W Donlonie sny mogą cię zabić.
Kiedyś ośmiu potężnych magów stworzyło Donlon, magiczną enklawę w sercu angielskiego stolicy. Teraz jeden z nich powrócił i chce przejąć władzę nad tym, co powstało dzięki jego magii. Jako mistrz magii umysłu łatwo przekonał wielu do swojej wizji, sięgając do ich pragnień... i ich snów. Próbujący go powstrzymać funkcjonariusze Scotland Yardu nie wiedzą, gdzie czai się zagrożenie ani kto naprawdę jest ich sojusznikiem. Ceną, jaką zapłacą, może być coś znacznie więcej niż życie.
Kruki z Tower ostrzegają przed niebezpieczeństwem, które nadciąga ku Świątyni Westminsterskiej. Jeśli czarnoksiężnik przejmie drzemiące w niej moce, nikt go nie zatrzyma. Problem w tym, że Ava Carey nie ma w Świątyni wielu przyjaciół, a Arcykapłanka nie cofnie się przed niczym, aby zachować wpływy i wzmocnić magię swojej rodziny.
***
Magdalena Kubasiewicz ponownie wrzuca czytelników w wir kruczych piór i mglistych uliczek Donlonu. Tym razem stawka jest jeszcze większa, a płynące zewsząd zagrożenie zacieśnia się wokół Avy i jej bliskich. Czy upór i determinacja wystarczą, by wyjść z tego cało? Sny z Donlonu to gratka dla miłośników szczypty mroku i całych garści magii!
Jagoda Urbaniak, @chorobotek
Chociaż Donlon pogrąża się w chaosie, jedno pozostaje niezmienne - Magda Kubasiewicz pisze fenomenalne ksią?ki! żki! Sny z Donlonu to perfekcyjna mieszanka akcji, intryg i magii, czyli tego, co w urban fantasy lubię najbardziej!
Paulina Kukuła, @very.little.book.nerd
Wracamy do zamglonego i pełnego tajemnic Donlonu, którego mieszkańcy śnią równie tajemnicze i niespokojne sny. Czeka was lektura, po której być może zaczniecie bardziej zwracać uwagę na spotykane przez was kruki - kto wie, może chcą wam coś przekazać?
Julka Haponik, @julkahap
BIOGRAM
Magdalena Kubasiewicz
Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorka książek fantastycznych i kryminałów. W 2022 roku nakładem Wydawnictwa SQN ukazał się cykl o Wilczej Jagodzie, specjalistce do spraw klątw i zaklęć, w 2023 zaś Czarodziejka z ulicy Reymonta, nowy cykl, który został bardzo entuzjastycznie przyjęty przez czytelników gatunku. Magdalena Kubasiewicz należy do Hardej Hordy, grupy zrzeszającej kilkanaście pisarek fantastyki, jest współautorką antologii Harda Horda, Harde Baśnie, Inne Nieba,Harde Bestie, Cztery pory magii, Cztery żywioły magii i Cztery trupy w barszcz. W 2021 oraz 2022 roku nominowana do Nagrody Zajdla.
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2026-05-27
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 416
Targi z czarnoksiężnikiem nigdy nie kończą się dobrze Przekonuje się o tym wiedźma Jagoda Wilczek, gdy na jej progu staje Caleb Blythe, któremu jest...
150 ślub w karierze fotografki Emilii Brzeskiej... Nie doszedł do skutku. Panna Młoda, Cecylia Złota, na darmo czekała na narzeczonego. Zamiast niego przyszedł...
Przeczytane:2026-05-29, Ocena: 6, Przeczytałam, E-booki, Fantasy, 2026, 52 książki 2026,
Kontynuując dobrą czytelniczą passę, w tym tygodniu postanowiłam sięgnąć po „Sny z Donlonu” Magdaleny Kubasiewicz. To już trzeci tom serii „Cienie Avy Carey”, która należy do moich ulubionych polskich cykli fantasy - zaraz obok „Wilczej Jagody” tej samej autorki. Właściwie bardzo lubię wszystkie serie Magdaleny Kubasiewicz, jednak właśnie te dwie zdecydowanie najbardziej trafiają w mój gust czytelniczy.
Pierwszą rzeczą, która tradycyjnie przyciąga uwagę, jest okładka. Muszę przyznać, że oprawy książek tej autorki naprawdę robią wrażenie i świetnie oddają klimat historii. Już po samej zapowiedzi wiedziałam, że będę chciała sięgnąć po ten tom i praktycznie od razu zaczęłam odliczać czas do premiery.
„Sny z Donlonu” utrzymują bardzo dobry poziom poprzednich części i ponownie pokazują, jak dobrze Magdalena Kubasiewicz odnajduje się w fantasy. Tym razem miałam jednak wrażenie, że napięcia było nieco mniej niż w poprzednich tomach. Nie oznacza to oczywiście, że książka jest nudna - wręcz przeciwnie. Historia nadal wciąga, a autorka konsekwentnie rozwija świat i losy bohaterów, jednak klimat tej części wydawał mi się trochę spokojniejszy.
Minęło sporo czasu od momentu, gdy czytałam drugi tom, dlatego początkowo musiałam na nowo odnaleźć się w historii. Na szczęście podczas lektury stopniowo przypominały mi się wydarzenia z poprzednich części, dzięki czemu bardzo szybko ponownie zanurzyłam się w tym świecie.
Ogromnym atutem tej serii pozostają bohaterowie. Jak zwykle są pełnowymiarowi, dobrze napisani i bardzo ludzcy, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. Magdalena Kubasiewicz potrafi tworzyć postacie, które nie są jednowymiarowe i mają własne emocje, słabości oraz motywacje. To właśnie między innymi dlatego tak łatwo zaangażować się w ich historię.
Bardzo podoba mi się również styl autorki. Książkę czyta się szybko i płynnie, a narracja sprawia, że kolejne rozdziały wręcz same znikają. Kubasiewicz dobrze buduje klimat i potrafi utrzymać uwagę czytelnika nawet wtedy, gdy akcja na chwilę zwalnia.
Oczywiście autorka po raz kolejny zakończyła tom w jednym z najbardziej kulminacyjnych momentów. Muszę jednak przyznać, że samo zakończenie wydawało mi się nieco mniej efektowne niż w poprzednich częściach serii. Nadal skutecznie wzbudza ciekawość i pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami, ale wcześniejsze tomy wywoływały we mnie większe emocje. Mimo tego ta historia nadal urywa się w takim momencie, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kontynuację.
Reasumując mimo trochę spokojniejszego tempa nadal uważam „Sny z Donlonu” za bardzo udaną kontynuację i kolejny dowód na to, że polska fantastyka ma się naprawdę dobrze. To seria, do której zawsze wracam z przyjemnością i którą z całego serca mogę polecić fanom fantasy.
Gorąco polecam! 😊