reklama

Strażak

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2017-03-01
Kategoria: Horror
ISBN: 978-83-7985-889-7
Liczba stron: 800
Tytuł oryginału: THE FIREMAN
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska

Ocena: 4.6 (10 głosów)

Nikt nie wie dokładnie, kiedy i jak to się zaczęło. Przez kraj przetacza się przerażająca plaga, która uderza w kolejne miasta: Boston, Detroit, Seattle. Lekarze nazywają to Draco Incendia Trychophyton. Dla wszystkich innych to Dragonscale, wysoce zakaźny, śmiertelny zarodnik. Najpierw na ciele pojawiają się piękne czarno-złote plamy, a następnie ludzie stają w płomieniach. Zakażają się miliony, ogień wybucha wszędzie. Nie ma antidotum. Nikt nie jest bezpieczny.

Pielęgniarka Harper Grayson opiekowała się setkami zainfekowanych pacjentów, zanim jej szpital całkowicie spłonął. Teraz złote plamy odkryła na własnym ciele. W szpitalu widziała wiele matek, które rodziły zdrowe dzieci, więc wierzy, że jej dziecko też takie będzie... jeśli sama dożyje dnia porodu. Bardziej niż ognia musi jednak unikać zbrojnej Bojówki Kremacyjnej, samozwańczego oddziału ścigającego bezwzględnie wszystkich tych, którzy ich zdaniem noszą w sobie zarodniki. Gdy ludzkość pogrąża się w płomieniach i szaleństwie, na horyzoncie pojawia się tajemnicza i fascynująca postać: człowiek w brudnej, żółtej kurtce strażaka, noszący żelazny pręt. Szalony Strażak, przemierzający ruiny New Hampshire, zainfekowany Dragonscale, zdołał kontrolować w sobie ogień i używa go jak tarczy, broniąc ściganych, i broni, gdy mści się za skrzywdzonych. Harper musi poznać jego tajemnicę, nim ogarną ją płomienie. Zachowajcie zimną krew, nadchodzi STRAŻAK!

Amazon.com uznał powieść Joe Hilla za jedną z 20 najlepszych książek pierwszej połowy 2016 r.

„Przerażająca historia. Władca much dla pokolenia Twittera: po części postapokaliptyczna baśń, po części satyra społeczna. Inteligentna i wciągająca – ta książka daje solidnego kopa!” Joanne Harris

Kup książkę Strażak

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Strażak

Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2017-07-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Joe Hill, syn sławnego Stephena Kinga, nie ma łatwo. Nie da się niestety ustrzec od porównań pomiędzy nimi, co jest krzywdzące dla autora. W każdej prawie recenzji, jaką przeczytałam, padały słowa: syn wreszcie dorównał ojcu, syn idzie w ślady ojca, czy wręcz przeciwnie, syn czerpie z twórczości ojca lecz nigdy nie sięgnie do jego pułapu. Jestem fanką Kinga, czytałam wszystkie jego książki, gorsze, lepsze i te, które całkowicie oderwały mnie od rzeczywistości. Mimo to starałam się podejść do „Strażaka” z dystansem, bez porównań, jak do zupełnie nie znanego mi autora. Myślę, że mi się to udało.

Hill przedstawia nam wizję świata ogarniętego śmiertelną zarazą nieznanego pochodzenia, która w zastraszającym tempie opanowuje kolejne rejony Ziemi. Akcja umiejscowiona jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie mamy możliwość ujrzenia początków katastrofy. Na początku działają jeszcze szkoły, do ludzi powoli dociera fakt, iż zaraza może zawitać także do ich domów, szpitale powoli zapełniają się chorymi. Podejmowane środki bezpieczeństwa, takie jak odzież ochronna, zdają się przynosić efekt. Niestety, to tylko pozory. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że Smocza Łuska rozprzestrzenia się w zupełnie inny sposób, że czas, w którym czują się bezpieczni jest momentem ich zguby.

Czym jest Draco Incendia Trychophyton, zwana przez wszystkich Smoczą łuską? To wirus, który wnika do organizmu, asymiluje się w nim i sprawia,iż zarażeni po jakimś czasie stają w płomieniach. Nie wiadomo dlaczego jedni spalają się szybciej, inni natomiast mogą żyć z chorobą znacznie dłużej. Kiedy zobaczysz na swojej skórze misterne wzory przypominające tatuaże i mieniące się złotem, to znak, że zostało ci niewiele czasu.

Takie właśnie wzory zauważyła na swoim ciele Harper Grayson. Szkolna pielęgniarka, która nie potrafi nie pomagać. Pomimo ogromnego zagrożenia zgłosiła się do szpitala jako wolontariuszka, by wspomagać zarażonych. Jej obecność wpływa kojąco, jej uśmiech niesie pocieszenie, jej słowa dają otuchę. Harper to jedna z tych osób, które żyją, by pomagać. Pomimo podjętych środków bezpieczeństwa kobiecie nie udaje się uniknąć zarażenia. Jakby tego było mało, dowiaduje się, iż jest w ciąży. A na domiar wszystkiego musi uciekać przed mężem, który postanawia, że muszą umrzeć razem, zanim ogień ogarnie ich ciała.

I tu na scenę wchodzi Strażak, z którym Harper miała już raz do czynienia pracując w szpitalu. Ten zagadkowy mężczyzna, w podzięce za pomoc, obiecuje jej ratunek. Bardzo szybko okazuje się on potrzebny i pielęgniarka ląduje w ukrywającym się na terenie dawnego obozu dla młodzieży zgromadzeniu, gdzie ludzie wydają się zasymilowani z chorobą. Czy faktycznie można zapanować nad wirusem? I czy życie w grupie przypominającej sektę będzie schronieniem, czy może stanie się nowym zagrożeniem?

Choć w powieści nie brakuje ostrych scen przemocy, odebrałam ją bardziej jako studium ludzkiej psychiki. W ogarniętym ogniem świecie, gdzie niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku, z ludzi wychodzą cechy, o których im się nawet nie śniło. Jedni odkrywają w sobie pokłady odwagi, dzięki której są w stanie przetrwać pomagając innym. Inni z kolei pogrążają się w przerażeniu, strach wyzwala w nich nienawiść i brutalność. Rozpoczyna się polowanie Szwadronów Kremacyjnych, złożonych z ludzi jeszcze nie zarażonych, których jedynym celem jest likwidacja „palników”. Żądza mordu podszyta przerażeniem o swoje życie, pcha niegdyś zwyczajnych ludzi do czynów tak bezwzględnych i pozbawionych sensu, że aż trudno w to uwierzyć. Niestety życie pokazuje, że taka wersja wydarzeń jest bardzo prawdopodobna.

Ulicą rządzi przemoc, ogień sieje spustoszenie, ludzie żyją w ciągłym strachu zarówno przed chorobą, jak i przed sąsiadami. Jak się jednak okazuje, Smocza łuska nie musi być wyrokiem śmierci. Dla niektórych może stać się drogą ewolucji. Zrozumienie wroga niesie ze sobą możliwość współpracy. Coś, co innych zabija, może stać się orężem, nieść ukojenie. Jednak życie w dużej grupie zarażonych niesie ze sobą również inne zagrożenia. Żądza władzy, działanie w imię źle pojętego dobra, fanatyzm. Szybko może się okazać, iż bracia i siostry w nieszczęściu, wczoraj opatrujący nasze rany, dzisiaj są gotowi wbić nam nóż w plecy.

„Strażak” w rewelacyjny sposób ukazuje działanie organizmu społecznego, rządzące nim prawa, szybko zmieniające się nastroje i wpływy. Także podatność ludzi na sugestie i dążenie do akceptacji za wszelką cenę. To studium ludzkiego zachowania w chwilach zagrożenia, chwiejności stada. To także bardzo dobra charakterystyk postaci, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Silne, wyróżniające się osobowości, zróżnicowane charaktery, paleta uczuć i zachowań. Począwszy od Harper, która jest główną bohaterką, osobą z natury dobrą, która pod wpływem choroby nie zmienia swoich cech, a wręcz je uwypukla a skończywszy na Jacobie, z którego tchórzliwej, egoistycznej natury rodzi się potwór. Potwór, z którym mamy do czynienia w prawdziwym życiu, który może drzemać w każdym z nas.

Powieść została zakwalifikowana jako horror, jednak w moim odczuciu jest to postapokalipsa z domieszką grozy i ogromną dawką dramatu. To duża dawka emocji, wciągającej psychoanalizy, zaskakującej akcji, która niekiedy rozwija się w zupełnie innym kierunku niżbyśmy myśleli. To w końcu zwyczajnie ciekawa wizja świata, w którym panuje chaos i śmierć a jednocześnie rodzi się miłość i przyjaźń, gdzie lojalność i zaufanie od zdrady i zawiści, dzieli bardzo cienka linia. Świetnie odnalazłam się w tym świecie, który niewiele różni się od naszego. Podczas lektury niejednokrotnie targały mną sprzeczne emocje, potrafiłam zrozumieć zarówno tych dobrych, jak i złych. Polubiłam wiele z przedstawionych postaci, podobały mi się efekty specjalne, które zapewne bardzo dobrze będą się prezentowały na dużym ekranie. Nie omieszkam obejrzeć ekranizacji, by skonfrontować własne wyobrażenie o bohaterach z wizją reżysera. Wciągnęła mnie ta historia, wzruszył los Strażaka, podziw wzbudziło bohaterstwo niektórych postaci. Jestem bardzo zadowolona z lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2017-03-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - fantastyka 2017,
"Strażak" to powieść wielowymiarowa, która łączy w sobie elementy fantasy z postapokaliptycznym klimatem. I wydawać by się mogło, że czytanie takiej cegły (niemal osiemset stron!) będzie się ciągnęło i trwało bez końca, ale przez to tomiszcze się wręcz płynie. Choć akcja jest czasem nierówna, a część wątków wtórna i schematyczna, to jednak autor nieraz potrafi zaskoczyć, obiera inne kierunku niż nam się początkowo wydaje i efektywnie wciąga w historię. Temat samej choroby został obszernie rozbudowany i z zainteresowaniem czytałam fragmenty mówiące o smoczej łusce, tego jak się rozwija i jaki ma wpływ na organizm nosiciela. Za pomysły i caly projekt Hillowi należy się ogromny plus. W tak obszernej książce nie zabraknie bohaterów, a "Strażak" może pochwalić się ich sporą liczbą. Ale jak znalazło się kilka mocniejszych postaci, tak i te słabsze się pojawiły. Największym rozczarowaniem był dla mnie John, tytułowy strażak. Zbyt płaski, słabo zarysowany, pojawia się stosunkowo rzadko, a szkoda, ponieważ był postacią, o której chętnie czytałam. Miał w sobie ogromny potencjał, który dobrze wykorzystany stałby się jednym z atutów tej historii. Do Harper z kolei ciężko mi się było przekonać. To swoista heroina, która do samego końca stara się zachować wiarę w dobro oraz w szczere intencje drugiej osoby, i dopiero kolejne tragedie zmuszają ją do zmiany spojrzenia na nowy świat. Miło wiedzieć, że i w rzeczywistości zmierzającej do zagłady jest czas i miejsce na pewne uczucia, naprawdę. Jednak w przypadku Harper i Johna było to zbyt płytkie, w pewnym momencie miałam nawet wrażenie, jakbym coś między nimi się wydarzyło, a mnie to umknęło. Co więcej niektóre dialogi wydawały się sztuczne i wymuszone. Są to jednak drobne mankamenty i jestem prawie pewna, że większość w ogóle nie zwróci na to uwagi. "Strażak" wciąga i pomimo rozmiarów czyta się go wręcz błyskawicznie. Z pewnością niejednego przekona sam wątek postapokaliptyczny, innych zachęci pomysłowe spojrzenie na Draco Incendia Trychophyton, inaczej zwaną smoczą łuską, a znajdzie się garstka tych, którzy przeczytają książkę dla samego autora. Jak dla mnie każdy powód jest dobry. Ksiązka nie jest żadnym arcydziełem i według mnie dużo jej do tego miana brakuje, aczkolwiek reprezentuje wysoki poziom, który zjedna sobie niejedną osobę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2017-03-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,
Najnowsza powieść Joe Hill pt "Strażak" liczy sobie... aż 800 stron! Czy warto brać się za tę cegłę? Sprawdźcie! ^_^ http://magicznyswiatksiazki.pl/strazak-joe-hill/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Northman
Northman
Przeczytane:2017-03-17, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Świetna, porywająca i straszna - to dokładnie taka książka, jaką miała ona być! To było to, na co czekałem! Uwielbiam Stephena Kinga, kilka lat temu odkryłem jego syna, a rzeczony syn, na przestrzeni lat pisząc coraz lepiej, w końcu stworzył coś, co rozmachem, i treścią -naprawdę! - w pełni i w całej rozciągłości tematu dorównało ojcu! BRAWO! "Strażak" to kilka rzeczy w jednym: post-apokalipsa, studium ludzkiej psychiki, horror (choć z tym akurat można by się sprzeczać, ale pewne elementy, temu nie da się zaprzeczyć, są), sensacja, opowieść o poszukiwaniu sensu i w samym sobie i w otaczającym nas świecie. To powieść wręcz monumentalna, jednak monumentalizmu tego prawie się nie czuje, a samą książkę czyta się raz-dwa. I bardzo dobrze. To znak, że trzymamy w ręku naprawdę świetną rzecz. Krótko i na temat: świat stoi w ogniu i wszystko powoli, za przeproszeniem, trafia szlag, a ludzkość cierpi na nieuleczalną chorobę samozapłonu zwaną "smoczą łuską". Zarażeni umierają, a zdrowi organizują się w Szwadrony Kremacyjne polujące na... "palniki" (w ten oto przyjemny sposób nazwano bowiem chorych). Istnieje jednak enklawa ludzi zarażonych, lecz panujących nad chorobą, do której trafia Harper, pielęgniarka w ciąży. Jest też i on, tytułowy bohater - Strażak; cżłowiek, który do tego stopnia zapanował nad chorobą, że używa ognia płynącego z własnego ciała jako broni, narzędzia do obrony, a kiedy trzeba, również do zasiania odrobiny strachu i paniki. Dokąd to będzie zmierzać i czy dobrze się skończy? Czy Harper szczęśliwie urodzi, a ludzkość opanuje swój problem? I czy dowiemy się wszystkiego i o Strażaku? Nie mogę tego powiedzieć... ale na zachętę obiecuję: FINAŁ wart jest każdej przeczytanej po drodze strony! Od "Strażaka" w trakcie czytania nie sposób się po prostu oderwać! Akcja wciąga jak diabli, bohaterowie stopniowo pokazują swoje oblicza wraz z kolejnymi stronami, a problemy, jak to bywa, rosną. Nie brakuje ludzkich dramatów, rozterek, tajemnic, leje się momentami krew, bywa strasznie i... nie sposób się w tę historię nie wciągnąć. Hill zrobił jedno genialne posunięcie - nauczył się od ojca jak z pozoru nieprawdopodobnej rzeczy uczynić w książce coś możliwego, coś w co można uwierzyć, a potem wziął czytelnika za rękę, wiodąc go w mroczne ostępy zarówno ludzkiej duszy, jak i w nieznany, przerażający świat ogarnięty chaosem i paniką, które nastały tuż po zagładzie... I to jest po prostu świetne. Właśnie na coś takiego czekałem w książkach Hilla! Porównań i elementów inspiracji nie da się tu uniknąć. Mamy tu mnóstwo z Kinga (jak sam autor napisał poniekąd tytułem wstępu w podziękowaniach - "Dziękuję (...) ojcu, któremu ukradłem całą resztę"). Przede wszystkim z Kinga - jest coś z "Bastionu" (choć tak tylko i wyłącznie hillową wersją "Bastionu" "Strażaka" bym jednak nie nazwał), z "Komórki", z "Mgły", z "Podpalaczki"... Uśmiech sam wykwita człowiekowi na ustach :) Pomysły ojca widać jak na dłoni, ale tak fajnie odświeżone, ubrane w szatę współczesności i dynamizmu, że aż się miło na to patrzy! Nareszcie :) ... Po namyśle sądzę, że to najlepsza książka Hilla jak dotąd. Jedynie "NOS4A2" mogłoby stanąć ze "Strażakiem" w szranki, ale wampir w starym samochodzie i Gwiazdkowa Kraina ostatecznie by jednak w tym starciu polegli. Wielkie brawa dla Hilla, WIELKIE! Czekałem na taką książkę! I się, dzięki Bogu, doczekałem! Gorąco polecam! I chyba słowo "gorąco" jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu z więcej niż jednego powodu ;) Serio - nikt nie będzie raczej zawiedziony "Strażakiem", a wręcz przeciwnie! Serdeczne dzięki dla Wydawnictwa Albatros za egzemplarz recenzencki! Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/03/strazak-joe-hill.html Zapraszam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - blackithilien
blackithilien
Przeczytane:2021-10-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Czytane na Kindle, 26 książek 2021,

Tytuł powinien brzmieć: "Strażak - czyli jak koncertowo spierdolić zakończenie wybitnej książki" :/ Jak wspomniałam - książka genialna, mega wciągająca, pomysł na wirusa przekapitalny i oryginalny. Wizja apokalipsy mega zachęcająca, plot twisty świetnie rozegrane, wszystko opisane plastycznie jak mało kto potrafi. I Postać Johna - ech, dawno nie czytałam książki z tak fascynującym bohaterem. Przebolałam to, że zamiast normalnej kobiety główną bohaterką jest baba w ciąży :/ (po co - nie mam pojęcia, debilny, irytujący motyw, zupełnie bezsensowne i nielogiczne wybory bohaterki), przeżyłam motyw z upartym podtrzymywaniem 'ognia Sarah' (irytujący, ale emocjonalnie całkowicie logiczny + pod koniec przydatny), jednak samego końca książki nie przeżyłam :/ Dawno nic nie wzbudziło mojej agresji tak bardzo jak wybór autora kto zginął, a kto przeżył. Cytując klasyka: "Dżizys kurwa ja pierdolę!!!" :/ Poświęcasz niewiadomo ile czasu, nie możesz oderwać się od lektury i po co? Tylko po to, żeby dowiedzieć się, że (SPOILER) - autor ku*wa ocalił jakiegoś babona w ciąży :/ tak durnego, że nie da się z nim nawet identyfikować :/ , a zabił najgenialniejszą stworzoną przez siebie postać!! :/ Jak uwielbiałam - tak teraz niebawidzę Joe Hilla :/ :( Oby zrobili z tej książki ekranizację i dali jej całkowicie inne zakończenie!! W tym cała moja nadzieja! < pisane w chwile po zakończeniu lektury, dwa dni później nadal podtrzymuję, a żałoba i rozgoryczenie nie minęły :/ >

Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2020-09-20, Ocena: 4, Przeczytałem,

OGNISTY BASTION

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. I niedaleko upadł Joe Hill od Stephena Kinga. Zresztą obaj synowie mistrza horroru – Owen co prawda tak intensywnie na literackim polu się nie udziela, ale kiedy to robi, doskonale wpasowuje się w ten schemat – pozostali wierni typowi literatury i stylistyce, do jakich przyzwyczaił nas ich ojciec. „Strażak” natomiast to kolejne potwierdzenie, że Hill wcale nie zamierza odcinać się od dokonań swojego rodzica i wprost chce robić książki takie, jakie robił on w swoich najlepszych latach. I o dziwo wychodzi mu to, jednocześnie zachowując własny charakter.

USA stają w obliczu zagłady, kiedy tajemnicza choroba nazwana mianem Draco Incendia Trychophyton, pospolicie zwana Smoczą Łuską, zaczyna wyniszczać ludzi. Na ciałach dotkniętych nią osób pojawiają się czarno-złote wzory niczym tatuaże, a z czasem zarażeni umierają, stając w płomieniach. Nie ma na to leku, chorych przybywa, a ich koniec jest pewny. I nikt nie może czuć się bezpieczny, bo zaraza dotknąć może każdego.
I tu na scenę wkracza pielęgniarka Harper Grayson która dotąd zajmowała się chorymi, a teraz sama staje się jedną z nich. Ponieważ jest w ciąży, chce za wszelką cenę ocalić nienarodzone dziecko. Czy zdoła? Na pewno nie sama. Nie w świecie, gdzie Bojówki Kremacyjne polują na zarażonych, spalając ich żywcem. Ale wtedy pojawia się on, tajemniczy mężczyzna mówiący o sobie Strażak. Też cierpi na Smoczą Łuskę, rzecz w tym, iż wydaje się, że opanował tlący się w nim płomień i potrafi z nim żyć. I nie tylko on zresztą. Dla Harper pojawia się nadzieja, ale jaką tajemnicę skrywa Strażak? Skąd wzięła się Smocza Łuska? I czym to wszystko się zakończy?

https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2020/09/strazak-joe-hill.html

Link do opinii

Postapokaliptyczna wizja przyszłości w której ludzkość walczy z dziwną chorobą zwaną "smoczą łuską". Osoby nią zarażone w ostatnim stadium stają w płomieniach. Specjalne "szwadrony" są odpowiedzialne za odnalezienie chorych i ich unicestwienie. Zarażenie jes równoznaczne ze śmiercią. Główna bohaterka, którą jest pielęgniarka Harper zostaje zarażona. Jest w niej jednak niesamowicie dużo instynktu samozachowawczego, pragnie żyć też ze względu na nienarodzone dziecko, której rozwija się w jej łonie. Kiedy osoba, która ją wspierała decyduje się odseparować od niej, z odsieczą przyjdzie zaskakująco tytułowy Strażak, któremu kiedyś pomogła. Czy uda się jej przetrwać to piekło i urodzić i czym naprawdę jest zabójcza choroba? Stylistycznie nie jest źle, ale całość nie zachwyca, a z głównymi bohaterami trudno sympatyzować. Mogło być lepiej, wolałabym wrócić do "Bastionu S. Kinga niż drugi raz przeczytać Strażaka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - danutka
danutka
Przeczytane:2017-07-28, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Dziwna pogoda
Joe Hill0
Okładka ksiązki - Dziwna pogoda

Zbiór czterech mrożących krew w żyłach minipowieści. Joe Hill, jeden z najlepszych amerykańskich autorów horrorów, stawiany...

NOS4A2
Joe Hill0
Okładka ksiązki - NOS4A2

Victoria McQueen odkrywa sposób na przenoszenie się w przestrzeni. Po pewnym czasie staje oko w oko z Nosferatu - upiorem porywającym dzieci. Choć doprowadza...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Tam, gdzie nie pada
Michael Sowa
Tam, gdzie nie pada
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy