Strażnik tajemnic

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2013-08-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788378857228
Liczba stron: 560

Ocena: 5.35 (17 głosów)

W wiejskiej angielskiej posiadłości, w swingujących latach 60. szesnastoletnia Laurel wymyka się z rodzinnego pikniku urodzinowego i chowa w domku na drzewie, by snuć samotnie marzenia o przyszłości. Nagle widzi nieznajomego, który zbliża się do domu i rozmawia z jej matką. Wkrótce zostaje świadkiem strasznej zbrodni, która położy się cieniem na całym jej życiu. Odtąd zawsze będzie zadawać sobie pytanie, kim tak naprawdę jest jej piękna, niezwykła matka, kim była w przeszłości.

Pięćdziesiąt lat później Laurel jest wybitną aktorką mieszkającą w Londynie. Spotyka się ze swym rodzeństwem w domu rodzinnym, by świętować dziewięćdziesiąte urodziny matki. Niespodziewanie powraca przeszłość, a Laurel wie, że to ostatnia szansa na odkrycie zagrzebanych w niej sekretów. Zaczyna skomplikowane śledztwo, które po nitce wspomnień Dorothy oraz innych związanych z nią osób doprowadzi w końcu do kłębka tajemnicy...

Kup książkę Strażnik tajemnic

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Strażnik tajemnic

Avatar użytkownika - Eli1605
Eli1605
Przeczytane:2017-02-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Historia rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: II wojna światowa i okres powojenny oraz współcześnie. To historia o miłości , zdradzie, okrucieństwie ,tajemnicy, strachu i zemście. Gdy na kolejnych stronach książki zbliżamy się do odkrycia tajemnicy Dorothy noszonej w sercu przez lata wydaje się, że rozwiązanie zagadki jest już oczywiste. Tymczasem zakończenie zaskakuje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - fridanna
fridanna
Przeczytane:2015-12-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2015 , Mam,
Uwielbiam Kate Morton. "Strażnik tajemnic" to trzecia powieść tej autorki, którą przeczytałam - po "Milczącym zamku" i "Tajemniczym ogrodzie". Chociaż "Strażnik tajemnic" wydaje mi się najsłabszą powieścią z tych trzech wymienionych, to mimo to nie mogłam oderwać się od jej kart. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-04-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
"Strażnik tajemnic" jest drugą w kolejności książką Kate Morton, którą miałam okazję przeczytać. W lutym poznałam "Dom w Riverton", debiutancką powieść autorki, jednak do tej pory jej nie opisałam. Dlaczego? Otóż napotkałam wiele opinii o twórczości tej australijskiej pisarki i wszystkie ogromnie wychwalały jej pióro. Mnie lektura pierwszej książki nie powaliła na kolana (a tego oczekiwałam po tych opiniach), ale postanowiłam poczekać na kolejne spotkanie (nastało dość szybko za sprawą wyzwania do pojedynku przez Aine) z twórczością i wtedy dopiero wyrobić własne zdanie. Zapraszam dziś na moje wrażenia ze "Strażnika tajemnic" a może kiedyś napiszę i o wydarzeniach w Riverton... Dziś pozostaje mi przeprosić Was za długą recenzję, miałam wenę twórczą :) Powieścią rządzą trzy kobiety: Laurel, Dorothy i Vivien. Laurel jest aktorką i córką Dorothy a jako szesnastolatka siedząca w domku na drzewie zobaczyła coś, co na długo zapadło jej w pamięć. W dniu urodzin najmłodszego dziecka państwa Nicolson - Gerry'ego - na ich podwórzu pojawia się tajemniczy i złowróżebnie wyglądający mężczyzna. Laurel widzi doskonale wymianę zdań między nim a matką, która na ręku trzyma chłopca a w dłoni nóż do tortu. Mężczyzna zostaje nim zabity a psychika Laurel i Gerry'ego już na zawsze będzie nosiła ślad tego wydarzenia. Skąd matka znała tego człowieka? Dlaczego go zabiła? Po co odszukał Dorothy po dwudziestu latach? Czego chciał? By się tego dowiedzieć, pięćdziesiąt lat później Laurel rozpoczyna potajemne śledztwo, zwłaszcza że leżąca w szpitalnym łóżku matka wypowiada imię Vivien i każe sobie przynieść z kufra na strychu książkę z dedykacją i zdjęcie. Kim dla niej była Vivien? Matka twierdziła, że przyjaciółką, czy aby na pewno? Autorka pokazując osobę Dorothy cofnęła się do jej dzieciństwa i młodości, która wypadła w czasie wojny. Poznajemy Dolly podczas pracy, służby w domu lady Gwendolyn i fabryce amunicji. Wraz z nią poczujemy smak miłości, rozczarowania a przede wszystkim brak perspektyw na przyszłość. Nie spodobała mi się jej postać od początku. Nie po tym jak traktowała Jimmiego i jego miłość, nie po tym jak odrzuciła jego zaręczyny, nie po tym jak wciąż myślała o kłamstwach, pieniądzach i szantażu. Owszem nie miała łatwego życia, ale wielu jej działań to nie usprawiedliwia. Dolly była naiwna, rojąca sobie rzeczy czy sytuacje, które nie mają pokrycia w prawdziwym życiu a jedynie w jej wyobraźni na przykład przyjaźń z Vivien czy spadek po lady Gwendolyn. Vivien natomiast początkowo była dla mnie damą z wyższych sfer, niedostępną i dumną. Niewiele o niej konkretnych informacji w początkowej części książki - pochodząca z Australii, aktualnie żona pisarza, pomagająca innym w trudnym wojennym czasie. Jednak nie do końca szczera z mężem, zapadająca na tajemnicze choroby, które przymuszały ją do pozostania w domu. Czemu Vivien tak okrutnie potraktowała Dorothy, kiedy przyszła oddać jej medalion? Dlaczego ukrywała przed ludźmi swoją działalność? Dopiero w miarę wyjaśniania się kolejnych wydarzeń z przeszłości, które w 2011 roku odkrywa rodzeństwo Nicolson ujrzałam prawdę o tej kobiecie. Czy to sprawiło, że polubiłam ją bardziej? Chyba tak. Powiem chyba nawet, że czułam do niej większą sympatię niż do zachowań Dorothy. Może nie wszystko układa się w naszym życiu po naszej myśli. Może nie zawsze jest kolorowo i radośnie. Często najpierw trzeba przeżyć trudny czas, zgrzeszyć, cierpieć i pozwolić innym wyrządzać sobie krzywdę. Wszystko po to, by odkupić winy z przeszłości. By wymazać z serca tą winę za czyjąś śmierć, za czyjeś zachowanie albo za swoje. Czy Dorothy odkupiła już swoje winy zakładając rodzinę, kochając męża i dając mu piątkę dzieci? Sprawdźcie! Fakt, że lubię dobre powieści nie jest dla nikogo, kto zagląda na mojego bloga, tajemnicą. Nie stronię od grubszych woluminów. Jednak historia z kart książki powinna wciągać od początku, trzymać w napięciu, dawkować wydarzenia, wzbudzać emocje i nie nudzić. Pewnie wiele osób będzie oburzonych moją opinią (trudno, cenię sobie wolność słowa), ale twórczość autorki nie pochłania mnie całkowicie, tak jak bym tego oczekiwała. Owszem opisywane zdarzenie z 1961 roku jest dramatyczne, ma wpływ na wielu ludzi, zmusza ich do pewnych skrajnych decyzji. Jest też przyczyna tego zachowania, którą po czterdziestu latach próbują wyjaśnić dzieci sprawczyni. Autorka, jak wielu przed nią i po niej, opisuje też wojnę, jak wyglądała ona w Wielkiej Brytanii, w Londynie. Bombardowania, zaciemnienia, pomoc innym czy racjonowanie żywności, ale czegoś mi zabrakło. A może to przesyt zbyt barwnym językiem? Odczuwam zmęczenie zbyt dużą ilością zdań, które - moim zdaniem - mogłyby zostać przesiane nieco i czyniły lekturę bardziej emocjonującą. Trudny był dla mnie początek powieści - przez trzy pierwsze wieczory czytałam po zaledwie pięćdziesiąt stron. No nie byłam w stanie więcej, zasypiałam... Dopiero kiedy akcja nabiera tempa, kiedy poszczególne wydarzenia się wyjaśniają, kiedy Laurel zdobywa nowe informacje, gdy działa wręcz jak doskonały detektyw (czyta pamiętniki, listy, odwiedza londyńskie miejsca występujące w tej historii), wtedy książka zaczęła być świetna i nie mogłam się oderwać. Obniżam jej jednak ocenę za ten nudnawy początek. Ja lubię bogate w treści i pięknie napisane powieści, ale przesada też nie jest wskazana. A to właśnie ma miejsce w tym przypadku. Zbyt upiększone opisy sytuacji chwilami mnie nużyły i odciągały od chęci poznania dalszej części historii Dorothy i jej dzieci, które tropiły przeszłość matki. To druga w ostatnim czasie książka (wcześniej był "Smak tulipanów" A. van Heugten), która pokazuje jak bardzo tajemnice z przeszłości rodziców mają wpływ na życie dzieci. Dlaczego musi dojść do tragedii, by te szokujące fakty mogły znaleźć światło dzienne? Jak głęboko i daleko trzeba sięgnąć, by dowiedzieć się wszystkiego? I czy się uda? Jak prawda wpłynie na los rodziny? Czy pozostałe siostry poznają prawdę o matce? Czy Laurel uda się porozmawiać z matką jeszcze przed jej śmiercią? Jedno muszę przyznać na pewno - autorka wręcz "zabiła" mnie zakończeniem. Pozytywnie. Czegoś takiego się nie spodziewałam, choć domyślałam się nieco wcześniej niż zostało to ujawnione. Ten finał przypomniał mi końcówkę książki "Trzynasta opowieść" D. Setterfield. Ale nie zdradzę dlaczego. Podsumowując moje luźne spostrzeżenia dotyczące powieści stwierdzam, że Kate Morton pisze szczególnie. Ma dar barwnego wyrażania swoich myśli i układania ich w poetyckie zdania, akapity i rozdziały. Rozumiem, że nie każdy lubi tak napisane powieści, całkowicie podpisuję się pod petycją, by tak odrobinkę okroić upiększanie fabuły. Zawsze daję książkom szansę, nie rzucając ich po trzydziestu stronach, tak było i w tym przypadku. Naprawdę warto poznać twórczość autorki, tylko trzeba cierpliwie przeczekać dwieście stron. A może to ja jestem przewrażliwiona i początek nie jest nudny? Może, każdy ma prawo do własnej opinii. Moja jest taka. Aczkolwiek, chętnie sięgnę po inne tytuły Morton.
Link do opinii
Właśnie odłożyłam tę książkę na oparcie fotela i pogrążyłam się w zamyśleniu... Historia ta mnie oczarowała, od pierwszej do ostatniej strony, pochłonęła mą uwagę na wiele późnych godzin. Niesamowita historia owiana tajemnicą z przeszłości. Krok po kroku towarzyszymy głównej bohaterce w odkrywaniu sekretów matki, a wędrówka ta prowadzi nas do totalnego zaskoczenia, zakończenia, które nigdy nie przyszłoby mi do głowy. To powieść, po przeczytaniu której, w głowie rodzą się tylko 3 słowa "o ja pierdzielę...!" Polecam każdemu, kto potrzebuje oderwać się od swych spraw i zagłębić w tajemnicach Dorothy Smitham utkanych w trudnych czasach II wojny światowej.
Link do opinii

Laurel przyjeżdża w rodzinne strony, aby świętować dziewięćdziesiąte urodziny swojej matki. Dręczy ją jednak wspomnienie, kiedy jako nastolatka była świadkiem morderstwa dokonanego właśnie przez mamę. Postanawia odkryć tajemnicę swej rodzicielki. Wielka miłość, wojna, przyjaźń, marzenia. 

Lektura, którą gorąco polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2021-09-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 2021, Obyczajowe, Mam, Literatura piękna,

Historia o Dorothy i Vivien, kobiet z dwóch różnych światów, których losy zostały złączone. Jest tu wątek niewypowiedzianej tajemnicy rodzinnej, niewyjaśnionego wypadku, zapytania o przeszłość matki, kim była wcześniej. To historia o dostaniu drugiej szansy, sekretach i kłamstwach, pełna wspomnień, emocji, o miłości, złotej klatce i złych decyzjach, zazdrości, wielkiej przemianie, wyrzutach sumienia. Zaskakujący finał, nieustająca nuta tajemnicy bo kim jest Vivien?. Serdecznie polecam.
„Czułam, że straciłam wszystko.”
OCENA 6/6

Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2019-02-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Rewelacja!!! Nietuzinkowi bohaterowie i niesamowita historia!!! A kiedy już myślisz że zagadka została rozwiązana.... 

Przeczytajcie sami :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Domi__T
Domi__T
Przeczytane:2018-01-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,
Inne książki autora
Dom nad jeziorem
Kate Morton0
Okładka ksiązki - Dom nad jeziorem

Zaginione dziecko... Czerwiec 1933 roku. Letnia posiadłość rodziny Edevane w Loeanneth, wypolerowana i lśniąca, jest gotowa na wieczorne przyjęcie z...

Córka zegarmistrza
Kate Morton0
Okładka ksiązki - Córka zegarmistrza

Ojciec wołał na mnie Birdie, mawiał, że jestem jego małym ptaszkiem. Dla wszystkich byłam jego dzieckiem, córką zegarmistrza. Edward nazywał mnie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy