Poznaj historię, która uderza mocniej niż niejeden cios.
Tadeusz Pietrzykowski, więzień numer 77, drobny mężczyzna o sercu wojownika. Jak to możliwe, że w Auschwitz -- miejscu bez nadziei -- potrafił zwyciężać, podnosić na duchu innych i z każdym starciem przekraczać granice, których nikt nie miał odwagi naruszyć? Co sprawiło, że stał się legendą, choć każdy dzień mógł być jego ostatnim?
Ta zbeletryzowana biografia odsłania kulisy walk, które były czymś więcej niż pojedynkami -- były manifestem godności. To opowieść o sile ducha, o odwadze jednego człowieka i o tym, jak w najciemniejszym miejscu można stać się światłem.
Odkryj niezwykłe losy człowieka, którego pozostał niezłomny.
Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 312
„Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz” Niny Majewskiej-Brown to poruszająca powieść biograficzna oparta na prawdziwych losach Tadeusza Pietrzykowskiego – więźnia numer 77, drobnego, niepozornego mężczyzny, który w nieludzkich warunkach obozu koncentracyjnego stał się symbolem siły ducha i oporu. To historia, która uderza emocjonalnie równie mocno jak cios na ringu, a jednocześnie przypomina, że nawet w miejscu zbudowanym na odebraniu człowieczeństwa można zachować godność.
Fabuła prowadzi czytelnika przez kolejne etapy obozowej rzeczywistości, w której Teddy – przed wojną utalentowany bokser – zostaje zmuszony do walk organizowanych dla rozrywki oprawców. Te pojedynki nie są jednak zwykłym sportem. Każda walka to ryzyko życia, ale też szansa na przetrwanie i pomoc innym więźniom. Zwycięstwa Tadeusza mają znaczenie większe niż wynik starcia – stają się cichym aktem sprzeciwu, dowodem, że duch człowieka może pozostać niepokonany nawet wtedy, gdy ciało jest wycieńczone głodem i strachem. Obok niego pojawiają się współwięźniowie, ludzie złamani i ci, którzy kurczowo trzymają się resztek nadziei, a także brutalni strażnicy, dla których ludzkie życie nie ma wartości. Na tle tej skrajnej rzeczywistości wybrzmiewa pytanie: jak zachować człowieczeństwo tam, gdzie wszystko ma je odebrać?
Bohater tej historii jest postacią niezwykle wyrazistą – nie jako heros bez lęku, ale człowiek, który boi się jak inni, a mimo to wychodzi do walki. Jego siła nie polega wyłącznie na sprawności fizycznej, lecz na wewnętrznej determinacji, lojalności wobec współwięźniów i potrzebie dodawania innym otuchy. Emocje w powieści są intensywne i prawdziwe: strach miesza się z nadzieją, rozpacz z chwilami triumfu, bezsilność z buntem. Każde zwycięstwo Teddy’ego niesie wzruszenie, ale też świadomość, jak krucha jest ta iskra światła w obozowej ciemności.
Gatunkowo to zbeletryzowana biografia z elementami powieści historycznej i obyczajowej, skupiona na przeżyciach jednostki w ekstremalnych warunkach. Książka trafi szczególnie do czytelników ceniących historie oparte na faktach, opowieści o sile ludzkiego ducha i o bohaterstwie, które nie polega na wielkich słowach, lecz na codziennym stawaniu do walki. To lektura dla osób gotowych na emocjonalne zaangażowanie i trudną, ale ważną tematykę.
Styl Niny Majewskiej-Brown jest sugestywny, obrazowy i pełen empatii. Autorka nie epatuje brutalnością, ale nie ucieka od prawdy – pokazuje obozową rzeczywistość w sposób przejmujący, a jednocześnie skupiony na człowieku i jego wnętrzu. Książkę czyta się z napięciem i ściśniętym sercem, często ze wzruszeniem i niedowierzaniem, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. To lektura, która zatrzymuje, zmusza do refleksji i zostaje w czytelniku na długo.
To mocna, poruszająca opowieść o odwadze, godności i świetle, które potrafi zapłonąć nawet w najciemniejszym miejscu, dlatego warto po nią sięgnąć, by poznać historię człowieka, który udowodnił, że ducha nie da się zamknąć za drutem kolczastym.
Po raz pierwszy usłyszałam o Tadeuszu Pietrzykowskim przed premierą filmu „Mistrz” z Piotrem Głowackim w roli tego genialnego pięściarza. Nie znałam jednak biografii „Teddy’ego”, dlatego z ogromną ciekawością sięgnęłam po najnowszą książkę autorstwa Niny Majewskiej-Brown @ninamajewskabrown pt. „Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz”, która ukazała się w ofercie Wydawnictwa Bellona dzięki współpracy z Elżbietą Szafran, córką tytułowego bohatera.
🥊
Pietrzykowski, „stary numer”: 77, czyli jeden z pierwszych więźniów Auschwitz, staje się w tej książce symbolem oporu innego niż ten znany Nam z kart podręczników. Jego walki bokserskie nie były wyłącznie sportową rywalizacją, lecz aktem przetrwania: dla siebie i dla innych. Każdy wygrany pojedynek oznaczał dodatkową żywność, chwilę nadziei dla współwięźniów i dowód na to, że oprawcy nie są wszechmocni. Majewska-Brown z dużą wrażliwością pokazuje, jak sport, który przed wojną był potępiany przez matkę Tadeusza i uwielbiany przez niego samego, w obozie stał się narzędziem walki o byt.
🥊
W narracji tej fakty mieszają się ze zbeletryzowaną opowieścią, w której oddaje się głos matce Tadeusza i jemu samemu prezentując bohatera i jego losy z różnych perspektyw. Każda z nich przepełniona jest emocjami i faktami, które pozwalają poznać Tadka jako kochającego syna, ambitnego sportowca, zakochanego mężczyznę, a przede wszystkim dobrego człowieka. Człowieka, który w KL Auschwitz rozmawiał z Maksymilianem Kolbe, opiekował się klaczą komendanta obozu i wiele razy niemal otarł się o śmierć.
🥊
„Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz” to książka ważna nie tylko jako biografia wybitnego sportowca i bohatera wojennego, ale także jako przypomnienie, że nawet w najbardziej nieludzkich warunkach można zachować człowieczeństwo. To opowieść o sile ducha, odwadze i nadziei, które warto w sobie mieć, niezależnie od okoliczności.
🥊
Z tego miejsca dziękuję Autorce za wspaniałą narrację i przypomnienie czytelnikom o Naszym dzielnym bokserze, Tadeuszu Pietrzykowskim.
Tadeusz Pietrzykowski ,,Teddy'', czyli więzień numer 77 niemieckiego-nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz był człowiekiem o wielkim sercu wojownika. W miejscu, gdzie śmierć bez przerwy zbierała swoje żniwo potrafił wygrywać nawet z pozoru z silniejszym przeciwnikiem. Jego odwaga, czyny, które na pierwszy rzut oka mogłyby wydawać się niemożliwe w Auschwitz sprawiły, że przeszedł do legendy. Ta książka to zbeletryzowana historia opisująca zwykłego człowieka, któremu udało się przeżyć piekło.
O Tadeuszu Pietrzykowskim ,,Teddym'' usłyszałam kilka lat temu zupełnie przypadkowo, gdy natrafiłam na zwiastun filmu, który miał przybliżyć jego postać. Filmu nigdy w całości nie obejrzałam, ale po Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz sięgnęłam z największą chęcią, bo chciałam dowiedzieć się nieco więcej o przedstawionej w środku postaci... Od razu zaznaczam, nie jest to biografia, ale zbeletryzowana historia boksera. Wobec tego nie znajdziemy tutaj suchych faktów z jego życia, ale czytając ją możemy poczuć się jakbyśmy byli adresatami opowieści. Opowieści trudniej... Pełnej przemocy... Opowieści, która miała swe oparcie w rzeczywistości. Okrutniej rzeczywistości wojennych lat. Z książki Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz wyłania się obraz człowieka, który w niemieckim- nazistowskich obozie musiał walczyć o przeżycie kolejnego dnia... Musiał przyglądać się na śmierć wielu współwięźniów. Widział rzeczy, z którymi trudno przejść do porządku dziennego...
Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz to książka wstrząsająca i poruszająca. To lektura o odwadze, jasnych punktach w czarnych godzinach życia. Zapewniam, że pomimo trudniej tematyki warto przybliżyć sobie postać Tadeusza Pietrzykowskiego ,,Teddiego''. To prawdziwa lekcja życia.
NINA to czwarta część - po Wakacjach, Zwyczajnym dniu i Jak się nie zakochać - historii kobiety, którą mogłaby być każda z nas. Wydaje się, że...
Czy warto zacząć wszystko jeszcze raz? Zosia wyrzuciła niewiernego męża z domu i usiłuje poukładać życie na nowo. Okazuje się, że nie to, czego najbardziej...
Przeczytane:2026-02-05, Ocena: 6, Przeczytałam,
„Nawet tam, gdzie człowiek leży na ziemi, może się podnieść. A kiedy wstaje – daje siłę innym”.
Po książki Niny Majewskiej-Brown, również te poruszające trudną tematykę obozową, sięgam od lat. Wiem, że mogę oczekiwać rzetelnie oddanych realiów historycznych, ale i ogromnej empatii. Tym razem autorka wzięła na warsztat postać autentyczną, boksera Tadeusza „Teddy’ego” Pietrzykowskiego. Forma biografii fabularyzowanej, wzbogaconej zdjęciami, rysunkami Tadeusza i fragmentami jego dziennika, w szczególny sposób sprawiła, że postać z kart historii stała się żywym człowiekiem.
Książkę można podzielić pod względem narracji i wydarzeń na dwie części. Pierwsza obejmuje czas przedwojenny - dzieciństwo i młodość Tadeusza, ciekawego świata i skorego do psot chłopca. W słowach Sylwiny, jego matki, można niemal poczuć drżenie serca, gdy młody Tadeusz zaniedbuje szkołę i rzuca się w wir sportu, wybierając boks, dyscyplinę, której żadna mama nie życzyłaby swojemu synowi. Jeszcze większą obawę budzi moment, w którym ich uporządkowane życie zmienia się w wojenny chaos.
Wraz z wybuchem wojny to dorosły już Tadeusz opowiada nam ciąg dalszy swojej historii. Nieudana próba dołączenia do Wojska Polskiego we Francji kończy się osadzeniem w Auschwitz, dokąd trafia w pierwszym transporcie więźniów. I choć szczegółowo poznajemy okrutną obozową codzienność, to optymistyczna natura Tadeusza i wyniesiona z treningów wola walki każą mu z nadzieją patrzeć w przyszłość.
Właśnie tam przydają się jego bokserskie umiejętności. Stanowiąc rozrywkę dla nazistów, dla więźniów stają się iskrą nadziei i formą wymierzania sprawiedliwości. Bo gdzie indziej, jeśli nie podczas walk na ringu, więźniowie mogliby legalnie krzyczeć: „Bij Niemca”? Teddy, wygrywając większość z ponad czterdziestu pojedynków stoczonych za drutem kolczastym, zyskuje przywileje, które pozwalają mu przetrwać, ale i wspierać potrzebujących.
To historia człowieka, który w piekle na ziemi postanowił pozostać niepokorny. Pierwszoosobowa perspektywa matki, a później samego Tadeusza, pozwala wejść w ich emocje bardzo głęboko. Dodatkowo relacje innych więźniów oraz świetne przypisy dają szeroki obraz historyczny bez przerywania płynności czytania. Takie książki warto i trzeba czytać.
Bo „przeszłość nie jest martwa, ona mówi przez tych, którzy ocaleli, i przez tych, co pamiętają”.
Pamiętajmy.