„Nawet tam, gdzie człowiek leży na ziemi, może się podnieść. A kiedy wstaje – daje siłę innym”.
Po książki Niny Majewskiej-Brown, również te poruszające trudną tematykę obozową, sięgam od lat. Wiem, że mogę oczekiwać rzetelnie oddanych realiów historycznych, ale i ogromnej empatii. Tym razem autorka wzięła na warsztat postać autentyczną, boksera Tadeusza „Teddy’ego” Pietrzykowskiego. Forma biografii fabularyzowanej, wzbogaconej zdjęciami, rysunkami Tadeusza i fragmentami jego dziennika, w szczególny sposób sprawiła, że postać z kart historii stała się żywym człowiekiem.
Książkę można podzielić pod względem narracji i wydarzeń na dwie części. Pierwsza obejmuje czas przedwojenny - dzieciństwo i młodość Tadeusza, ciekawego świata i skorego do psot chłopca. W słowach Sylwiny, jego matki, można niemal poczuć drżenie serca, gdy młody Tadeusz zaniedbuje szkołę i rzuca się w wir sportu, wybierając boks, dyscyplinę, której żadna mama nie życzyłaby swojemu synowi. Jeszcze większą obawę budzi moment, w którym ich uporządkowane życie zmienia się w wojenny chaos.
Wraz z wybuchem wojny to dorosły już Tadeusz opowiada nam ciąg dalszy swojej historii. Nieudana próba dołączenia do Wojska Polskiego we Francji kończy się osadzeniem w Auschwitz, dokąd trafia w pierwszym transporcie więźniów. I choć szczegółowo poznajemy okrutną obozową codzienność, to optymistyczna natura Tadeusza i wyniesiona z treningów wola walki każą mu z nadzieją patrzeć w przyszłość.
Właśnie tam przydają się jego bokserskie umiejętności. Stanowiąc rozrywkę dla nazistów, dla więźniów stają się iskrą nadziei i formą wymierzania sprawiedliwości. Bo gdzie indziej, jeśli nie podczas walk na ringu, więźniowie mogliby legalnie krzyczeć: „Bij Niemca”? Teddy, wygrywając większość z ponad czterdziestu pojedynków stoczonych za drutem kolczastym, zyskuje przywileje, które pozwalają mu przetrwać, ale i wspierać potrzebujących.
To historia człowieka, który w piekle na ziemi postanowił pozostać niepokorny. Pierwszoosobowa perspektywa matki, a później samego Tadeusza, pozwala wejść w ich emocje bardzo głęboko. Dodatkowo relacje innych więźniów oraz świetne przypisy dają szeroki obraz historyczny bez przerywania płynności czytania. Takie książki warto i trzeba czytać.
Bo „przeszłość nie jest martwa, ona mówi przez tych, którzy ocaleli, i przez tych, co pamiętają”.
Pamiętajmy.
Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 312
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan
W piekle Auschwitz, do którego trafiali mężczyźni i kobiety, rodziły się także dzieci. Auschwitz ma różne oblicza, lecz jednym z najgorszych...
Koniec z karteczkami, wycinkami z gazet i świstkami rozsianymi po wszystkich szafkach w kuchni! Notes kuchenny to idealny sposób, by nareszcie...