Testamenty

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2020-02-26
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788380324299
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału: The Testaments

Ocena: 4.8 (10 głosów)
Inne wydania:

Najgłośniejsza powieść 2019 roku już w Polsce!

Margaret Atwood po ponad trzydziestu latach wraca do świata ze swojej najsłynniejszej powieści Opowieść Podręcznej. I to w jakim stylu! Za Testamenty pisarka zdobyła Nagrodę Bookera.

Zawsze mówiłam ,,nie", gdy proszono mnie o napisanie drugiej części. Ale jako że zaczęliśmy zbliżać się do Gileadu, zamiast się od niego oddalać, ponownie to przemyślałam - powiedziała autorka w dniu premiery.

Od wydarzeń przedstawionych w ,,Opowieści Podręcznej" minęło piętnaście lat. Sytuacja Republiki jest dramatyczna. Brakuje jedzenia, na świat przychodzą zdeformowane, słabe dzieci, umierają też Podręczne, czyli niewolnice, których zadaniem jest rodzić. W tym kraju przemocy żyją obok siebie Ciotka Lidia, surowa i okrutna funkcjonariuszka Gileadu oraz młodziutka Agnes, przygotowywana do roli Podręcznej. Ich losy obserwuje z jak dotąd bezpiecznego dystansu Daisy, nastolatka mieszkająca w Kanadzie. Jaki los spotka mieszkańców Gileadu? A raczej jaki los czeka świat, w którym powstał Gilead?

,,Książka, którą musisz przeczytać"

Sunday Telegraph

,,Margaret Atwood w najwyższej formie"

The Guardian

,,Nasz wspólny czas, mój czytelniku, właśnie się zaczyna. Może potraktujesz te moje kartki jak kruchą skrzynię skarbów, którą należy otwierać z największą ostrożnością. Może podrzesz je lub spalisz, co często przydarza się słowom. Trzymasz w dłoniach groźną broń,naładowaną sekretami trzech kobiet z Gileadu. Narażają życie dla ciebie. Dla nas wszystkich. Zanim wkroczysz w ich świat, warto może uzbroić się w te myśli: Wiedza jest władzą. Historia nie powtarza się, ale się rymuje".

Tagi:

Kup książkę Testamenty

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Testamenty

Avatar użytkownika - NatSaczek
NatSaczek
Przeczytane:,

Po przeczytaniu książki „Opowieść Podręcznej”, jak i obejrzeniu jej adaptacji przyszła kolej na sięgnięcie po kolejną lekturę Margaret Antwood „Testamenty”.
Nie da się opiniować "Testamentów" unikając porównania do poziomu "Opowieści podręcznej". Można odnieść wrażenie, jakby dwie ideologicznie podobne książki pisały dwie różne osoby. Autorka trzymała się ciężkiego języka, topornych słów i filozoficznej narracji w pierwszej części, by po latach pozwolić sobie na większą swobodę i lekkość w toczącej się fabule. Kontynuacja losów Gileadu mknie w "Testamentach" na łeb, na szyję porywając czytelnika w świat niebezpieczeństwa, ryzyka, walki o wolność; tutaj również wpadają na swoje miejsce brakujące elementy z "Opowieści podręcznej", by zgrabnie domknąć historię strasznego, utopijnego świata udręczonych kobiet.
„Testamenty” to świetna książka, którą czyta się z dreszczami. Oburza i szokuje, budzi sprzeciw oraz zmusza do myślenia. W części tej więcej się dzieje dzięki czemu nie sposób się od niej oderwać. Pisarka świetnie zamknęła całą historię, a samo zakończenie było nieprzewidywalne.
Polecam!

Link do opinii

„Testamenty" są kontynuacją popularnej „Opowieści podręcznej”, która dla mnie była pełna niedomówień. Czy „Testamenty” okazały się być podobne? Nie. W tej historii lepiej poznajemy mechanizm funkcjonowania Republiki Gileadu, dzięki relacjom nie jednej, a trzech zupełnie różnych bohaterek. Ta historia wywołała we mnie o wiele emocji niż „Opowieść podręcznej”, ale uważam, że aby jak najlepiej pojąć poruszany przez autorkę temat, powinno się przeczytać obie książki.

Narratorkami są trzy kobiety. Ciotka Lidia jest jedną z założycielek społeczności Gileadu. Jest mentorką i przywódczynią, jest też surowa i bezwzględna oraz cieszy się wielkim autorytetem wśród innych Ciotek. Z jej zdaniem liczą się Komendanci, Żony i reszta społeczeństwa Gileadu. Agnes jest młodą dziewczyną mieszkającą w Gileadzie. Właśnie wchodzi w okres dojrzewania, dlatego jej rodzina szuka dla niej odpowiedniego męża. Jednak dziewczyna nie godzi się na zamążpójście i dzięki wsparciu Ciotki Lidii udaje jej się trafić do Ardua Hall, w którym będzie szkoliła się na przyszłą Ciotkę. Ostatnią bohaterką jest Daisy, szesnastolatka wychowywana w Kanadzie. Drogi tych trzech kobiet w pewnym momencie przecinają się, a one same mogą przyczynić się do upadku reżimu .

Ta historia znacznie bardziej przypadła mi do gustu niż pierwsza część opowieści o Gileadzie. W tamtej części zabrakło mi dokładnego wytłumaczenia funkcjonowania Republiki Gileadu, a tutaj moja ciekawość została w pełni zaspokojona. Dzięki trzem bohaterkom, których relacje przeplatają się i uzupełniają oraz narracjom z trzech zupełnie różnych punktów widzenia, dowiedziałam się tego, jak werbowano kobiety do roli Ciotek, czym był Zbiornik Wdzięczności oraz kim były Perłowe Dziewczęta. Poznałam zasady i reguły panujące w tej nietypowej rzeczywistości. Autorka świetnie zobrazowała łamanie praw kobiet, zmuszanie ich do wcielania się w role bezwzględnych i okrutnych, ale też uległych i znoszących wiele cierpień. W tej historii pokazano, że ludzie walcząc o przetrwanie są w stanie upodobnić się do swoich oprawców, wzmacniać swoją pozycję i cierpliwie czekać na moment, w którym będą mogli zemścić się i odkupić swoje winy.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - blanka_sopinska
blanka_sopinska
Przeczytane:,

Ta część diametralnie różni się od pierwszej i wiem, że „Opowieść Podręcznej” jest powszechnie bardziej ceniona, ale mi o wiele bardziej podobały się „Testamenty”. Przyznam szczerze, że po części pierwszej, do tej pozycji przysiadałam trochę opornie, ale po kilku rozdziałach strasznie się wciągnęłam! Przede wszystkim cała historia była o wiele ciekawsza – pisana z perspektywy trzech osób, a do tego intrygi, wola walki  i zwroty akcji, które były czasem dość przewidywalne, ale jednak coś się działo. Jedyne co mnie irytowało to postać Daisy, myślę, że autorka mogła ją trochę bardziej poskromić.  

Książkę polecam, ja jestem naprawdę miło zaskoczona.

Link do opinii
Avatar użytkownika - TinyGirl
TinyGirl
Przeczytane:,

„Testamenty” to próba odpowiedzi na wszystkie niedopowiedzenia „Opowieści Podręcznej”. Ci co czytali wiedzą, że była ona ich pełna. Zostawiła czytelników z masą pytań bez odpowiedzi. Nie dowiadujemy się z niej, co było powodem ogromnych zmian społecznych, jakie opisuje nam Freda. Jak powstał Gilead czy jak upadł. Poznajemy po prostu tylko jej codzienność i urywki z przeszłości. „Testamenty” ukazują o wiele pełniejszy obraz stworzonego przez Atwood świata. Przede wszystkim poznajemy go z perspektywy trzech bohaterek: okrutnej Ciotki Lidii,- którą znamy już z pierwszej części i to właśnie jej narracja wydaje się najciekawsza i najbardziej zaskakująca,- wychowanej w Kanadzie Daisy oraz mieszkającej w Gileadzie Agnes. Ich relacje wzajemnie się uzupełniają oraz splatają. Dostarczają nam przy tym, o wiele więcej informacji na temat życia i zasad panujących w Gileadzie oraz przyczyn jego upadku. Zmiana narracji w tym wypadku ułatwia również odbiór historii. O ile sposób prowadzenia relacji w „Opowieść Podręcznej” mógł być dla niektórych nużący, w „Testamentach” mamy szybszą akcję, więcej zawirowań i właśnie ten pełniejszy obraz z odpowiedziami, na które czekaliśmy. Jednocześnie jednak historia ta traci przez to na swojej intymności i wyjątkowości. Nie jest już tak przejmująca, choć Gilead w tej części wydaje się jeszcze straszniejszy i bardziej okrutny. Choć może to akurat wina mężczyzn, którzy choć pojawiają się tu rzadko, mają ogromny wpływ na życie kobiet i wydają się być jeszcze bardziej zepsuci i zdemoralizowani?
Na mnie lektura obu części wywarła podobne wrażenia i w pewnym sensie traktuję je nierozerwalnie. Jeśli jednak miałabym wybierać, to „Opowieść Podręcznej” była tą bardziej szokującą i przejmującą. Wywołała więcej emocji i przemyśleń.

Link do opinii
Avatar użytkownika - patss_097
patss_097
Przeczytane:,

Rozczarowałam się i to gorzko. O ile "Opowieść podręcznej" głęboko cenię i często do niej wracam to "Testamenty" z pewnością nie trafią do kanonu moich ulubionych książek. Książki te zostały napisane w znacznym odstępie czasowym, ale mam wrażenie, że napisała je zupełnie inna osoba, wyszły spod innej ręki. Zacznijmy od tego, że narracja prowadzona z różnych perspektyw to całkiem ciekawy pomysł, tyle że kobiety w tej opowieści były nijakie, jałowe, bez wyrazu. Daisy wprost działa mi na nerwy, rozkapryszona nastolatka zupełnie psuje nastrój zbudowany w "Opowieści podręcznej", który bardzo chciałam zachować w kontynuacji. Nie było to możliwe, wielka szkoda. Zwroty akcji, jakby wprowadzane na siłę. Tu znów pokuszę się o bezlitosne porównanie do pierwszej części, gdzie świat przedstawiony i przeżycia wewnętrzne bohaterki budowały grozę, tam nie trzeba było zbędnych zwrotów akcji. Zawiedziona, liczyłam chociaż na porządne zakończenie, takie wiecie, z przytupem, wbijające w fotel - tutaj też się zawiodłam. Być może moja negatywna opinia wynika z tego, że liczyłam na powtórkę z emocji, które zaserwowało mi pierwsze spotkanie z "Opowieścią podręcznej", Być może wymagałam zbyt wiele i dlatego rozczarowanie było aż tak bolesne.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ilona001
ilona001
Przeczytane:,

Aby dobrze zrozumieć "Testamenty" należy sięgnąć po pierwszą część "Opowieść podręcznej" - bez jej znajomości ciężko będzie zrozumieć fabułę. Obie powieści stanowią jedność i nawzajem się uzupełniają. Utrzymane w surowym klimacie, proste i z brakiem jakiejkolwiek subtelności - takie są właśnie :Testamenty", to już cechy rozpoznawcze całej twórczości Atwood. Trzy spojrzenia na Gilead trzech różnych kobiet: tej, która ten świat zbudowała i bohaterki, która innego świata nie zna oraz kobiety, która ma możliwość obserwacji jedynie poprzez media: gazety i telewizję. Świat stojący na mocno zbudowanych fundamentach zaczyna chwiać się w podstawach, czy będzie to koniec republiki Gileadu? Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna, umierają Podręczne, rodzi się coraz więcej zdeformowanych dzieci, jaki będzie finał całej historii? "Testamenty" jak i jej poprzednią część czyta się z ciekawością, narracja trzecioosobowa dodatkowo nadaje tej historii pikanterii i sprawia, że patrzymy na całość nieco bardziej obiektywnie. Atwood po raz kolejny udowadnia, że przy jej książkach nie będziemy się nudzić.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookoholik
bookoholik
Przeczytane:,

Ostatnimi czasy szukałem książki, która mnie zachwyci i pochłonie bez reszty. Znalazłem, jeśli jeszcze nie czytaliście "Testamentów" Margaret Atwood, koniecznie nadrabiajcie zaległości.

Już od pierwszych stron widzimy znaczącą różnicę w sposobie prowadzenia narracji. Ale zacznijmy od tego, o czym opowiada książka. Trzy bohaterki, trzy perspektywy, dwa światy! Żyjąca w Kanadzie młodziutka Daisy a po drugiej stronie - w rozpadającym się Gileadzie - surowa Ciotka Lidia i przygotowywana do roli Żony młoda Agnes. Co mają ze sobą wspólnego? Odpowiedź znajdziecie na kartach tej powieści. Głównym tematem książki jest dramatyczna sytuacja Gileadu i dążenia do obalenia go. Przeszłość skrywa wiele sekretów.

W powieści tej autorka postawiła na znacznie więcej akcji i zwrotów fabularnych. Język, który przeszkadzał wielu czytelnikom "Opowieści Podręcznej" (osobiście uwielbiam) uległ zmianie. Stał się bardziej dzisiejszy, mam wrażenie, że przystępniejszy dla każdego czytelnika (nie licząc dzieci). Historia została opowiedziana z trzech perspektyw, dzięki czemu mamy pełny obraz zdarzeń.

Próżno szukać tutaj wielu bohaterów z "Opowieści Podręcznej". Minęło 15 lat od wydarzeń w niej ukazanych. Pojawia się tutaj Ciotka Lidia, jeden z najciekawszych charakterów tych książek. Kobieta, która potrafi być jednocześnie lisem i kotem. Nad wyraz przebiegła. Autorka odkrywa przed nami jej ludzką twarz. Poznajemy jej słabości a z każdym kolejnym "Holografem z Ardua Hall" poznajemy jakie motywy nią kierowały i jej prawdziwe oblicze. W powieści zwraca się ona do nas, każdego czytelnika. Sądzę, że może to być swego rodzaju protest samej autorki. W końcu powieść ta powstała dlatego, że nasz Świat zaczął coraz bardziej przypominać ten wymyślony przez pisarkę. "Zaczęliśmy zbliżać się do Gileadu, zamiast się od niego oddalać" jak powiedziała w jednym z wywiadów Margaret Atwood.

Obie części uważam za absolutnie genialne. Jeśli zniechęciliście się po przeczytaniu pierwszego tomu, ten jest zupełnie inny. Dużo więcej się dzieje i język jest współcześniejszy. Jeśli pierwszy tom was oczarował (jak było w moim przypadku) nie zawiedziecie się. Według mnie literatura obowiązkowa dla wszystkich dojrzałych ludzi, którzy zrozumieją jakie przesłanie ze sobą niesie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2020-03-23, Ocena: 6, Przeczytałam,

Czy jest ktoś, kto przeczytał „Testamenty” nie czytając "Opowieści Podręcznej", tak jak ja? Moja opinia nie odniesie się więc do pierwszej części historii o Gileadzie, świecie, w którym przenigdy nie chciałabym się obudzić.

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu kilkudziesięciu stron? Ta opowieść jest genialna! Na tyle, że pochłonęłam ją w jeden wieczór. I choć zakończenie nieco nie przystaje, moim zdaniem, do całości, trywializując w pewnym stopniu poruszane problemy, to fabuła zafascynowała mnie do tego stopnia, że „Opowieść Podręcznej” już do mnie jedzie.

Trzy kobiety i trzy spojrzenia na Gilead, reżim zdominowany przez mężczyzn, sprowadzający kobiety do roli posłusznej żony, służącej, lub klaczy rozpłodowej. Których wartość określana jest jedynie ich przydatnością dla systemu i swojego pana. Pośledni gatunek, który nie zasługuje na to, by samodzielnie myśleć, odpowiadać za siebie, czy czytać? Bezwolne marionetki w rękach fanatycznych mężczyzn i stworzonego przez nich totalitarnego reżimu?

Historia tyleż przerażająca, co nieprawdopodobna. Ale czy na pewno? W ilu miejscach na świecie los współczesnych kobiet jest równie straszny? A ile czasu i  samozaparcia trzeba było, by wywalczyć prawo do edukacji, wyborcze, czy do pełnienia funkcji publicznych? Na ilu płaszczyznach kobiety nadal walczą o równouprawnienie?

To opowieść ku przestrodze, nie tylko dla kobiet, jak szybko można stracić prawa, które dziś wydają nam się czymś normalnym i naturalnym. Zachowajmy więc czujność i pamiętajmy, że nasze wybory mają wpływ na naszą teraźniejszość i przyszłość. Byśmy nigdy nie obudzili się w drastycznej rzeczywistości jak ta kreowana przez Margaret Atwood.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bombonierka1
bombonierka1
Przeczytane:2020-05-31, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Jeśli sprawnie działającą Republika Gileadu miałaby utrzymać się dłużej, nie mogliby zarządzać nią ludzie. Człowiek to najsłabsze ogniwo. Lub najmocniejsze - zależy z której strony na to spojrzeć.
"Testamenty" to opowieść Ciotki Lidii, jednej z założycieli Gileadu, postaci, która wzbudzała mój wstręt, postaci, która była zła do szpiku kości, postaci, która (teraz to wiem) nie miała wyboru, która została zmuszona, ale która wykorzystała swoją pozycję, aby zakończyć koszmar wielu kobiet i mężczyzn.
"Testamenty" to również Mała Nicole, dzisiaj Daisy, postać niemal święta wśród mieszkańców Gileadu, a która przez kilkanaście lat swojego życia o tym nie wiedziała. W końcu Agnes, maleńka córeczka odebrana June, przekazana pod opiekę obcym ludziom, dziś dziewczyna, która zaczyna rozumieć.
Trzy perspektywy, jeden wspólny cel - koniec cierpienia, koniec szaleństwa, obłudy i przemocy.
Margaret Atwood po ponad 30 latach napisała drugą część "Opowieści Podręcznej". Co ją skłoniło? Skłonił ją do tego dzisiejszy świat. Elementy dystopijnej, całkiem fikcyjnej historii zaczęły pojawiać się w przestrzeni publicznej... Czy można mieć gorszą motywację?
Jestem wdzięczna, że Atwood napisała tą książkę, ale nie sądzę, aby dzięki niej ktokolwiek przejrzał na oczy.

 

Link do opinii

Szczerze mówiąc jestem trochę zawiedziona tą pozycją. Jeśli sięgam po kontynuację to oczekuję, że będzie trzymała poziom, a przynajmniej stylistykę pierwszej części. Nie podobało mi się odarcie tekstu z barwnego języka, w mojej opinii zatraca to świetnie zbudowany klimat "Opowieści Podręcznej". Z kolei ciekawym zabiegiem jest wielopoziomowa akcja, prowadzona z trzech perspektyw. Jednak niepotrzebne jak dla mnie są zwroty typowo do czytelnika. Rozumiem, że autorka chciała nadać temu ton wspomnień, jednak myślę, że czasami traciło się charakter postaci i przekaz jaki ze sobą niesie. Ciotka Lidia, która jawiła mi się jako pewna siebie i rządząca twardą ręką "Ciotka", w tej części pokazuje swą drugą twarz, która nie do końca mi się podoba. Myślę, że przez niepotrzebne, czasami, wahania jej postać traci barwę. Na szczęście, dodanie całej genezy powstania Republiki i tworzenia się poszczególnych funkcji. W tym początki rządów Lidii, ratują całą sytuację. Dodatkowo wątek Agnes też nie do końca mi się podobał. W "Opowieściach Podręcznej" występuje mocno plastyczna kreacja świata - tutaj, zatraca się tę ostrość. Mam wrażenie, że rzeczywistość została wygładzona. Z drugiej strony dostajemy przedstawienie świata z poziomu Żon i Córek. Dowiadujemy się jakie wartości są im wpajane i jak wygląda ich codzienność.
W "Testamentach" akcja przybiera na sile i widać jeszcze mocniejsze zderzenie rzeczywistości Gileadu z normalnym życiem. Interesujący był wątek Mayday i tego jak porusza się na tak grząskim i niebezpiecznym gruncie. Zaplanowana siatka połączeń i zabezpieczeń, wzbudzała mój podziw. Dodatkowo pojawiają się nowe funkcje kobiet, jak na przykład "Perłowe Dziewczęta" i misja jaką wykonują.
To nie jest zła książka, a wręcz przeciwnie. Niech nie zwiedzie Was mój wstęp, ale także z czystym sumieniem ją polecam - czasami muszę ponarzekać, taka rola recenzenta. Historia jest porywająca - czytałam w każdym wolnym momencie, ale nie zachwyciła mnie tak jak jej poprzedniczka. Widziałam też wiele opinii, gdzie ktoś zachwalał Testamenty, a negował Opowieść Podręcznej. Ja polecam przeczytać te książki jedna po drugiej, myślę, że będzie do miło spędzony czas.
 
0 0
 Dodał: patriseria

Link do opinii

Margaret Atwood po ponad trzydziestu latach wraca do świata ze swojej najsłynniejszej powieści „Opowieść Podręcznej”. I to w jakim stylu! Za „Testamenty” pisarka zdobyła Nagrodę Bookera.


Opublikowane we wrześniu 2019 roku Testamenty sprzedały się w ciągu pierwszego tygodnia w ilości 100 tysięcy egzemplarzy i w ten sposób stały się najlepiej sprzedającą się książką w Wielkiej Brytanii w ostatnich latach. Nie dziwi więc fakt, że najnowsza powieść Margaret Atwood okazała się jedną z najbardziej wyczekiwanych powieści ubiegłego roku. Czy warto było na nią czekać aż trzydzieści lat?


Od wydarzeń przedstawionych w „Opowieści Podręcznej” minęło piętnaście lat. Sytuacja Republiki jest dramatyczna. Brakuje jedzenia, na świat przychodzą zdeformowane, słabe dzieci, umierają też Podręczne, czyli niewolnice, których zadaniem jest rodzić. W tym kraju przemocy żyją obok siebie Ciotka Lidia, surowa i okrutna funkcjonariuszka Gilleadu oraz młodziutka Agnes, przygotowywana do roli Podręcznej. Ich losy obserwuje z jak dotąd bezpiecznego dystansu Daisy, nastolatka mieszkająca w Kanadzie.


Opowieść Podręcznej czytałam około trzy lata temu. To dla mnie książka wyjątkowa, do której z całą pewnością jeszcze nie jeden raz wrócę. Historia wciąga czytelnika do swojego świata i nic już nie jest ważne, istnieje tylko ta opowieść, która skłania do myślenia i wzbudza cały wachlarz emocji. Obawiałam się sięgnąć po Testamenty, wciąż żywo pamiętając wszystkie uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania Opowieści Podręcznej. Obawiałam się, a jednocześnie ogromnie chciałam się dowiedzieć, co tym razem przyszykowała dla nas kanadyjska pisarka.


Opowieść Podręcznej można było traktować jako ostrzeżenie przed fanatyzmem religijnym i autokratycznym patriarchatem. Sądzę, że Testamenty zostały napisane w innym celu, choć znów zostajemy przeniesieni do Gileadu. Nasz świat w tym czasie uległ zmianie, podobnie, jak świat stworzony przez Atwood. Żyjemy w dobie braku przyzwolenia na pewne niestosowne zachowania. Mówi się o nich głośno. Działa się, aby świat stał się bezpieczniejszy dla dzieci i kobiet.


Uważam, że Testamenty są bardziej oparte na działaniu, a nawet walce, przez co stają się przepełnione nadzieją na lepsze jutro. Śledzimy trzy postaci, które są gotowe poświęcić wszystko, aby obalić system i zniszczyć panujący ustrój. Dwie z nich to nastolatki. Jednocześnie odniosłam wrażenie, że najnowsza książka Kanadyjki spaja ze sobą Opowieść Podręcznej książkę i serial, który powstał na jej podstawie.


Upadł terrorystyczny i teokratyczny reżim w Gileadzie (Opowieść Podręcznej właśnie w taki sposób się kończy). Testamenty pokazują nam w jaki sposób do tego upadku doszło. Całą historię poznajemy naprzemiennie z trzech perspektyw. Prowadzą nas: Ciotka Lidia, która jest wysoko postawiona funkcjonariuszką Gileadu, a przy okazji jest w posiadaniu najpilniej skrywanych tajemnic rządzących; Agnes, dziewczyna wkraczająca w dorosłe życie, pochodząca z uprzywilejowanej rodziny, ale ma za zadanie podporządkowanie się roli kobiety bez żadnych praw; Daisy, nastolatka mieszkająca w graniczącej z Gileadem Kanadzie, wywieziona z niego gdy była dzieckiem.

 


Nie tylko wnikliwy czytelnik zauważy, że Atwood między wierszami przemyca swój stosunek do ksenofobii, kryzysu uchodźczego oraz (a może przede wszystkim) swój stosunek do obecnie panującego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Sednem całej historii jest zagrożenie faszyzmem, całkowity brak empatii i solidarności. Mężczyźni w obu tych książkach przestawieni zostali jako źli, bardzo słabi, jeszcze bardziej zdemoralizowani i zepsuci. Nie jest to łatwa i przyjemna opowieść, choć czyta się ją bez przeszkód. Zdecydowanie obie części są pozycjami, które na stałe zapadają w pamięć czytelnika.


Mimo nagrody, nie sądzę żeby Testamenty podzieliły los wcześniejszej części. Jednak jako rozwiniecie opowieści o Gileadzie, wydaje się wystarczająco satysfakcjonująca. Jeśli podejdziecie do tej książki, jak do jej poprzedniczki to możecie narazić się na spore rozczarowanie. Testamenty to tak naprawdę świetny i inteligentny thriller z bardzo rozwiniętą warstwą społeczną. A poza tym jest to książka bardzo feministyczna, w której zniewolone, traktowane jak przedmioty, kobiety starają się obalić panujący chory ustrój. Nic tylko czytać, ale po kolei. Zdecydowanie polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna641
Justyna641
Przeczytane:2020-04-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2020,

Bardzo się cieszę, że Margaret Atwood zdecydowała się po ponad trzydziestu latach napisać kontynuację „Opowieści Podręcznej”, która mnie trochę rozczarowała, gdyż nie było tam klasycznego zamknięcia i nie dostaliśmy odpowiedzi na kluczowe pytanie „Jak upadł Gilead?”. W „Testamentach” dostajemy odpowiedź, ale niestety zostało to przedstawione przez autorkę w sposób, który mnie do końca nie usatysfakcjonował.

 

Bohaterkami i jednocześnie narratorkami książki są trzy kobiety: Ciotka Lidia (wysoko postawiona funkcjonariuszka Gileadu, która jest praktycznie nietykalna, gdyż zna najbardziej skrywane tajemnice rządzących), Agnes - mieszkanka Gileadu (wkraczająca w dorosłe życie i pochodząca z uprzywilejowanej rodziny) i nastolatka z Kanady Daisy/Gemma/Nicole, która jako dziecko została wywieziona z reżimu i wiodła przez kilkanaście lat beztroskie życie w wolnym kraju do czasu dramatycznych wydarzeń w jej życiu, które sprawiły, że poznała prawdę o swoim pochodzeniu.

 

Książka jest wciągająca i bardzo dobrze się ją czyta. Ciekawym posunięciem było wprowadzenie trzech narratorek, bo możemy patrzeć na wydarzenia przedstawione w powieści z trzech różnych perspektyw. Bardzo mi się podobały retrospekcje Ciotki Lidii (dużo lepsze niż w serialu) i pokazanie w jaki sposób próbowano ją złamać. Również historia Agnes bardzo mnie zainteresowała bowiem przedstawiono jak z perspektywy nastolatki funkcjonował Gilead.

 

„Testamenty” mają również swoje minusy. Największym jest nierealność i nielogiczność wielu wydarzeń przedstawionych w powieści. Dodatkowo jest to książka bardzo feministyczna. Wszyscy mężczyźni w Gilead są źli, słabi, zdemoralizowani, zepsuci, trują swoje żony, ginekolodzy proponują Podręcznym zapłodnienie, a stomatolodzy okazują się pedofilami. Chyba autorka bardzo nienawidzi mężczyzn, że przedstawiła ich w taki sposób.

 

Pomimo tych uwag polecam przeczytać zarówno „Opowieść Podręcznej” i „Testamenty”. Są to książki, które skłaniają do myślenia, pozwalają docenić to co mamy, a po ich lekturze można odetchnąć z ulgą, że to tylko fikcja.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Penelopiada
Margaret Atwood0
Okładka ksiązki - Penelopiada

"Penelopiada" wywraca homerycki wizerunek Odysa. Atwood pokazuje świat mitycznych wydarzeń z perspektywy Penelopy, oszukiwanej przez lata żony...

Rok potopu
Margaret Atwood0
Okładka ksiązki - Rok potopu

Rok, w którym potop zniszczył ludzkość, dał nowe życie kilku wybrańcom. Akcja najnowszej powieści Atwood zaczyna się wtedy, kiedy kończy się świat...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Kieszonkowiec
Fuminori Nakamura
Kieszonkowiec
Obserwatorka
Alicja Sinicka
Obserwatorka
Pokaż wszystkie recenzje