Kiedy największa zołza musi zamieszkać z najweselszym facetem na świecie…
…wszystko może pójść nie tak.
Parker, jesieniara i miłośniczka cmentarnego vibe’u, miała wynająć dom ze swoją najlepszą przyjaciółką i zacząć nowy etap życia. W przededniu przeprowadzki zostaje jednak wystawiona, a przez to musi zamieszkać z niejakim Cameronem, który okazuje się hałaśliwym i irytująco pogodnym mięśniakiem. O konflikt nietrudno, tym bardziej że Parker potrzebuje ciszy, by nagrywać swoje ukochane ASMR-y, a Cameron…
Cóż, według dziewczyny jej nowy współlokator nawet oddycha zbyt głośno.
Gdyby tego było mało, świeżo upieczeni współlokatorzy w wyniku niefortunnego zrządzenia losu muszą udawać parę, a sam Cameron ukrywa przed Parker więcej, niż można by przypuszczać.
Komedia omyłek, jesienny klimat, kilka zniczy, kalistenika oraz cała masa ASMR-owych dźwięków – oto historia, która pochłonie Was podczas długich wieczorów pod kocykiem.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-08-19
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 352
Język oryginału: Polski
*współpraca reklamowa z Wydawnictwem EditioRed*
Wiecie co to ASMR? Ja do tej pory nie wiedziałam, więc na potrzebę lektury musiałam się doszkolić, i choć to nie moja bajka, to książka pod tym tytułem niemal całkowicie mnie kupiła. Obie autorki są mi znane, lubię ich twórczość i byłam ogromnie ciekawa tego duetu, który naprawdę pozamiatał wszystko, a ja antyfanka komedii, musiałam przyznać, ze nie każda z nich jest zła.
Parker ma specyficzne gusta, jest jesieniarą i fanką cmentarnego vibe'u, pod powłoką silnej kobiety chowa się wrażliwa i emocjonalna dziewczyna, ale to prawdziwe ja jest głęboko ukryte przed światem. Tuż przed rozpoczęciem nowego etapu życia w wymarzonym domu i w sąsiedztwie najlepszej przyjaciółki, ta informuje ja o zmianie planów, jednak na swoje miejsce znajduje zastępstwo. Do domu wprowadza się Cameron, który okazuje się dokładnie taką osobą, której Parker chciała uniknąć. Sąsiedzkie relacje są napięte, a próby jej poprawy kończą się kolejnymi katastrofami, z których najgorszą jest udawane narzeczeństwo Parker i Camerona.
Nie wiem czy znacie takie uczucie, gdy mniej więcej wiecie czego się spodziewać po danej autorce, ale gdy autorki występują w duecie to pojawia się niecierpliwość i oczekiwanie na to, jak im się to udało, ja odczuwam to po raz kolejny, choć pierwszy raz przy tych paniach. Byłam mega ciekawa, pozytywnie nastawiona i nawet pomimo tego, że nie wiedziałam co to ASMR i nie jestem fanką jesieni, to bardzo nakręciłam się na tę powieść i co najfajniejsze z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że lektura mnie nie zawiodła, a nawet jestem nią zachwycona.
Ta książka to jeden wielki chaos, ale tym razem ten chaos określiłabym jako pozytywną stronę lektury, w końcu to komedia, więc nie może być za spokojnie. Panie tutaj przeszły same siebie, przeskakiwały pomiędzy tematami, wątkami, szalonymi wydarzeniami i kolejnymi aferami w rewelacyjnym stylu. W powieści pojawiają się popularne motywy takie jak fakedating, układ, enemies to lovers, grumpy & sunshine, toksyczne relacje, stalking i wiele innych przez co w fabule wiele się dzieje, jest zabawnie, momentami nieco poważnie czy nostalgicznie, ale też i sensacyjnie. Powiem szczerze, że po tym duecie możecie spodziewać się wszystkiego, bo autorki wykorzystały chyba wszystko co przyszło im do głowy, ale mimo tego całego chaosu, fabuła jest spójna, dynamiczna, energiczna i mega wciągająca, a zabawa przednia.
Przeważnie narzekam na bohaterów, tutaj też bym mogła się o coś do nich przyczepić, ale nie mam ochoty, bo naprawdę się z nimi polubiłam, drugiej tak zakręconej i zróżnicowanej pary dawno nie spotkałam, nie mniej są oni świetni, ich charaktery dobrze ze sobą współgrają udowadniając, że przeciwieństwa naprawdę się przyciągają. Różnice pomiędzy Parker i Cameronem powodują wiele komicznych sytuacji, genialnych sprzeczek i cudownych awantur, a jak wiecie ja bardzo lubię wszelkiego rodzaju dramy i afery, więc jestem niemal w pełni usatysfakcjonowana całością powieści. Ogólnie większość przedstawionych w tej książce dopisałabym do swojej listy pozytywnie zakręconych, także naprawdę szacunek dla autorek za tak nietuzinkowych bohaterów, także tych drugoplanowych.
Książka bardzo mi się podobała, świetnie się przy niej bawiłam, choć dominuje tutaj jesienny klimat, to lektura wydaje mi się idealna na każdą porę roku, niesie ze sobą mnóstwo pozytywnej energii, a jej czytanie to czysta przyjemność. Ja oczywiście przeczytałam ją za jednym zamachem, całkowicie poddałam się fabule i było mi smutno, że historia się skończyła, dlatego też mam nadzieję, że panie nie pozwolą nam długo czekać na kolejną wspólną publikację. Ja szczerze polecam, bo to lektura, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
"Nie pozwolę ci uciec, chryzantemko. Przestań się bać. Nigdzie nie odejdę. Jestem tutaj. Będę. Wybrałem ciebie"
Parker miała zamieszkać ze swoją przyjaciółką. Jednak nieoczekiwane okoliczności spowodowały, że jej współlokatorem został całkiem ktoś inny. Cameron, chłopak, do którego od pierwszej chwili poczuła irytację.
Lubicie książki, podczas których można się śmiać? Bo ten tytuł taki jest. Od z samego początku i aż do samego końca bardzo dobrze się bawiłam. Nie wiem czy bardziej pokochałam Parker czy Camerona. Oboje od pierwszej chwili skradli moje serce, choć chyba bardziej jestem zachwycona główną bohaterką. Ona grumpy a on sunshine. Ona jest mrukliwa, wredna, kocha jesień i jest z pewnością dosyć wyjątkowa. No bo co robisz, jak chcesz sobie poprawić nastrój? No jak to co? Idziesz na cmentarz, na spacer pomiędzy grobami. Do tego dziewczyna ma już wybraną sukienkę do trumny. Nagrywa filmiki ASMR a nowy współlokator skutecznie jej to utrudnia. A Cameron? To całkowite przeciwieństwo. Radosny, uśmiechnięty, kochający gotować i wręcz mające obsesję na punkcie sprzątania. Halo, on wręcz błaga główną bohaterkę o to, żeby mógł jej posprzątać w mieszkaniu, bo ma taki bałagan. Każda by chyba takiego chciała mieć, prawda? Trener personalny o wielkim sercu. Opiekuńczy, troskliwy i zrobi wszystko żeby choć trochę zirytować Parker. Przede wszystkim ma bardzo nieograniczoną wyobraźnię odnośnie przezwisk, które nadaje dziewczynie. Przed czymś ucieka, ale dlaczego?
Relacje bohaterów? Od początku pomiędzy nimi iskrzy. Potyczki słowne? Uwielbiam. Już pierwsze spotkanie nie należy do dobrze obiecujących, bo Parker prawie puszcza z dymem mieszkanie, a to dopiero początek. Chwilę później dziewczyna ląduje w szpitalu i jest w pełni przekonana, że Cameron chciał się jej pozbyć.
1. A to nie wszystko. Przedstawił się jako jej narzeczony. Wynik? Matka Parker się wszystkim dowiaduje i już, już szykuje im wesele. Co postanawiają zrobić? Dalej ciągnąć kłamstwo.
"Nie wiem, to takiego mu zrobiłam, ale najwidoczniej bawi go robienie mi na złość. Stąd hałasowanie, akcja z moją matką, a nawet próba morderstwa"
Fake dating i slow burn? Wchodzę w to! Uwielbiam te motywy a tutaj naprawdę bardzo dobrze zostały one przedstawione. To jest nie tylko uroczy i przytulny romans, ale przede wszystkim jest to książka, podczas której nie da się nudzić. Jest bardzo śmiesznie i nie było rozdziału, w którym bym się nie śmiała. Kocham wredne odzywki Parker i to, że Cameron wcale nie pozostaje dłużny. Im dalej tym jest jeszcze śmieszniej. Najlepsza scena? Chyba wtedy, kiedy Parker była przerażona obecnością pewnej małej dziewczynki. I później jeszcze ten bakłażan.
Niby wszystko zaczęło się od udawanego związku, a jednak zaczęło się robić z tego coś więcej. Zaczynają się poznawać, odkrywać, że każde z nich miało błędne przekonanie na temat tego drugiego. Najbardziej z tego wszystkiego uwielbiałam to w jaki sposób mężczyzna nie bał się postawić matce Parker. A to było coś, bo to z pewnością nie jest normalna kobieta. To w jaki sposób traktuje swoje dzieci było naprawdę chore, co widać w zachowaniu głównej bohaterki. W jej niepewności, co coraz bardziej pomaga jej przepracować główny bohater. Przepis na idealną romantyczną kolację? Zamiast świeczek koniecznie wykorzystaj znicze. Czy będzie z tego coś więcej?
"- Lubię śmierć i cmentarze. Niczego się nie boję.
- Może poza zaangażowaniem i prawdziwymi uczuciami"
Nie zabrakło też pewnych komplikacji. Mimo, że powodowało to niebezpieczne sytuacje to jednak nie da się ukryć, że ta cała otoczka w tym zakresie została wykreowana w tak komiczny sposób, że nawet to było śmieszne.
"The ASMR" Wiedziałam, że mi się spodoba, ale nie spodziewałam się że aż tak bardzo. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że powstanie kolejna część, bo jestem bardzo ciekawa historii przyjaciółki głównej bohaterki. Koniecznie sięgniecie po ten tytuł. Nie pożałujecie. Ja z pewnością zaliczam go do moich ulubieńców. Bardzo polecam, miłego!
Jaki jest wasz ulubiony książkowy motyw?
Jednym z moich ulubionych motywów jest właśnie fake dating. Między innymi dlatego tak bardzo chciałam przeczytać ,,The ASMR. Arrogant-Sexy-Messy-Roommate".
,,- Nie jesteś sama - mówi cicho, a właściwie mruczy tym swoim ASMR-owym głosem. - Ja - podkreśla to słowo - jestem tutaj z tobą i nie pozwolę cię skrzywdzić, stokrotko.
- Stokrotko? - prycham, unosząc brew.
- Mhm. - Na jego ustach błąka się delikatny uśmiech, aż prawie sama się uśmiecham. Na szczęście w porę udaje mi się powstrzymać przed podobnymi bzdetami. Jeszcze tego brakuje, żebym szczerzyła się na widok jakiegoś faceta. Po moim trupie. - Stokrotka to piękny kwiat, nie uważasz?
Jakim cudem gadamy o stokrotkach?
- Czy ja wiem... - mamroczę.
- Pewnie wolałabyś, żebym nazywał cię chryzantemką, prawda?
Otwieram usta, jęcząc z szoku.
Skąd wiedział, że to moje ulubione kwiaty?!
- Widzę, że ci się podoba. - Cameron mruży wesoło oczy. - Mogę z ciebie czytać jak z otwartej księgi, chryzantemko... - Podkreśla to ostatnie słowo, a ja...
Cholera, dlaczego jest mi tak gorąco, skoro to środek pieprzonej jesieni?"
Po powieść @ludka_autorka i @szponarmagda sięgnęłam we współpracy barterowej z @editio.red. Z twórczością Ludki Skrzydlewskiej już niejednokrotnie miałam przyjemność wcześniej się zapoznać, w przeciwieństwie do Magdaleny Szponar, której tytuły zamierzam w przyszłości nadrobić. Ta komedia romantyczna, którą autorki napisały w duecie jest jak dla mnie obowiązkową lekturą na zbliżające się jesienne wieczory. Nie brakuje w niej prześwietnego humoru oraz ciętego języka. Główni bohaterowie, a zarazem narratorzy tej historii, czyli Cameron i Parker zostali stworzeni na podstawie przeciwieństw, dzięki czemu idealnie się dopełniają. Są jednym wielkim chaosem, który w przebiegu prób i małych katastrof przygotowanych dla nich przez los, przeobraża się z czasem powoli w harmonię. Ich znajomość początkuje pewien podstęp, na skutek którego zostają niespodziewanie współlokatorami. Począwszy od pożaru, domniemanego otrucia i wzajemnie niesłusznych zarzutów, docierają do momentu, w którym przychodzi im udawać parę. Z ciekawością śledziłam budującą się relację między Parker a Cameronem. Przy czym nie brakowało mi śmiechu, jak i chwil wzruszenia. Oboje mają za sobą przeżycia, które ich w pewien sposób ukształtowały. W końcu docierają się, ukazując sobie ukryte karty, czułe punkty oraz swoje największe słabości i pasje. Początkowa niechęć przeradza się w wyjątkową więź. Zastosowany jest tu motyw slow burn. Jeśli chodzi o sceny erotyczne, nie ma ich dużo, ale są naprawdę hot. Już sama chemia i tlące się między bohaterami pożądanie jest w stanie rozpalić czytelnika do czerwoności. Styl, w jakim została napisana ta powieść, jest lekki i bardzo przyjemny w odbiorze. Poruszana jest tu tematyka książkowa oraz tematyka ASMR-owych dźwięków. Dodają one jeszcze więcej uroku temu jesiennemu klimatowi, jaki został tu stworzony. Ciekawym wątkiem, był również niespodziewany stalking, ale nic o nim nie zdradzę, by nie psuć wam związanego z nim napięcia i zabawy. Polecam wam tę historię z całego serca i gwarantuję, że otuli was ona niczym ciepły koc.
?Recenzja?
Premiera 19.08.2025 r.
,,The ASMR" - Ludka Skrzydlewska, Magdalena Szponar
Współpraca reklamowa z @editio.red
Motywy: współlokatorzy, od nienawiści do miłości, trener, książkoholiczka oraz małe zawirowania.
Parker jest typową jesieniarą, która kocha nietypowe rzeczy np. cmentarze. Ubóstwia swoją prace, a dokładnie nagrywanie ASMR , a nienawidzi gdy ktoś jej przeszkadza, hałasuje i w ogóle jest nieznośny. A jej współlokator jest uosobieniem tego wszystkiego. Marzy jej się uprzykrzenie mu życia, a wychodzi na to, że zostają wplątani w bycie parą. Jest wkurzona za to wszystko, ale nie zamierza odpuścić. Ma cięty charakter i nie poddaje się tak łatwo.
Cameron jest pociesznym facetem, który uwielbia wkurzać Parker, momentami nawet zbyt mocno. Śmieszkuje i się przekomarza, ale też potrafi być czuły i ludzki. Widzi jaka Parker jest naprawdę i zauważa jej maski. Próbuje je ściągnąć, czasem robi to mocniej niż powinien, ale jest szczery w swoich emocjach i uczuciach.
Ich przyjaźń zaczęła się w średniej atmosferze, mogę powiedzieć, że nawet w mrocznej i niechcianej. Dogryzają sobie na każdej chwili. On się z tego śmieje, a ona wkurza. Jeszcze ta sytuacja w którą zostali niechcący wplątani, nadaje jeszcze większego humoru. Ich riposty i zajadle zachowanie nie raz wywołało wiele uśmiechu na mojej twarzy. Autorki poprowadziły ich znajomość w taki humorystyczny sposób, że nie szło się nie zaśmiać. Jest przy tym taka przyjemna, naturalna i ludzka, że przypomniała zwykłe rozmowy. Bez zbytniego wygórowania, nie ma nudy i zmęczenia. Nawet na chwilę mnie nie znużyła. Chłonęłam każde słowo, tym bardziej, że pojawiły się nowe elementy np. nagrywanie ASMR. Nigdy o tym nie słyszałam i to było coś totalnie odjechanego i ciekawego. Mega mi się to podobało. I to zostało w pełni oddane w książce, nie tylko z opisu, ale z całej aranżacji. Ogólnie autorki stanęły na wysokości zadania i stworzyły nieprawdopodobnie świetną książkę, którą można wciągnąć w jeden wieczór. Odłożenie jej skutkuje ciągłym myśleniem, a nie odłożenie niewyspaniem. Ale z dwojga złego to drugie jest lepsze.
Z całego serduszka polecam i z całym moim przekonaniem po ten duet na pewno sięgnę.
11/10
Przeczytane:2025-09-07,
🍂 „𝐓𝐇𝐄 𝐀𝐒𝐌𝐑 - 𝐀𝐫𝐫𝐨𝐠𝐚𝐧𝐭-𝐒𝐞𝐱𝐲-𝐌𝐞𝐬𝐬𝐲-𝐑𝐨𝐨𝐦𝐦𝐚𝐭𝐞 ” 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐚 𝐒𝐤𝐫𝐳𝐲𝐝𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚 & 𝐌𝐚𝐠𝐝𝐚𝐥𝐞𝐧𝐚 𝐒𝐳𝐩𝐨𝐧𝐚𝐫 🍂
Kiedy największa zołza musi zamieszkać z najweselszym facetem na świecie...
...wszystko może pójść nie tak.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
„The ASMR” autorstwa Ludki Skrzydlewskiej i Magdaleny Szponar to urocza komedia romantyczna, która idealnie sprawdzi się na leniwy wieczór z dobrą książką i ciepłą herbatą. 🍂 Zrobiło się już lekko jesiennie prawda? 🍂 Okładka książki przywodzi na myśl jesienne kadry, ciepły kocyk i rozgrzewająca lektura, którą aż chce się czytać podczas jesiennych wieczorów 📖
🍂 Parker to totalna jesieniara i miłośniczka mrocznego klimatu. W chwili gdy ją poznajemy dziewczyna jest na etapie zmiany swojego życia i najważniejszym elementem jest wynajęcie przepięknego domu razem ze swoją najlepszą przyjaciółką. Gdy niespodziewanie dowiaduje się, że została wystawiona, jej przyjaciółka wyjeżdża, a na swoje miejsce podsuwa Parker nowego współlokatora- Camerona, który dla niej na pierwszy rzut oka wydaje się zbyt hałaśliwy i zbyt pogodny, co już denerwuje Parker, to dziewczyna wie, że nie będzie łatwo. Szczególnie, że potrzebuje ciszy do nagrywania swoich audiobooków i dźwięków ASMR. Gdyby ten konflikt był dla nich za mały, to przez zupełny przypadek oboje zmuszeni są udawać parę… 🍂
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak świetnego, a zarazem bardzo zabawnego romansu. Ta historia różni się od powielanych schematów, jakie zazwyczaj pojawiają się w tego typu książkach. Do tego charakterystyka bohaterów to mistrzostwo. Autorka stworzyła ich charaktery z pazurem i pewną dozą humoru. Parker Coldman to lekko roztrzepana dziewczyna, która lubi mroczne klimaty, a w domu zamiast świeczek trzyma znicze. Na codzień zajmuje się nagrywaniem audiobooków i prowadzi swój kanał z kojącymi dźwiękami ASMR. Jej ulubioną rozrywką są spacery po cmentarzu. Dla Camerona Parker wydaje się być nieco dziwna i do tego przez to tak bardzo pociągająca. Bycie współlokatorem z ponurą dziewczyną, jest nie lada wyzwaniem dla chłopaka, który jest wiecznie uśmiechnięty i zadowolony z życia niczym golden retriever boy. Ich relacja w większości opierała się na potyczkach słownych, ale jedno drugiemu umiało tak dopiec, że często wybuchałam głośnym, niekontrolowanym śmiechem. I to jest największy plus tej książki. Można się przy niej zrelaksować, to na pewno. Udawany związek pomiędzy Parker a Cameronem dodawał fabule więcej pikanterii.
„The ASMR” naprawdę bardzo przypadła mi do gustu. Polubiłam bohaterów, zżyłam się z nimi i nie chciałam opuszczać tego świata. W dodatku autorki posługują się lekkim językiem, dlatego też książkę czyta się błyskawicznie. Cozy historia z uroczym romansem i świetnymi bohaterami. Połączenie fake dating i slow burnu wyszło autorkom doskonale. A cała historia dostarczyła mi mnóstwo śmiechu i niezapomnianych wrażeń. Niektóre sceny naprawdę wprawiały czytelnika w osłupienie 🍂 Polecam 🤩