To nie jest kraj dla starych ludzi

Ocena: 4.74 (23 głosów)

1980 rok. Na pustkowiu tuż przy granicy z Meksykiem pewien myśliwy znajduje dwa miliony dolarów. Niedawno w trakcie transakcji narkotykowej doszło tu do krwawej strzelaniny. Llewelyn przywłaszcza sobie gotówkę, marząc o rozpoczęciu nowego życia. Ale jego tropem podąża psychopatyczny morderca...

Filmową adaptację powieści w reżyserii Ethana i Joela Coenów (2007) nagrodzono aż 4 Oskarami.

Informacje dodatkowe o To nie jest kraj dla starych ludzi:

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2014-01-23
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308080009
Liczba stron: 324
Tytuł oryginału: No Country for Old Men

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę To nie jest kraj dla starych ludzi

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

To nie jest kraj dla starych ludzi - opinie o książce

Avatar użytkownika - zuzankawes
zuzankawes
Przeczytane:2014-03-11, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 Książki - 2014 rok, Mam,

Jak zachowalibyście się znajdując zakrwawione zwłoki na pustkowiu, a obok mnóstwo pieniędzy? Prawdopodobnie wzięlibyście nogi za pas i jak najszybciej wezwali pomoc. Bohater powieści Cormaca McCarthyego „To nie jest kraj dla starych ludzi”, Moss, zrobił inaczej. Zgarnął pieniądze, które uznał za gwarancję rozpoczęcia nowego życia. W ten oto sposób dokonał wyboru, który raz na zawsze zmienił jego życie. W ślad za Mossem i pieniędzmi rusza bezwzględny, psychopatyczny morderca, Anton Chigurh, perfekcjonista w każdym calu. Życie Mossa i jego najbliższych od tej pory zmienia się diametralnie, a zamiast sielanki pieniądze fundują im horror. Jedyną pomocą na jaką może liczyć małżeństwo, jest wsparcie ze strony szeryfa Bella, jednak oboje konsekwentnie odrzucają każdą propozycję mężczyzny. Znajdują się w matni, spowodowanej chciwością i uzależnieniami, a w tle toczą się wojny narkotykowe.

Świadek – morderca – stróż prawa. Którą z tych postaci chciałbyś poznać, której poczynania śledzić? Nie zastanawiaj się. Z McCarthym będziesz sunął krok w krok z każdą z nich. „To nie jest kraj…” serwuje potrójną dawkę adrenaliny i mocnych wrażeń. Jej siła polega na minimalizmie, zgodnie z zasadą im mniej, tym lepiej. Nie ma tu ani rozbudowanych dialogów, ani rozbudowanych portretów psychologicznych, ani długich opisów. Znaleźć można za to mocne, zapadające w pamięć dialogi, które wyrastają na kultowe wręcz, silne, ostro zarysowane charaktery bohaterów, wreszcie akcję zmieniającą się z minuty na minutę, zaskakującą tak czytelników jak i bohaterów.

Obok książki McCarthyego nie sposób przejść obojętnie. Autor w tej krwawej historii zawarł obserwacje kilku pokoleń ludzi. Mówi głośno o zmianach cywilizacyjnych, rozprzestrzenianiu się zła na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu lat. Zmusza do myślenia, zadumania się nad tym, co niesie ze sobą tzw. postęp, nad niebezpieczeństwami, które nadciągają w piorunującym tempie. Oceny i wnioski czytelnik wyciąga sam, dzięki celnym obserwacjom pisarza, stawiającym ludzi w nie najlepszym świetle.

Historia ta pokazuje, że tak naprawdę niewiele zależy od nas samych, a jednocześnie wszystko… W jednej chwili świat może zwalić ci się na głowę, w okamgnieniu możesz znaleźć się w złym miejscu i ściągnąć na siebie kłopoty, a jakiegokolwiek dokonasz wyboru, każdy będzie zły. Porusza tym samym pojęcia przeznaczenia i jego roli. To nie od nas i nie od naszych wyborów zależy życie, ale od predestynacji która z góry determinuje całość naszych poczynań. Pomimo smutnej i tragicznej wymowy powieści, jest w niej i akcent optymistyczny. Książka bowiem mówi o jeszcze jednej ważnej cesze ludzi: o umiejętności godzenia się z losem, przyjmowania tego co przychodzi z godnością, pełnym zrozumieniem i radością, bo pomimo że czasem prześladuje nas pech, być może ominęło nas bezwiednie coś o wiele gorszego.

„To nie jest kraj dla starych ludzi” jest krwawą, mocną przygodą. Wybebesza ciała i umysły. To literatura, która mocno potrząsa i oddziałuje na emocje. To nie lekki prztyczek w nos, to nawet nie policzek. To nokaut w najczystszej postaci. Diabelnie dobre! Napisać, że książka zapada w pamięć to banał, a przecież „To nie jest kraj dla starych ludzi” banalną powieścią nie jest. Jak zatem prosto, bez frazesów ale i bez patosu określić powieść? Nietuzinkowa? Niezwykła? W dalszym ciągu to nie to. Niech zatem będzie powieścią odbierającą mowę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - arven1989
arven1989
Przeczytane:2015-12-17, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2015,, Audiobook,
Mając w pamięci adaptacje, która wstrząsnęła mną emocjonalnie, chciałam zapoznać się z pierwowzorem, zdobycie tej książki - jeszcze kilka lat temu - nie było łatwe Niestety wersja na którą trafiłam nie przekonała mnie to jeszcze stare tłumaczenie jakoś nie bardzo mi podchodzi wersja czytana sprzed lat się ciągnie jak dla mnie. chcę zapoznać się z nowszym tłumaczeniem już papierowym. może wpadnie mi w ręce, przemyślenia Szeryfa są ponad czasowe.
Link do opinii
Sentymentalny i melancholijny klimat książki doskonale ukazuje ścieranie się dobra ze złem oraz potwierdza opinię, że pokusa rządzi człowiekiem. Czytelnik znajduje w tej książce nie tylko dobrą fabułę sensacyjną, ale także spojrzenie na kulturę amerykańską w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Jest to krwawe spojrzenie, aczkolwiek niczego innego nie można się spodziewać biorąc pod uwagę umieszczenie akcji na pograniczu USA i Meksyku podczas wojen między handlarzami narkotyków. Książka ta skłania czytelnika do wielu przemyśleń na temat życia i jego czasu trwania. Czy warto ulec pokusie? Czy to zawsze wyjdzie nam na dobre?
Link do opinii
Avatar użytkownika - Rewolwerowiec
Rewolwerowiec
Przeczytane:2011-02-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
Mroczny klimat,książka niezwykle smutna,bardzo refleksyjna,intymna.Cormac McCarthy pisze fenomenalnie,niewielu autorów potrafi wywoływać tak intensywne emocje,słowami dotyka duszy,że tak to poetycko ujmę.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:2014-04-22, 52 książki 2014 rok, Mam,
Gdy po ostatnim wznowieniu "Drogi" Cormaca McCarthy'ego blogosferę opanował szał na pochlebne recenzje tejże książki, czułam się jak wyrzutek. Pewnego dnia i ja, wiedziona licznymi peanami na cześć tej postapokaliptycznej wizji świata (a raczej Ameryki), skusiłam się na tę lekturę. I podobało mi się - zadowolona z lektury byłam, nie przeczę, ale żeby się nią aż tak zachwycać? Co to, to nie. Jednak nie zapomniałam o McCarthym na dobre. Wiedziałam, że pewnego dnia do niego wrócę. I tak też się stało, choć nie w sposób bezpośredni. Pewnego razu zasiadłam przed ekranem, by obejrzeć filmową adaptację jednej z jego książek, o którą pokusili się bracia Coen (Ethan i Joel), mianowicie "To nie jest kraj dla starych ludzi". Film oglądałam już ładnych parę lat temu, ale wrażenie, jakie na mnie zrobił, pamiętam po dziś dzień - ogromne! Nie tylko za sprawą samej fabuły, co odtwórców głównych ról, czyli Tommy'ego Lee Jonesa oraz Javiera Bardema. Szczególnie Bardema... Na samo jego wspomnienie mam ciarki na plecach. Ale o filmie może dodam jeszcze kilka słów później, tymczasem słów kilka o jego powieściowym pierwowzorze. McCarthy stworzył historię, która na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym. Ten pierwszy rzut oka to nic innego jak zapoznanie się z blurbem. Ameryka, pogranicze Stanów Zjednoczonych i Meksyku. Mężczyzna (Llewelyn Moss) odnajduje na odludziu porzucone auta i zwłoki mężczyzn wokół nich. Po wstępnych oględzinach okazuje się, że w jednym z aut znajdują się narkotyki. Szybko rzuca mu się w oczy walizka z kilkoma milionami dolarów w środku. Nie zastanawia się długo - zabiera pieniądze ze sobą. Jednak o tę własność ktoś postanawia się upomnieć i robi to przy pomocy bezwzględnego i psychopatycznego mordercy, Antona Chigurha. I tak rozpoczyna się brutalna i krwawa zabawa w kotka i myszkę - jeden goni a drugi ucieka. Ten, który goni, zdobywa swoje cele siłą, przemocą i nierzadko morderstwem. Ludzie, którzy ze spotkania z nim wychodzą cało, śmiało mogą mówić, że przytrafiło im się największe szczęście, jakie można sobie wyobrazić (choć często nie mają świadomości, że od utraty życia dzieli ich tylko włos). Anton w sposób bezwzględny prze naprzód, depcząc po piętach Llewelynowi, ale ten, niczym duch, ciągle mu umyka. Obaj z kolei uciekają przed stróżami prawa, których reprezentuje szeryf, Ed Tom Bell - człowiek może nie tyle niepasujący do tych twardych, przestępczych realiów, co wybitnie wyróżniający się na ich tle. Człowiek, który wierzy w prawo, sprawiedliwość i... w dobro. I tak pisarz zestawia ze sobą dwóch skrajnie różnych mężczyzn reprezentujących antagonistyczne wartości, tj. dobro i zło. Co ciekawe, robi to przy pomocy postaci, które nie okazują emocji, są twarde i niezwykle oszczędne w słowach. I to właśnie najmocniej poraża i fascynuje w tej powieści: ukazanie najczystszego zła, agresji, przemocy i brutalności bez grama emocji - mistrzostwo samo w sobie. Smaczku "To nie jest kraj dla starych ludzi" dodaje styl autora: najkrócej mówiąc, szalenie oszczędny - we wszystkim. Dialogi są krótkie, bardzo chaotyczne i przesadnie proste. Często stanowią zlepek różnych myśli bohaterów, którzy w jednej chwili decydują się je wszystkie wyartykułować. Zapewne każdy czytelnik oswojony jest z konstrukcją powieści, w której dialogi wyróżnia się za pomocą myślników - u McCarthy'ego tego nie ma. Trzeba do tego przywyknąć, a nie jest to łatwe, przynajmniej na początku lektury. Wszystko to sprawia, że powieść śmiało można zakwalifikować do tych z kręgu ,,trudne w odbiorze", co nie znaczy, że w ogóle nie jest możliwe oswojenie się z nią. W moim przypadku było wręcz przeciwnie: im dalej w nią brnęłam, tym mocniej czułam się zahipnotyzowana. Cormac McCarthy "Drogą" mnie nie kupił, jak to się mówi, ale To nie jest kraj dla starych ludzi zdecydowanie tak. Powieść jest świetna, mimo że pod względem technicznym można jej zapewne wiele zarzucić. Te dialogi, które nie wszystkim przypadają do gustu, zdecydowanie lepiej wypadają w ekranizacji - tu już nie są tak suche i chaotyczne - jednak zamysł autora, aby bohaterowie pozostawali twardymi i bezwzględnymi facetami, którzy niczym cyborgi uczuć nie znają, został zachowany. Javier Bardem szczególnie dobrze o to zadbał. Wydaje mi się, że odtwórcy roli Chigurha nie można było lepiej wybrać. Jego styl gry aktorskiej i jakże surowa, ostra, męska uroda dopełniły dzieła. "To nie jest kraj dla starych ludzi" to książka, jak dla mnie, szalenie trudna w ocenie, jednak to, co autor chciał nam za jej pomocą przekazać, to jak uwypuklił walkę dobra ze złem, przemawia do mnie totalnie, dlatego innej noty jak bardzo dobra ostatecznie mieć nie może. A komu tę książkę polecam? Fanom McCarthy'ego chyba nie muszę, bo oni na pewno już ją dobrze znają. Chyba, że uchowały się jeszcze jakieś wyjątki - to śmiało! Polecam ją też otwartym na nowości i nieobawiającym się wyzwań fanom eksperymentów literackich. Czy to książka tylko dla mężczyzn? Absolutnie nie. Duże dziewczynki, które lubią niegrzecznych chłopców, tą lekturą powinny być zachwycone... Ocena: 5/6 Na blogu: http://www.ksiazkowka.pl/2014/04/to-nie-jest-kraj-dla-starych-ludzi.html
Link do opinii
Pewien myśliwy, Moss podczas jednego z polowań znajduje samochody z trupami, heroiną i 2 milionami dolarów. Zabiera pieniądze i od tego momentu jego życie staje się walką o przeżycie. Szybkie tempo, fantastyczne postaci, chłodny opis i Stany dalekie od LA, Nowego Yorku, to daje rewelacyjną książkę!
Link do opinii
Avatar użytkownika - CorkaHermesa
CorkaHermesa
Przeczytane:2013-01-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Jestem pod wielkim wrażeniem. Tak prosty styl może tyle treści zawierać - podoba mi się niesamowicie. Akcja pędzi na łeb na szyję. Sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie, wywołując chwilowe poczucie zagubienia. Wydarzenia bieżące przeplatają się we wspomnieniami, wydarzeniami wcześniejszymi, zmieniają się perspektywy, jedno zdarzenie widzimy oczami kilku osób - jak w filmie. Trup ściele się gęsto, lejącą się krew można liczyć hektolitrami - Chigurh zabija wszystkich, którzy staną na jego drodze. Bell jako relikt starych dobrych czasów, kiedy to dzielny stróż prawa zawsze zwyciężał i odjeżdżał na swym koniu opromieniony blaskiem zachodzącego słońca (scena nasuwająca skojarzenie z bohaterem dzieciństwa - kowbojem Lucky Luke'em), ma świadomość, że dawne wartości się nie liczą i przestaną istnieć, gdy tylko jego pokolenie ustąpi miejsca młodszym.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agoosiaczek
agoosiaczek
Przeczytane:2013-02-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam,
Akcja pędzi na łeb na szyję. Sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie, wywołując chwilowe poczucie zagubienia. Wydarzenia bieżące przeplatają się we wspomnieniami, wydarzeniami wcześniejszymi, zmieniają się perspektywy, jedno zdarzenie widzimy oczami kilku osób - jak w filmie. Trup ściele się gęsto, lejącą się krew można liczyć hektolitrami - Chigurh zabija wszystkich, którzy staną na jego drodze. Bell jako relikt starych dobrych czasów, kiedy to dzielny stróż prawa zawsze zwyciężał i odjeżdżał na swym koniu opromieniony blaskiem zachodzącego słońca (scena nasuwająca skojarzenie z bohaterem dzieciństwa - kowbojem Lucky Luke'em), ma świadomość, że dawne wartości się nie liczą i przestaną istnieć, gdy tylko jego pokolenie ustąpi miejsca młodszym. Książka świetna!
Link do opinii
Czy bylibyście w stanie oprzeć się walizce pełnej pieniędzy nawet, gdybyście wiedzielibyście, że jest z nielegalnego źródła?

Właśnie taka przygoda zdarzyła się bohaterowi. Podczas polowania na antylopy natrafia na martwych mężczyzn, paczkę narkotyków i walizkę z gotówką. Moss zabiera ową walizkę pełną dolarów, tym samym zamieniając swoje życie w nieustanną ucieczkę. Jak się jego losy potoczą? Czy uda mu się uciec i żyć spokojnie za owe pieniądze?

Współczesny western, zakurzone samochody, walki narkotykowe, i rosnące ilości trupów. Klimatyczna podróż przez bezdroża na amerykańskim pograniczu. To pozornie prosty, krwawy thriller, z głębszym przesłaniem, mówiącym o pokusach tkwiących w mrocznych zakamarkach ludzkich. To też książka o rodzącym się złu i zanikających wartościach. Jak bardzo decydujące o naszym życiu potrafią być decyzje podejmowane pod wpływem chwili. Wystarczy chwilka, podjęcie wyboru pozornie błahego, a rzutuje to na całe życie, gdzie odwrotu nie ma. Ponury, gorzki obraz zacierania się dobra i zła.

Napisana szorstkim, surowym językiem, ze specyficznymi, poszarpanymi dialogami, które wymagają skupienia. Ta historia trzyma w napięciu do samego końca.

Nie zrobiła na mnie aż tak piorunującego wrażenia jak "Droga", ale to wciąż kawał świetnej literatury.

 

Link do opinii

Mroczna, krwawa opowieść o porachunkach mafijnych, o ucieczce, o marzeniach. Znalezione pieniądze miały dać szczęście i dostatek. Niestety, okazały się zgubą dla wielu ludzi. Śladami zbrodni podąża szeryf, który dzieli się swoimi przemyśleniami z czytelnikiem i to on jest głównym bohaterem powieści. Książkę polecam.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kamkap
kamkap
Ocena: 3, Czytam,
Ciężko mi się czytało tę książkę. Może dlatego, że jestem świeżo po filmie. Utknęłam w połowie. Może kiedyś do niej wrócę...
Link do opinii
Avatar użytkownika - kamilorman
kamilorman
Przeczytane:2022-06-18, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - Azzmon
Azzmon
Przeczytane:2015-10-24, Ocena: 5, Przeczytałem, Przeczytane,
Inne książki autora
Pasażer
Cormac McCarthy0
Okładka ksiązki - Pasażer

,,Myślisz, że nad naszą rodziną ciąży jakaś klątwa? Podniósł wzrok. Klątwa? Tak. Że niby grzechy ojców i tak dalej?"   W 1980 roku trzydziestosiedmioletni...

Krwawy południk
Cormac McCarthy0
Okładka ksiązki - Krwawy południk

W 2006 r. książka zajęła trzecie miejsce w plebiscycie „New York Timesa” na najważniejszą powieść amerykańską 25-lecia. Oparta na autentycznych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Imperium
Conn Iggulden
Imperium
Meduzy nie mają uszu
Adle Rosenfeld
Meduzy nie mają uszu
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy