Czasem życie bywa trudniejsze od śmierci
Pięcioro nieznajomych zostaje zaproszonych do udziału w innowacyjnej terapii. Każdy z nich zmaga się z bolesną traumą. Każdy niesie ciężar, od którego nie potrafi się uwolnić. Nie wiedzą, dokąd zaprowadzi ich ta podróż, ale dla wielu z nich to ostatnia szansa na ratunek.
Z czasem na jaw wychodzą ich historie - drastyczne, bolesne, naznaczone chorobą i samotnością - a relacje między nimi stają się coraz bardziej intensywne i niebezpieczne...
,,Trzódka" to przejmująca opowieść o nadziei, która potrafi być równie przerażająca co rozpacz. O chorobie kryjącej się pod płaszczem ciszy. A przede wszystkim o ludziach, którzy utknęli gdzieś ,,pomiędzy" i muszą zdecydować, w którą stronę wykonają następny krok.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-03-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 620
Język oryginału: polski
Wcześniej czytałam powieść autora pt. " Astra kolaboratis", która wpisuje się w fantasy, science fiction. Zastanawiałam się przed rozpoczęciem czytania, jak autor poradzi sobie z taką zmianą gatunku literackiego. I wiecie co, moje obawy były zupełnie nieuzasadnione. Autor odwalił tu kawał dobrej roboty. Kiedyś pracowałam w tzw. Służbie Zdrowia, miałam również styczność z osobami chorymi psychicznie. Może to ułatwiło mi odbiór lektury, chociaż na początku trudno było mi się wgryźć w temat. Nie przeczytałam zatem tej książki w dwa wieczory, dawkowałam ją sobie po kilkadziesiąt stron dziennie. I jetem pod wrażeniem, jak głęboko autor sięgnął do psychiki bohaterów. A nie było to łatwe, ponieważ bohaterów była piątka. Każda osoba z tej trzódki, która wzięła udział w eksperymentalnym leczeniu, miała swoje problemy, lęki, traumy, przeżycia, demony, swoją rozpacz i emocje, swoje nadzieje. I podobało mi się, że żaden z bohaterów nie został potraktowany po macoszemu. Poznaliśmy historię całej piątki, w różnym okresie terapii ale nikt nie został pominięty. Nie przepadam za fabułą, która rozgrywa się w jednym miejscu, w tym wypadku w ośrodku terapeutycznym. Na szczęście przy poznawaniu kolejnych historii naszej piątki bohaterów mogłam przenieść się w inne miejsca. Jeśli ktoś szuka akcji pędzącej na łeb, na szyję to tutaj jej nie znajdzie. Tu wszystko rozgrywa się swoim tempem. Nikt nikogo nie popędza, na wszystko jest czas. Powieść urozmaicają ostre, twarde dialogi. Podobały mi się również opisy miejsc, w których toczyła się intryga. Chwilami miałam wrażenie, że sama stoję na np. na wilgotnej ziemi a wiatr rozwiewa moje włosy. Nie jest to ani lekka, ani łatwa lektura ale też problemy związane z psychiką takie nie są. Zastanawiałam się, kto dokonał wyboru owej pokiereszowanej przez życie piątki? Jakie kryteria musiały zostać spełnione? Czy rozpoczynając eksperyment jego twórcy od razu zakładali niepowodzenie terapii? Czy piątka zupełnie obcych sobie osób będzie w stanie zewrzeć wspólne szeregi? Kim był tajemniczy człowiek, który nadzorował pracę terapeuty z grupą? Kto wziął odpowiedzialność za nowatorską metodę pracy terapeuty? Kto tym ludziom dał nadzieję a potem ją odebrał? Powieść jest poruszająca, bardzo emocjonalna i zmusza czytelnika do zatrzymania się w tym pędzie życia i przemyśleń. Dawno nie miałam w rękach tak ciekawej opowieści o sferze psychicznej, poruszającej do głębi i tkwiącej w myślach długo po zakończeniu lektury. I nich was nie przestraszy ilość stron, czytając traci się poczucie czasu i nie wiadomo kiedy dociera się do końca. I jeszcze jedna uwaga. jestem wzrokowcem i muszę przyznać, że okładka przyciągała nieustannie mój wzrok. Warto jeszcze wspomnieć o intrygującym zakończeniu. Ale nie można wszystkiego zdradzić. Żeby poznać odpowiedzi na postawione pytania, żeby poznać historię trzódki trzeba po prostu sięgnąć po tą opowieść. Polecam.
Przejmujemy coraz to nowe ekosystemy. Wyniszczamy je, a potem zostawiamy na pastwę losu. Idziemy dalej... Nie jesteśmy ssakami. Jesteśmy wirusami. Zarazą...
Przeczytane:2026-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Uwaga, książka, która wciąga bez ostrzeżenia! 🌲🔪
Kiedy zobaczyłam okładkę i tytuł, poczułam miks niepokoju i ciekawości. „Trzódka” – brzmi niewinnie, kojarzy się z wiejskim spokojem. A potem wchodzisz do środka i okazuje się, że ten spokój jest tylko pozorny. Bardzo pozorny.
Powiem tyle: im głębiej w las, tym więcej drzew… i kości w szafie.
Książka „Trzódka” opowiada historię pięciorga nieznajomych, którzy otrzymują zaproszenie do udziału w innowacyjnej, eksperymentalnej terapii. Każdy z bohaterów zmaga się z bolesną traumą i nosi w sobie ciężar, z którym nie potrafi się samodzielnie uporać. Dla wielu z nich jest to ostatnia deska ratunku, by w ogóle chcieć dalej żyć.
Akcja rozgrywa się w specjalnym ośrodku, który choć ma pomóc uczestnikom, nie jest kontrolowany przez żadne oficjalne instytucje. W miarę rozwoju wydarzeń, a relacje między bohaterami stają się coraz bardziej intensywne i niebezpieczne, na jaw wychodzą ich historie – które są drastyczne, bolesne i naznaczone chorobą oraz samotnością. Książka eksploruje temat nadziei, która potrafi być równie przerażająca co rozpacz, oraz opowiada o ludziach, którzy utknęli gdzieś „pomiędzy” i muszą zdecydować, w którą stronę postawić następny krok.
Bohaterowie? Autentyczni do bólu. Żaden nie jest jednoznacznie dobry ani zły – po prostu ludzcy. Autor nie boi się ich brudnych stron, słabości, wewnętrznych rozdarć. Przez to czujesz z nimi każdy strach, każdą wątpliwość. Miejscami miałam ciary – nie z grozy, ale z tego skrzywienia, jakie potrafi wywołać desperacja.
Pięcioro nieznajomych – jedna walka o przetrwanie. Głównymi bohaterami jest pięcioro nieznajomych, którzy trafiają na tytułową "trzódkę". Pochodzą z różnych stron Europy – z Polski, Włoch, Portugalii i Bułgarii. Mimo to dzieli ich znacznie więcej, niż ich łączy, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wszyscy bohaterowie są na skraju wyczerpania psychicznego, po pobytach w szpitalach psychiatrycznych. Każde z nich zmaga się z własnymi, wyniszczającymi je problemami. Skrajne lęki, jedna osoba wpada w panikę, myśląc, że przez jej pomyłkę może dojść do zwarcia instalacji elektrycznej, co kwestionuje jej każde uczucie i emocję. Autodestrukcyjna złość, inny bohater twierdzi, że zmaga się z niekontrolowaną złością od urodzenia, która popycha go do autodestrukcji. Ogromna samotność, ktoś inny czuje jedynie niechęć do świata i ludzi, żyjąc w całkowitej izolacji.
Ekspresyjność i pokazowość, inny uczestnik jest mocno ekspresyjny i podrywa wszystkich wokół, co może być próbą zagłuszenia wewnętrznego bólu. Fizyczny objaw cierpienia, jeszcze inny, w sytuacjach stresowych, drapie się do krwi.
Początkowo każde z nich wydaje się być zupełnie odmienne. Jednak z czasem poznajemy ich niezwykle trudne i bolesne historie, naznaczone chorobą i samotnością. To, co ich łączy, to trauma. Relacje między nimi są dynamiczne i stają się coraz bardziej niepokojące oraz niebezpieczne. Wchodząc ze sobą w interakcje, konfrontują się nawzajem ze swoimi lękami i demonami. Ich losy przeplatają się, a więź, która między nimi powstaje, jest równie silna, co destrukcyjna.
Warto wspomnieć, że swoistymi "bohaterami drugiego planu" są koty, które nieustannie obserwują ludzi i ich zachowania, będąc milczącymi świadkami całego procesu terapii.
"Trzódka" to przede wszystkim historia o ludziach, którzy utknęli gdzieś "pomiędzy" – między życiem a śmiercią, między nadzieją a rozpaczą. To portrety psychologiczne nakreślone z dużą wrażliwością i realizmem.
Tempo? Raz zwalnia, raz przyspiesza, ale nigdy nie nuży. Autor stopniuje napięcie jak mistrz – podrzuca tropy, gra emocjami, a finał... No, finał siada na tyłku i nie wstaje. Styl pisania jest wciągający, dialogi ostre jak żyletka, a opisy miejsc tak namacalne, że czujesz zapach mokrej ziemi i wilgotnego drewna.
👉 Dla kogo?
Dla fanów polskich kryminałów z duszą. Dla tych, którzy lubią, gdy zbrodnia to tylko pretekst do opowieści o ludzkiej naturze. Trzódka” to propozycja dla osób, które lubią książki angażujące, skłaniające do myślenia i gotowe na zmierzenie się z trudnymi stanami psychicznymi bohaterów.
Moja ocena: 9/10 🌟
BRUNETTE BOOKS