Okładka książki - Trzody

Trzody


Ocena: 4 (1 głosów)

Trzody to poezja totalna, w której język staje się organicznym przedłużeniem świata natury.

Stanisław Kalina Jaglarz, tworząc w sercu Beskidu Wyspowego, zaciera granicę między frazą a grzybnią, między słowem a sierścią zwierząt. Trzody to fascynująca i mroczna przygoda lingwistyczna, w której autor ,,wysławia" to, co nieme: świat owiec, ptaków i ślimaków, przenikając pod ich skórę, by zaświadczyć o ich istnieniu i bólu.

Nowatorska fraza

Jaglarz operuje nowatorską frazą, gdzie zderzenia wyrazów są jak tektoniczne ruchy ziemi - surowe, mięsiste i nieprzewidywalne.

Zapis zmagania

Dramatyczna kronika walki o własną tożsamość. Poezja staje się tu jedynym narzędziem do werbalizacji dysforii i wychodzenia z mroku depresji.

Etyka obecności

Autor stawia nas twarzą w twarz z prawem śmierci i ludzkim okrucieństwem, budząc w czytelniku głębokie, oczyszczające poczucie współodpowiedzialności.

Świat poezji, która pulsuje rytmem lasu. Lektura, która boli, ale i przywraca zdolność widzenia tego, co niewidoczne.

Informacje dodatkowe o Trzody:

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Poezja
ISBN: 9788384271087
Liczba stron: 56

Tagi: poezja

więcej

Kup książkę Trzody

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Trzody - opinie o książce

Tomik poetycki „Trzody” Stanisława Kaliny Jaglarza to dzieło o niezwykle silnej, wręcz magnetycznej tożsamości artystycznej, które od pierwszych stron narzuca czytelnikowi swój własny, intymny mikrokosmos. Z ogromną satysfakcją zanurzyłam się w tę gęstą, na wskroś organiczną strukturę, która wymyka się tradycyjnym ramom interpretacyjnym i redefiniuje sposób, w jaki współczesna poezja może komunikować się z naturą oraz ludzkim wnętrzem.

Największym atutem i niewątpliwym sukcesem tej publikacji jest jej niesamowita nastrojowość oraz autentyzm w kreowaniu przestrzeni. Autor z niezwykłym wyczuciem wprowadza nas w stan głębokiego, wręcz hipnotycznego spowolnienia. Świat przedstawiony w tych utworach pulsuje pierwotnym, niespiesznym rytmem - czujemy tu fizyczną wręcz bliskość lasu, fauny i surowego pejzażu, który staje się scenografią dla głębokich, egzystencjalnych poszukiwań. Ta poezja nie próbuje ujednolicać czy uładzać rzeczywistości; przeciwnie, dotyka spraw trudnych, związanych z przemijaniem, śmiertelnością i poczuciem wewnętrznego rozdarcia. Godna podziwu jest odwaga, z jaką podmiot liryczny odsłania swoje zmagania z mrokiem, próbując oswoić własne „ja” i odnaleźć zakorzenienie w świecie, który jednocześnie przyciąga i odrzuca. Przejmujące poczucie nostalgii i melancholii, przeplatane z rzadka momentami głębokiego ukojenia, tworzy emocjonalny fundament, obok którego nie da się przejść obojętnie. To liryka, która potrafi autentycznie wzruszyć i głęboko dotknąć wrażliwości odbiorcy.

Pod względem stylistycznym i formalnym mamy do czynienia z niezwykle świadomym, wręcz radykalnym konceptem lingwistycznym. Rezygnacja z tradycyjnej interpunkcji oraz odrzucenie wielkich liter - stosowane konsekwentnie w całej strukturze tekstu - nie jest tu jedynie pustym zabiegiem estetycznym. To znakomity ruch otwierający utwory na wieloznaczność. Słowa przenikają się bez wyraźnych granic, zmuszając odbiorcę do współtworzenia tekstu, samodzielnego odnajdywania pauz i nadawania frazom autorskiego, wewnętrznego rytmu. Język Jaglarza jest mięsisty, niezwykle plastyczny, a zarazem pełen pokory wobec tego, co niewyrażalne. Zderzenia pojęć bywają surowe i nieprzewidywalne, jakby autor próbował ulepić słowa z samej ziemi, nadając im niemal fizykalną fakturę i zacierając granicę między ludzką mową a światem fauny i flory.

Gdybym miała wskazać słabsze strony tego zbioru, wymieniłabym momenty tak skrajnego nasycenia i gęstości znaczeniowej, że tekst staje się chwilami wręcz hermetyczny. Ta specyficzna lepkość doświadczenia i bezkompromisowość formy mogą sprawić, że mniej wprawny czytelnik, nieprzyzwyczajony do tak wymagającej liryki, poczuje się chwilowo zagubiony lub przytłoczony emocjonalnym ciężarem. Jest to jednak cecha, która w moich oczach łatwo zamienia się w zaletę - „Trzody” nie są bowiem lekturą na jeden raz, lecz wymagającym partnerem do wielokrotnych powrotów.

Stanisław Kalina Jaglarz udowadnia, że jego poetycki warsztat stale ewoluuje, osiągając tutaj poziom dojrzałości godny najwyższego uznania. To rzadki przypadek liryki, która potrafi jednocześnie boleć, stawiać trudne pytania o naszą współodpowiedzialność za świat, a zarazem przynosić głęboki, oczyszczający spokój. To arcydzieło uważności, które przywraca zdolność widzenia tego, co na co dzień pozostaje niedostrzegalne.

Link do opinii
Inne książki autora
zajęczy żar
Stanisław Kalina Jaglarz0
Okładka ksiązki - zajęczy żar

Książka poetycka Stanisława Kaliny Jaglarza – autora nominowanego do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej i Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy