Trzy razy miłość

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2019-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381472579
Liczba stron: 300
Język oryginału: polski

Ocena: 4.91 (11 głosów)

Nie wierzysz w miłość? Przeczytaj tę książkę!

Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni...

Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić. 

Tagi:

Kup książkę Trzy razy miłość

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - redaktor
redaktor
Przeczytane:,
Książka Trzy razy miłość Jolanty Kosowskiej, trochę na przekór projektowi okładki, mocno odbiega od typowego schematu przesłodzonych opowieści o miłości. To raczej historia o tym, jak wiele trudności muszą przezwyciężyć ludzie zakochani, by móc stworzyć trwały związek. Ale to przede wszystkim opowieść o tym, jak trudno czasem nam się porozumieć. W domu Martyny nigdy się nie przelewało. Dziewczyna nie mogła liczyć na korepetycje i drogie kursy przygotowawcze, a jednak dostała się na medycynę i otrzymała stypendium. Studiuje, lecz w wolnych chwilach wciąż jednak musi udzielać korepetycji, by jakoś związać koniec z końcem. Mimo zmęczenia, ciężko pracuje na lepszą przyszłość. Życie Łukasza wyglądało zupełnie inaczej. Zawsze miał pieniądze. Wywodził się z zamożnej rodziny, mógł bawić się i korzystać z życia. Również marzył o medycynie, jednak musiał zadowolić się fizjoterapią. Nie potrafił się uczyć? Nie znosił naprawdę ciężkiej pracy? Przyzwyczaił się do tego, że wszystko otrzymuje gotowe, na tacy, zupełnie bez wysiłku? Gdy tych dwoje się spotyka, nic nie zapowiada, że połączy ich uczucie. A jednak wkrótce zaczynają snuć plany wspólnego życia, Martyna postanawia też pomóc Łukaszowi w zaspokojeniu jego największych ambicji. Lecz gdy marzenia chłopaka zdają się być na wyciągnięcie ręki, ma miejsce wydarzenie, które wszystko zmienia. Czy Martyna i Łukasz odnajdą się ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Trzy razy miłość

Avatar użytkownika - marysia17s
marysia17s
Przeczytane:2019-01-08, Ocena: 6, Przeczytałam,

Martyna jest studentką medycyny. Musi radzić sobie w życiu sama, ponieważ rodzice nie pomagają jej zbyt wiele więc młoda dziewczyna ma na głowie utrzymanie i studia. Jest jednak niesamowicie zdolna i radzi sobie głównie dlatego, że dostaje stypendium i udziela korepetycji. Wszyscy ją lubią, ma wielu przyjaciół wokoło siebie.


Łukasz jest bardzo obiecującym studentem fizjoterapii, który również aktywnie udziela się sportowo. Ma beztroskie życie i równie rygorystycznego ojca. Oczywiście jest zabójczo przystojny i jest duszą towarzystwa.

Problem pojawia się w momencie, kiedy wyżej wymieniona dwójka się spotyka. Co tu dużo mówić, można się łatwo domyślić - zakochują się w sobie. Martynie wydaje się, że złapała Pana Boga za nogi. Zapoznaje się z rzeczywistością życia Łukasza, poznaje też niepełnosprawne dzieci od sióstr zakonnych, z którymi co roku chłopak spędza wakacje nad morzem jako wolontariusz. Ich wzajemna fascynacja sobą rośnie coraz bardziej. Wreszcie, kiedy dziewczyna czeka na Łukasza, zatrzymuje ją jego ojciec. W sposób bardzo nieprzyjemny próbuje przekonać Martynę, żeby uczyła jego syna do egzaminu na studia medyczne... Budzi to niesmak, ale po rozmowie z chłopakiem, zgadza mu się pomóc. To był pierwszy błąd. Ich życie zamienia się w jedne wielkie korepetycje, Martyna opuszcza się w nauce a Łukasz? W ogóle nie docenia jej pomocy. W tym momencie, kiedy stwierdzam już że jest totalnym dupkiem i Martyna z nim zrywa - czuję ulgę.

Ulga nie trwa niestety długo. Historia toczy się dalej, miłość nie umiera i po jakimś czasie jesteśmy świadkami ponownego połączenia się naszych zakochanych. Ten stan utrzymuje się dopóki kobieta nie zachodzi w ciążę... I tak aż do samego końca. Drogi Martyny i Łukasza splatają się na chwilę a potem rozchodzą... A oni nadal kochają siebie nawzajem, i tylko siebie, nie wyobrażając sobie kogokolwiek innego przy swoim boku. Czy finalnie uda im się być razem?

Tak jak słyszałam, ta książka jest faktycznie zdecydowanie inna niż dotychczasowe książki Pani Kosowskiej. Tym razem autorka skupia się mocniej na relacji pomiędzy bohaterami i ich perypetiami niż wątkami związanymi z medycyną. Wszystko jednak co pisarka kocha - Włochy, Wenecję, chianti, włoską przyrodę i muzykę, medycynę oraz różne inne elementy, które znają wszystkie osoby zaznajomione z jej twórczością, udaje jej się bardzo subtelnie wpleść w fabułę powieści. Nie mogłam się oderwać od tej lektury i uważam, że jest bardzo obiecująca. Mam nadzieję, że innym czytelnikom skradnie serce tak, jak zrobiła to i mnie.

Link do opinii

Wierzycie miłość? Nie? Podobno ta książka pomoże Wam uwierzyć. Ja natomiast w okresie walentynkowym szukałam czegoś miłego, wesołego i o miłości. Padło na książkę Jolanty Kosowskiej. Czy znalazłam to, czego szukałam? Przekonajcie się w dalszej części recenzji.
Jolanta Kosowska z zawodu jest lekarką, specjalistką w trzech dziedzinach. Jest także autorką wielu książek m.in. ,,Niepamięć", ,, Nie ma nieba", ,,Niepamięć", ,, W labiryncie obłędu", a także ,,Wróć do Triory".
,,Trzy razy miłość" to opowieść o uczuciu łączącym dwójkę osób, Łukasza i Martynę, pozornie różnych, lecz w pewien sposób podobnych do siebie.
Ona - Martyna jest spokojną, rozważną studentką medycyny. Jej naukowe wyniki pozwalają wierzyć w to, że jest najlepsza na roku. Jednak nie spędza całego swojego czasu na nauce, działa w kołach naukowych, pomaga w wolontariacie i udziela korepetycji. Ponadto korzysta z każdej wolnej chwili w swoim życiu.
On - Łukasz jest jej przeciwnością, rozpieszczonym jedynakiem z bogatego domu, który stracił głowę dla sportu i przyjemności. W przeszłości pragnął dostać się na medycynę, lecz nie był zbyt dobrze przygotowany, przez co skończył na fizjoterapii. Jednak jest w tym naprawdę dobry jakby stworzony do bycia fizjoterapeutą. Od dłuższego czasu działa w wolontariacie z niepełnosprawnymi dziećmi. Oni go kochają, a on jest w stanie zrobić dla nich wszystko .
Przy pierwszym spotkaniu połączyło ich coś. Jednak czy dzielące ich przeciwieństwa są w stanie pozwolić im być razem?
,,Nasza miłość podobna jest do nurtu rwącej górskiej rzeki. Nurt jest szybki, rześki, radosny, od czasu do czasu wody podskakują na wystających z dna kamieniach. Pędzą szybko, szumią radośnie, czasami spadają w huczących wodospadach, by po chwili odrobinę odpocząć, zwolnić bieg i przez moment toczyć się leniwiej. Raz na drodze pojawiła się ogromna skała. Wody rzeki rozdzieliły się na dwa osobne nurty. Oba nagle zaczęły płynąć leniwiej i
smutniej, tworząc liczne meandry i zakola."
,,Trzy razy miłość" to historia o miłości, przyjaźni i towarzyszącej temu otoczce.
W tej książce jest ukazana trudna, ale w pewien sposób tez przyjemna relacja dwóch zupełnie różnych osób. W wielu wypadkach jest to niemożliwe, jednak Martyna i Łukasz próbują się temu przeciwstawić.
Łukasz jest rozpieszczonym chłopakiem, który poświęcając dużą część swojej uwagi na sport, nie potrafi się wyzwolić spod wpływu bogatego ojca, co niestety wpływa na jego relacje z Martyną. Gdy ten wtrąca się do relacji dwójki młodych ludzi, nic już nie jest łatwe i proste ani takie jak było wcześniej.
Historia Łukasza i Martyny to historia o naprawdę trudnej miłości, niedomówieniach, braku zrozumienia, braku rozwiązywania problemów i wtrącaniu się osób trzecich do relacji dwójki.
W tej książce znajdziemy wiele tematów do przemyśleń, które moglibyśmy znaleźć we własnym życiu. Ponadto autorka porusza istotne sprawy m.in. przyjaźń damsko-męską, brak miłości, zazdrość.
Książka była ciekawa, jednak w wielu przypadkach zabrakło bohaterom zdecydowania, konsekwencji w swoich decyzjach, braku spojrzenia na pewne sprawy. Natomiast mogliśmy zauważyć zbyteczną obojętność ze strony głównego bohatera.
Historia jest w dużej mierze ukazana ze strony Martyny, pojawia się także punkt widzenia Łukasza, a dodatkowo jednego z bohaterów drugoplanowych. Obserwujemy ją z różnych ram czasowych. Akcja jest rozciągnięta na wiele lat m.in. czas poznania Łukasza i Martyny, okres zakończenia przez nich studiów.
Książka była całkiem dobra, znalazłam idealną historię na czas walentynkowy.

Link do opinii

„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku ...”

 Pełnia szczęścia na wyciągnięcie ręki. Wydawać się może, że tak dobrana para, jak bohaterowie powieści Trzy razy miłość Jolanty Kosowskiej, nie może nie być szczęśliwa. Martyna – bardzo zdolna i ułożona studentka medycyny. Ceni sobie spokojne i poukładane życie. Miała trudną przeszłość, sama musi zarobić na swoje studia i utrzymanie. Udziela korepetycji, za dobre wyniki w nauce dostaje stypendium naukowe. Łukasz – rozpuszczony jedynak z dobrego domu, niedoszły student medycyny. Lubi się dobrze zabawić, zawsze miał wszystko na wyciągnięcie ręki, na nic nie musiał zapracować. Przeciwieństwa, różni ich prawie wszystko, pochodzenie, styl życia, charaktery, podejście do rodziny … Różni, a tak podobni. Prawdą jest utarty stereotyp, że przeciwieństwa się przyciągają …

Martyna i Łukasz stanowią parę. Spotykają się od kilku miesięcy, znajomi uważają, że są dla siebie stworzeni, są jak dwie połówki jednego jabłka. Wkrótce okazuje się, że dziewczyna spodziewa się dziecka. Łukasz jest zaskoczony i zszokowany. A na dodatek jego ojciec posądza dziewczynę, że zastawiła na niego sidła i złapała syna na dziecko. Tego już dość. Martyna nie może w to uwierzyć, jak bardzo się zawiodła na chłopaku. Miała nadzieję, że jest inny, kocha dzieci. Jego praca w wolontariacie blisko dzieci tylko ją utwierdzała w tym przekonaniu. Ale rzeczywistość okazała się bardzo smutna i przykra. Czy jednak Łukasz dorośnie, stanie na wysokości zadania i będzie chciał przystąpić do egzaminu na ojcostwo? Czy po takim bolesnym ciosie Martyna wybaczy chłopakowi? Czy on się zmieni i kiedyś dorośnie? A może lepiej jest samotnie wychować dziecko, bez zbędnych kłótni i upokorzeń?

„Moje życie też napisało własny scenariusz”.

Po lekturze Trzy razy miłość nachodzi bardzo smutna refleksja, dlaczego ludzie, którzy się kochają i szaleją za sobą, potrafią tak bardzo się ranić i krzywdzić? Wiadomo, że słowa mają niewyobrażalną moc sprawczą i później trudno jest z nich się wycofać. Trudno jest wybaczyć drugiej stronie i uwierzyć, że słowa były pomyłką czy przejęzyczeniem. Dlaczego miłość niszczy? Dlaczego zostawia trwałe blizny? Miłość ma uskrzydlać, dodawać otuchy i wiary, pomagać przenosić góry. Powinno się czuć motyle w brzuchu, a nie wycierać gorzkie łzy smutku i upokorzenia spływające po policzkach.

Ludzie, którzy się kochają nie powinni się krzywdzić i ranić, lecz nieustannie pracować nad swoim związkiem i poprawą relacji z drugą osobą. Miłość uczy wybaczać i zapominać o krzywdach. Branie odpowiedzialności za swoje czyny i słowa stanowi o wyższym poziomie dojrzałości i dorosłości. Do pewnych spraw w związku trzeba zwyczajnie dorosnąć, jak do bycia ojcem czy mężem. Czasami wymaga to znacznego upływu czasu i zrozumienia wielu kwestii. Dorosłość to odpowiedzialność za drugą osobę, czy to małżonka czy też dziecko.

„Czasami myślę, że nie warto niczego planować. Los i tak z nas zadrwi. Życie napisze własny scenariusz ...”

Ta na pozór smutna historia tak naprawdę napawa optymizmem. Pokazuje, że ludzie nie są tak naprawdę źli i obłudni. Owszem popełniają w życiu błędy, ale potrafią się do nich przyznać i przeprosić. Potrafią wybaczać i dać drugą szansę ukochanej osobie. Są niesamowicie dojrzali i – w obliczu nieplanowanych wydarzeń – szybko potrafią dorosnąć i zdać egzamin z dorosłości. Biorą odpowiedzialność za drugą osobę i nie pozwalają już nikomu jej krzywdzić.

Tę pokrzepiającą i emocjonującą lekturę powinniśmy mieć zawsze na wyciągnięcie ręki. Ona jest o miłości w różnych jej odsłonach i barwach. A od zawsze wiadomo, że miłość zwycięża i to jest najpiękniejsze w całym tym poruszeniu. Miłość pokonuje wszelkie przeszkody i pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Polecam, emocje gwarantowane. Książka dobra na każdy czas, czy to pada deszcz czy świeci słońce. W zależności od nastroju każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Link do opinii

W opisie książki Joanny Kosowskiej „Trzy razy miłość” znaleźć można dwa interesujące zdania: Nie wierzysz w miłość? Przeczytaj tę książkę! Jako że ostatnio nie ciągnie mnie do książek z gatunku romans i literatura obyczajowa, pomyślałam, że ta książka może przełamać mój gatunkowy kryzys i odciągnie mnie od kryminałów i thrillerów. Czy ta książka sprawiła, że uwierzyłam w miłość?
Miłość Martyny i Łukasza nie jest idealna, jest to wręcz miłość trudna. To, co daje się od razu zauważyć, to brak porozumienia między bohaterami. Związek nie wytrzymuje próby przygotowań Łukasza do egzaminu na medycynę, ale bohaterowie nie mogą się dogadać przez różnicę charakterów, poglądów. Wszystkie decyzje są podejmowane natychmiast, teraz, zamiast rozmowy jest ucieczka. Przerastają ich codzienne problemy i choć się kochają, to krzywdzą się na każdym kroku i nie potrafią być razem. Przy każdym kryzysie bohaterowie, zamiast ze sobą rozmawiać, wyciągają pochopne wnioski i po prostu uciekają.
Czy można wejść ponownie do tej samej rzeki? A może do trzech razy sztuka? Zaczynając lekturę, po cichutku liczyłam na szybsze bicie serca, mnóstwo wzruszających momentów i przede wszystkim szczęśliwe i wyciskające łzy szczęśliwe zakończenie. Czy to dostałam? Jak zakończyła się książka – tego Wam nie zdradzę, ale powiedzmy, że jestem usatysfakcjonowana. W pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, jak się może zakończyć i tak właśnie się stało. Ale czy dzięki książce uwierzyłam w miłość i a moje serce zostało złamane i polały się łzy wzruszenia? Niestety nie.
Cała recenzja tutaj:http://www.bookparadise.pl/2019/03/trzy-razy-miosc-jolanta-kosowska.html?m=1

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2019-02-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni...

 

Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić.

 

"Trudno pomóc komuś, kiedy ten ktoś tego nie chce. W końcu życie to szereg mniej lub bardziej trafnych wyborów układających się w jakąś całość. To te wybory decydują o tempie i jakości naszego życia."

 

Od razu powiem, że książka pozostawiła mnie z wieloma przemyśleniami. To nie jest kolejna słodka historia "i żyli długo i szczęśliwie". Podczas lektury bohaterowie wielokrotnie zaskakiwali mnie, wybijali z przeświadczenia, że już wszystko wiem. W jednej chwili kibicowałam im, by w drugiej zupełnie nie rozumieć ich postępowania. I to w tym wszystkim było najciekawsze - nigdy nie byłam pewna co wydarzy się na kolejnej stronie, czym mnie jeszcze zaskoczą. Jeśli zaś właśnie chodzi o bohaterów, to tak jak każdy z nas, posiadają zarówno wady, jak i zalety. Dlatego można bardzo szybko się do nich przywiązać.

 

"Nagle przyszło mi na myśl, że ta miłość to nie dar, ale przekleństwo. Coś, co rzuca cień na całe nasze życie, co nie pozwala cieszyć się codziennością, pozostawia smak niedosytu, mami i drażni przeszłością, powraca w snach, powoduje, że oboje nie potrafimy żyć normalnie, że jesteśmy nieszczęśliwi. Nagle pomyślałam, że ktoś zesłał na nas tę chorą miłość. A może to nie była miłość tylko fatum?"

 

Podobał mi się sposób przedstawienia przez autorkę miłości Martyny i Łukasza. Uczucie, jakie ich łączy jest nasycone emocjami. Są wzloty i upadki, rozstania i powroty - istna burza z piorunami! Gniew, namiętność i pożądanie to główne składowe ich niełatwego uczucia. Ich opowieść z jednej strony jest piękna, z drugiej brutalna. I właśnie dzięki temu jest tak bardzo prawdziwa. Ma się wrażenie, że tak historia mogłaby mieć miejsce w rzeczywistości. Autorka poprzez tę historię upomina nas jak bardzo ważna w każdym związku jest rozmowa. Nieporozumienia mogą zniszczyć to, co do tej pory udało nam się zbudować.

 

"Dziwna to miłość, która każe ci wszystko oddać... Według mnie prawdziwa miłość polega na tym, że coś się daje, ale i coś otrzymuje w zamian..."

 

Nie zabrakło w książce także motywu medycyny i podróży. Ci z Was, którzy znają twórczość pisarki, zapewne już wiedzą, że można spodziewać się tych elementów w jej powieściach. Ale nie obawiajcie się jakiegoś powielania schematów, tu jest coś innego.

 

Autorka pięknie oddała romantyczny klimat Wrocławia. Nie wiem jak Wy, ale gdyby mnie ktoś zapytał o polskie miasto, które kojarzy mi się z miłością, z pewnością wskazałabym właśnie na Wrocław. Nie bez znaczenia jest również fakt, że znajduje się tam słynny już most Tumski, na którym zakochani przypinają swoje kłódki. No i oczywiście są jeszcze Włochy - miasto miłości, które również zostało opisane w sposób, który sprawia, że chciałby się tam przenieść.

 

Kolejny raz przypadł mi do gustu lekki, prosty, a zarazem barwny styl pani Jolanty, który działa na wyobraźnię czytelnika. Jedynie trochę przeszkadzał mi brak podziału na rozdziały. Niby ilość treści ta sama, ale wówczas jakoś lepiej mi się czyta. Zauważyłam też pewną nieścisłość związaną z tym, że na w opisie na okładce mamy informację, że Łukasz jest jedynakiem. Jednak czytając okazuje się, że miał siostrę. Nie ma to jednak wpływu na odbiór całości.

 

"Trzy razy miłość" to niebanalna powieść przepełniona uczuciami o trudnej miłości, o poszukiwaniu siebie i swojego szczęścia, o straconych szansach, żalu, bólu, smutku, nadziei na lepsze jutro. Jeśli jest ktoś, kto nie wierzy w miłość - koniecznie powinien przeczytać tę książkę!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zfascynacjaoksia
Zfascynacjaoksia
Przeczytane:2019-02-18, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2019,

"Dziwna to miłość, która każe ci wszystko oddać... Według mnie prawdziwa miłość polega na tym, że coś się daje, ale i coś otrzymuje się w zamian... Prawdziwa miłość buduje, nie uśmierca..."


Miłość, jakże trudno znaleźć odpowiednie słowa, by ująć całą jej istotę. To nie tylko romantyzm, euforia, magia, lecz także ciężka praca, kompromisy, łzy i cierpienie. Częściej właśnie zderzamy się z tą bardziej skomplikowaną, niełatwą, bolesną formą, a jednak jest siłą, bez której ludzkie życie bywa pozbawione jakiegokolwiek sensu. Nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają, lecz przecież nie da się na takiej podstawie zbudować relacji zgodnej czy trwałej. Czy ludzie o zupełnie innych charakterach oraz hierarchiach wartości mogą stworzyć trwały związek? Wygląda, że jest to zadanie nieosiągalne, zwłaszcza, gdy jedna z osób okazuje się niesamowitym egoistą. Co jednak zrobić, gdy raz rozbudzona miłość, nie chce odejść? Czy da się ją zagłuszyć kimś innym? Czy można żyć w kłótni z własnym sercem i udawać, że wszystko gra?


"To żadna miłość, jeżeli dla niej musisz się wyrzec wszystkiego, nawet samej siebie."

 

 

Powieść Jolanty Kosowskiej ani trochę nie przypomina banalnej, romantycznej opowiastki. Miłość nakreślona przez pisarkę jest niczym klątwa, od której nasi bohaterowie pragną się za wszelką cenę uwolnić. Niestety, nie tak łatwo wyrzucić kogoś z pamięci i serca, a los chyba uwielbia kpić z bezbronnych ludzi i co rusz stroi sobie z nich nieprzyjemne żarty.


Gdy Martyna i Łukasz spotykają się po wielu latach, mają już własne rodziny, a jednak wystarczy delikatna iskra, by wszelkie dawne emocje wybuchły z podwójnym żarem. Pojawia się też złudzenie, że da się naprawić wcześniejsze błędy i spróbować na nowo, wtedy życie po raz kolejny nimi potrząsa i uzmysławia, że to niemożliwe. Chwilowa nadzieja zostaje przygaszona kolejnymi przeciwnościami, a płonące uczucie przegrywa z rozumem, zostaje zakopane gdzieś na dnie duszy, by nie przeszkadzało w podjęciu ważnych, racjonalnych wyborów. Tylko czy dobre decyzje podejmowane ze złych powodów, nadal są jeszcze dobre? Dlaczego nasi bohaterowie nie widzą, ile osób cierpi przez ich obsesyjną, niespełnioną miłość? Czy można tak po prostu związać się z kimś "w zastępstwie"? Czy taka rodzina ma jakąkolwiek przyszłość?

"Nie ma przyjaźni pomiędzy mężczyzną a kobietą. To mrzonki. Między facetem a kobietą może być miłość, namiętność, obojętność, nienawiść, ale nie przyjaźń. Taka przyjaźń wcześniej czy później przybierze któreś z tych imion."


Powieść Jolanty Kosowskiej ukazuje nam wszystkie oblicza miłości, lecz także jej ofiary. Niewłaściwie dobrani ludzie nie potrafią stworzyć trwałej relacji, niespełniona miłość boli, ale nikogo nie da się zmusić do takiego uczucia. Ile osób musi ucierpieć, by w końcu Ci przeznaczeni sobie mogli się spotkać i podjąć wspólną drogę? Czasem naprawdę sporo, a jednak jest to dowód na to, iż prawdziwa, jedyna i wieczna miłość istnieje, tylko jest niezwykle skomplikowana, a dostrzeżenie jej bywa ciężkim, mozolnym zadaniem.


"Czasami myślę, że nie warto niczego planować. Los i tak z nas zadrwi. Życie napisze własny scenariusz..."


Nakreślone postacie to osoby wyraziste, prawdziwe, doskonale nam znane, bo w każdej z nich możemy odnaleźć cząstkę siebie samego. To ludzie, którzy kochają i chcą być kochani, mający marzenia, plany, jakie czasem układają w niewłaściwej, egoistycznej kolejności, a jednak wciąż dobrzy, może tylko trochę zagubieni. Czytelnik z zapartym tchem śledzi ich losy, bo ma świadomość, że ukazany dylemat jest wyjątkowo ciężki, nikt przecież nie chce być raniony czy porzucany. Niestety, nasza dwójka nie dostrzega najważniejszego, że nieświadomie sami ranią najbliższe osoby. Od pierwszych stron pokochałam zarówno Martynę, jak i trochę niedojrzałego Łukasza, kibicowałam im całym sercem i wierzyłam, że szyderczy los w końcu przestanie z nich kpić. I choć życzyłam im jak najlepiej, ból osób z nimi związanych, brutalnie zmiażdżył moje serce i przypomniał, jak niesprawiedliwe i zagmatwane bywa życie.

"Nagle przyszło mi na myśl, że ta miłość to nie dar, ale przekleństwo. Coś, co rzuca cień na całe nasze życie, co nie pozwala cieszyć się codziennością, pozostawia smak niedosytu, mami i drażni przeszłością, powraca w snach, powoduje, że oboje nie potrafimy żyć normalnie, że jesteśmy nieszczęśliwi."


"Trzy razy miłość" jest chwytającą za serce powieścią, pełną niedomówień i omyłek,  niosących za sobą straszliwe konsekwencje. Nadzwyczaj poruszająca, boleśnie prawdziwa historia, jaka mogłaby się zdarzyć tuż obok, a nawet nam samym. To głęboka opowieść o braku szczerego dialogu, uciekaniu, lecz również o wszystkich obliczach niełatwej, czasem bezwzględnej miłości. Najnowsza książka Jolanty Kosowskiej poruszy was do granic, wywoła lawinę niepojętych, skrajnych emocji, a co najważniejsze, utwierdzi w przekonaniu, że prawdziwa, jedyna, wieczna miłość istnieje naprawdę i może się przydarzyć każdemu z nas. Musimy jednak pamiętać, by jej nie odpychać przy pierwszej lepszej przeszkodzie, bo może pociągnąć za sobą wiele niewinnych ofiar, na dodatek niepotrzebnych, bo przecież jej nic nie jest w stanie zniszczyć. Jeśli macie ochotę na piękną, głęboką i boleśnie prawdziwą historię, nakreśloną nadzwyczaj przyjemnym, niebywale starannym piórem, która zatrząśnie waszym światem, "Trzy razy miłość" jest dla was pozycją obowiązkową!


 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Aga_love_books
Aga_love_books
Przeczytane:2019-01-28, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2019, Mam,

Wiecie cały czas się zastanawiam nad tym jak ocenić tę książkę. Szczerze nie wiem. Niby było ok, fajnie się czytało, ale czegoś mi zabrakło. A mianowicie jakieś charyzmy, lekkiego napięcia, czegoś co by mnie totalnie oczarowało. Niestety się nie udało. Ogólnie historia jest ciekawa, tylko może jakby była poprowadzona w żywszy sposób to inaczej by się czytało książkę? Mogę na pewno powiedzieć, że polubiłam Łukasza i Krzyśka. Jakoś tak trafili do mojego serca . I aż mi żal było ich za każdym razem gdy przytrafiły im się niemiłe sytuacje i niepowodzenia. Z kolei Martyna - hmm jaka ona niezdecydowana i do końca nie bardzo wiedząca czego chce. Irytowało mnie troszkę jej zachowanie. Gdyby od początku walczyła o własne szczęście wszystko potoczyłoby się inaczej. 
Ale tak na prawdę w życiu nigdy nie jest pięknie i kolorowo. Zawsze pojawią się ciemne chmury nad nami i przychodzi burza, która wstrząsa naszym życiem.. niestety... Autorka ma lekkie pióro i książkę czytało mi się bardzo szybko, ale niestety nie zaiskrzyło. A może ja po prostu nie potrafię jej zrozumieć? Nie wiem... Musicie sami sobie wyrobić zdanie i się przekonać.

Link do opinii

Niezgorsza lektura na Walentynki. Opowieść o dwojgu ludzi, którzy i chcą być z sobą, i nie potrafią, którzy wiecznie się mijają. Trochę o tym, że często zamiast normalnie pogadać uciekamy, obrażamy się i przez to możemy stracić rozmaite szanse. Przyjemne, lekkie „czytadło". 

Link do opinii
Inne książki autora
Niemoralna gra
Jolanta Kosowska0
Okładka ksiązki - Niemoralna gra

Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa...

Niepamięć
Jolanta Kosowska0
Okładka ksiązki - Niepamięć

Dwóch przyjaciół, lekarzy, którym przyszło żyć i pracować w dwóch różnych krajach, spotyka się po latach w dramatycznych okolicznościach. Kiedyś łączyło...

Zobacz wszystkie książki tego autora