Uniesienie

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2018-11-14
Kategoria: Horror
ISBN: 9788381254212
Liczba stron: 0

Ocena: 4.4 (10 głosów)
Inne wydania:

Bliżej...

Tajemnicza przypadłość i zwykły człowiek, który w upiornym miasteczku Castle Rock wywoła rewolucję – zjednoczy ludzi, których dzieli wszystko.

Scott Carey wciąż traci na wadze. Świetna wiadomość dla kogoś, kto zawsze miał lekki problem z otyłością! Tylko że on wygląda wciąż tak samo. Nikt z jego otoczenia nie uwierzyłby, że waga, na którą codziennie wchodzi, za każdym razem pokazuje mniej kilogramów. Niezależnie od tego, ile Scott zje i co na siebie włoży. Nawet hantle, które w momencie ważenia trzyma w rękach, nie mają żadnego wpływu na jego wagę. Jak gdyby otaczał go kokon nieważkości.

Scott podchodzi do całej sprawy ze stoickim spokojem, bo, o dziwo, czuje się wspaniale, jakby jego przedziwna przypadłość wyzwalała w nim wszystko co najlepsze. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że tajemniczy proces przyśpiesza i Godzina Zero być może nadejdzie znacznie szybciej, niż przewidywał. Ale zanim to nastąpi…

Kup książkę Uniesienie

Zobacz także

Opinie o książce - Uniesienie

Avatar użytkownika - zaczytanalala
zaczytanalala
Przeczytane:2019-01-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Scott Carey mieszka sam w Castle Rock, gdzie sąsiedzi nie spoufalają się ze sobą. Mężczyzna ma problem z nadwagą i zazwyczaj omija wagę z daleka, ale wszystko zmienia się w dniu, w którym czuje, że powinien się zważyć. Okazuje się, że schudł, mimo iż ubrania wciąż na niego pasują i ciało nie zmienia się w widoczny sposób. Sprawa komplikuje się coraz bardziej, gdy odkrywa on, że waga nie zmienia swej wartości bez względu na to, co jest w ubrany oraz co ma w kieszeniach. Zjawisko zaczyna postępować i Scott czuje, że do dnia ZERO pozostaje mu coraz mniej czasu.  Dodatkowo zaczyna zauważać, że mieszkańcy miasteczka wcale nie są tak bezstronni, jakby się mogło wydawać. Potrafią oni oceniać kogoś bardzo surowo oceniać poprzez pryzmat jego poglądów i w okrutny sposób traktują sąsiadki Scotta. Być może jest to odpowiedni czas, aby nawiązać z nimi cieplejsze stosunki i wstawić się za nimi. Jak dużo czasu jeszcze mu zostało? Czy zdąży naprawić błędy Castle Rock? Czas goni, a dotychczas medycyna nigdy nie słyszała o takich przypadkach, jak Scott i jego utrata wagi. *** "Dwa dni później zadzwonił doktor Bob z pytaniem, czy zaszła jakaś zmiana. Scott powiedział mu, ze sytuacja rozwija się w tym samym kierunku. Zszedł do dziewięćdziesięciu trzech i pół kilograma. - To cholernie regularne - dodał. - Wchodzę na wagę, jakbym patrzył na licznik samochodu idący do tyłu.- Ale nie ma zmian fizycznych ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - TheJoanstark
TheJoanstark
Przeczytane:,
Zawsze cieszy mnie powrót do Castle Rock - tak było też tym razem.Historia jest bardzo prosta - główny bohater chudnie; waży coraz mniej, jednak wygląda ciągle tak samo. Waga nie rośnie nawet z ciężarkami w kieszeniach. Co z tego wyniknie? Jak ta historia się skończy po osiągnięciu wagi 0kg? Jak wpłynie to na otoczenie bohatera?Jak zwykle Stephen King sięga do ludzkiej duszy i porusza w niej najwrażliwsze struny; czytelnik zatapia się w tej specyficznej atmosferze małego miasteczka i całym sobą wchłania historię; ma nadzieję na pozytywne rozwiązanie, że coś się zmieni, proces wyhamuje, coś się zmieni, będzie dobrze... ale czy będzie?Spędziłam z ta historią świetnie czas, chociaż mam uczucie lekkiego niedosytu - dokładnie tak samo czułam się po przeczytaniu "Pudełka z guzikami Gwendy". Ogólnie polecam, dobry King, klimatyczny - uwielbiam! ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2018-11-13, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
"Życie jest tym, co z niego zrobimy, a akceptacja jest kluczem do wszystkich naszych problemów." Tym, co najbardziej przebija się w noweli w pierwszym wrażeniu jest wyjątkowa lekkość narracji, ograniczenie słów do niezbędnego minimum, bez przydługich opisów, które mogłyby nadać zbędny ciężar przybliżanej historii, a tak charakterystycznych dla twórczości Stephena Kinga. Taki styl pasuje do tytułu i fabuły książki, uniesienia świadomości, wzlotu ciała, porywu myśli, czy upojenia niezwykłością. Pierwszorzędnie nakreślony klimat i atmosfera miasteczka, ciekawie przedstawione sylwetki postaci, treściwe oddanie emocji. Scenariusz zdarzeń opiera się na wątku obyczajowym, jednak posiłkuje się również drobnymi elementami fantastyki. Bardziej chodzi o zarzucenie przynęty na lekkie rozbudzenie wyobraźni czytelnika, niż dosłowne prowadzenie po niej. Udana propozycja na krótkie spotkanie z książką, szybki reset po cięższym dniu, udany przerywnik między bardziej wymagającymi lekturami. Zajmujący pomysł na opowieść, wdzięczna intryga, ciepłe przesłanie, oraz atrakcyjne wykonanie. Castle Rock to mała miejscowość, dochodzi w niej do osobliwych zjawisk, a jedno z nich dotyczy Scotta Careya, projektanta witryn internetowych, niedawnego rozwodnika. Spotykamy go, kiedy udaje się do przyjaciela, byłego lekarza, po poradę w sprawie stanu zdrowia i zadziwiających procesów dziejących się z jego ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Uniesienie

Avatar użytkownika - Fretka
Fretka
Przeczytane:2019-01-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Jedna z najcieńszych i naszybciej przeczytanych książek Kinga w mojej karierze czytelnika. Scott jest postawnym mężczyzną, prosto po rozwodzie, żyjącym w małym amerykańskim miasteczku. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie to, że Scott od jakiegoś czasu traci na wadze. Nie widać tego, a kilogramy lecą w dół. Jego przyjaciel - lekarz nie jest w stanie znaleźć rozwiązania tej sytuacji. Co dziwne, Scott bardzo dobrze się czuje. Po początkowych perypetiach zaprzyjaźnia się z sąsiadkami i koniec końców to jedna z nich pomaga mu dotrwać do końca jego ziemskiej drogi. Scott bowiem w końcu traci wagę w zupełności i..... i przeczytajcie. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2018-12-07, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

"Jeśli miałabym krótko podsumować, o czym jest „Uniesienie” Stephena Kinga, to – poza oczywiście umożliwieniem czytelnikowi oderwania się na krótki czas od szarej rzeczywistości i daniem mu lekkiego umoralniającego prztyczka w nos – jest ono przede wszystkim historią o przekraczaniu własnych ograniczeń, osiąganiu czegoś więcej niż dotychczas, a także tym, jak ważne jest to, by umieć pogodzić się z nieuniknionym. Czy warto po nie sięgnąć? Jeśli jesteś fanem twórczości Kinga… czy muszę kończyć? Jeśli jednak do tej pory nie miałeś styczności z jego dziełami, wówczas wstrzymaj się z lekturą „Uniesienia”, gdyż mógłbyś go po prostu nie docenić i tym samym nie dać kolejnej szansy jego autorowi."

 

Cała recenzja dostępna: http://magicznyswiatksiazki.pl/uniesienie-stephen-king/

Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_jachimowska
dominika_jachimowska
Przeczytane:2018-11-18, Ocena: 3, Przeczytałam,

Scott Carey ma niecodzienny problem – traci na wadze. Dla mężczyzny jego postury, który zawsze zmagał się z nadprogramowymi kilogramami, bynajmniej nie powinno to być kłopotliwe, jednak Scott wciąż wygląda, jakby nic się nie zmieniło. Nie ważne, czy stanie na wadze w ubraniach, czy nago, czy nawet trzymając ciężkie hantle – zawsze waży tyle samo. A każdego kolejnego dnia cyferki na wadze coraz bardziej zbliżają się do zera…

Początkowo Scott podchodzi do całej sprawy ze stoickim spokojem – okazuje się, że jego dziwna przypadłość wyzwoliła w nim wszystko to, co najlepsze. Jeszcze nigdy tak dobrze nie układało mu się w pracy i nigdy nie czuł się tak wyśmienicie. Utrata wagi pozwoliła mu też spojrzeć z innej perspektywy na wydarzenia toczące się w miasteczku Castle Rock – i zauważa, że nie dzieje się dobrze. W pewnym momencie zaczyna się także obawiać, co się wydarzy, gdy nadejdzie Dzień Zero. Być może nastąpi on nawet prędzej, niż Scott przewidywał…

Stephena Kinga zna każdy i to jest pewne. Autor ten kojarzony jest przede wszystkim z horrorami, na podstawie których powstało wiele kultowych filmów. I faktycznie – na początku swojej kariery King tworzył mrożące krew w żyłach opowieści, których osoby o słabych nerwach raczej nie powinny zabierać ze sobą do łóżka i czytać w półmroku przy małej lampce. Nie można jednak nie zauważyć, że czasy, kiedy książki Kinga wprawiały serce czytelnika w stan niepohamowanego bicia w tempie, które mogło skończyć się zawałem, dawno już minęły. Od kilku(nastu) lat autor pisze raczej powieści obyczajowe, często z wątkiem fantasy, które przyprawić mogą co najwyżej o dreszcz niepokoju. Nie jest to jednak ten rodzaj emocji, do jakich przyzwyczaił wielbicieli swoich książek. Jak na tym tle wypada dosyć dziwna opowieść, zupełnie nie w klimatach horroru, jaką jest Uniesienie?

Do tej pory czytałam zaledwie dwie powieści Kinga – średni Bazar złych snów oraz zachwycającą Zieloną milę. Ta druga z nich, choć również horrorem nie była, wzbudziła we mnie masę emocji. I z tym właśnie kojarzę dobrego Kinga – z natłokiem uczuć podczas czytania, pośród których niekoniecznie znajduje się strach, w końcu tych najmroczniejszych książek autora nie dane mi było poznać. Uniesienie, ku mojemu rozczarowaniu, nie sprawiło jednak, że poczułam coś więcej. Właściwie to nie poczułam prawie nic.

Uniesienie śmiało można uznać za opowiadanie, ponieważ w swojej objętości jest dosyć ubogie, a do tego wielkość czcionki sprawia, że bez problemu przeczytałam je w ciągu jednego dnia. Główny temat książki od samego początku wydawał mi się dosyć dziwny -nigdy nie wpadłabym na pomysł, aby napisać opowiadanie o człowieku, który w podejrzany sposób tracił każdego dnia na wadze. Jest to umiarkowanie interesujące i niewiele z tego wynika. Szybko okazało się jednak, że utrata kilogramów Scotta przez większą część książki stanowi tło dla innego wątku. Otóż King mocniej zagłębił się w temat homoseksualizmu i nietolerancji. Sąsiadkami Scotta są dwie kobiety będące małżeństwem, które pojawiły się w mieście stosunkowo niedawno. Wspólnie prowadzą meksykańską restaurację, jednak pomimo wyśmienitego jedzenia nie cieszy się ona popularnością, a powód może być tylko jeden – mieszkańcy są uprzedzeni w stosunku do kobiet z powodu ich orientacji seksualnej. Scott, który jest sąsiadem Deirdre i Missy, będzie próbował zmienić nastawienie mieszkańców Castle Rock podejmując się różnych niespodziewanych działań.

Ciężko jest mi powiedzieć wiele o Uniesieniu, ponieważ… było nijakie. To znaczy czytało mi się je przyjemnie, jednak byłam w tak małym stopniu zaangażowana w opowiadanie, że nawet nie zauważyłam, kiedy się skończyło. Była to typowa książka, przy której zadziałał schemat „przeczytać – zapomnieć”. Przyznaję, że wątek homoseksualizmu był interesujący, nawet sprawa z utratą wagi Scotta mogła stać się ciekawa, ale w tak krótkiej opowieści, jaką było Uniesienie, miałam wrażenie, że autor zaledwie musnął wspomniane motywy, nie wchodząc w szczegóły. Książka kończyła się zanim w ogóle zdążyłam przywiązać się do bohaterów i wciągnąć się w akcję.

Być może oceniłabym Uniesienie wyżej, gdyby jego autorem był ktoś inny niż Stephen King. Wydaje mi się, że od tak znanego, wielbionego i doświadczonego pisarza można spodziewać się czegoś więcej. Mam wrażenie, że historię zawartą w Uniesieniu mógłby napisać uzdolniony uczeń liceum i wygrać nią szkolny konkurs literacki, jednak w rękach kogoś takiego jak King ta opowieść staje się przeciętna. Być może gdyby książka była dłuższa, cała sprawa wyglądałaby lepiej, a tak… nie powala.

Uniesienie zdecydowanie nie zachwyci wielbicieli horrorów, ponieważ leży tak daleko od tego gatunku, jak to możliwe. Wpasowuje się raczej w kategorię powieści obyczajowej z elementami fantastyki. Nie jest to książka całkowicie beznadziejna – zdaje się, że takiej nie znajdziemy w twórczości Kinga – jednak nie wyróżnia się niczym i na tle wybitnych dzieł Mistrza Grozy pozostaje zupełnie przezroczysta. Sama nie wiem, czy polecić Wam tę książkę, czy odradzić. To chyba zależy od Waszych oczekiwań. Jeśli spodziewacie się czegoś, co wywoła w Was masę emocji i nie pozwoli zasnąć, gorzko się rozczarujecie. Jeśli jednak szukacie czegoś lekkiego na jeden wieczór, śmiało.

booksofsouls.blogspot.com

Link do opinii
Inne książki autora
Podpalaczka
Stephen King; 0
Okładka ksiązki - Podpalaczka

Super horror przygoda i SF. Godna polecenia jak każde dzieło Kinga. ...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

"Dwa dni później zadzwonił doktor Bob z pytaniem, czy zaszła jakaś zmiana. Scott powiedział mu, ze sytuacja rozwija się w tym samym kierunku. Zszedł do dziewięćdziesięciu trzech i pół kilograma.
- To cholernie regularne - dodał. - Wchodzę na wagę, jakbym patrzył na licznik samochodu idący do tyłu.
- Ale nie ma zmian fizycznych w rozmiarach? Obwód pasa? Rozmiar koszuli?
- Ciągle mam sto centymetrów w pasie i noszę tę samą długość dżinsów: trzydzieści cztery. Nie muszę zacieśniać paska. Ani nie muszę popuszczać, chociaż żrę jak świnia. Jajka, bekon i kiełbaski na śniadanie. Sosy do wszystkiego wieczorem. Co najmniej trzy tysiące kalorii dziennie. Może cztery. Szukałeś podobnych przypadków?
- Tak - powiedział doktor Bob. - Na ile się orientuję, nigdy czegoś takiego nie było. Jest mnóstwo klinicznych raportów o ludziach z przyspieszonym metabolizmem... ludziach, którzy żrą jak świnie, według twojego określenia, i pozostają szczupli... nie ma jednak żadnych przypadków ludzi, którzy ważą tyle samo nago i w ubraniach. [...]"


Więcej
Reklamy