Okładka książki - Urbi et zombi

Urbi et zombi


Ocena: 5 (1 głosów)

Po stu latach z wyprawy kosmicznej w celu odnalezienia Boga wraca na Ziemię Emanuel Węgiel. Tymczasem świat stał się wielkim islamskim kalifatem z małą wysepką chrześcijaństwa pośrodku – Polską, gdzie, w przeniesionej do naszej ojczyzny Stolicy Apostolskiej, trwają właśnie przygotowania do wyboru nowego papieża…

 

Książkę tworzy ciąg historyjek, skeczy, kpin i szlachetnych wydurnień, których obiektem są wiara i religia katolicka. Pod przykrywką pociągającej fabuły czytelnik zostaje wyprowadzony na manowce sensu, odarty ze swych przekonań, a następnie zostawiony na pastwę rubasznego śmiechu i czczej zabawy. Nie poleca się osobom zbyt poważnie podchodzącym do tego, w co wierzą.

Informacje dodatkowe o Urbi et zombi:

Wydawnictwo: Sorus
Data wydania: 2022 (data przybliżona)
Kategoria: Rozrywka, humor
ISBN: 9788367139328
Liczba stron: 209
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Urbi et zombi

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Urbi et zombi - opinie o książce

Avatar użytkownika - Czytadlo
Czytadlo
Przeczytane:2026-01-09, Ocena: 5, Przeczytałem,

Groteska, apokalipsa i świętokradczy humor — podróż po świecie „Urbi et Zombi”

Grzegorz Gawlik w „Urbi et Zombi” proponuje czytelnikowi jazdę bez trzymanki przez światy religijnej groteski, teologicznego absurdu i humoru tak gęstego, że momentami można się nim udławić. To powieść, która — choć ubrana w futurystyczno-apokaliptyczny kostium — celuje przede wszystkim w nasze przyzwyczajenia, schematy myślenia i przyjmowane bezrefleksyjnie dogmaty. Już sama przedmowa, zaczynająca się klątwą, która „niech język zdrętwieje… niech mu się jądra zeschną na rodzynki”, sygnalizuje, że ciężkiej powagi tu nie będzie.

 

Fabuła jest tylko szkieletem, na którym Gawlik zawiesza kolejne skecze i kpiny. Oto Emanuel Węgiel wraca na Ziemię po stuletniej misji odnalezienia Boga, a świat zmienił się w jeden wielki kalifat, z Polską jako ostatnią ostoją chrześcijaństwa. Ale nie fabuła jest tu ważna — lecz postacie i ich teologiczne wygibasy. Prym wiedzie kardynał Teofil, którego wewnętrzne monologi są jednym z najmocniejszych punktów książki. To on, smakując słowo konklawe, stwierdza zachwycony: „Słodkie niczym baklawa, i jakie klawe”, a chwilę później wieszczy: „tu trzeba myśleć apokaliptycznie!”.

Gawlik bawi się religijnym słownikiem, rozciągając go do granic absurdu. Bohaterowie jednocześnie czczą i parodiują własne rytuały, jak wtedy, gdy rozważają symbolikę rozdawania „pięciu koszy odpadków biedakom”, dochodząc do wniosku, że przecież „jacyż byliby z nas chrześcijanie, gdybyśmy… nie myśleli o najbardziej potrzebujących? Żadni przecież!”

Najciekawsze jest jednak to, że pod farsą pulsują całkiem poważne pytania. Kiedy jeden z narratorów pyta: „czy może zawsze jesteśmy w czymś zamknięci… jak matrioszka w matrioszce?”, ton niepostrzeżenie zmienia się z żartu w filozofię. Gawlik pokazuje, że religijność może być jednocześnie śmieszna, wzniosła, absurdalna i tragiczna.

Postaci wciąż balansują między wiarą a paranoją. Moon Lee Druga, wskrzeszona i pełna zachwytu nad własnym powrotem, mówi: „nieżywym być jest jakoś nijako. Jakby się nie było”. Teofil zaś, w lochu, w roku „ostatnim tej ziemi”, rozczula się nad własnym losem jak nad męczeńską legendą, którą chciałby dopisać.

 

„Urbi et Zombi” to satyra bez litości — religijna, kulturowa, społeczna. Gęsta, groteskowa, błyskotliwa. Czy obrazi niektórych? Z pewnością. Ale kto pozwoli jej rozwinąć skrzydła absurdu, zostanie nagrodzony inteligentną, przewrotną zabawą i niejedną myślą, która zostaje długo po lekturze.

Link do opinii
Inne książki autora
Kamień zagłady
Grzegorz Gawlik0
Okładka ksiązki - Kamień zagłady

Gregory Davis to wschodząca gwiazda amerykańskiego sądownictwa. Nic nie zapowiada tragedii, która wywróci jego życie do góry nogami. Ucieczki od przeszłości...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy