Przyszłość, o której nie śmiała marzyć i uczucie, które może stać się jej największym wybawieniem... albo zgubą.
Niamh Ó Conchobhair włada rzadką magią - wszywa emocje i wspomnienia w tkaniny, tworząc coś więcej niż zwykłe stroje. Ale każda nić magii przybliża ją do śmierci. Gdy dostaje szansę zaprojektowania strojów na królewski ślub w tajemniczym królestwie Avaland, nie waha się ani chwili - to może być jej jedyna okazja, by zapewnić przyszłość swojej rodzinie.
Na miejscu szybko odkrywa, że Avaland nie jest bajką. Pod powierzchnią eleganckich bali i wystawnych przyjęć narasta bunt, a sam pan młody, Kit Carmine, wcale nie przypomina księcia z marzeń. Ostry, zbuntowany i zmuszony do małżeństwa z powodów politycznych, staje się dla Niamh kimś, kogo nie powinna pragnąć. A jednak napięcie między nimi jest tak intensywne, że każde spojrzenie parzy, a każdy przypadkowy dotyk grozi wybuchem czegoś, czego żadne z nich nie zdoła już zatrzymać.
,,Utkane zaklęcia" to wciągające romantasy inspirowane epoką regencji, pełne napięcia, intryg i niezapomnianych emocji. Książka idealna dla fanów bestsellerowej dylogii ,,Krew gwiazd" Elizabeth Lim.
Wydawnictwo: Books4YA
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 424
Tytuł oryginału: A Fragile Enchantment
Magiczny sekret. Mityczne polowanie. I miłość, dla której poświęcisz wszystko. Margaret Welty ma wyjątkowe szczęście dostrzec ostatnie żyjące legendarne...
Zanim stała się Królową Przystani Elfów, była młodą wróżką, która musiała dokonać wyboru między obowiązkiem wobec Korony a głosem serca… Minęły...
Chcę przeczytać, Mam,
„Utkane zaklęcia” to książka z bardzo ciekawym motywem magii, którą główna bohaterka wplata w tworzone kreacje. Nie spotkałam się wcześniej z czymś takim, a jako laik w świecie fantasy byłam zachwycona tym pomysłem – był oryginalny i łatwy do wyobrażenia.
Niamh Ó Conchobhair od początku wzbudziła moją sympatię. Bierze na swoje barki za dużo i pracuje ponad siły, by poprawić sytuację rodziny. Jej determinacja była godna podziwu, choć momentami miałam ochotę powiedzieć jej, żeby w końcu odpoczęła.
Wątek romantyczny bardzo mi się podobał. Relacja rozwijała się spokojnie, naturalnie, bez pośpiechu, ale z dawką świetnego dogryzania. Kit początkowo sprawiał wrażenie chłodnego, ale pod twardą skorupą krył się dobry człowiek. Jego przemiana dawała nadzieję całemu królestwu.
Mocno zainteresował mnie również Jack, niosący ogromną odpowiedzialność. Zamiast szukać wsparcia, odsuwa od siebie bliskich. Było w tym coś bardzo smutnego, ale i ludzkiego.
Książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Napięcie rosło stopniowo, a historia rozwijała się w swoim tempie. Nie ma tu nieustannej akcji, ale można spokojnie zanurzyć się w świecie bohaterów.
Zabrakło mi jednak rozwinięcia kilku tematów. Chciałabym dowiedzieć się więcej o chorobie Niamh oraz poznać szczegóły konfliktu pomiędzy rodami. Niektóre kwestie potraktowano zbyt skrótowo.
Mimo tych drobnych zastrzeżeń bawiłam się świetnie. To książka z ciekawym światem, sympatycznymi bohaterami i oryginalną magią. Dla osoby rzadko sięgającej po fantasy była to bardzo przyjemna przygoda.