Majka i Michał, mimo młodego wieku, planują wspólną przyszłość. Ale nawet ich niezwykle silne uczucie nie jest w stanie zwyciężyć, gdy na horyzoncie pojawia się toksyczna matka chłopaka. On rozpoczyna prestiżowe studia medyczne w Londynie, ona zostaje w Warszawie...Mijają lata. Majka tkwi w nieszczęśliwym związku, tymczasem rozwiedziony Michał wraca do Polski.Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny, a los tylko pozornie kieruje się przypadkiem.Czyżby szczęście i miłość czekały tuż za rogiem?
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2020-10-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Język oryginału: polski
„Utracona miłość” to już moje drugie spotkanie z twórczością autorki. Pierwszą książką, którą przeczytałam była „Zdradzona” i tak bardzo mi się spodobała, że nie wyobrażałam sobie nie przeczytać najnowszej książki Magdaleny Krauze.
Majka i Michał poznają się na imprezie i od razu wpadają sobie w oko. Szybko zaczyna między nimi iskrzyć, zaczynają się spotykać i zakochiwać się w sobie. Sielanka trwa około roku, po nim młodych zaskakuje przykra rzeczywistość. Michał jest synem bogatych rodziców, uczy się w prywatnym liceum i zdaje międzynarodową maturę. Ma szansę na studia medyczne w Londynie i przez despotyczną matkę nie może z tej szansy nie skorzystać. Majka, chociaż zaradna i zdolna, musi zostać w Warszawie i studiować na miejscu. Ścieżki zakochanych rozchodzą się. Po latach Majka żyje w nieszczęśliwym związku, a Michał wraca po rozwodzie do Polski. Za sprawą syna Majki, który miał wypadek na boisku, wpadają na siebie przypadkiem w szpitalu. Czy po latach stare uczucia odżyją? Czy los da Majce i Michałowi jeszcze jedną szansę? Co się stanie, kiedy skrywana przez kobietę tajemnica wyjdzie na jaw?
"Mówią, że czasami złe wybory prowadzą nas we właściwe miejsca".
Rozpoczynając lekturę książki obawiałam się jednej rzeczy. Że skończy się za szybko. Moje obawy niestety się potwierdziły. Przysiadłam do niej na chwilę i ani się obejrzałam, byłam już daleko za połową książki. Książkę czyta się bardzo szybko i wyjątkowo przyjemnie. Styl autorki jest przystępny i lekki. Książka jest więc idealna, aby odpocząć z nią po ciężkim dniu. A emocje, jakich dostarcza, to bajka. Śmiałam się i płakałam na przemian. I to nadal nie było wszystko, co ta historia ze mną robiła. Z Wami też zrobi, gwarantuję.
"Sama świadomość, że jestem w związku, w którym czuje się samotna, strasznie mnie przytłacza. Czuje, że omija mnie w życiu coś, co sprawia, że będę szczęśliwa".
Historia Majki i Michała przedstawiona jest z dwóch perspektyw czasowych, co czyni ją jeszcze bardziej interesującą. Na początku poznajemy trzydziestosześcioletnią Majkę, która żyje w nieszczęśliwym związku. Tkwi w nim, chociaż jej życie jest nudne i pozbawione barw, a ona sama czuje się niespełniona. Ona pracuje, jej mąż siedzi całymi dniami na kanapie i czeka, aż żona przyjdzie z pracy i ugotuje mu obiad. Taki to właśnie związek, miałki i bez perspektyw. W następnej kolejności poznajemy młodą Majkę, jej dom rodzinny i warunki, w jakich żyje. A także historię wielkiej miłości jej i Michała. Miłości, która chociaż prawdziwa, musiała się zakończyć. Na koniec wracamy do współczesności i śledzimy losy tych dwojga, kiedy spotykają się po latach. Nie chcę Wam za dużo zdradzać, bo ta historia zasługuje na to, aby odkrywać ją samemu. Napiszę tylko, że od początku czuć w tej opowieści jakieś napięcie. Jest tak wiele znaków zapytania, które domagają się wyjaśnienia, że dosłownie połykamy kolejne fragmenty, aby jak najszybciej dowiedzieć się więcej. Mnie na początku nurtowało, dlaczego Majka wyszła za takiego mężczyznę. Dlaczego tkwiła w tym związku męcząc się coraz bardziej. Później doszły kolejne pytania i jeszcze następne. I tak przez całą książkę, aż do wspaniałego, chwytającego za serce finału. Nie, żeby ta opowieść nie chwytała ze serce wcześniej, chwyta, nie jeden i nie dwa razy. Dużo więcej. No mówię Wam, jest tak cudowna, że z chęcią przeczytałabym ją jeszcze raz. Jest przede wszystkim bardzo prawdziwa. Mało kto nie przeżył młodzieńczej miłości i mało kto nie przeżył takiej miłości, którą stracił. Łatwo się postawić w sytuacji bohaterów i świetnie przeżywa się wszystko razem z nimi. A jest co przeżywać, trzeba przyznać. Ta historia to nie tylko opowieść o przepięknej miłości, która jest w stanie pokonać wszystkie przeszkody i istnieje pomimo odległości i upływu czasu. W książce poruszane są ważne problemy, jak chociażby toksyczne relacje małżeńskie i te na linii rodzic-dziecko. Jest w niej mowa o błędach młodości, o przemocy, o poświęceniu dla drugiego człowieka. To mądra i przemyślana pozycja, dostarczająca ogromu emocji i zachęcająca do przemyśleń. A do tego piękna i świetnie napisana.
"Kiedy zapisujesz historię swojego życia, nie pozwól na to, żeby ktoś trzymał pióro za ciebie".
Pokochałam Majkę prawie od pierwszych stron. Prawie, bo na samym początku nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego ta mądra, niezależna kobieta sama robi sobie tak wielką krzywdę pozostając w toksycznej relacji z mężem, który od siebie nie potrafi dać nic. Potem rozumiałam już dużo więcej. Majka to świetna kobieta. Zaradna, obrotna, komunikatywna. Pomaga wszystkim wokół o swoich potrzebach myśląc jak najmniej, albo wcale. Już jako młoda dziewczyna wyróżniała się na tle rówieśników. Prymuska w szkole, poukładana i rozsądna. Nie w głowie jej były nastoletnie wybryki. Dziewczyna biegła po szkole do domu, aby pomóc mamie przygotować obiad, potem pomagała w innych pracach domowych i bratu w lekcjach. Później doszła jej jeszcze praca w weekendy. Chciała zarobić na własne potrzeby, żeby nie ciągnąć pieniędzy od ledwo wiążących koniec z końcem rodziców. Czy nie było z niej cudowne dziecko? No sami powiedzcie. Trochę było mi żal tej dziewczyny, miałam wrażenie, że jest w tym domu wykorzystywana, tym bardziej, że miała rodzeństwo, które też mogło pomóc. Jej sytuacja zaczęła się trochę zmieniać, kiedy poznała Michała i zwyczajnie potrzebowała nieco czasu na to, aby pobyć trochę z chłopakiem. Michał też nie miał wesoło, ale z innego powodu. Jego rodzice byli dobrze sytuowani, ale wiecznie nieobecni. Chłopak żył w luksusie, ale sam. Do tego cały czas miał świadomość wygórowanych oczekiwań rodziców, którym chcąc nie chcąc musiał się podporządkować. Michał to facet, jakiego ze świecą szukać w dzisiejszych czasach. Troskliwy, delikatny, czuły, szczery, zauważający potrzeby innego człowieka. Zarówno Majka, jak i Michał zaskarbili sobie moją wieczną miłość. To bohaterowie z krwi i kości, z bagażem doświadczeń, z masą popełnionych błędów na koncie, z problemami, które ma każdy z nas. Bardzo autentyczni. Dlatego chyba tak bardzo ich pokochałam.
"Uświadomiłam sobie, że marzenie o beztroskim życiu pozostanie w sferze pragnień tak długo, jak będę pod skrzydłami apodyktycznej mamy".
„Utracona miłość” zasługuje na uwagę wszystkich, którzy cenią niebanalne historie miłosne, okraszone masą przeróżnych emocji. Tych dobrych i tych złych. To piękna, ciepła i wzruszająca opowieść. Zaskakuje co kilka stron i angażuje tak bardzo, że nie da się jej odłożyć. Przeczytacie tę książkę w jeden wieczór. Bardzo polecam!
Szukacie historii o pięknej i romantycznej miłości, a do tego przepełnionej bólem i tęsknotą? Taka właśnie jest relacja Majki i Michała w książce "Utracona miłość", którzy zakochali się w sobie w młodym wieku. Jednak ich uczucie nie przetrwało, główną przyczyną była zaborcza matka Michała, która chciała, żeby syn skupił się na nauce. Majka była dla niej szarą myszką, która nie zasługiwała na jej syna, nie liczyło się to, że młodzi bardzo się kochają. Chłopak wyjeżdża na studia, a Majka zrywa z nim kontakt. Po szesnastu latach spotykają się przypadkowo. Czy ich uczucie przetrwało po tylu latach?
Pani Magdalena Krauze stworzyła świetną historię, która wzrusza, ale również bawi. Książkę czyta się jednym tchem. Chociaż dużo jest tego typu książek, to jednak "Utracona miłość" ma w sobie to coś. Świetnie przedstawione postaci, które zostaną ze mną na długo. Każdy z nich ma swoją historię. Główna bohaterka to niezwykle silna kobieta, którą podziwiam. Wiele w życiu przeszła i zasługuje w końcu na szczęście.
Polecam.
To już moje drugie spotkanie z autorką i jest równie udane jak to pierwsze. "Utracona miłość" porwała mnie bez reszty od pierwszych stron!
Książka zaczyna się w momencie gdy 36 letnia Maja zmęczona swoim życiem, czyli pracą oraz swoim małżeństwem dojrzewa do decyzji by to zmienić. Jej syn ulega wypadkowi na treningu i zupełnym przypadkiem trafiają do ortopedy, który tak się składa jest naszej bohaterki dawną (ale czy na pewno dawną) miłością. Potem przenosimy się do przeszłości obojga, by poznać historię jak to się zaczęło i potoczyło. Czy Michał i Maja znów znajdą drogę do siebie?
Muszę na początku pochwalić bardzo styl autorki. Porusza takie ważne tematy, a pióro ma tak lekkie, że książka dosłownie wssysa człowieka. I to od pierwszych stron. Czuję, że jakbym miała czas to po prostu bym usiadła z nią i wstała dopiero gdybym skończyła. Bardzo mi się spodobał pomysł by pokazać tę historię od samego początku. Poznajemy bohaterów jako młodych ludzi i widzimy ich decyzje, które potem rzutują na całe ich życie. Bardzo zdenerwował mnie wybór Majki i mimo że ja bym zrobiła inaczej, szanuje tą decyzję. Bo właśnie o to chodzi. Życie nie jest czarno białe, tylko mamy w nim całą gamę szarości. I nigdy podjęta decyzja nie będzie do cna dobra czy zła. No i to zakończenie. Ja jestem fanką tych dobrych i szczęśliwych, więc tutaj wszystko mi się zgadzało. No porwała mnie ta książka. Trafiła tam gdzie miała trafić. Czyli prosto w moje serducho. A autorka czuje, że powoli staje się jedną z tych moich ulubionych i trzeba kiedyś nadrobić resztę jej powieści. Bardzo wam tę historię polecam!
Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?
Czy myślicie, że taka miłość może przetrwać do końca życia?
Pytam, bo ostatnio czytałam najnowszą i bardzo romantyczną powieść Pani Magdaleny Krauze pt. "Utracona miłość". Jak zwykle się nie zawiodłam! Uwielbiam książki tej autorki. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać twórczości Pani Magdy to zachęcam Was serdecznie! Oczywiście jeżeli lubicie romantyczne klimaty, bo tego tutaj nigdy nie brakuje💙
Zatem.. czym była "utracona miłość" w tej pięknej historii? Postaram się Wam trochę opowiedzieć, ale tak, żeby nie zdradzić szczegółów.
Majka - młoda dziewczyna, która ma jedną zaufaną przyjaciółkę - Justynę. Nie ma czasu na imprezy, ponieważ po szkole zawsze wraca prosto do domu aby pomagać swojej mamie i młodszemu rodzeństwu (przy odrabianiu lekcji). Jej życie zmienia się o 180 stopni, kiedy na imprezie urodzinowej poznaje Michała...
Michał - kuzyn Justyny. Na imprezie urodzinowej swojej kuzynki zauważył Majkę...Od tego momentu przepadł. Zakochał się po uszy.
Nie liczyło się dla niego nic, tylko Majka.
Musiał dobrze zdać maturę, ponieważ rodzice bardzo chcieli, by w przyszłości został lekarzem.
Znajomość kwitła, uczucie rosło. Młodzi nie widzieli świata poza sobą, planowali wspólną przyszłość aż do momentu, kiedy matka chłopaka oznajmiła Majce, że Michał wyjeżdża z nimi do Londynu, by studiować medycynę... Majka miała mu nie stawać na drodze do spełniania marzeń!
I stało się... Majka zastraszona przez matkę swojego ukochanego zrywa z nim kontakt.
Lata mijają...
Majka tkwi w beznadziejnym małżeństwie, a Michał po rozwodzie wraca do Polski...
I jest jeszcze ON - Szymon...Jego Majka kocha miłością bezwarunkową...
Kim jest Szymon?
Dlaczego Majka tkwi w tym beznadziejnym małżeństwie?
Czy miłość między Mają i Michałem była prawdziwa i przetrwała te wszystkie lata?
Jakie tajemnice kryją się za tymi wszystkimi przeciwnościami losu, które spotkały naszych bohaterów?
Musicie przeczytać tę rewelacyjną książkę!
Polecam z całego serca!
Czekam na więcej książek Pani Magdy💙
A wydawnictwu Jaguar bardzo dziękuję za możliwość zrecenzowania tej powieści.
Dziś chciałam zacząć wszystko od nowa. Chciałam budzić się z uśmiechem i być wdzięczna za każdą sekundę życia. Zrozumiałam, że żaden dzień się nie powtórzy, że mam tylko jedno życie. Chciałam działać bez zbędnego planu, słuchać głosu serca i nie bać się tego, co usłyszę. Nie chciałam być idealna ani perfekcyjna, bo ani jedno, ani drugie nie istnieje. Chciałam być po prostu szczęśliwa".
Maja i Michał spotkali się przypadkiem jak wiele innych par. Czasem widząc konkretną osobę i nie potrafisz pozbyć się wrażenia,że znalazłaś coś, co wcześniej zgubiłaś, choć nie miałaś o tym pojęcia.
Choć ich pierwsze rozmowy pełne były niepewności i niezręcznych momentów, lecz szybko okazuje się, że choć pochodzą z zupełnie innych środowisk- ona pochodzi ze zwyczajnej rodziny w której się nie przelewa a pomoc w domowych obowiązkach jest czymś zupełnie naturalnym i niepodważalnym. Dziewczyna pracuje w pizzerii, natomiast jej ukochany jest synem dwojga znakomitych lekarzy, któremu matka zaplanowała całe życie..
Karierę i idealną żonę.. czy można zrezygnować z własnego szczęścia , ponieważ się kocha?
Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć Majka..
Powieść Pani Magdaleny została podzielona na dwa okresy - w prologu widać kobietę , która dusi się w małżeństwie z Wiktorem , swoim dawnym sąsiadem z którym właściwie nie ma nic wspólnego.
Jej jedyną radością jest piętnastoletni syn - Szymon.
I to właśnie pośrednio dzięki niemu przeznaczenie puka do drzwi jego mamy.
Szymek bowiem odniósł kontuzję barku podczas meczu piłkarskiego i trafia pod.. opiekę doktora Michała Radzyńskirgo.
Co się wydarzy? Czy Majka odważy się wyjawić tajemnicę ukrywaną przez kilkanaście lat?
Uwielbiam książki z motywem drugiej szansy , a ta napisana przez Panią Magdę naprawdę bardzo przypadła mi do gustu mimo ,że oczywiście chciało mi się krzyczeć ze złości i powiedzieć dosłownie ogarnij się kobieto.
Chwilami irytowała mnie swoją biernością i tym, że pozwalała innym decydować o swoim życiu. Z drugiej strony trudno było jej nie współczuć. Lata życia w poczuciu obowiązku, tłumione emocje i strach przed konsekwencjami sprawiły, że zapomniała o samej sobie.
Bardzo podobało mi się, że autorka nie stworzyła cukierkowej historii. Pokazała, że miłość nie zawsze wystarcza, a decyzje podjęte pod wpływem presji potrafią ciągnąć się za człowiekiem przez długie lata. To opowieść o utraconych marzeniach, rodzinnych oczekiwaniach, wyrzutach sumienia, ale również o nadziei i odwadze, by zawalczyć o siebie, nawet jeśli wydaje się, że jest już za późno.
Ogromnym atutem tej powieści są emocje. Magdalena Krauze potrafi sprawić, że czytelnik przeżywa razem z bohaterami ich ból, tęsknotę i bezsilność. Nie brakuje wzruszeń, ale są też chwile dające nadzieję i przypominające, że los czasem daje nam jeszcze jedną szansę.
,,Utracona miłość" pokazuje, że nigdy nie warto rezygnować z własnego szczęścia tylko dlatego, że ktoś inny napisał za nas scenariusz życia.
I to właśnie jest przepiękne i niesamowicie porusza serce.
Bajka dla dużych dziewczynek. Na wybory życiowe bohaterki wpłynął zły los, wpłynęli podli ludzie. Ale też przypisywana kobietom skłonność do poświęceń, a co za tym idzie do kłamstwa. Jednak w, jej zdaniem, słusznej sprawie. Dla NIEGO, by mógł wykorzystać swoją życiową szansę. Ona może być nieszczęśliwa. Żyje więc w nieudanym małżeństwie, zawartym z rozsądku. Pracuje, jest farmaceutką. Chyba lubi swoją pracę, ale o tym jest niewiele w książce. Wychowuje dziecko. Pewnego dnia splot wydarzeń sprawia, że spotyka JEGO. A potem już z górki, pędzimy do happy endu. Dobra książka na te upalne dni. Nie wymagała ode mnie specjalnego wysiłku czy zaangażowania. Natomiast pozwoliła przyjemnie spędzić czas.
[ RECENZJA ]
Magdalena Krauze "Utracona miłość"
@wydawnictwojaguar
Maja i Michał, zakochani w sobie, planują razem przyszłość. Różnica pochodzenia i statusu majątkowego różni ich jednak na tyle, że rodzice chłopaka stają na przeciw planom młodym i decydują za nich o rozłące.
Po wielu latach los sprawia, że przez przypadek młodzi kochankowie spotykają się i ja nowo zaczynają budować swoją relację.
Maja, która z rozpaczy i poświęcenia dla ukochanego, wyszła za mąż za dużo starszego mężczyznę właśnie składa pozew o rozwód. Michał, który również ożenił się z musi i rozsądku, już po swoim rozwodzie na stałe wrócił z Londynu do Polski.
Tyle lat tkwienia w nieszczęściu i podporządkowaniu decyzjom matek, zmieniają się w kontynuację sielanki z przeszłości. Od tej pory zakochani stają się nierozłączni i niechcąc tracić ani chwili z i tak straconych już lat, zamieszkują razem. Okazuje się, że też coś, co z dniem rozstania Mai i Michała połączyło ich na zawsze, niezależnie od nich samych.
Piękna książka pokazująca, że warto zawsze walczyć o własne szczęście. O to, czego pragniemy w życiu najbardziej. Zadowalając wszystkich dookoła i godząc się z ich, niby dobrymi decyzjami dla nas, sami sobie możemy wyrządzić krzywdę. Możemy już nigdy nie mieć szansy przeżycia jeszcze raz tego, co tracimy. Czasu cofnąć się nie da. Żyje się tylko raz i każdy z nas powinien czuć, że jest panem własnego losu.
Wspaniała powieść do pochłonięcia w jeden wieczór, dla każdego miłośnika przeżywania głębokich emocji i uczuć. Ta historia to chwila refleksji, chwila zastanowienia się nad własnym życiem.
„Utracona miłość” to pięknie opowiedziane losy dwojga ludzi, których życie, wskutek różnych decyzji, potoczyło się inaczej niż zaplanowali. Teraz muszą ponownie odkryć siebie i podjąć własne decyzje jak ma wyglądać ich życie.
Jest to niezwykle emocjonalna, wzruszająca i porywająca historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Autorka zwraca w niej uwagę na samotność w rodzinie, która ma jedynie na uwadze sprawy materialne, nie dając miłości i wsparcia.
To lektura, która pozostawia po sobie wzruszające przeżycia, huśtawkę emocji i satysfakcję z dobrze spędzonego czasu z książką. Jej fabuła na długo jeszcze brzmiała w moim umyśle i sercu po dotarciu do jej końca. Polecam ją wszystkim, którzy chcą oderwać się od codziennych spraw i przeczytać nietuzinkową historię, w której odnajdą być może samych siebie.
Cała recenzja: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2020/12/680-spenione-zyczenie.html
Jagoda i Przemek przez lata tworzyli idealną parę. Jednak gdy dzieci opuściły rodzinne gniazdo, ich małżeństwo zaczęło tracić blask. Jagoda czuje się odtrącona...
Nie każda rana sama się goi. Niekiedy potrzeba odwagi… i kogoś, kto nie odpuści Dziesięć dni po ślubie Kinga dowiaduje się, że mąż zdradza ją...
Przeczytane:2021-03-07,
Majka jest nieszczęśliwą mężatką, która ma wrażenie że życie przelatuje jej między palcami. Tkwi w związku z Wiktorem, który całe dnie spędza na kanapie przed telewizorem. Żona tak naprawdę jest mu potrzebna by ugotować obiad, podać pod nos i posprzątać po nim. Nasza bohaterka ma tego zdecydowanie dość i uświadamia sobie, iż nigdy tak naprawdę nie kochała swojego męża, a decyzja o ślubie podjęta po namowie matki była jej największym błędem. Gdy jej 15-letni syn ulega wypadkowi na treningu los ponownie na jej drodze stawia Michała jej dawną miłość z liceum. Przenosimy się w przeszłość gdzie by dowiedzieć się jak to się wszystko zaczęło i potoczyło, gdzie przezywamy ich rozterki i dramaty. Przez te 16 lat dużo się wydarzyło ale czy ponownie dostana szansę od losu? Czy Michał będzie w stanie jej wybaczyć?
💙💙💙
Utracona Miłość” to było moje pierwsze spotkanie z autorka i już wiem że nie ostatnie. To niezwykle ciepła ale i prawdziwa historia przepełniona emocjami, która pochłoneła mnie bez reszty i zdecydowanie skradła moje serce. Fantastyczni po prostu ludzcy bohaterowie powodują, że zdecydowanie łatwo się z nimi utożsamiać. Sytuacje czy wydarzenia które ich spotykają nie są oderwane od rzeczywistości i tak naprawdę mogą się przytrafić każdemu z nas. Bardzo mi się podobało pokazanie jak nasze wybory rzutują na resztę życia i jakie maja konsekwencje dla nas ale i innych. Mogę się nie zgadzać z decyzjami Majki ale tak naprawdę nikt z nas nie wie jak by w jej sytuacji postąpił i jakie decyzję podjął. Zresztą z boku zawsze wszystko wygląda inaczej i nic nie jest tylko czarno-białe. Całość w fantastyczny sposób pokazuje, iż nigdy nie jest za późno by kochać i zdecydowanie warto walczyć o szczęście.
"Kiedy piszesz historię swojego życia, nie pozwól na to, żeby ktoś trzymał pióro za ciebie”
Serdecznie polecam