Kiedy wojna spowija mrokiem domy Ostrowca Świętokrzyskiego, odbierając ludziom spokój, wiarę i nadzieję, Urszula Sławiak spotyka na swojej drodze Oskara Osmana - oficera gestapo. Po tym spotkaniu w jej życiu nic nie jest już takie jak dawniej. Granice między dobrem a złem zaczynają się zacierać, a uczucie staje się największym wyzwaniem. Między rozkazem a uczuciem, między honorem a sercem, Urszula staje w obronie miłości - tak, jak dotąd nie odważyła się żadna inna kobieta. Podejmuje decyzję, która w cieniu przysięgi odwraca kartę przeznaczenia.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Czas wojny to moment, kiedy człowiek musi ciągle być w gotowości, aby bronić tak wielu spraw. Ochrony wymaga rodzina, przyjaciele, dzieci, ale także ojczyzna, ziemia czy dom. Często zapomina się, że bezpiecznego schronienia wymaga także nasze osobiste ja, które pozostaje zwykle na ostatnim miejscu w hierarchii ważności. A przecież my sami, nasze osobiste samopoczucie i moralna równowaga wymagają właśnie wtedy najczulszej troski. Jednak, kiedy obowiązek wzywa, wszystko inne zdaje się tracić znaczenie, naiwnie wierząc, że nad wszystkimi emocjami można zapanować i kierować się wpajanym od lat kodeksem moralnym. Uczucia mają jednak to do siebie, że lubią ujawniać się w najmniej oczekiwanym momencie i trudno je oszukać. One i tak znajdą drogę, aby zawojować nasze całe ciało i duszę. Czy iść z nimi na wojnę? A może lepiej posłuchać ich podszeptów? Tylko co zrobić, kiedy wszystko wokół krzyczy, że to nie powinno mieć miejsca? Kogo zatem bronić w pierwszej kolejności, siebie czy innych? A może niektóre sytuacje po prostu nie mają dobrego rozwiązania.
Urszula Sławiak nie może żyć inaczej, jak tylko w poczuciu służby na rzecz ojczyzny, z jasną granicą pomiędzy dobrem i złem, wrogiem i przyjacielem, obowiązkiem i przyjemnością. Otoczona przez tych, którzy ryzykują życie dla dobra kraju oraz tych, którzy decydują, kto powinien podjąć się konkretnej misji. I to właśnie wtedy, kiedy na jej drodze staje oficer gestapo Oskar Osman, przychodzi jej zmierzyć się z wyborem pomiędzy powinnością, a bezpieczeństwem, pomiędzy potępieniem, a tchórzostwem. Każdy z nich wydaje się równie zły, ale czy Ula naprawdę kiedykolwiek go miała? Podejmując się misji, w której w grę wchodziło przede wszystkim serce, konsekwencje musiały po prostu być dotkliwsze niż jakiekolwiek fizyczne rany odniesione w boju. Bo jak bronić miłości, kiedy jest ona towarem deficytowym, zakazanym i obarczonym wysokim ryzykiem?
„W obronie miłości” to oprócz ciekawej fabuły osadzonej w realiach II wojny światowej, także ciekawa opowieść o moralnych rozterkach bohaterów, którzy ciągle stoją na granicy. Przekroczenie jej w którąkolwiek stronę wiąże się z konkretnymi ideami, przekonaniami i lojalnością. Pytaniem zaś pozostaje, czy można odnaleźć równowagę w świecie, który wymaga od nas podążania tylko w jednym kierunku. Bohaterowie za wszelką cenę starają się żyć zgodnie z wytyczonymi zasadami, ale czy miłość kiedykolwiek się im podporządkowywała? Ona potrafi być nieprzewidywalna, ale czy może wybaczyć wszystko? Jak wiele można dla niej zrobić, jak wiele zaryzykować i jak długo bronić coś, co wymyka się spod kontroli? Nie można natomiast stać w rozkroku, zmieniać masek i ciągle uciekać. Lektura powieści wymaga od czytelnika przyjrzenia się opisanym sytuacjom z różnych stron i podjęciu się trudnej misji oceny bohaterów. Jak można się przekonać, nawet teraz nie jest łatwo dokonać decyzji.
Polecam – tak opowieść broni się sama.
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia
„W obronie miłości” autorstwa Magdalena Wojtkiewicz to poruszająca powieść obyczajowo-historyczna, która przenosi czytelnika w realia okupowanej Polski, gdzie codzienność naznaczona jest strachem, niepewnością i moralnymi dylematami. Fabuła koncentruje się na losach Urszuli Sławiak – młodej kobiety żyjącej w Ostrowcu Świętokrzyskim, której życie zmienia się diametralnie w momencie spotkania z Oskarem Osmanem, oficerem gestapo. Ich relacja od samego początku naznaczona jest napięciem i sprzecznościami, a rodzące się między nimi uczucie staje się czymś zakazanym, niebezpiecznym i trudnym do zaakceptowania – zarówno przez otoczenie, jak i przez samą bohaterkę.
Urszula to postać złożona i wiarygodna – silna, a jednocześnie pełna wątpliwości. Jej wewnętrzna walka między tym, co słuszne, a tym, co czuje, stanowi jeden z najważniejszych elementów powieści. Oskar z kolei nie jest przedstawiony jednoznacznie – mimo że stoi po stronie oprawców, autorka nadaje mu rysy człowieczeństwa, co dodatkowo komplikuje odbiór tej relacji i zmusza czytelnika do refleksji. Bohaterowie drugoplanowi tworzą tło historyczne i społeczne, ukazując różne postawy wobec okupacyjnej rzeczywistości.
Książka silnie oddziałuje emocjonalnie – dominuje w niej napięcie, lęk i poczucie zagrożenia, ale równie mocno wybrzmiewają miłość, nadzieja i tęsknota za normalnością. To historia, która pokazuje, jak w ekstremalnych warunkach uczucia mogą stać się zarówno siłą, jak i ciężarem nie do udźwignięcia. Czytelnik towarzyszy bohaterce w jej trudnych wyborach, często nie mając pewności, co jest właściwe.
Autorka porusza ważne i trudne tematy – miłość w czasie wojny, moralną niejednoznaczność, granice lojalności oraz cenę podejmowanych decyzji. Istotnym motywem jest konflikt między sercem a obowiązkiem, a także pytanie o to, czy w świecie podzielonym na „dobrych” i „złych” istnieje miejsce na odcienie szarości. Wojna nie jest tu tylko tłem – wpływa na każdy aspekt życia bohaterów, determinując ich wybory i relacje.
Styl Magdaleny Wojtkiewicz jest przystępny, ale jednocześnie nasycony emocjami. Autorka pisze w sposób płynny i obrazowy, dzięki czemu łatwo wczuć się w atmosferę tamtych czasów. Narracja prowadzona jest tak, by stopniowo budować napięcie i zaangażowanie czytelnika, nie uciekając przy tym od trudnych pytań i nie oferując prostych odpowiedzi.
To książka dla czytelników, którzy lubią powieści historyczne z silnym wątkiem emocjonalnym, a także dla tych, którzy szukają historii skłaniających do refleksji nad naturą miłości i moralności. Spodoba się osobom ceniącym nieoczywiste relacje i bohaterów uwikłanych w trudne wybory.
„W obronie miłości” to opowieść, która pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach człowiek wciąż próbuje kochać i wierzyć, choć czasem oznacza to sprzeciw wobec wszystkiego, co wydaje się słuszne. To książka, która zostawia ślad i zmusza do zastanowienia się, jak daleko można się posunąć w imię uczucia – i czy zawsze warto.
🤎„𝓦 𝓸𝓫𝓻𝓸𝓷𝓲𝓮 𝓶𝓲ł𝓸ś𝓬𝓲” 𝓜𝓪𝓰𝓭𝓪𝓵𝓮𝓷𝓪 𝓦𝓸𝓳𝓽𝓴𝓲𝓮𝔀𝓲𝓬𝔃 🤎
Między rozkazem a uczuciem, między honorem a sercem, Urszula staje w obronie miłości – tak, jak dotąd nie odważyła się żadna inna kobieta.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Magdalena Wojtkiewicz w swojej najnowszej powieści przedstawia nam historię młodej kobiety uwikłanej w trudną relację z niemieckim oficerem, ukazując dramatyczne wybory, przed którymi staje Ula w realiach okupowanej Polski. To uczucie rodzi sprzeciw, strach i gniew otoczenia, a jednocześnie pokazuje, że serce nie zna granic. W czasach, gdy wszystko dzieliło ludzi, ono próbowało łączyć, choć cena była niewyobrażalnie wysoka.🤎
„W obronie miłości” to przejmująca opowieść o czasach, w których każdy dzień był walką o przetrwanie, a każda decyzja mogła oznaczać życie albo śmierć. To historia ludzi postawionych w sytuacjach bez wyjścia, zmuszonych wybierać między sercem a obowiązkiem, między miłością a lojalnością wobec ojczyzny.
Książka skupia się nie tylko na wątku miłosnym, ale przede wszystkim na psychologicznych konsekwencjach wojny: strachu, poczuciu winy, presji społecznej i walce o przetrwanie. Główna bohaterka musi podjąć się trudnego zadania i zmierzyć się z oceną otoczenia oraz własnym sumieniem. Autorka w sugestywny sposób oddaje atmosferę niepewności i zagrożenia, budując napięcie oraz emocjonalną głębię postaci. Historia Urszuli Sławiak i jej rodziny wzrusza i skłania do refleksji nad tym, jak wojna wpływa na ich życie. Bohaterowie, mimo strachu i cierpienia, wykazują się odwagą i lojalnością wobec Ojczyzny. Autorka w realistyczny sposób ukazuje brutalność okupacji niemieckiej, ale jednocześnie podkreśla wartość patriotyzmu i poświęcenia.
„W obronie miłości” to powieść pełna emocji. Historia Urszuli skłania do refleksji nad tym, jak wojna potrafi skomplikować ludzkie relacje i zmusza do podejmowania decyzji, które nie zawsze są zgodne z naszym sumieniem. Związek Uli z Oskarem pokazuje, że miłość może zrodzić się w najmniej spodziewanym momencie i uświadamia, ile człowiek jest w stanie dla niej poświęcić. Obowiązkowa lektura dla czytelników, którzy cenią sobie prawdziwe emocje i historie, która zostaje w sercu na długo! 🤎
Czy można zakochać się w człowieku, którego nazwisko powinno budzić wyłącznie strach? Czy serce ma prawo bić szybciej, gdy rozsądek krzyczy „uciekaj”? I czy w czasie wojny miłość jest aktem zdrady… czy może największym przejawem odwagi?
Po „W obronie miłości” W obronie miłości sięgnęłam właściwie bez wahania. Uwielbiam powieści z historią w tle, szczególnie te osadzone w realiach wojennych. Ten czas ma w sobie coś, co mnie nieustannie porusza. Wiem że znajdę tam dramat zwykłych ludzi wrzuconych w nieludzką rzeczywistość, decyzje podejmowane pod presją strachu i odpowiedzialności, chwile, w których jedno słowo może kosztować życie. Wiedziałam, że ta książka nie będzie łatwa. I właśnie dlatego chciałam ją przeczytać.
Akcja przenosi nas do okupowanego Ostrowca Świętokrzyskiego. Wojna wisi w powietrzu jak ciężka mgła, odbiera ludziom spokój, nadzieję, poczucie bezpieczeństwa. W takim świecie poznajemy Urszulę Sławiak. Młodą kobietę, która z dnia na dzień musi zmierzyć się z brutalnością rzeczywistości. Jej życie zmienia się bezpowrotnie w chwili, gdy na jej drodze staje Oskar Osman – oficer gestapo.
I tu zaczyna się coś, co absolutnie mnie porwało.
Bo to nie jest historia napisana czarno-biało. Granice między dobrem a złem zaczynają się rozmywać. Czy człowiek w mundurze wroga może mieć w sobie cień człowieczeństwa? Czy uczucie może narodzić się tam, gdzie powinna być wyłącznie nienawiść?
Najbardziej poruszyły mnie momenty, w których Urszula staje przed wyborem... między tym, co podpowiada jej serce, a tym, czego oczekuje od niej świat. Między honorem, lojalnością wobec ojczyzny, a rodzącym się uczuciem. Sceny pełne napięcia, kiedy jedno spotkanie może zostać zauważone, jeden gest źle zinterpretowany, a plotka zniszczyć nie tylko ją, ale i jej rodzinę, czytałam z przyspieszonym oddechem.
Ogromne wrażenie zrobiło na mnie to, jak autorka pokazała presję społeczną. Jak łatwo oceniać. Jak szybko wydać wyrok. A jak trudno żyć z konsekwencjami własnych decyzji. Czy my, siedząc bezpiecznie w fotelu, mamy prawo mówić, co jest słuszne? Czy w czasie wojny istnieją w ogóle proste odpowiedzi?
Emocjonalnie ta książka to prawdziwy rollercoaster. Jest strach, który czai się na każdej stronie. Jest gniew na wojnę, na ludzi, na niesprawiedliwość. Jest bezsilność. Ale jest też coś bardzo delikatnego i kruchego...uczucie, które rodzi się wbrew wszystkiemu. I właśnie ta mieszanka chłodnej, momentami surowej rzeczywistości z subtelną, nieoczywistą miłością zrobiła na mnie największe wrażenie.
Bardzo podobało mi się to, że autorka nie idealizuje bohaterów. Nie usprawiedliwia ich na siłę, nie wybiela. Pokazuje ich jako ludzi z krwi i kości, zagubionych, rozdartych, próbujących przetrwać. To sprawiło, że ta historia była dla mnie autentyczna. Prawdziwa. Bolesna.
Najmocniej zostanie ze mną właśnie ten motyw walki między sercem a honorem. To, że miłość tutaj nie jest słodką obietnicą szczęścia, ale decyzją, która może kosztować wszystko.
„W obronie miłości” to książka dla tych, którzy nie boją się trudnych tematów i moralnych dylematów. Dla czytelników, którzy w literaturze historycznej szukają nie tylko tła wydarzeń, ale przede wszystkim emocji i człowieczeństwa. Jeśli tak jak ja, kochacie historie osadzone w wojennej rzeczywistości, które zostawiają ślad w sercu i zmuszają do refleksji, koniecznie po nią sięgnijcie.
Lato 1940 roku nie wróży nic dobrego czworgu partyzantów z ziem świętokrzyskich: Juliannie Tyszkiewicz ps. ,,Marcysia", Wincentemu Sałacie ps. ,,Wisz"...
Anna Malicka to młoda romantyczka z głową pełną marzeń. Nazistowska agresja na Polskę powoduje że świat jaki znała wali się w gruzy... Wojna bezlitośnie...
Przeczytane:2026-04-16, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,
"W obronie miłości" Magdalena Wojtkiewicz.
Jest to z pozoru książka jak wiele innych. Przeczytałam w swoim życiu dobre paręset książek obyczajowych osadzonych w czasie drugiej wojny światowej. Im więcej czytam, tym częściej mam w głowie - "ale to już było". Tutaj do pewnego momentu miałam takie same myśli.
Największe wrażenie zrobiło na mnie zakończenie, którego totalnie się nie spodziewałam. Na twarzy miałam wymalowane zaskoczenie i ogromne niedowierzanie. To jest coś czego nie było. Teraz to wiem.
Jest to trzecia solowa książka autorki, jednocześnie trzecia, którą przeczytałam.
Czyta się je ekspresem! Nie wiadomo kiedy leci strona za stroną, aż trafiasz na linijkę KONIEC.
Każda z nich zostawiała we mnie jakąś cząstkę siebie.
Zdradzić Wam trochę fabuły? Ostrzegam, może zawiać delikatnym spojlerem, choć starałam się tego uniknąć.
* Ostrowiec Świętokrzyski *
Urszula Sławiak także odczuwa skutki trwającej wojny. Ciągłe restrykcje, limity, wydziały żywności sprawiają, że piekarnia jej rodziców ma coraz mniejszy ruch. Powoli zaczynają także kończyć się zapasy mąki i drewna, potrzebnego do rozpalenia pieca.
Podczas przechadzki na tajne lekcje trafia na jednego z oficerów gestapo, Oskara Osmana.
To, czego zacznie żądać mężczyzna sprawi, że ludzie zaczną ją wytykać palcami. Z czasem także jej własna matka zacznie na nią pluć, wyzywając od puszczalskich.
Podziemie, powiadomione o zaistniałej sytuacji, wpada na pomysł, by kobieta zbliżyła się do mężczyzny, podstępem wyciągając ważne informacje.
Z czasem cienka granica między dobrem a złem, miłością a oddaniem ojczyźnie zaczyna się zacierać.
W pewnym momencie Ula stanie przed trudnym wyborem pomiędzy lojalnością wobec podziemia a obroną miłości.
Podejmuje decyzję, której nie da się przewidzieć. Jedyną możliwą. W zgodzie ze swoim sercem.
*
Autorka dosadnie zobrazowała to, że miłość przychodzi znienacka. Nie da się jej zaplanować, nie warto także z nią walczyć.
Książkę bardzo polecam i mam nadzieję, że będziecie równie zachwyceni jak ja.
Warto wspomnieć, że jest to fikcja literacka, stworzona na potrzeby obecnego rynku i tak ją trzeba traktować. Nie jest to dokument historyczny.
Pozdrawiam!