Wada

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2019-05-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366278523
Liczba stron: 536
Tytuł oryginału: Wada
Język oryginału: Polski

Tom 2 cyklu Bernard Gross

Ocena: 5.33 (12 głosów)

Tagi:

Kup książkę Wada

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Wada

Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2019-05-16, Ocena: 6, Chcę przeczytać,

; Człowieka wa­dy ry­jemy na spiżu, na wodzie spi­suje­my je­go cnoty ;

; Wada ; Roberta Małeckiego, wydawnictwa Czwarta Strona, jest kontynuacją tuż po ; Skazie ;  która w 2018 r. zdobyła główną nagrodę Kryminalnej Piły.

Każda kolejna powieść tego autora, staje się twórczością którego można śmiało określić arcydziełem kryminału tych czasów. Jasny obraz narracji, sprawia że fabuła staje się jasna i przejrzysta. Treść? Doprowadza do pobudzenia wyobraźni, tym bardziej że cała akcja zaczyna się z komisarzem Bernardem Grossem na leśnej polanie w Chełmży, gdzie odkrywa zakrwawiony namiot pełen much. Idąc tropem znajduje ślady krwi, lecz ani trupa, ani mordercy. Śledztwo na początku nie daje jasnych wyników, wszystko kręci się wokół jednej nie wiadomej - domysłów. Po nitce do kłębka odkrywa tajemnice które skrywają rodzinne sekrety zaginionej matki, brata, żony. Jakie powiązania mają ze sobą dwie rodziny, co odkryje Sucha? Czego dowie się Gross? Na jakie poszlaki trafi komisarz? I na końcu, zaskoczenie które wbiło mnie w fotel. Nie spodziewałam się takiego mordercy…

Szybka akcja prowadzonego dochodzenia, bez punktu zaczepienia odkrywa powoli nowe karty, wprowadzając czytelnika w stan niecierpliwości. Dowiadujemy się o stanie zdrowia żony Grossa która po podduszeniu przez bandytę znajduje się w stanie śpiączki. Jakie demony targają bohaterem, czy zwiąże się z bibliotekarką? Tego i wiele więcej dowiecie się czytając tylko jedną ; Wadę ;  jaką Małecki posiada. Polecam serdecznie.

Link do opinii

Małecki, jak zawsze, nie rozczarowuje. Powieść pełna zagadek, różnych wątków, które rozwiązują się na ostatnich kartach powieści. Z niecierpliwoscią będe oczekiwać na kolejne spotkanie z Bernardem Grossem. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2019-07-26, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2019-06-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2019,

„Wada” to całkiem świeża powieść na rynku literackim, jej premiera była 15 maja br. Książka autorstwa Roberta Małeckiego przyciągała uwagę wielu czytelników na długo przed dniem premiery.
Dla mnie to było pierwsze spotkanie z piórem autora, a czy udane? Przekonacie się sami.

SĄ SPRAWY POGRZEBANE DAWNO TEMU.
I ŚWIEŻE ŚLADY ŚWIADCZĄCE O ZBRODNI.
TYLKO CIAŁA BRAK.

Groźne burze nad Chełmżą i nieznośne sierpniowe upały. Na leśnej polanie w pobliżu jeziora komisarz Bernard Gross trafia na pusty, zakrwawiony namiot. Stopniowo odkrywa wokół niego znacznie więcej śladów krwi. Wszystko wskazuje na brutalną zbrodnię, której ofiarą mogła paść młoda kobieta. Kłopot w tym, że Gross nie ma żadnego punktu zaczepienia. Brak ciała ofiary, narzędzia zbrodni i sprawcy. Zbyt wiele niewiadomych i zbyt wiele mylnych tropów, którymi musi podążyć, by w gęstniejącym mroku odnaleźć przerażającą prawdę. Prawdę, która odsłoni rodzinną tajemnicę sprzed wielu lat.

Trudno mi było przejść obojętnie obok takiego opisu wydawcy, zatem nie mogłam się oprzeć i z ciekawością sięgnęłam po ponoć największą i jedyną „Wadę” jaką każdy chce mieć!

„Wada” to w moim odczuciu książka, która od pierwszych stron wyróżnia się stylem (ale może to dlatego, że do tej pory trafiałam na kryminały, które były dla mnie inne w odbiorze, trudno mi powiedzieć jednoznacznie).
W każdym razie już w pierwszym rozdziale widać, że lekko nie będzie…
Ta książka zdecydowanie ma „wadę” i to wielką –
aż chce się powiedzieć „Robercie Malecki jak mogłeś?”...

„Wada” tej powieści polega bowiem na tym, że jest niemal nieodkładalna.

Jestem bardzo zadowolona, że mogłam poznać twórczość autora. 
Żałuję, że wcześniej nie natknęłam się na jego powieści, ale nadrobię z pewnością te zaległości.

„Wada” to typowy mroczny i pełen napięcia kryminał, taki który do ostatniej strony trzyma w oczekiwaniu i niepewności. 
Te uczucia potęgują nie tylko wszystkie niewiadome i liczne poszlaki w śledztwie, ale również to, co dzieje się w życiu prywatnym Bernarda Grossa, jego kłopoty i zmartwienia, a także (choć może się to wydać dziwne) pogoda. 
Aura niby letnia, ale jaka...burzowa, parna, duszna i ponura. Powietrze niemal stoi w miejscu! 
To wszystko, każda cząsteczka składa się w atomy fenomenu tej powieści – tworząc, co tu dużo mówić naprawdę dobry w odbiorze kryminał. 
Tym bardziej, że i samo śledztwo do typowych nie należy, nie ma ciała, nie ma narzędzia zbrodni, nie znany jest motyw... wielkie Nic.
A jednak!
Krok po kroku wraz z komisarzem Grossem, mozolnie wspinamy się po ścieżkach wciąż piętrzących się niewiadomych i dziwnych poszlak. Strona po stronie, godzina po godzinie…
Nie da się naprawdę jej odłożyć, bo w głowie powstaje tryliard scenariuszy, które i tak okazują się niewłaściwe.

„Wada” Roberta Małeckiego faktycznie jest arcymistrzem polskiego kryminału – bo ja jak dotąd nie trafiłam na powieść, w której przez niemal pięćset stron autor manipuluje czytelnikiem, wprowadzając kolejne postacie i ich problemy. Prowadząc śledztwo wraz z Bernardem Grossem poznajemy nowe fakty, sprawy, które z pozoru nie są powiązane z niczym, a które na koniec wyjaśniają się i układają w spójną całość. Klimat powieści jest więcej niż mroczny, jest potężnie i tajemniczo, a przeszłość nie da o sobie zapomnieć...oj nie!

W powieści ujął mnie szalenie wątek (niewielki w tym wypadku, ale jednak) obyczajowy, dzięki któremu mogłam poznać Bernarda od strony prywatnej. Jego sprawy napawały mnie współczuciem, smutkiem, ale też ogromnym ładunkiem szacunku. Ilu mężczyzn robiłby to, co on? Znikomy procent. Podziwiam jego postawę, jego honor i czułość. Oby takich mężczyzn wciąż nasza ziemia nosiła na swych barkach (nie tylko na kartach powieści)! 

W tej książce początkowo (a nawet bardzo długo) nie ma nic...nie ma ciała, nie ma narzędzi, nie ma dowodów, nie sprawcy, nie ma podejrzanych, nie ma na czym pracować, tropy prowadzą donikąd, nic nie można wywnioskować, nie ma kogo podejrzewać…
Czy to „Wada”?
Okazuje się, że nie!
Bo choć niby nie ma nic – to jest wszystko to, co sprawia, że powieść staje się prawdziwą ucztą dla wygłodniałych fanów nietuzinkowej mrocznej literatury.

Z pewnością sięgnę po kolejne (jak i po poprzednie) powieści Roberta Maleckiego. I wam z czystym sumieniem mogę polecić to samo!

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję 
Wydawnictwu Czwarta Strona / Czwarta strona Kryminału. 

Asia. 
https://przeczytajka.blogspot.com/2019/06/wada-robert-maecki.html

Link do opinii
Inne książki autora
Skaza
Robert Małecki; 0
Okładka ksiązki - Skaza

Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Wariat na wolności. Autobiografia
Wojciech Eichelberger;
Wariat na wolności. Autobiografia
Pokaż wszystkie recenzje