Wojownik Altaii

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2020-03-17
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788381168786
Liczba stron: 364
Tytuł oryginału: Warrior of Altaii

Ocena: 4.33 (3 głosów)

Błyskotliwa powieść fantasty, w której wojownik Wulfgar niczym legendarny Conan ściera się ze złem, które zawładnęło światem.

Pierwsza powieść autora kultowego cyklu "Koło Czasu", porównywanego z sagą Tolkiena. Epicka opowieść o barbarzyńskim plemieniu Altaii, którego przywódca Wulfgar, żeby ocalić swój lud, musi walczyć z okrutnymi królowymi, prorokami demonicznych religii i złą magią. Może mu w tym pomóc radą Elspeth, przybysz z innego świata, ale najpierw Wulfgar musi nauczyć się zadawać właściwe pytania. Tylko co, jeśli wiedza, którą posiądzie Wulfgar zamiast uratować lud Altaii, go zniszczy?

NA PODSTAWIE CYKLU "KOŁO CZASU" WYTWÓRNIA SONY PICTURES WSPÓLNIE Z AMAZON PRIME VIDEO PRZYGOTOWUJE SERIAL, KTÓREGO PREMIERA ODBĘDZIE SIĘ W 2020 ROKU.

Tagi:

Kup książkę Wojownik Altaii

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wojownik Altaii

Dziś zawędrujemy na Rozłogi. Nieprzychylne miejsce, gdzie brak wody, a na ludzi polują zęboraki. Znajdziemy tam myśliwsko - koczownicze plemiona m.in. Altaii. W ich namiotach poznamy brutalnych kawalerów miecza (a raczej lancy) oraz uczone w sztuce magicznej Siostry Mądrości.

Fabuła
Głównym bohaterem powieści i tytułowym wojownikiem jest lord Wulfgar, przywódca plemienia. Martwi się on o losy swojego ludu. Życie na rozłogach jest coraz trudniejsze. Przyroda jest coraz bardziej nieprzyjazna, a do jego zmartwień dochodzą międzyplemienne spiski, dwie opętane rządzą władzy królowe, a także potężni Najwyżsi. Wulfgar jest - chyba - typem patrioty. Działa w interesie plemienia i ma na celu jego dobro. Czy posłucha rad Elspeth, Wędrowniczki z innego świata i Mayry, potężnej Siostry Mądrości? Czy jest panem własnej woli, a może marionetką? Czy jego działania uratują Altaii?

Gatunek i styl
"Wojownik Altaii" to niewątpliwie fantastyka o charakterze przygodowym, ale od siebie dodam, że ja widzę tę powieść w barwach retro. O co mi chodzi? Kojarzycie stare filmy fantasy o różnego rodzaju wojownikach, herosach. Te nasmarowane oliwką mięśnie, te ponętne, długowłose (i nogie) wiedźmy. W takie rejony zaprowadziła mnie moja wyobraźnia (tak, widziałam Wulfgara w skórzanych gatkach i przepasce na włosy jak pręży mięśnie, kiedy napina łuk) i to było bardzo miłe, sentymentalne spotkanie. Chyba wydawcy boją się takich, nieco tandetnych klimatów (tu pewnie zadecydowało znane nazwisko, a raczej przydomek), a szkoda, bo ma to swój urok.

Moja wrażenia
Jak na kryteria powieści fantasy jest w tej książce sporo do poprawienia. Przede wszystkim powieściowy świat. Czuć, że jest jest rozbudowany, ale, nie wiadomo z jakiego powodu, autor skąpi nam opisów. Poświęca czas na sceny, które nie wnoszą zbyt wiele do historii Wulfgara, a w tym czasie czytelnicy mogliby lepiej poznać Rozłogi.

Dialogi też mogłyby mieć więcej charakteru. Mamy barbarzyńskie plemiona, a rozmawiają ze sobą jak na herbatce u ciotki Mary. Halo, panowie jesteście wojownikami, rzućcie jakimś mięsem. W całej książce jest jedna postać, której "ja" udało się przedstawić. Mam na myśli królową Elanę. W jej zachowaniu i mowie czuć przekonanie o własnej wspaniałości, rozkapryszenie i bezwzględność.

Akcja jest dynamiczna. Robert Jordan co krok rzuca przed Wulfgara nowe wyzwania, problemy, zadania. Jest to największy plus tej powieści. Nie mogę powiedzieć, ze się przy niej nudziłam, chociaż jak spojrzę na nią całościowo, nie postrzegam fabuły jako spójnego planu, ale raczej jako zlepek pomysłów, zlepek przygód z (i tu UWAGA, UWAGA) bardzo ciekawym problemem postawionym na koniec. Czy zmiana jest potrzebna do przetrwania? Czy jest to pozytywne czy negatywne zjawisko? Czy kiedy lud ewoluuje zatraca część swojego charakteru, kultury?

Podsumowanie
Czy spotkanie z "Wojownikiem Altaii" było udane? Nie zaliczę go do grona książek wyjątkowych, ale będę dobrze wspominać. Powieść prosta, trochę drewniana, ale mnie wciągnęła. Jest przygoda, jest wojenka, jest magia i każdym z tych elementów można się nacieszyć.

Na koniec jeszcze wspomnę, że wiele osób podkreśla, iż można w niej znaleźć wiele elementów, które Robert Jordan rozwinął później w cyklu "Koło czasu". Czyżby to była rozgrzewka?

Link do opinii

Nie czytałam do tej pory żadnych książek Roberta Jordana, ale byłam bardzo ciekawa jego twórczości. Dlatego kiedy w zapowiedziach wydawnictwa zobaczyłam „Wojownika Altaii” nawet się nie zastanawiałam czy chcę to przeczytać. Muszę przyznać, że pierwsze spotkanie z panem Jordanem było udane. Od samego początku zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, fabuła jest intensywna i pełna akcji, dzięki czemu praktycznie od pierwszych do ostatnich stron trzyma nas w napięciu i skupia naszą uwagę. Sam pomysł na fabułę i przedstawienie tej historii dla mnie był świetny, niejednokrotnie wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, niestety nie zawsze tych pozytywnych. Czyta się ją bardzo szybko, niesamowicie wciąga, dlatego, że tutaj nic tak naprawdę nie jest oczywiste. „Wojownik Altaii” zaskakuje, intryguje i niesamowicie pobudza wyobraźnię. Z pewnością w najbliższym czasie zamierzam sięgnąć po inne książki autora.

Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2020-04-06, Ocena: 4, Przeczytałem,

POMOC CZY ZAGŁADA

Robert Jordan dał się poznać głównie jako autor cyklu „Koło czasu”. Cyklu świetnego, ale jednocześnie którego sława sprawiła, że pozostałe dzieła artysty znalazły się w jego cieniu. Z drugiej jednak strony, jego nazwisko stało się tak rozpoznawalne, że wstyd byłoby go nie wykorzystywać. Dlatego też na rynku pojawiły się nie tylko kolejne tomy „Oka”, pisane już przez innego autora po śmierci Jordana, jak i dzieła nigdy dotąd nie wydane. I takim dziełem jest właśnie „Wojownik Altaii”, literacki debiut pisarza, który na publikację czekał ponad czterdzieści lat.

Poznajcie Wulfgara, wojownika i przywódca barbarzyńskiego plemienia Altaii. Jak na władcę przystało, musi zmagać się z najróżniejszymi problemami, od przedstawicieli dziwacznych religii, z którymi lepiej nie mieć do czynienia, przez zmagania z królowymi i ich okrutnymi zapędami, po wszelkie magiczne tarapaty. Czy poradzi sobie sam? Być może, jednak żadna pomoc nie zaszkodzi, ale czy pochodzący z innego świata Elspeth, który umie służyć radą, ale najpierw trzeba wiedzieć czego się chce, może pomóc Wulfgarowi czy wręcz przeciwnie?

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2020/04/wojownik-altaii-robert-jordan.html

Link do opinii
Inne książki autora
Ognie niebios
Robert Jordan0
Okładka ksiązki - Ognie niebios

Koło czasu obraca się, a wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda zmienia się w mit, który ginie w mrokach...

Ten, który przychodzi ze świtem
Robert Jordan0
Okładka ksiązki - Ten, który przychodzi ze świtem

Wznowienie drugiej części czwartego tomu sagi "Koło Czasu", jednego z najpopularniejszych cykli fantasy w historii gatunku. Kronika odwiecznych zmagań...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Immunitet
Remigiusz Mróz
Immunitet
Witraże
Agnieszka Lis
Witraże
Królewska rozgrywka
Melisa Łada
Królewska rozgrywka
Czarne Wzgórza
Nora Roberts
Czarne Wzgórza
Jutro pokochamy Rzym
Magdalena Kołosowska
Jutro pokochamy Rzym
Jesteśmy twoi
Anna Ficner-Ogonowska
Jesteśmy twoi
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy