Mijaj, bracie, Wojsławice
bo tam siędzą Wędrowycze.
Gdy naleją ci samogon,
Jak nie padniesz - to pomogą
Zamiast szabli widły noszą,
Nimi ciebie wypatroszą.
Czego szukasz w tej krainie?
Tutaj obcy szybko ginie.
Pieśń lubelskich opojów
Mój dziadek mawiał, że alkohol nie odbiera ludziom rozumu, tylko pokazuje czy się go w ogóle posiada. Ale jest ktoś komu od tego przybywa.
Jakub Wędrowycz-kultowy bimbrownik, bezwzględny egzorcysta, domorosły filozof i inseminator.
Pogromca klanu Bardaków, zombiaków, ufoków, nindziów, demonów, Lenina i Boruty. Człowiek od brudnej roboty i zaostrzonego kołka. Jeśli go nie znasz to zmarnowałeś szmat życia do tej pory. Jeśli znasz, to wiesz co robić dalej. Idź z tym do kasy, albo wyślemy po Ciebie Semena.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2025-07-02
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 384
Andrzej Pilipiuk od lat konsekwentnie rozwija cykl opowiadań o Jakubie Wędrowyczu – postaci, która na dobre weszła do kanonu polskiej literatury rozrywkowej. „Wojsławicka masakra kosą łańcuchową” to kolejna odsłona przygód słynnego bimbrownika i egzorcysty-amatora, a zarazem świetny przykład tego, że autor wciąż potrafi bawić, zaskakiwać i utrzymywać klimat wiejskiej groteski.
Już sam tytuł sugeruje połączenie swojskiego humoru z pastiszem kina grozy – i to właśnie dostajemy. Wojsławice, rodzinne strony Wędrowycza, przedstawione są tu jako miejsce, gdzie normalne prawa logiki dawno przestały obowiązywać. Rządzi tu bimber, swojska fantazja i dziwne istoty – od demonów po UFO. To świat, w którym absurd staje się codziennością, a każdy problem można rozwiązać albo kołkiem, albo kieliszkiem.
Głównym bohaterem jest oczywiście Jakub Wędrowycz – postać niejednoznaczna i pełna kontrastów. Z jednej strony to lokalny pijaczek i kombinator, z drugiej zaś niezastąpiony obrońca swojej wsi przed wszelkiego rodzaju potworami i nadprzyrodzonymi plagami. Pilipiuk kreuje go jako swoistego trickstera – bohatera, który śmieje się z konwenansów, szydzi z autorytetów i zawsze stawia na swojską zaradność. W tej części Jakub po raz kolejny udowadnia, że nawet najbardziej absurdalne wyzwania nie są w stanie go przerosnąć.
„Wojsławicka masakra kosą łańcuchową” to zbiór opowiadań utrzymanych w charakterystycznym dla Pilipiuka stylu: wartkich, pełnych dialogów i barwnych, często przerysowanych opisów. Autor umiejętnie balansuje pomiędzy humorem a makabrą, co sprawia, że czytelnik z jednej strony śmieje się do rozpuku, a z drugiej odczuwa lekkie ciarki na plecach. Parodia kina grozy, odniesienia do popkultury, lokalne legendy i ludowa mądrość mieszają się tutaj w wybuchowy koktajl.
Szczególnie interesujące są wątki, w których Pilipiuk puszcza oko do czytelnika znającego jego wcześniejsze książki. Spotykamy starych znajomych – Semena, Bardaków, a nawet echa dawnych potyczek z bardziej egzotycznymi przeciwnikami. Fani cyklu poczują się jak w domu, a nowi odbiorcy dostaną dobrą próbkę tego, czym jest fenomen Wędrowycza.
Nie brakuje też społecznej satyry. Pod płaszczykiem groteski Pilipiuk pokazuje absurdy polskiej rzeczywistości – biurokrację, lokalne układy, a także narodowe przywary, takie jak pijaństwo, cwaniactwo czy skłonność do martyrologii. Oczywiście wszystko to podane jest w lekkiej, przerysowanej formie, która zamiast moralizować – bawi.
Styl autora pozostaje niezmienny: język prosty, potoczny, często okraszony wulgaryzmami, ale jednocześnie niezwykle plastyczny. Opisy walki kosą łańcuchową czy kolejnych bimbrowych eksperymentów Jakuba są tak sugestywne, że łatwo wyobrazić sobie całe sceny niczym kadry z groteskowego filmu.
Podsumowując – „Wojsławicka masakra kosą łańcuchową” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów Jakuba Wędrowycza i twórczości Pilipiuka. To książka, która nie udaje wielkiej literatury, ale doskonale spełnia swoją rolę: bawi, relaksuje i pozwala zanurzyć się w świat, gdzie absurd i groteska rządzą niepodzielnie. Jeżeli ktoś szuka lekkiej, rubasznej i pełnej fantazji lektury, ta książka sprawdzi się znakomicie. A jeśli ktoś jeszcze nie zna Wędrowycza – to świetny moment, by nadrobić zaległości i przekonać się, dlaczego ten wiejski egzorcysta stał się kultową postacią polskiej literatury popularnej.
Ocena: 8/10 – za humor, konsekwencję i niezmiennie wybuchowy styl.
Pana Jakuba i jego niekonwencjonalne pomysły bardzo lubię. I z chęcią sięgnęłam do kolejnego tomu z jego przygodami i... troszeczkę się zawiodłam. Przygody owszem są, ale bardzo krótkie. Dostajemy do ręki zbiór opowiadanek. Ledwie akcja się rozkręci, a już mamy koniec. Ja się pytam co się stało ze spiderbyczkiem? Co się stało? Pan Jakub nie miał szansy pokazać swojej najlepszej strony w tej części przygód. Niestety w niektórych opowiadaniach gubią się autorowi wątki - najpierw przez trzy strony interesuje go pochadzenie nowego bohatera, po czym nawet nie pyta go o nazwisko. Taki mam niedosyt, lekki zawód, ale z sentymentu dam 4.
JAKUB WĘDROWYCZ I KAMIEŃ FIZJOLOGICZNY
To już jedenasty tom Jakuba Wędrowycza. Sporo, tym bardziej, że większość te oparte są na jednym i tym samym schemacie. A na tym pewnie jeszcze nie koniec, bo jednak ta seria sprzedaje się, ma swoje miejsce w popkulturze i kury znoszącej złote jajka zwyczajnie się nie zażyna. Czy to jest dobre, czy złe... Są tacy, co lubią, są tacy, co nienawidzą. Mój stosunek do serii jest ambiwalentny: z jednej widzę wszystkie jej liczne wady i brak jakichkolwiek ambicji, z drugiej chętnie sięgam po kolejne tomy, kupiłem nawet gry, a i do poszczególnych części wracam życiowo, słuchając ich dla odmiany w wersji audio, więc i najnowsza odsłona musiała trafić prędzej czy później w moje ręce. I co? I mniej więcej tyle, że to część taka, jak pozostałe. Są lepsze książki z Jakubem, są gorsze, ogólny poziom został jednak zachowany, chociaż ten tom niczym sie nie wyróżnia, niczym nie zaskakuje i wydaje się dość bezpieczną próbą pociągnięcia tego wszystkiego dalej, bez eksperymentowania czy szukania czegoś nowego czy świeżego, za to z większą dozą Bardaków, niż zazwyczaj (podobnie, jak superbohaterskich wzmianek). Wszystko, co tu przeczytacie, już jednak kiedyś było i w zasadzie jedno tylko opowiadanie zostanie ze mną na dłużej, ale i tak nieźle się to czytało.
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/08/wojsawicka-masakra-kosa-ancuchowa.html
Kolejny zbiór opowiadań o przygodach Jakuba Wędrowycza i jego przyjaciela Semena. Lekka i przyjemna z dużą ilością humoru.
Jeśli chcielibyście poznać kogoś, kto myśli nieszablonowo, kto zawsze znajdzie wyjście z kłopotliwej sytuacji, kto doradzi nawet wtedy, kiedy spada z przepaści, a i wtedy znajdzie sposób, że coś mu nie pasuje, bo jego odwieczny wróg, czyli Bardak, miał cieplejszy dzień ? Pogromca wszystkiego, co kosmiczne, dziwne, inne, niezrozumiałe etc. Jeśli lubisz czarny humor, potężną dawkę absurdu i wiejską grozę w stylu ,,na opak", to najnowszy tom przygód Jakuba Wędrowycza zatytułowany ,,Wojsławicka masakra kosą łańcuchową" to coś, czego nie możesz przegapić. Andrzej Pilipiuk po raz jedenasty zaprasza do świata, w którym zdrowy rozsądek dawno już skapitulował, a główny bohater, emerytowany egzorcysta, bimbrownik i lokalny heros, raz jeszcze udowadnia, że zło, choć potężne, nie ma szans z podlaskim chłopem z butelką samogonu w jednej ręce i kosą w drugiej.
Uwierzycie mi, ta książka wciąga od pierwszej strony. Choć to już jedenasty tom serii, autor nie wymaga znajomości wcześniejszych części każda historia broni się sama i można zacząć przygodę z Jakubem właśnie od tej. Akcja toczy się głównie w okolicach Wojsławic, małej, zapomnianej przez świat wsi, gdzie dzieją się rzeczy, które nie śniły się filozofom ani twórcom horrorów klasy B. Tym razem Jakub oraz jego wierni towarzysze, Semen i Dębski, stają naprzeciw nieznanemu złu, które morduje z przerażającą skutecznością i tajemniczą intencją. Narzędziem zbrodni staje się... kosa łańcuchowa. Tak, dobrze przeczytaliście kosa, która miażdży, tnie i sieje panikę z siłą, jakiej nie powstydziłby się sam Terminator.
Dla mnie Wędrowycz to postać jedyna w swoim rodzaju. Z jednej strony to bohater, z którego można się śmiać do rozpuku stary, niechlujny, z wiecznie przymglonym wzrokiem i sarkastycznym podejściem do życia. Z drugiej strony to ktoś, kto zawsze staje do walki ze złem, niezależnie od tego, jak bardzo absurdalne jest to, co go otacza. Choć najczęściej działa w sposób całkowicie nieprzewidywalny, nie można mu odmówić skuteczności. Ten tom obfituje w sceny, przy których młody czytelnik nie tylko zaśmieje się na głos, ale i poczuje lekki dreszcz, zwłaszcza podczas starć z potworami i zjawiskami paranormalnymi, które w interpretacji autora są równie zabawne, co przerażające. Książka ma także drugie dno. Choć napisana z przymrużeniem oka, porusza tematy związane z pamięcią o przeszłości, lokalną tożsamością oraz krytyką biurokracji, pseudonauki i współczesnych absurdów społecznych. To doskonała okazja, by zobaczyć, jak można łączyć rozrywkę z refleksją i jak potężnym narzędziem potrafi być ironia w opowiadaniu o świecie. Czytelnik czuje się tak, jakby sam siedział na ławeczce pod sklepem w Wojsławicach, popijając herbatkę z prądem i słuchając opowieści o tym, jak Jakub znów uratował świat.
To książka, która pokazuje, że polska fantastyka może być jednocześnie inteligentna, absurdalna i szalenie zabawna. Jeśli jesteś fanem serii takich jak ,,Percy Jackson", ale masz już dość amerykańskich mitów i szukasz czegoś bardziej swojskiego, Jakub Wędrowycz będzie twoim nowym idolem. Na koniec warto wspomnieć, że książka dostępna jest również, jako audiobook, który znajdziecie m.in. w aplikacji Audioteka. Naprawdę warto jej posłuchać głos lektora idealnie oddaje klimat opowieści, a słuchanie fragmentów przygód Jakuba w autobusie, tramwaju czy podczas spaceru to czysta przyjemność. To jak podróż w świat, gdzie wszystko jest możliwe, a nuda nie ma prawa bytu.
Pilipiuka albo się kocha, albo się kocha. W tle leci piosenka Pana Witka, który bardzo mi się kojarzy z Jakubem xD
Nie ma nic pomiędzy. Kreatywność Pratchetta połączona z tworzeniem samogonu i mamy egzorcystę Jakuba Wędrowycza ?
11 kolejnych opowiadań, wszystkie trzymają poziom destylatu, dobrze wchodzi...każde opowiadanie.
,,Poduszka uduszka'' co zabijała każdego cara i miała ubić Wedrowycza, niestety poduszka będzie mieć wybuchowe rozdanie
,,Dziadek'' Bardakowie się przejadą w czasie roboty na godzinę xD
,,Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie'' xD
,,Teodor''- Wpadaja stalkerzy i zwierzątko ?
,,Spoko... Co może pójść nie tak? Widziałem to na dziesiątkach filmów.'' xD
I gdyby tak pajączka z Czarnobylu wziąć na byczka i zobaczymy sobie jak tym razem poradzi Jakub ?
,,Ze niby krowa na jabłonce!? One przecież nie chodzą po drzewach...'' xD
I przepoczwarza się-piękny kokonik! Moje ulubione opowiadanie! xD Jak z ,,Gry o tron'' xD
,,Konkurs''- konkursowe bimbrownictwo xD
,,Szara tynktura''- Jakub z Semenem na wakacjach w Stambule.
,,Rozumiem na kaca, ale tak bez powodu wodę pić?'' xD
Zabawią się alchemią ?
,,- Czytałem o tym w książkach tego grafomana Pilipiuka.'' xD
,,Burzowa kuchnia'' - elektryczny Cujo xD I będą również duchy ?
,,Dlaczego strzelacie do mojego przyjaciela !? Do powszechnie szanowanego obywatela, przy tym weterana, partyzanta, bimbrownika, opozycjonisty, kłusownika, patrioty, Polaka, a nawet katolika!'' xD
,,Fortepian'' - i zęby mamuta ? Jestem pod wrażeniem kreatywności autora xD
I wyruszymy do...Paeolitu xD Rozmowa z wodzem plemienia zapamiętacie na zawsze xD
,,...będziemy dziś tworzyć historię... No, może raczej prehistorię - zreflektował się.''
,,Krypta''
,,Teges, zatem spoczywaj w pokoju, potopiarzu, niech ci zamojska ziemia lekką będzie. Jakub zasalutował niedbale.''
Znalezienie niesamowitych zbiorów przez dwóch znanych bimbrowników ?
,,Zielony czynnik'' ,,Na kanwie pomysłu mojej Żony'' ?
Góry Sowie. ,,Przeklęci hitlerowcy'' i zielony glut ?
SS i tajemne eksperymenty. 80 lat później i zasługi Jakuba.
I podróż na Śląsk ?
,,Syrenka'' - syrena Kunegunda i ich różne gatunki na mięsożerne i wegetarianki ?
Takie słowiańskie. I kryminalna sprawa zagubionej syreny Gizeldy.
,,Ale gdy człowiek zje rekina, który wcześniej zjadł człowieka, to mamy o czynienia ze słusznym odwetem, który jednakowoż jest także subtelną formą kanibalizmu'' xD
,,Program Ikar'' Czas po 4 wojnie światowej. A co! xD
,,- Zostało mi już tylko osiemdziesiąt miesięcy do pełnej spłaty kapsuły mieszkalnej...''
Przymusowy wegetarianizm, mąka ze świerszczami się kończy i inne cudawianki.
,,Proszę uruchomić Ikara'' ? I powrót w przeszłość do przyszłości! :D
,,Sygnet'' i władza w urzędzie ?I największa zgroza Wędrowycza-założenie mu prądu xD
Jak odnaleźć nieśmiertelnego geniusza, którego tajemniczy podpis noszą najwspanialsze zabytki ludzkości? Czy najstarszy architekt świata ukrywa się w Norwegii...
Zaprawdę powiadam ci, przeczytasz szybciej niż myślisz. Na początek nokaut. W kosmosie. Dla Oka nie ma zmiłuj. Ucieczka do przeszłości to obóz przetrwania...