Nikt nie opuścił Gjaladenu od pokoleń. Mgławice pochłaniają wszystko. Kształtują. Zaburzają pory roku, sieją szaleństwo wśród zwierząt, rodzą potwory z ludzkich lęków.
Hjalkan dorastał w tym świecie, uwięzionym, wypaczonym, obojętnym na modlitwy.
Poznaj jego spojrzenie, pełne nieugiętej ciekawości, nieufności i gniewu wobec wszystkiego, co ukrywa się w purpurowej mgle.
Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2025-08-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: b.d
Liczba stron: 456
Witajcie moi kochani
Jak zdrówko? Mnie dopadło przeziębienie.
Dziś przychodzę do Was z recenzją powieści wobec, której miałam pewne oczekiwania.
Tytuł: Wrona z Madenfal
Autor: Przemek Osowski
Wydawnictwo: Self-publishing
Za egzemplarz książki w formie ebook bardzo dziękuję Autorowi - współpraca reklamowa
#współpracareklamowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka
Gjaladen miejsce, którego nikt nie może opuścić. A to wszystko za sprawą tajemniczych Mgławic okalających całe terytorium. Jednakże jest na tym świecie jedna osoba, która pragnie poznać ich sekret. Hjalkan należący do formacji Burzowych Szponów nie cofnie się dosłownie przed niczym. Zobowiązany przysięgą bierze udział we wszelkich dworskich intrygach, ale również poluje na potwory czające się w mgle. Choć również jednocześnie stara się rozwiązać swój odwieczny problem oraz odnaleźć tajemniczą Wronę.
To była bardzo dobra lektura.
Fabuła zaciekawiła mnie już od pierwszych stron. Bardzo lubię fantastykę, a już zwłaszcza taką, w której toczą się dworskie potyczki i wszelakiego rodzaju intrygi. Ku mej radości w tym przypadku ich nie brakowało, a dodatkowo pojawiły się również niesamowite potwory oraz nawiązanie do mitologii słowiańskiej.
Więc brzmi po prostu idealnie.
Jednakże podczas lektury wystąpiły pewne techniczne niedogodności.
Mianowicie mnogość bohaterów oraz opis otaczającego świata. Jestem pod ogromnym wrażeniem kreatywności autora, ponieważ stworzyć tak niesamowity świat to nie lada sztuka. Lecz zabrakło mi tu mapy świata oraz spisu ważniejszych bohaterów z ich krótką charakterystyką. Niestety początkowo trochę się w tym wszystkim gubiłam. Więc mapa oraz spis mógłby okazać się bardzo przydatny. Niemniej jednak im dalej, tym ,,problem" był o wiele mniejszy.
Co również zakłócało mi odbiór głównej fabuły to wplatanie w rozdziały opowieści dotyczące bohaterów, które nie wpływały na rozwój wydarzeń. Owszem takie ciekawostki, na przykład z przeszłości bohaterów, czy ich pochodzenia są bardzo pożądane, ale czasami przeszkadzało mi ich umiejscowienie. Może, gdyby stanowiły odrębny choć krótki rozdział to wyglądałoby to trochę inaczej.
Jeżeli chodzi o akcję powieści to rozwijała się ona powoli, ale mimo tego dużo się działo. Bohaterowie zdecydowanie nie mieli czasu na odpoczynek.
W przypadku bohaterów, jak już wcześniej wspomniałam, było ich bardzo wielu. Jednakże, po pewnym czasie, dostrzegłam, iż tych głównych w powieści jest tylko kilku. Naturalnie zaciekawili mnie członkowie Burzowych Szponów. Oni to potrafią dostarczyć niezapomnianej rozrywki. Ale również zaciekawił mnie Migar, który mam nadzieję, iż skomplikuje życie swych wrogów.
Zakończenie powieści jasno wskazuje, iż to nie koniec przygód bohaterów. Więc z przyjemnością czekam na kontynuację. Mam nadzieję, że będzie równie niebezpiecznie i ciekawie. Kto wie może wyjaśni się czym są te tajemnicze Mgławice i skąd one się wzięły?
Reasumując ,,Wrona z Madenfal" to powieść fantastyczna z ogromnym potencjałem. Może nie wszystko przypadło mi do gustu, ale to typowo takie techniczne kwestie, bądź drobne kąski fabularne. Jak najbardziej jestem zadowolona z lektury, którą czytało mi się bardzo przyjemnie. Zdecydowanie taką fantastykę lubię. I czekam na więcej.
Serdecznie polecam, strona.394
Przeczytane:2026-07-15, Ocena: 4, Przeczytałam, Współpraca barterowa, fantastyka, dark fantasy, powieść historyczna,