Nie wiedziała, że kocha potwora? A może sama nim jest?
Eddie Flynn, największy skandalista nowojorskiej palestry, bierze kolejną sprawę nie do wygrania. Tym razem jego klientką zostaje najbardziej znienawidzona kobieta w Ameryce.
Czy żona seryjnego mordercy może nie wiedzieć, czym zajmuje się mąż?
Daniel Miller, znany jako Piaskun, zabił czternaście osób, a gdy odkryto jego tożsamość, przepadł jak kamień w wodę. Jego żona, Carrie, stanie przed sądem jako jego wspólniczka. FBI, prokurator okręgowy, media i wszyscy w Ameryce uważają, że wiedziała i pomogła ukryć zbrodnie męża i pomagała je ukryć.
Eddie Flynn, który nie weźmie sprawy, jeśli jego klient nie jest niewinny, musi udowodnić ławie przysięgłych i całemu światu, że nieświadoma morderczego procederu Carrie była tylko kolejną ofiarą męża. Ale jak dotąd wierzy jej tylko Eddie i jego zespół.
A także Gabriel Lake, lekko zdziwaczały były agent federalny, o którego brutalności krążą legendy. Mężczyzna ma powody do prywatnej wendety przeciwko Piaskunowi i wierzy, że tylko on może go złapać, bo cała wiedza FBI o ściganiu seryjnych morderców… to bzdury.
Tymczasem Piaskun zrobi wszystko, by uchronić żonę przed dożywociem. I kiedy wyjdzie z ukrycia, nie zawaha się zabić – w końcu zrobił to już kilkanaście razy…
Od teraz każdy zaangażowany w sprawę jest chodzącym celem. Nawet Eddie Flynn.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2025-07-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: The Accomplice
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
"Wspólniczka" stanowi siódmy tom serii książek Eddie Flynn. Można jednak poszczególne tomy czytać niezależnie. Dla mnie jest to pierwsza przeczytana książka z tej serii. Autor, Steve Cavanagh, stworzył kryminał taki, jakie lubię najbardziej - bez makabrycznych opisów zbrodni ale fundujący emocje na każdej stronie. Budowanie napięcia przez kończenie rozdziałów w najciekawszych momentach i przeskakiwanie rozdziałami z perspektywy jednego bohatera na perspektywę innego bohatera sprawiało, że książkę ciężko odłożyć.
Jeden z najbardziej znanych nowojorskich prawników - Eddie Flynn, zostaje zaangażowany w obronę żony seryjnego mordercy - od dawna nieuchwytnego Piaskuna. Carrie Miller zostaje oskarżona o współudział w części morderstw dokonanych przez męża. Piaskun, który przepadł bez śladu, chcąc pomóc oczyścić Carrie od stawianych jej zarzutów, wychodzi z ukrycia i dokonuje kolejnych zbrodni. Eddie Flynn ma wątpliwości co do tego, czy jego klientka niczego przed nim nie ukrywa i czy jego kancelaria może podjąć się jej obrony, jednak Piaskun zadbał o odpowiednią motywację Eddiego aby ten mimo wszelkich watpliwości wybronił Carrie od więzienia. Zrobił coś, co nie pozostawiało Eddiemu wyboru.
Z pomocą swoich niezawodnych współpracowników i jednocześnie przyjaciół - wspólniczki Kate Brooks, detektyw Bloch, konsultanta Harry'ego Forda i sekretarki Denise, a także dzięki współpracy z łowcą seryjnych morderców- Gabrielem Lake'em, Eddie walczy o podważenie dowodów świadczących przeciwko Carrie.
Podczas czytania kolejnych rozdziałów, wydaje nam się że wszystko jest jasne i układa się w logiczną całość. Jednak koniec przynosi to, co ja osobiście uwielbiam i to, czego szukam w kryminałach - ogromne zaskoczenie. Pojawia się ten jeden brakujący element układanki, który zmienia cały obraz.
„Na sali sądowej nigdy nie pytasz o coś , na co nie znasz odpowiedzi”.
Daniel Miller to morderca doskonały. Zabił wiele osób a potem zniknął. FBI oraz cała Ameryka są przekonani, że Carrie, jego małżonka, pomagała mu w zbrodniach. Eddie Flynn nie broni winnych. Tylko on i jego zespól są przekonani o niewinności Carrie. Czy uda im obronić kobietę, którą opinia publiczna już dawno skazała?
Steve Cavanagha kolejny raz wymyślił zagadkę kryminalną, która jest nie do rozwiązania. Wyskakujące jak grzyby po deszczu kolejne fakty lub domniemania skutecznie mieszają nam w głowie. Coś co było wcześniej oczywiste teraz zostaje poddane rewizji. Prawda przywdziewa szaty kłamstwa i pozostawia nas w osłupieniu.
Tutaj toczą się dwie bitwy, jedna na sali sądowej a druga poza nią. Flynn to niezłomny i inteligentny gracz, który śmiało stawia czoło prokuratorowi, choć wydaje się, że nie ma z nim żadnych szans oraz zwinnie manipuluje sędzią i ławą przysięgłych. Jego współpracownicy to twarde postaci, które wiedzą, że muszą działać szybko, bezpardonowo i skutecznie. Mając całą Amerykę przeciw sobie, dowody, które świadczą tylko na niekorzyść ich klientki oraz bezlitosnego mordercę, który ich szantażuje nie mogą pozwolić sobie na błędy.
Sytuacja komplikuje się ze strony na stronę, napięcie wzrasta, adrenalina buzuje w żyłach. Emocje rozsadzają nas od środka. Ciało się spina, cały świat kurczy się do akcji tej powieści. Flynn i jego współpracownicy to już nie tylko książkowe postaci, to nasi dobrzy znajomi, których losy mocno nas dotykają.
„Wspólniczka” to powieść NIEODKŁADALNA, dynamiczna, zaskakująca, absorbująca.
Thrillery prawnicze to gatunek, z którym dotąd nie miałam do czynienia, ale nazwisko Steve’a Cavanagha przewijało się w moim czytelniczym otoczeniu na tyle często, że w końcu ciekawość wzięła górę. „Wspólniczka” to siódmy tom cyklu o Eddiem Flynnie, jednak nieznajomość wcześniejszych części wcale nie przeszkadzała mi w odbiorze.
Daniel Miller, znany jako Piaskun, to seryjny morderca, który pozbawił życia czternaścioro osób, a następnie zniknął. Na ławie oskarżonych zasiada jednak nie on, a jego żona Carrie. Świat, media i prokuratura są przekonane, że wiedziała o zbrodniach męża i pomagała je ukrywać. Eddie Flynn – adwokat o reputacji skandalisty, który jednak nigdy nie broni winnych – podejmuje się zadania, które wydaje się samobójcze: udowodnić, że Carrie jest niewinna.
Proces Carrie toczy się w atmosferze medialnej nagonki, a równolegle rozwija się wątek śledztwa prowadzonego przez Gabriela Lake’a – byłego agenta federalnego, człowieka o ostrych łokciach i prywatnych rachunkach do wyrównania z Piaskunem.
„Wspólniczka” autorstwa Steve’a Cavanagha to jeden z najlepszych thrillerów, jakie miałam przyjemność przeczytać w ostatnim czasie. Od pierwszych stron wciągnęłam się w wykreowany przez autora świat i z zapartym tchem przewracałam kolejne kartki, pragnąc jak najszybciej poznać zakończenie. Steve Cavanagh, były adwokat, potrafi tak opisywać salę sądową i meandry prawa, że czytelnik czuje się jak uczestnik procesu. Pisze w sposób, który sprawia wrażenie, jakby każda scena miała być kulminacyjna. Krótkie rozdziały nadają książce filmowy rytm, co sprawia, że czytelnik niemal bezwiednie wciąga się w kolejne strony.
Steve Cavanagh łączy dwa nurty narracyjne: dramat sądowy i thriller kryminalny. Ten podwójny tor opowieści sprawia, że tempo jest nierówne, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu – gdy napięcie na sali sądowej osiąga szczyt, akcja przeskakuje w stronę pogoni za mordercą i odwrotnie. Jedną z największych zalet Cavanagha jest umiejętność kreowania wiarygodnych dialogów prawniczych. Sceny na sali rozpraw są żywe, pełne sprytnych ripost i taktycznych zagrywek, które jednocześnie bawią, zaskakują i… uczą mechaniki procesu. Nie ma tu przyciężkiego żargonu prawniczego, który mógłby odstraszyć, ale widać, że autor wie, o czym pisze (co nie dziwi – sam był prawnikiem).
Bohaterowie są wyraziści, ale nie przerysowani. Eddie Flynn balansuje między sprytnym showmanem a prawnikiem o mocnym kręgosłupie moralnym. Carrie pozostaje zagadką aż do samego końca, natomiast Gabriel Lake wnosi do powieści dziki pierwiastek – jest jak granat bez zawleczki, którego działania są nieprzewidywalne. Nawet postacie drugoplanowe mają w sobie coś, co zapada w pamięć, a czarny charakter – Piaskun – to przykład antagonisty, który działa z chłodną premedytacją, co czyni go jeszcze groźniejszym.
Fabuła powieści pełna jest mylnych tropów, a Cavanagh bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę. Za każdym razem, gdy wydaje nam się, że wiemy, dokąd zmierza historia, autor zgrabnie podrzuca nowy element układanki, który wszystko komplikuje. Ostateczne rozwiązanie jest satysfakcjonujące i spójne, a jednocześnie potrafi zaskoczyć – czyli dokładnie to, czego oczekuję od dobrego thrillera.
Pod względem atmosfery „Wspólniczka” oscyluje między chłodnym proceduralnym dramatem a intensywnym dreszczowcem. Znajdziemy tu sceny przesycone napięciem psychologicznym, chwile, w których niemal odczuwamy fizyczny ciężar spojrzeń ławy przysięgłych, oraz momenty, gdy akcja nabiera tempa rodem z dobrego filmu sensacyjnego. Cavanagh umiejętnie wyważa proporcje, dzięki czemu lektura ani przez chwilę nie nuży.
„Wspólniczka” to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników gatunku, ale także dla tych, którzy lubią historie o mrocznych zakamarkach ludzkiej natury. Steve Cavanagh nie tylko opowiada o zbrodni i sprawiedliwości – pokazuje, jak łatwo w świecie medialnych osądów i publicznej nagonki zatracić granicę między winą a niewinnością.
„Wspólniczka” to doskonały przykład thrillera prawniczego, który potrafi przekonać nawet tych, którzy na co dzień stronią od tego gatunku. Napięcie, doskonale skonstruowane postacie, dynamiczna akcja oraz błyskotliwe dialogi sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością i rosnącą ciekawością. To także dowód na to, że nawet w siódmym tomie serii można stworzyć historię świeżą i angażującą. Z pewnością sięgnę po kolejne, a właściwie wcześniejsze przygody Eddie’ego Flynna.
Kolejna cześć prawniczej serii z Eddiem Flynnem, która trzyma wysoki poziom. Jest w niej wszystko z czego zasłynęły poprzednie. Wciągająca, wartka akcja, błyskotliwe dialogi, zwłaszcza w trakcie procesu sądowego, świetnie wykreowane postacie. Zarówno te dobrze już znane z poprzednich części, jak te pojawiające się po raz pierwszy. Na czele z niejednoznacznym Gabrielem Lake, którego charakteryzuje zdecydowanie niestandardowe zachowanie. Tym razem fabuła skupia się wokół wątku nieuchwytnego seryjnego mordercy oraz podejrzewanej o współpracę z nim przy dokonywaniu zbrodni jego żony i ma znacznie bardziej sensacyjny, dynamiczny charakter. Mnogość wydarzeń i zwrotów akcji sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Ponownie autor przygotował wiele niespodzianek, a gdy wydaje się że wszystkie wszystkie wątki zostały wyjaśnione, na koniec serwuje nam coś jeszcze, co sprawia że wszystkie dotychczasowe wydarzenia ujawniają się w zupełnie innym świetle. Zdecydowanie polecam!
Wspólniczka to kolejny thriller prawniczy z Eddim Flynnem w roli głównej. Thriller świetny, porywający, nieodkładalny. Jak nie zabrać się za czytanie, skoro Ian Rankin stwierdził, że przy fabule ,,dłonie pocą ci się z nerwów", a Sarah Pearce dodała, że ,,książka jest autentycznie przerażająca i niepokojąca na każdym kroku". Co prawda nie mam zbyt dużego doświadczenia z twórczością Steve'a Cavanagh, ale czytałam jedną czy dwie książki Flynna i przyznaję, że faktycznie były genialne.
Tym razem klientką Eddiego jest ,,najbardziej znienawidzona kobieta Ameryki". Carrie, żona seryjnego mordercy, Daniela Millera, który znany jest wszem o wobec pod pseudonimem Piaskun. Piaskun ,,zasłynął" z zabijania w brutalny sposób kobiet i na zakończenie dzieła wysypując piasek na twarz ofiary. Kiedy jednak poznano jego tożsamość, ten przepadł bez śladu. Teraz cała uwaga i wina skupiła się właśnie na Carrie. Prokuratura chce, aby to ona odpowiedziała za współudział - Bo jak to? Żona miałaby nie wiedzieć?
Jestem ciekawa ile osób czyta te opinie. Zadam więc pytanie. Czy uważacie, że mieszkając z potworem musimy wiedzieć o jego uczynkach? Czy jest możliwe, że fantastycznie ukrywa przed żoną swoje ,,drugie życie", w którym popełnia zbrodnie, a na co dzień jest np.: wzorowym mężem? Jakie jest Wasze zdanie? Zostawcie ślad w komentarzu.
Eddie słynie z tego, że nie bierze klientów, którym uważa za winnych. Ale tym razem to nie wystarczy, bo trzeba przekonać o tym przysięgłych, ba - wszystkich ludzi wokół. Czy jest to w ogóle możliwe? A obserwujący z ukrycia Piaskun nie należy do najszczęśliwszych osób z tego powodu, że jego żona stała się teraz celem. Co może zrobić człowiek (a może Potwór?) przyciśnięty do muru, chcący uratować żonę przed dożywotnim więzieniem? Przyznam, że strach się bać, ,,widząc" wcześniejsze jego poczynania.
Pełen zwrotów akcji thriller, który ze spokojnym sumieniem będę polecać każdemu i na każdą pogodę. Muszę się zastanowić czy nie zmienić rankingu ulubionych męskich bohaterów literackich, bo Eddie zasługuje by znaleźć się na wysokim miejscu. No i koniecznie muszę nadrobić brakujące części - takie świetne to było.
Na uwagę zasługuje trzymająca w napięciu, wielogłosowa narracja, która daje lepszy wgląd w sytuację - w tym samego Piaskuna. Rewelacyjnym pomysłem i chyba znakiem rozpoznawczym Cavanagh są krótkie, niemęczące i treściwe rozdziały oraz fakt, że prawie niemożliwym staje się odgadnięcie przed czasem rozstrzygnięcia zakończenia.
Ostrzegam jednocześnie, że późne rozpoczęcie czytanie grozi poważnym zarwaniem nocy, a tłumaczenie w pracy czy szkole, że czytałam książkę chyba nie przejdzie.
Zdecydowanie polecam.
#współpracabarterowa
Jak myślicie, czy można nie wiedzieć, że mąż jest seryjnym mordercą?
Eddie Miller, czyli Piaskun jest jednym z najbardziej okrutnych morderców z jakimi FBI ma do czynienia, a gdy odkryli jego tożsamość rozpłynął się bez śladu. Opinia publiczna, FBI i właściwie cała Ameryka są przekonani, że Carrie, żona seryjnego mordercy o wszystkim wiedziała...
Tym razem Eddie bierze sprawę, która zdaje się być z góry przegrana. Zamierza bronić Carrie, najbardziej znienawidzoną kobietę w Ameryce. A jak wiecie, Eddie ma swoje zasady, broni tylko niewinnych. Czy uda się mu i jego ekipie przekonać ławę przysięgłych o tym, że Carrie także jest ofiarą?
Na domiar złego sprawy się komplikują, bo Piaskun wraca! Pragnie uchronić swoją żonę i nie cofnie się przed niczym! Cóż to dla niego zabić kolejne osoby? Nawet Eddie jest na jego celowniku!
Rozpoczyna się wyścig z czasem. Eddie musi wznieść się na wyżyny swej kreatywności, sięgnąć nie tylko po chwytliwe intrygi procesowe, ale i zagarnąć do pomocy swoje przedziwne znajomości z przeszłości. Jego manewry zaskakują nas tak samo jak zespół prokuratorski!Jakie niespodzianki wyjdą podczas rozprawy?
Akcja jest tu dynamiczna, wzbudza sporo emocji i trzyma w napięciu do samego końca. Uwielbiam w tej książce to, że mamy narrację z różnej perspektywy, nawet samego Piaskuna! Myśli osobnika pozbawionego skrupułów potrafią zmrozić.
Wciąż uważam Flynna za jednego z ciekawszych bohaterów literackich, jego niekonwencjonalne sposoby dążenia do rozwikłania sprawy oszałamiają.
Ta historia skłania też do refleksji, do pytań na ile znamy swoich bliskich? Skąd wiemy, co tak naprawdę gnieździ się w ich umyśle? I przede wszystkim jak byśmy się sami zachowali w sytuacji jakichkolwiek podejrzeń? Jak potem żyć z taką świadomością? Jak łatwo o lincz publiczny, zaszczucie niewinnej osoby i jak bardzo to potrafi zniszczyć czyjeś życie.
To już moja trzecia książka z Eddiem Flynnem i stwierdzam, że to jedna z najbardziej ekscytujących serii thrillerów prawniczych. Nocka zarwana, momentami miałam wrażenie, ze serce mi wyskoczy, ale dla takich wrażeń - warto było! Autorowi kolejny raz udało się mną zakręcić! Zakończenie mnie dosłownie wgniotło! Polecam!
Domyślam się, że wielu z Was nie wie kim jest Eddie Flynn, a szkoda.
Bohater, który niezmiennie mnie zaskakuje. W końcu mieszanka błyskotliwości, inteligencji i lisiej przebiegłości musi prowadzić do zaskoczeń.
Kolejny tom gdzie pierwsze skrzypce gra Eddie i kolejny raz jestem kupiona.
Ach jakie to było dobre!!!
Dla niecierpliwych to dodam #wartojakpieron ? a dla innych napiszę trochę więcej.
Mamy trupa i to nie jednego, ale za to zdaje się z jednych rąk, przynajmniej wszystko na to wskazuje. Jest również podejrzany, jego żona i doskonała intryga.
#stevecavanagh wie jak wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń, zabrać mu swobodny oddech, zmusić serce do galopu, a nawet momentami skłonić, ale to ? tylko między nami, do rzucenia jakiegoś niecenzuralnego słowa. Emocje biorą czasami górę i trudno się opanować.
Autor pisze genialnie, wymyśla fabuły z najwyższej półki. Potrafi bawić się podrzucaniem błędnych tropów czy wskazówek. Natomiast czytelnik daje się na to łapać.
Dla mnie to kolejna powieść spod tego pióra jaką czytałam i mogę powiedzieć, że jestem fanką, nawet wielką. Wam bardzo polecam ? a sama z niecierpliwością będę czekać na kolejną premierę.
To jak? Znacie i lubicie czy nie znacie, ale już wiecie, że chcecie poznać?
Eddie Flynn, niegdyś działał jako artysta oszust i kanciarz, po latach został prawnikiem. Uznał, że między tymi dwoma zawodami nie ma wielkiej różnicy...
Charyzmatyczny prawnik Eddie Flynn powraca i trafia na swojego najgroźniejszego przeciwnika!Ten człowiek wygrał każdy proces. Bo to on stoi za każdym zabójstwem...
Przeczytane:2026-01-14, Ocena: 4, Przeczytałem,
Chyba każdy z Was zna prawnicze thrillery Johna Grishama. Jestem z pokolenia, które zaczytywało się w Jego książkach, choć przyznam, że mnie akurat te prawnicze zawiłości tak bardzo nie wciągały.
Steve Cavanagh to taki bardziej współczesny Grisham, a bohater serii, Eddie Flynn, to prawnik, który nie raz już balansował na granicy prawa i który ma niesamowitą charyzmę i nietypowe sposoby działania.
"Wspólniczka" to już siódmy tom cyklu. Tym razem Eddie dostaje do przeprowadzenia dość nietypową sprawę. Daniel Miller, nazywający siebie Piaskunem, zabija czternaście osób i znika. Na ławę oskarżonych trafia jego żona, posądzona o współudział, bowiem nikt nie wierzy, że przez lata małżeństwa nie domyśliła się, czym zajmuje się jej mąż. Eddie Flynn, ma ciężki orzech do zgryzienia, bo jak przekonać ludzi, którzy już wydali wyrok, tym bardziej że dowody na winę Carrie są dość mocne.
Autor już nie raz udowodnił, że doskonale czuje się w zawiłym świecie procesów i sal sądowych. W tej książce pokazuje też, jak szybko można paść ofiarą opinii publicznej i zostać skazanym zanim jeszcze zacznie się proces.
Na pewno znacie filmy czy książki opowiadające o procesach w Stanach. Nie odnosicie wrażenia, że tu wina czy niewinność oskarżonego nie jest najważniejsza? Dla mnie wygląda to jak konkurs na to kto ma lepszego / droższego "papugę", kto jest cwańszy, lepiej przygotowany, ma lepszych świadków czy wybrał lepszych przysięgłych. I tu nie jest inaczej, cały proces jest niczym taniec godowy przeciwników na sali sądowej.
„Wspólniczka” to typ książki, który wciągnie czytelnika lubiącego thrillery, które nie opierają się na brutalności, tylko na sprycie, psychologii i prawniczych niuansach.