Okładka książki - Wszystko, czego dziś chcę

Wszystko, czego dziś chcę


Ocena: 4.88 (8 głosów)

SARDYNIA. NOWY POCZĄTEK. MIŁOŚĆ, KTÓRA LECZY RANY.

Zofia - kobieta po przejściach - staje wobec najtrudniejszych prób: żałoby, choroby i utraty pracy. Kiedy wydaje się, że los odebrał jej już wszystko, niespodziewany telefon otwiera drzwi do nowego świata - życia na Sardynii. Czy to właśnie tam Zofia odnajdzie przestrzeń, by odzyskać siebie i na nowo nadać sens swojej codzienności? W blasku śródziemnomorskiego słońca rodzi się pomysł założenia fundacji wspierającej kobiety. Zofia uczy się, że siła tkwi w solidarności, a nadzieja w odwadze, by marzyć mimo przeciwności. Los nie przestaje wystawiać Zofii na próbę, ale tym razem nie jest już sama. W jej życiu pojawia się Maciej, a wraz z nim pytanie: czy miłość może być najpotężniejszym sprzymierzeńcem w walce o życie?

Informacje dodatkowe o Wszystko, czego dziś chcę:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384410622
Liczba stron: 352

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Wszystko, czego dziś chcę

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wszystko, czego dziś chcę - opinie o książce

Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-03-31, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Jako, że mało kiedy czytam opisy, zasiadając do lektury i oceniając książkę po okładce spodziewałam się wakacyjnego romansu, albo jakiejś luźniej powieści obyczajowej, a dostałam coś na kształt emocjonalnej bomy. Historię wyważoną, niby lekką ale dotykającą trudnych tematów, które nadały jej zajmującego akcentu. To powieść o życiu, o kobietach, o walce o siebie, swoje zdrowie i swoją przyszłość.

Czy ilość nieszczęść może się wyczerpać? Za Zofią te nieszczęścia już chodzą parami, bolesna przeszłość, strata ukochanego, choroba, utrata pracy, a to i tak jeszcze nie koniec prób przed którymi musi stanąć kobieta. Kiedy wydaje jej się, że już nic nie ma sensu, odbiera telefon, za sprawą którego jej życie może się odmienić. Odziedziczony dom na Sardynii staje się dla Zofii nowym początkiem, to tam zaczynają się tworzyć ambitne plany, które mają pomóc kobietom w najtrudniejszych momentach życia. Kobieta otoczona przyjaciółmi, odkrywająca siebie na nowo, zaczyna cieszyć się życiem, nawet pomimo widma choroby.

Choć książkę czytało się lekko, za czym stoi przyjemny i płyny styl pisana autorki, to fabuła jednak jest dużo bardziej złożona, emocjonalna i momentami trudna. Już na wstępie spotykamy się ze śmiercią, żałobą i stratą, a chwilę później stajemy twarzą twarz z chorobą głównej bohaterki. Patrzymy jak ambitna i zaangażowana w wiele spraw kobieta zaczyna powoli znikać. Każda kolejna wiadomość tylko jeszcze bardziej ją dobija, ale mimo to pojawia się nadzieja. Przy wsparciu najlepszej przyjaciółki i dorosłego syna, Zofia się nie poddaje, a telefon z Włoch daje jej nadzieję choć i też mocno zaskakuje, a w szczególności zadanie, które zostało jej zlecone. Na chwilę fabuła robi się nostalgiczna, refleksyjna, gdzie nasza bohaterka musi dojść do siebie, na nowo poukładać swój poharatany świat, a kiedy jej się to udaje rodzi się wspaniała koncepcja, by pomóc innym kobietom, w podobnej do niej sytuacji. Tutaj zaczyna się robić zamieszanie, i po raz kolejny poruszone tutaj tematy skłaniają do zastanowienia się, poruszają i pozwalają zobaczyć świat z tej drugiej strony...

To była dla mnie lektura na raz, czytało mi się ją mega dobrze, z zapartym tchem śledziłam losy Zosi. Współczułam, kibicowałam, miałam ochotę wskoczyć do tej książki i zrobić dla niej cokolwiek, byle by się nie poddawała. Autorka zaserwowała nam tutaj taki lekki emocjonalny rollercoaster, od strachu i bólu, poprzez determinację, wolę walki, jakiegoś rodzaju radość życia, na nadziei, szczęściu, miłości i trudnościach kończąc. Historia jest realistyczna, pokazuje brutalną prawdę i trudną rzeczywistość osób zmagających się z chorobami, opisane sytuacje mogą się okazać mniej lub bardziej znane każdemu, kto tę książkę będzie czytał. To powieść która tak trochę daje i odbiera nadzieję.

Książka bardzo mi się podobała. Urzekła mnie swoją realnością, wielowątkowością, klimatem i cudownymi bohaterkami, które pomimo kolejnych przeciwności nie poddają się i dążą naprzód. To historia, którą warto przeczytać, może wnieść ukojenie, może zachęcić do walki, ale przede wszystkim może wpłynąć na światopogląd. To lektura ważna i potrzebna, o której powinno być głośniej. Szczerze polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Kiedy sięgnęłam po debiutancką powieść Moniki Leśniewskiej, nie spodziewałam się, że znajdę w niej tyle z mojej codzienności. Bo choć okładka sugeruje włoskie klimaty i letnią beztroskę, to przede wszystkim poruszająca powieść o stracie, walce, nowych początkach i drugich szansach. To historia z pozytywnym przesłaniem, z którą utożsami się wiele kobiet chorujących na nowotwór, tracących często dużo więcej niż zdrowie.

Główną bohaterkę, Zośkę, los dotkliwie doświadcza śmiercią najbliższej osoby, chorobą i utratą stabilizacji. To spiętrzenie tragicznych zdarzeń pomaga jej przetrwać wsparcie bliskich - przyjaciółki Heleny i dorosłego już syna. Ale i sama Zosia nie chce tracić ani chwili z darowanego jej czasu i odnajduje swoje miejsce i wewnętrzny spokój w małym domu na Sardynii.

Niezwykle inspirujący jest wątek fundacji. Autorka pokazuje, że kiedy kobiety łączą siły dzieją się rzeczy niemożliwe. Pomoc tym, które inni spisali na straty, daje bohaterce nowy cel, nową tożsamość. To przypomnienie, że nasze doświadczenia, nawet te najtrudniejsze, mogą stać się fundamentem czegoś dobrego dla innych.

Choć dbałość o klimat pozwala poczuć zapach sardyńskiej lawendy i włoskiego espresso, momentami opisy stawały się zbyt obszerne. Miałam ochotę je przeskoczyć, zwłaszcza że w tle rozwijał się również intrygujący wątek romantyczny. Ten drobiazg nie zaważył jednak na moim odbiorze książki.

Tak jak wspomniałam na początku, ta powieść była dla mnie wyjątkowo poruszająca, bo mam wokół siebie takie „Zośki”. Kobiety, które się nie poddają i żyją naprawdę, czerpiąc z każdego dnia. Bo wartość tego, co mamy, odkrywamy tak naprawdę dopiero wtedy, gdy możemy to stracić.

Jeśli i Wy znacie kobiety wojowniczki lub same potrzebujecie przypomnienia, że po każdym upadku można wstać, nawet jeśli przewrotny los znów rzuca kłody pod nogi to tę powieść poczujecie całym sercem. To szczery, ciepły i bardzo wspierający debiut, jak przyjaciel w chwili, kiedy go najbardziej potrzebujemy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - FascynacjaKsiazk
FascynacjaKsiazk
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

💛„Wszystko,czego dziś chcę” to życiowa i poruszająca historia bohaterki,której los ciągle wystawia na próbę.Nie tylko na stopie zawodowej,prywatnej,ale także zdrowotnej. Opowieść ukazuje jej walkę z codziennością i spotykaniem na swojej drodze kobiet,które tak samo walczą jak ona.

💛Historia porusza istotne kwestie w chwili,gdy stracimy bliską osobę.Wtedy pozostaje pustka i żal.Lecz świat idzie do przodu,a wraz z nim nowe wyzwania i ciekawe wydarzenia.Bohaterkę życie ciągle czymś zaskakuje, lecz daje jej również szansę na zmianę zamieszkania. Jest jej odskocznią od rzeczywistości oraz znalezieniem swojego miejsca na ziemi po trudach życiowych perypetiach.Jednakże nic nie dzieje się bez przyczyny i każda spotkana osoba wnosi coś do jej życia.

💛Powieść uczy pokory w chwili zwątpienia oraz siły,by walczyć. Widoczna siła kobiet,które łącząc się, potrafią stworzyć miejsce dające wsparcie w trudnych momentach. Jest to historia z wyzwaniami o swoje szczęście oraz nie poddawaniu się-nigdy! Zakończenie jest początkiem czegoś nowego i liczę na ciąg dalszy historii bohaterki,ponieważ dużo przed nią wyzwań.

💛To bardzo ciepła opowieść z którą spędzicie niezwykły wieczór.Czytajcie-gorąco polecam📖

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2026-03-29,

☀ „𝓦𝓼𝔃𝔂𝓼𝓽𝓴𝓸, 𝓬𝔃𝓮𝓰𝓸 𝓭𝔃𝓲ś 𝓬𝓱𝓬ę” 𝓜𝓸𝓷𝓲𝓴𝓪 𝓛𝓮ś𝓷𝓲𝓮𝔀𝓼𝓴𝓪☀

 


 Opowieść i sile kobiecej wspólnoty, o przemianie i odnajdywaniu sześcianu w codzienności 

 


▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


Bardzo sobie cenię takie książki. Pełne emocji, życiowych zawirowań. Ukazujące trudy i zmagania z jakimi muszą mierzyć się ludzie. Jednak poza tą otoczką autorka przedstawia nam historię kobiety, która znalazła się na życiowym zakręcie.

 


„Wszystko, czego dziś chce” to niezwykle urzekająca opowieść o kobiecie, którą życie bardzo boleśnie doświadczyło. W krótkim czasie musi zmierzyć się z żałobą, chorobą oraz utratą pracy. Gdy wydaje się, że straciła już wszystko, niespodziewany telefon sprawia, że decyduje się na wyjazd na Sardynię. Zmiana otoczenia staje się dla niej szansą na zatrzymanie i spojrzenie na własne życie z innej perspektywy. Podczas pobytu we Włoszech Zofia wpada na pomysł założenia fundacji wspierającej kobiety w trudnej sytuacji życiowej, co pomaga jej odzyskać poczucie sprawczości. Jednocześnie los wciąż wystawia ją na kolejne próby, a pojawienie się Macieja zmusza ją do zastanowienia się, czy po wszystkich doświadczeniach potrafi jeszcze zaufać i otworzyć się na miłość.☀

 


Patrząc na okładkę książki „Wszystko, czego dziś chcę” czytelnik spodziewa się lekkiej, wakacyjnej opowieści o miłości. Jednak autorka, zafundowała nam pełną emocji, żalu i niewypowiedzianych słów opowieść o ulotności życia. Nie oszczędza swoich bohaterów. Zrzuca nam nich naprawdę bardzo dużo. Tym samym uświadamiając nas, że właśnie takie jest życie, które toczy się swoim rytmem i trzeba się z tym pogodzić, a także zaakceptować to co nam przyniesie i mimo wszystko cieszyć się z tego, co mamy.

 


Fabuła jaką stworzyła Monika Leśniewska jest bardzo emocjonująca, a co za tym idzie niesie ze sobą mnóstwo skrajnych emocji. Bez zbędnych ozdobników tą historią autorka pokazuje samo życie. To przede wszystkim opowieść o kobietach i dla kobiet. Autorka uświadamia, jak musimy zaciekle walczyć o swoje. Ile musimy poświecić by udowodnić swoją wartość. Autorka dobitnie pokazuje jak silne potrafią być kobiety, którym los funduje mnóstwo cierpienia. Fabuła płynie spokojnie, niespiesznie, pozwalając czytelnikowi zatrzymać się i naprawdę poczuć wszystko to, co kryje się między wierszami. Zachwyca pięknem języka i mądrością, która wybrzmiewa długo po odłożeniu książki.

 


„Wszystko, czego dziś chcę” to poruszająca opowieść o stracie, chorobie, odwadze i zaczynaniu wszystkiego od nowa. O sile kobiet, które potrafią podnieść się nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się stracone. I o tym, że czasem największa zmiana zaczyna się od jednego telefonu. ✨📖

Link do opinii
Avatar użytkownika - yadzia
yadzia
Przeczytane:2026-05-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2026,

Bardzo ciepła i przyjemna lektura. Opowiad o sile kobiet, o trudnościach i o przyjaźni. Kilka razy płakałam... polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna8818
Justyna8818
Przeczytane:2026-04-10, Ocena: 4, Przeczytałam,

,,Wszystko, czego dziś chcę" to powieść, która doskonale wpisuje się w nurt współczesnej literatury obyczajowej, koncentrującej się na emocjach, kryzysach oraz powolnym odbudowywaniu życia.

 

Już od pierwszych stron autorka wprowadza czytelnika w trudną rzeczywistość głównej bohaterki, Zofii. Strata, choroba i poczucie wypalenia tworzą ciężki, momentami przytłaczający klimat. To niewątpliwy atut tej książki - emocje są wiarygodne, nieprzesadzone i łatwe do utożsamienia. Leśniewska nie unika trudnych tematów, ale jednocześnie nie epatuje dramatyzmem na siłę.

 

Przełomowym momentem w fabule jest wyjazd na Sardynię. Ten motyw mógłby łatwo stać się banalny ucieczka w piękne miejsce nasuwa pomysł na rozpocznie nowego życia, jednak w tym przypadku sprawdza się doskonale. Autorka pokazuje, że zmiana otoczenia nie rozwiązuje problemów w sposób magiczny - to raczej przestrzeń do ich przepracowania. Sardynia nie jest jedynie tłem, ale symbolem spokoju i powolnego odzyskiwania kontroli nad własnym życiem.

 

Najmocniejszą stroną książki są relacje międzyludzkie. Wątek wsparcia między kobietami oraz budowania czegoś dla innych jak fundacja nadaje historii głębi i sprawia, że nie jest to wyłącznie opowieść o miłości czy osobistej przemianie. To raczej historia o sensie działania i potrzebie bycia potrzebnym.

 

Nie oznacza to jednak, że książka jest wolna od wad. Momentami fabuła bywa przewidywalna, a niektóre rozwiązania - szczególnie w wątku uczuciowym - mogą wydawać się zbyt wygodne.

 

To ciepła, refleksyjna powieść o wychodzeniu z kryzysu i dawaniu sobie drugiej szansy. Nie rewolucjonizuje gatunku, ale spełnia to, co powinna dobra literatura obyczajowa - dostarcza emocji, nadziei i chwili zatrzymania. Mam nadzieję że doczekamy się dalszej części bo zakończenie tej książki jest mega ciekawe i sprawiające że nasuwa się wiele pytań.

Link do opinii
Avatar użytkownika - FioletowaRoza
FioletowaRoza
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 5, Przeczytałam,

Monika Leśniewska z pewnością należy do osób odważnych. Jako książkowa debiutantka zdawała sobie na pewno sprawę z tego, jak potężny jest polski rynek wydawniczy XXI wieku. Jeśli jednak Filia, czyli jedno z najlepszych i najbardziej znanych wydawnictw, zdecydowało się na wydanie powieści pt. ,,Wszystko, czego dziś chcę", to musi być to tekst szalenie interesujący i niepowtarzalny. I jest, a mogę to potwierdzić, gdyż jestem świeżo po lekturze. Oby oceny otrzymane od czytelników łaknących nowości stały się motorem napędowym dla pisarki- niech walczy o swoją pozycję, a jednocześnie daje odbiorcom coś, co nie nudzi, nie jest kalką lub bajeczką, w którą nikt nie uwierzy.

 

Jedna z użytkowniczek słusznie napisała, aby pod żadnym pozorem nie czytać opisu fabuły umieszczonego na okładce. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach i traktuję niemal jak apel/nakaz skierowany do każdego czytelnika. Monika Leśniewska nie nie wykreowała kobiety, która po wielu porażkach opuszcza Polskę, by w pięknych, słonecznych okolicznościach przyrody spotkać księcia na białym koniu. Sądzę, że ,,Wszystko, czego dziś chcę" jest pozycją obowiązkową dla każdej osoby, która aktualnie stoi nad przepaścią. Jak mawia klasyk, ,,Strach przed cierpieniem jest straszniejszy, niż samo cierpienie". Czytelnicy przekonają się, że cytat ten pasuje tutaj wręcz idealnie.

 

Ile tak naprawdę potrafimy przyjąć ciosów życiowych? Okazuje się, że pewna grupa kobiet ma w sobie więcej siły, niż początkowo może im się wydawać. Żałoba, groźna choroba brzmiąca jak wyrok oraz utrata pracy. Takich dramatycznych chwil doznała Zofia Mróz-Potocka, główna bohaterka powieści. Jej scenariusz na życie może chwilami przypominać domino, gdyż jedno zło, bez hamulców czy taryfy ulgowej, pociąga za sobą drugie. Dlaczego zatem, w tak trudnym momencie, Zofia opuszcza Polskę i udaje się na Sardynię? Co ją ku temu skłoniło i też co wydarzyło się w tym pięknym, śródziemnomorskim klimacie? Czytelnikom obiecać można jedno: autorka tak zaplanowała fabułę swojej książki, byśmy odczuwali każdą możliwą emocję, od strachu, przez radość, zaufanie, na miłości skończywszy. Jeśli napiszę coś więcej- zdradzę zbyt wiele. Dlatego bez grama skrępowania mogę polecić tę trudną, a jednocześnie piękną lekturę. Wszystkie elementy powieści świetnie ze sobą współgrają.

 

Dzięki dobrze stworzonym dialogom każdy odbiorca powinien zrozumieć, że nie warto kłócić się o rzeczy błahe, jak też samemu nie tworzyć problemu z niczego. Popatrz, Drogi Czytelniku, Zofia niemal od razu musiała zmierzyć się z kilkoma największymi dramatami, a i wcześniej życie jej nie rozpieszczało. Nie zakładaj więc, że źle dobrana sukienka, złamany paznokieć albo brak pieniędzy na imprezę czy wakacje to problemy zaliczane do przysłowiowego końca świata. Myślę, że poprzez historię Zofii wiele osób zmieni dotychczasowe podejście do życia. Oby tak właśnie się stało.

 

Tytuł powieści od razu przypomina mi piosenkę śpiewaną przez zdolną, a jednocześnie piękną Izabelę Trojanowską. Ale czy Zofii, po tylu przejściach, uda się polecieć tam i z powrotem, wprost do nieba? Wiemy jedynie, że na bardzo kruchym fundamencie życia kobiety pojawi się niejaki Maciej, lecz czy będzie to idealnie dobrana relacja? Czy miłość naprawdę okaże się najpotrzebniejszym sprzymierzeńcem w walce o życie? Warto się o tym przekonać i zrozumieć, że nie wszystkie powieści obyczajowe pokryte są grubą warstwą lukru.

 

Poza tym, dzięki pisarce możemy śmiało połączyć literaturę z równie ciekawym hobby, jakim jest muzyka. Jaka jest, Drodzy Czytelnicy, Wasza pamięć muzyczna? Osobiście cieszę się, że wszystkie przytoczone teksty są mi dobrze znane, a bez pięknych słów- muzycznych czy literackich- nie da się żyć, oj nie!

 

Debiutantka świetnie opisała też problem kobiet, tak zwanych szarych myszek. Nie wierzą one, że życie może być piękne, a skrzydła podcięte przez rodzinę czy pracodawców nie pozwoliły należycie wykorzystać danych im szans. Monika Leśniewska wręcz prosi swoje Czytelniczki, by żyły inaczej, by potrafiły pomyśleć o sobie i by znalazły radość w prostych, codziennych chwilach. Ot, chwila spędzona z filiżanką kawy i z książką to idealny przykład. Poza tym, niepogoda to też pogoda i trzeba o tym zawsze pamiętać.

 

 

Celowo nie ujawniam zmagań Zofii z jej problemami, ponieważ zbyt wiele bym zdradziła, a wcale nie chcę tego robić. Autorka perfekcyjnie podkreśliła, że siła walki ukryta w człowieku ma ogromną moc, a osoba chora wcale nie musi być kimś bezużytecznym. Wątek związany z chorobą Zofii bardzo działał na mą psychikę- raz denerwowałam się, by za chwilę ronić łzy. Czy się ich wstydzę? Oczywiście, że nie,  ponieważ największy twardziel może spokornieć, gdy tylko sięgnie po tę powieść.  Nie żałuję, że dotarłam do finału. Trochę przy tej książce odpoczęłam, a także mocno doceniłam postawę Zofii. Podoba mi się także forma graficzna, w tym dość wygodny druk, który ułatwia czytanie.

 

Jestem także ciekawa, czym jeszcze uraczy nas Monika Leśniewska. Lepiej, by jeszcze coś wymyśliła, gdyż widać, że pisarka bardzo precyzyjnie pracowała nad swoim tekstem.

Link do opinii

Jeśli tak to bardzo polecam ,,Wszystko czego dziś chcę". Jest to historia Zofii, która straciła wszystko. Pewnego dnia jej los odmienia telefon, który daje jej szansę na nowe życie, na Sardynii. Czy w końcu los uśmiechnie się do niej? Czy znajdzie spokój, spełnienie i miłość wśród śródziemnomorskiego klimatu? Przekonacie się sami.

 

Książka jest idealną lekturą po ciężkim dniu. Nie jest wymagająca i czyta się ją szybko. Dostarcza wielu emocji. Bywają momenty smutne, ale też takie, które dają nadzieję. Jest to również powieść refleksyjna, która pozwala na chwilkę zatrzymać się i zastanowić się co tak naprawdę jest ważne w życiu i jak to życie bywa ulotne. Jak nic nie jest nam dane raz na zawsze.

 

Bardzo podobał mi się klimat tej książki. Jest nieco wakacyjny, ale też melancholijny. Akcja tej książki biegnie swoim rytmem, który nadaje uroku całej opowieści.

 

Jeśli szukacie książki na jeden lub dwa wieczoru, to ten tytuł jest idealny.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MartaP
MartaP
Przeczytane:2026-04-26, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytana,
Reklamy