Okładka książki - Yellowface

Yellowface


Ocena: 4.92 (13 głosów)

Zaczyna się od niespodziewanej śmierci. A później napięcie rośnie dosłownie odbierając oddech, aż do finału, który zaciska się na gardle niczym pętla. Finału, w którym katharsis przeplata się ze stadium szaleństwa a my, nawet poznawszy całą historię, nadal nie jesteśmy pewni, kto jest ofiarą a kto czarnym charakterem. A może, jak w życiu, w tej historii nie ma czarnych charakterów i niewinnych ofiar. Może są tylko mniej lub bardziej zdeterminowane postaci. Ludzie w różnym stopniu zanurzeni w szambie wyścigu po sukces i z nierówną furią obrzuceni błotem przez "opinię publiczną".

"Yellowface" pokazuje rynek wydawniczy, działanie social mediów i drogę do spełniania marzeń od strony, której nigdy nie chcielibyście oglądać. A jednak nie odłożycie tej książki, dopóki nie przeczytacie ostatniej strony.

Informacje dodatkowe o Yellowface:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2023-09-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788379649617
Liczba stron: 0
Tytuł oryginału: Babel
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski

Tagi: obyczajowe

więcej

Kup książkę Yellowface

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Yellowface - opinie o książce

Avatar użytkownika - mysilicielka
mysilicielka
Przeczytane:2026-02-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek 2026,

Niesamowita książka, świetny pomysł, doskonałe wykonanie - to slogany, ale w tym wypadku są szczere. Powieść w moim odczuciu jest nagromadzeniem wątpliwości, usprawiedliwień, udowadnia, że ta sama historia może mieć zupełnie inny odbiór w zależności od tego, kto ją opowiada. Pokazuje rynek wydawniczy od kuchni, ale też skłania do niejednej dyskusji.

 


Jeżeli współczułam June, czy to znaczy, że popieram kradzież? Czy Athena, wyłącznie ze względu na swój wygląd i korzenie, miała większe prawo do pisania o pewnych tematach? Najważniejsze pytanie „Yellowface” to „kto ma prawo pisać o cierpieniu?”, ale ja nie mogłam przestać się zastanawiać, jaki byłby odbiór tej książki, gdyby napisała ją Rebecca Smith, pisarka o „białej twarzy”.

 


„Yellowface” wychodzi poza swoje ramy i dotyka rzeczywistości. Jednocześnie zachowuje świetną równowagę pomiędzy społeczną refleksją a naprawdę wciągającą wymyśloną fabułą. Czułam napięcie i strach, gdy June była prześladowana w internecie, bałam się, że jej kłamstwa wyjdą na jaw. Chichotałam, kiedy bohaterka odwracała kota ogonem, wywijała się z tarapatów jak piskorz.

 


Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś interesuje się literaturą, pisaniem i wydawaniem książek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - marektuz
marektuz
Przeczytane:2023-10-29,

"Yellowface" to tytuł nietypowy. Do tej pory nie znałem żadnej powieści, która opowiadałaby o rynku wydawniczym i autorach książek. Autorka w satyryczny sposób obnażyła kulisy tworzenia bestsellerów i towarzystwa pisarzy, w wielu miejscach pewnie przerysowując prawdę, ale zrobiła to intrygująco. Moim zdaniem najlepiej jednak oddała ducha dzisiejszej poprawności politycznej i narzucania, o czym twórca powinien tworzyć, a o czym mówić nie może. Bardzo podobał mi się również motyw szaleństwa, przewijający się w toku akcji, który dodawał wydarzeniom dreszczyk emocji. Przyczepię się do zakończenia, ponieważ po całej treści spodziewałem się czegoś mocniejszego na finiszu. "Yellowface" jest powieścią bardzo dobrą, jednak nie jest to książka na miarę "Wojen makowych" R.F. Kuang, które dla mnie były wybitne. Warto pamiętać, że Kuang odeszła od fantastyki w swoim najnowszym dziele, co również mogło przełożyć się na poziom tej satyry. Nie dziwię się jednak, że "Yellowface" zdobyło liczne nagrody i nominacje. To że nie jest to najlepsza książka tej autorki, nie oznacza, że nie jest dobra, po prostu poprzeczka zawieszona jest strasznie wysoko. Więcej recenzji znajdziecie na moim Instagramie @chomiczkowe.recenzje, gdzie serdecznie zapraszam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2023-09-26, Ocena: 6, Przeczytałam,

  REBECCA F. KUANG... - najpierw poznaliśmy tę autorkę jako twórczynię porywającej, epickiej, znakomitej serii fantasy "Wojna makowa", która przeniosła nas do świata dawnych, chińskich legend i wierzeń. Kolejno mieliśmy przyjemność odkryć jej powieść pt. „Babel”, która stanowiła subtelną, niezwykle filozoficzną i piękną historię o magii słowa i odkrywaniu własnej tożsamości. Dziś jednak autorka ta proponuje nam coś zupełnie innego - książkę „Yellowface”, która jest wybitnym dziełem na gruncie literackiego thrillera, kryminału i dramatu. I to właśnie o tym ostatnim tytule chcę wam opowiedzieć więcej w poniższej recenzji. Zapraszam.

 Juniper Hayward jest młodą pisarką, której kariera nie przebiega tak, jak sobie to wymarzyła przed laty... Oto jednak za sprawą pewnego dramatycznego wydarzenia, staje ona przed największą życiową szansą, z której korzysta... I tak też ukazuje się jej wielka powieść, przynosząc jej sławę, pieniądze, popularność i satysfakcję z pisania, jakiej dotąd nigdy nie zaznała. Jednakże z czasem pojawia się ktoś, kto zna tajemnicę June i kto zrobi wszystko, by zamienić jej życie w piekło. Tyle tylko, że raz zaznanego sukcesu pragnie się obronić, za wszelką cenę...

 Książka ta teoretycznie nie powinna porywać, zachwycać, fascynować od pierwszych chwil lektury, ale jednak tak się dzieje. Nie powinna, gdyż przedstawia ona sobą codzienność współczesnego pisarza - tak tę prozaiczną, jak i tę świąteczną,  zarezerwowaną dla nielicznych. Codzienność tworzenia, kontaktów z wydawnictwem, medialnej promocji i oczekiwania na reakcję rynku. Codzienność, podszytą oczywiście klimatyczną intrygą i psychologicznym suspensem, ale jednak wciąż ukazującą coś, co w założeniu winno zaciekawić nielicznych. Jednakże tu dochodzi do głosu twórczy talent Rebekki F. Kuang, który uczynił tę opowieść wielką, znakomitą, trzymającą w napięciu do ostatniej strony. 

 Kluczem do sukcesu tego tytułu wydaje się oddanie głosu głównej bohaterce - Juniper, która w pierwszoosobowej formie relacjonuje swoje przewrotne losy, odsłania przed nami mroczne sekrety, ukazuje prawdę o tym, jak wygląda księgarski rynek - co prawda ten amerykański, ale tak naprawdę i odnoszący się do każdego miejsca na Ziemi. Co istotne, bohaterka ta jest osobą rozumianą w pełni przez samą Rebeccę F. Kuang, dzięki czemu bez trudu wierzymy w nią samą, w jej losy i obraz tego, co kryje się po drugiej stronie „książki”. 

 Naturalnie mamy tu wiele innych ważnych i znakomitych wątków, by wspomnieć o swoistej konfrontacji głównej bohaterki z tymi, którzy nie chcą uwierzyć w jej sukces, o jej wewnętrznych rozterkach i balansowaniu na granicy szaleństwa, czy też choćby o znakomicie tu ukazanej, toksycznej przyjaźni. Jest tu także ważny wątek historyczny, odwołujący się do wielkiego dzieła głównej bohaterki i zrazem prawdziwych wydarzeń związanych z udziałem chińskich emigrantów w I wojnie światowej. To o tyle istotne, że to właśnie za sprawą tej stricte rozrywkowej powieści możemy dowiedzieć się o tragicznym losie tamtych ludzi, o których to współczesny świat jakby zapomniał.

 Z tą ostatnią kwestią łączy się również mocno obecny tu aspekt wielokulturowości Stanów Zjednoczonych, który tym razem skupia się obywatelach chińskiego pochodzenia i tego dylematu, czy również biały człowiek ma prawo do tego, by odkrywać, obnażać, oceniać dzieje i przeżycia chińskich emigrantów. To ciekawy wątek, który opiera się na rasizmie, aczkolwiek w nieco innym ujęciu, gdy oto kwestionuje się możliwość zrozumienia chińskiej natury przez osoby o innym kolorze skóry.


 Czas zadać sobie pytanie - dlaczego ta powieść jest zatem tak wyjątkową względem innych odsłon współczesnej literatury. Otóż decyduje o tym tematyka tej książki, jej konstrukcja i odwaga, która pozwala chociażby wskazywać tu na konkretne nazwy wydawniczych marek, na prawdziwe nazwiska gwiazd literatury, na obdzieranie czytelników ze złudzeń, że rynek wydawniczy jest czymś innym, lepszym, bardziej wartościowym moralnie, aniżeli każdy inny biznes. Otóż nie jest... i chyba po raz pierwszy prawda ta wybrzmiewa tak mocno i szczerze właśnie tutaj. 

 Powieść „Yellowface” jest z pewnością mocną kandydaturą do miana najlepszych książek tego roku. Przemawia za tym jakże inne, świeże spojrzenie na współczesną literaturę piękną, zaskakujący wachlarz doznań i emocji, jaki uwalnia w nas lektura tej opowieści oraz talent Rebekki F. Kuang - autorki nieszablonowej, odważnej, potrafiącej opowiadać o zwykłych rzeczach w porywający sposób. Taką jest ta książka, która z pewnością stanie się materiałem na filmowy przebój, która doczeka się wielu wznowień i która sprawi, że wielu z nas znów nabierze apetytu na rozrywkową i zarazem ambitną literaturę z najwyższej półki. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2026-04-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Powieść "Yellowface" autorstwa R. F. Kuang zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dla mnie to po prostu genialna książka, w której wszystko gra, jak powinno w dobrej literaturze - pomysł, wykonanie, to jak autorka rozkłada na czynniki pierwsze rynek wydawniczy, mechanizmy popularności i ludzką potrzebę uznania.
To historia, która wciąga, i którą czyta się bardzo szybko. Kuang pokazuje coś, co niby wiemy, ale nie zawsze chcemy przyjąć, a mianowicie fakt, że dziś nie wystarczy napisać dobrą książkę. Liczy się opakowanie, narracja wokół autora, tożsamość, historia ,,do sprzedania", czasem bardziej niż sama treść. Słaba książka z dobrym marketingiem sprzeda się lepiej niż dobra bez marketingu. Ale najlepsze książki, które zostają w głowie czytelników na lata, prawie zawsze mają jednak coś więcej, niż tylko dobrą kampanię. Sukces też nie zawsze oznacza talent, a brak sukcesu nie znaczy, że tego talentu nie ma.
Sam tytuł również jest trafiony w punkt. Niby chodzi o zjawisko ,,yellowface", ale tak naprawdę o coś głębszego, o zawłaszczanie, udawanie i sprzedawanie cudzej historii jako swojej, i o to, jak łatwo przekroczyć granicę, nawet tego nie zauważając. Jak łatwo uwierzyć we własną wersję wydarzeń, aż kłamstwo zaczyna żyć własnym życiem.
Mocny jest tu wątek internetu i hejtu, który napędza całą historię i krok po kroku rozbija bohaterkę psychicznie. Istotne jest to, że autorka nie opowiada się po żadnej stronie. Nie broni June, ale też nie robi z niej jednoznacznie negatywnej postaci. Zamiast tego pokazuje chaos, który szybko wymyka się spod kontroli, gdzie każdy mówi swoje, ale nikt już nikogo nie słucha.
Z biegiem wydarzeń odsłaniają się również niezabliźnione rany, które June nosi w sobie, co oczywiście jej nie usprawiedliwia, ale pozwala zrozumieć, że jej potrzeba uznania nie bierze się znikąd. Jest osobą, która długo czuła się niewystarczająca i niedoceniana, nawet przez najbliższych. Brak wsparcia tylko ją napędza, chce coś udowodnić za wszelką cenę.
Dochodzi do tego bolesne doświadczenie przemocy seksualnej, które zmienia sposób, w jaki June patrzy na siebie i rzuca cień zarówno na kradzież rękopisu Atheny, jak i na ocenę jej postaci.
Bardzo podobało mi się też to, jak prowadzona jest narracja. Dzięki niej łatwiej wejść w motywacje June oraz emocje jej i innych postaci, nawet jeśli są moralnie wątpliwe. Do tego jest błyskotliwa i podszyta ironią, którą szczególnie cenię. Autorka wykorzystuje ją jako narzędzie do odsłaniania absurdów, używając jej tak, żeby czytelnik to wychwycił.
Ta książka nie daje prostych odpowiedzi. Zostawiła mnie z refleksją: gdzie kończy się empatia, a zaczyna usprawiedliwianie, jak łatwo można zawłaszczyć czyjś głos, jak bardzo potrzebujemy uznania, i jak cienka jest granica między ambicją a momentem, w którym wymyka się ona spod kontroli i zamienia w presję albo ślepe dążenie do celu za wszelką cenę?
To nie jest historia, która ma się po prostu podobać. Ona ma razić, wbijać szpilę i zmuszać do myślenia, co robi z powodzeniem.Piszę o książkach od sześciu lat i widzę mechanizmy, o których pisze Kuang. Myślę, że dla wielu czytelników ta opowieść stanie się impulsem do zmiany spojrzenia nie tylko na literaturę, ale też na ludzi i historie, które za nimi stoją. W mojej głowie zostanie na długo. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiek234
kasiek234
Przeczytane:2025-11-10, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2025,

Jak działają Social Media, ile dobra i zła jednocześnie mogą wyrządzić? Historia, która ukazuje życie zwykłych ludzi w wielkim świecie. Ich rozterki, przemyślenia, trudne sytuacje i zawiłe historie. Jak działają wyrzuty sumienia, jak trudno jest żyć w ciągłym strachu i obawach. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2025-08-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 2025,

Mam wątpliwości, czy w ogóle zaliczać tę książkę do literatury pięknej. Dla mnie to niemalże fabularyzowany reportaż z życia średnio utalentowanej, zagubionej młodej pisarki. To moja pierwsza książka o światku wydawniczym i literackim. Jeżeli chociaż po części jest to prawda, to nie zazdroszczę. Rywalizacja, dwulicowość, ciągły strach o swoją pozycję. Karty tej powieści zamieszkuje cała plejada narcystycznych osobowości, co niestety z definicji nie przysparza im sympatii. W samym centrum mamy Juniper, ambitną, ale nie odnoszącą sukcesów aspirującą pisarkę. W wyniku niespodziewanych zdarzeń jej moralność, etyka są wystawione na poważną próbę. Niestety, ponieważ w jej portrecie psychologicznym dominują takie cechy jak impulsywność, egocentryzm oraz skłonność do racjonalizacji własnych czynów, nie wychodzi z tej próby zwycięsko. Trudno ją polubić, chociaż w jakimś aspekcie można ją zrozumieć. Szkoda, ze autorka nie wyposażyła jej w nieco wyższy poziom inteligencji społecznej. A tak mamy postać kompletnie niedojrzałą i dość odpychającą. Zresztą w tej książce trudno uświadczyć jakąkolwiek pozytywną postać. Jak nie drapieżni wydawcy, to koszmarni internauci, nierozumiejąca rodzina, fałszywi przyjaciele, zazdrosne ,,koleżanki" po piórze.

Interesujący jest temat wpływu internetu i mediów społecznościowych na współczesny świat literatury, pracę pisarzy i rynek książki. Wystarczy kilka tweetów, by wywołać burzę, która często prowadzi do poważnych konsekwencji - od wykluczenia z literackiego świata po realny wpływ na sprzedaż i dalszą karierę. Następnym kluczowym wątkiem w powieści jest zjawisko ,,cancel culture". Jedno niefortunne sformułowanie, kontrowersyjny temat może prowadzić do oskarżenia o zawłaszczenie kulturowe i żądanie wykluczenia takiej osoby ze środowiska. A często dzieje się to na podstawie szczątkowych lub zmanipulowanych informacji. Trudno w tym wszystkim znaleźć rozsądną granicę pomiędzy słuszną krytyką a społecznym linczem.

 

Książka literacko nie zachwyca, ale doceniam ją za poruszenie i aktualnych tematów i zachęcenie do odpowiedzi na pytanie, gdzie kończy się inspiracja a zaczyna kradzież czyjejś twórczości

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2025-05-17, Ocena: 5, Przeczytałem, 2025-2026 PRZECZYTANE,

To książka, którą każdy miłośnik literatury - a zwłaszcza ten, kto śledzi kulisy rynku wydawniczego - powinien przeczytać choć raz. A najlepiej od razu dwa razy. Najpierw dla fabuły, która trzyma za gardło, potem dla wszystkich niuansów, podtekstów i gorzkiej ironii, które Kuang rozmieściła między wierszami z precyzją snajpera.

 

,,Yellowface" to coś więcej niż thriller literacki. To drapieżna, przenikliwa i boleśnie trafna wiwisekcja branży książkowej - od relacji autorka-wydawnictwo po rasizm, zawłaszczenia kulturowe i toksyczne mechanizmy autopromocji. W ponad 400 stronach opowieści o kradzieży intelektualnej autorka nie tyle snuje historię, co wbija szpilki. Celnie. Regularnie. I bez znieczulenia.

 

Momentami napięcie narasta tu do poziomu, który przypomina najlepsze powieści grozy. Ale to nie potwory czają się w tej historii, tylko konsekwencje. Wyrzuty sumienia. Internetowe lincze. I głęboko zakorzeniony lęk, że wszystko, co zdobyliśmy, może się w jednej chwili rozsypać jak domek z kart.

 

A jeśli myślisz, że po kilkunastu stronach będziesz mieć jasność, kto tu jest czarnym charakterem - poczekaj. Kuang bawi się twoim zaufaniem i oczekiwaniami. Główna bohaterka, June Hayward, to postać złożona, nieoczywista, toksyczna i - o zgrozo - momentami... zaskakująco zrozumiała. W kolejnych rozdziałach przekonasz się, że żadna ocena nie jest tu ostateczna, a moralność - podobnie jak sukces - bywa bardzo względna.

 

W ,,Yellowface" nie ma prostych odpowiedzi ani satysfakcjonujących finałów. Kuang pokazuje, że spełnianie marzeń bywa drogą przez mrok - i niekoniecznie kończy się happy endem. Bo co jeśli dotrzesz na szczyt, a widok z góry nie jest wart tej wspinaczki? Co jeśli trzeba było po drodze zbyt wiele poświęcić - łącznie z własnym sumieniem?

 

I już tak zupełnie na marginesie... Czy ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego June nazwała swoją kolejną książkę ,,Matka Wiedźma"? Czy to jakiś ukłon w moją stronę? Czy to znak, że powinnam wystąpić z pozwem o rekompensatę? ? Bo mi się wydaje, że chociaż jakiś egzemplarz recenzencki mi się należy, prawda?

 

Yellowface to książka nietuzinkowa. Świeża, ironiczna, błyskotliwa i prowokująca do dyskusji. Inna niż wszystko, co ostatnio czytałam.

 

 

Link do opinii

Poruszająca i wciągająca lektura, dobrze się czyta.

Link do opinii
Inne książki autora
Płonący Bóg
Rebecca F. Kuang0
Okładka ksiązki - Płonący Bóg

Żyć z dawnymi występkami można jedynie, jeśli ukryje się je w głębokich zakamarkach umysłu, w czarnych odmętach duszy.Rin wciąż żyje. Mogła przyjąć wyciągniętą...

Republika Smoka
Rebecca F. Kuang0
Okładka ksiązki - Republika Smoka

Gniew. Gniew zmieniający duszę w rozszalały ogień, którego nigdy nie da się ugasić. Oto cały świat Rin. Chwyciła los za gardło i wyrwała mu z trzewi...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy