Piorunowe dzieci. Niezwykła więź. I przeznaczenie, którego nikt nie powstrzyma
Nad Kaszubami szalała burza, gdy przyszli na świat. Bliźnięta. Dziewczynka i chłopiec. ,,Piorunowe dzieci" - szepnęła babka. - ,,Nieść będą grzmot w sercu".
Waleria i Walerian dorastają w świecie, który właśnie zaczyna pękać. Wielka wojna zabiera im ojca, głód zagląda do rodzinnego domu, a historia brutalnie wdziera się w ich codzienność. Ale ich więź jest niezwykła - nierozerwalna, dzika i obsesyjna. Razem przeciwstawiają się światu, razem odkrywają jego okrucieństwo i pokusy. Ale wojna zostawia ślad w każdym sercu. A miłość, nawet ta najgłębsza, potrafi stać się niebezpieczna.
Między niemieckim mundurem, polską nadzieją i kaszubską tożsamością rodzi się saga o ludziach rozdartych między tym, kim są, a kim każą im być. To opowieść o rodzinie, namiętnościach i traumach dziedziczonych przez pokolenia. O Kaszubach, jakich nie znamy - pełnych dawnych wierzeń, surowego piękna i ludzi, którzy musieli nauczyć się żyć pomiędzy granicami, językami i historiami.
Daria Kaszubowska (kaszub. Dariô Kaszëbowskô) to Kaszubka z krwi i kości, z dziada pradziada. Całym sercem kocha swoją małą ojczyznę i pragnie przybliżać Czytelnikom historię tych ziem i zamieszkujących ją ludzi. Jest osobą wysoce wrażliwą, lecz wojowniczą, skłonną do kompromisów, ale upartą, czasem ekstrawertyczką, czasem samotnikiem, artystyczną duszą, którą życie nauczyło twardo stąpać po ziemi. Uwielbia historię, literaturę non-fiction, filmy biograficzne... i taniec. Otwarta na potrzeby innych, udziela się charytatywnie, działa społecznie. Prywatnie mama i żona.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 416
Okładka książki jest w dotyku satynowa, co bardzo lubię. Do tego tekst jest wybity i śliski (ma lakier UV). Widzimy kobietę i mężczyznę, z pewnością naszych głównych bohaterów i zarazem narratorów. Ma skrzydełka, które są dla niej ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytajcie kilka zdań o autorce, a na drugim zobaczycie okładkę drugiego tomu. Oby pojawił się jak najszybciej! W środku okładki jest wyklejka, przedstawiające lasy i zbiornik wodny. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Pojawiają się ładne zawijaski zamiast klasycznych asterysków (*). Podzielona na rozdziały i dwóch narratorów.
Pani Dario, gdzie żeś się pani przede mną uchowała?! Dlaczego dopiero teraz poznaję książkę napisaną przez panią, jak tak świetnie się czyta? Ja długo myślałam, że to debiut, dopiero lubimyczytać uświadomiło mnie, że jestem w błędzie. Teraz mam problem, bo pisarka ma już sporo powieści na koncie. Kiedy to nadrobię? Nie mam pojęcia... Styl, jakim posługuje się pisarka jest niezwykle wyważony, przyjemny i lekki w odbiorze, czyta się bezproblemowo. Od razu wpadłam na Kaszuby i nie chciałam stamtąd się wynosić, tak szczerze pisząc. Historia intrygowała mnie już od pierwszych zdań, a to nie zdarza się zbyt często... Świetny pomysł na fabułę!
Pomysł na książkę na tyle mnie zaintrygował, że gdybym miała możliwości, przeczytałabym ją na raz. Wątek rodzeństwa, które jest ściśle ze sobą powiązane emocjonalnie... Robi wrażenie, moi kochani. Dawno nie widziałam takiej sytuacji q powieści, co tym samym czyni ją wyjątkową. Akcja ma odpowiednie tempo, raz przyspiesza, a raz zwalnia. Spodobało mi się to, że autorka tak lekko i sprawnie zaprowadziła mnie na Kaszuby, a ja tam zostałam. Stałam i obserwowałam co się dzieje. Zasługuje na wielkie brawa osadzenie czasowo tej historii. Między jedną wojną a drugą, spotykamy się również z zabobonami. Świetnie to kreuje tamten świat, nawet za bardzo wyraziście.
Bohaterowie są specyficzni, nasi bliźniacy - Waleria i Walerian tym bardziej. Są to charakterne osobowości, które wiedzą, czego chcą i nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Do czasu. Przychodzi jednak taki moment, w którym idzie złamać obojgu. Bolało to... Nawet mnie. Ogólnie to oni grają pierwsze skrzypce i relacje. Pozostali bohaterowie też są dobrze wykreowani, zdają się realistyczni, więc myślę, że na spokojnie i takich spotkalibyśmy w swoim życiu.
Najważniejsze w tej pozycji są relacje. Relacje międzyludzkie, a już w szczególności niesamowita więź między bratem a siostrą. Jestem ciekawa, w jakie Was emocje zrzuci ta przekorna relacja. Ta książka jest też o odwadze, upartości, dążeniu do celu po trupach i to dosłownie.
Reasumując zdecydowanie polecam. Jestem pozytywnie zaskoczona i chętnie sięgnę po kontynuację. Polecam!
Kaszuby. W burzą noc rodzą się bliźnięta. Chłopiec i dziewczynka. Tak zaczyna się historia burzowych dzieci. W najnowszej książce Darii Kaszubowskiej śledzimy ich losy. Dzieciństwo, dorastanie, edukację, dorosłość, pierwsze sukcesy i porażki, pierwsze miłości i pocałunki. I relację między nimi, tak bliską, tak szczerą, opartą na zaufaniu i czymś więcej, co momentami robi się zakazane.
To co podobało mi się w tej powieści to styl autorki. Widać, że pisarka lubi swoich bohaterów, bo ich świat opisuje z dużą dozą sympatii, spokoju i tego czegoś co sprawia, że powieść czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem.
Książki Darii Kaszubowskiej wyróżnia również sympatia do Kaszub. Tak jak w innych swoich powieściach, tak i w tej autorka akcję osadza na Kaszubach. Ukazuje mentalność tamtejszych ludzi, walkę o swoją odrębność, a niepowtarzalny klimat podkreśla kaszubską gwarą, wytrącaniem kaszubskich zdań i powiedzonek . Tłumaczenia w przypisach i dołu każdej strony sprawiają, że gwara nie przeszkadza w lekturze, a wręcz przeciwnie staje się ciekawą lekcją kaszubskiej mowy.
W powieści zostało też świetnie odmalowane tło historyczne. Między wersami dowiaduje się czytelnik o tym co w historii ojczyzny się działo i jak wpływało na losy głównych bohaterów.
Jest to bardzo udana powieść i ja zanurzyłam się w tej historii z przyjemnością. Nic dziwnego, bo autorka stworzyła piękną rodzinną historię, ukazała wartość rodziny i wsparcia najbliższych. Przez niełatwe losy rodzeństwa pokazała ich miłość i losy ludzi, którzy w ówczesnych czasach żyli.
To powieść, która niejednokrotnie zaskakuje. Pozycja obowiązkowa dla miłośników opowieści "z historią w tle". I jeszcze jedno Ci zdradzę. To powieść, którą chciałam czytać jak najdłużej, bo nie chciałam rozstawać się z jej bohaterami. Dobrze, że w przygotowaniu kolejny tom.
Są takie książki, które opowiadają historię wojny, miłości czy rodzinnych tajemnic. Są też takie, które dotykają czegoś znacznie bardziej ulotnego - więzi między ludźmi. ,,Z grzmotu i wojny" Darii Kaszubowskiej należy właśnie do tej drugiej kategorii.
Od pierwszych stron uwagę przykuwają bliźnięta, Waleria i Walerian, nazywani przez mieszkańców ,,piorunowymi dziećmi". Ich narodziny podczas burzy stają się symbolem niezwykłej relacji, która łączy ich przez całe życie. Autorka pokazuje bliźniactwo nie jako zwykłe pokrewieństwo, ale jako szczególny rodzaj jedności - takiej, w której radość jednego staje się radością drugiego, a ból odczuwany jest niemal wspólnie.
Najbardziej poruszające jest to, że więź rodzeństwa zostaje wystawiona na próbę przez historię. Wojna nie pyta o uczucia, nie szanuje rodzinnych relacji i nie oszczędza nikogo. W świecie pełnym podziałów Waleria i Walerian pozostają dla siebie punktem odniesienia, przypomnieniem o tym, kim są naprawdę. Nawet gdy los prowadzi ich różnymi drogami, między nimi wciąż istnieje niewidzialna nić.
Kaszubowska bardzo subtelnie pokazuje, że bycie bliźniakami nie oznacza identyczności. Bohaterowie mają własne marzenia, lęki i pragnienia. Jedność nie polega tutaj na byciu takim samym, ale na akceptacji odmienności drugiej osoby. To piękna lekcja dla każdego z nas - relacje nie wymagają rezygnacji z siebie, lecz wzajemnego zrozumienia.
Czytając tę powieść, wielokrotnie zastanawiałam się, jak wygląda życie kogoś, kto od pierwszego oddechu dzieli świat z drugim człowiekiem. Autorka nie daje prostych odpowiedzi, ale pozwala poczuć wyjątkowość takiej więzi. Dzięki temu historia bliźniąt staje się uniwersalną opowieścią o rodzinie, lojalności i potrzebie przynależności.
,,Z grzmotu i wojny" to nie tylko saga historyczna osadzona na Kaszubach. To przede wszystkim wzruszająca opowieść o tym, że nawet największe burze - te na niebie i te wywołane przez historię - nie są w stanie zerwać więzi zbudowanej na miłości i wzajemnym oddaniu. A motyw bliźniaczej jedności pozostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
W powieści ,,Z grzmotu i wojny" Daria Kaszubowska zabiera nas do małej wsi, gdzie w środku szalejącej nawałnicy na świat przychodzą bliźniaki - Waleria i Walerian. Ta burzowa noc staje się niemal proroczym zwiastunem ich skomplikowanego, pełnego zawirowań życia.
Od pierwszych chwil rodzeństwo łączy więź tak silna i głęboka, że momentami wymyka się racjonalnemu rozumieniu. To niesamowity obraz bliźniaczej empatii, wspólnego dorastania i patrzenia na świat przez ten sam pryzmat.
Podoba mi się to, jak Autorka pokazuje zderzenie młodych, pełnych determinacji ludzi z bezwzględnymi realiami tamtych czasów. Kiedy rodzice planują przewidywalną i tradycyjną przyszłość - gimnazjum dla Waleriana i zamążpójście dla Walerii - bliźniacy mówią głośne ,,nie". Ich wspólna walka o wykształcenie, okupiona ogromnym, bolesnym wysiłkiem, staje się sercem tej opowieści. Kaszubowska nie idealizuje jednak życia swoich bohaterów. Pokazuje, że los rzadko bywa sprawiedliwy, a za każdą złą decyzję i uległość wobec własnych słabości przychodzi w końcu zapłacić wysoką cenę. Nad tym wszystkim unosi się cień wielkiej polityki i skomplikowanej historii XX wieku, wobec której jednostka bywa przerażająco bezradna.
Jestem zachwycona stylem pisania - z jednej strony uderza surowym realizmem, a z drugiej zachwyca poetyckością. Próbuję sobie wyobrazić oczy bohaterów ,,odbijające w sobie zieleń, błękit i szarość krajobrazu"... Podobnie ukazane są Kaszuby - jako kraina wręcz magiczna, choć twarda. Wplecione w fabułę regionalne zwyczaje, legendy oraz żywy język sprawiają, że unikatowa kultura tego regionu staje się bohaterem powieści. Niemal fizycznie czuje się szacunek, jakim Autorka darzy tych silnych, doświadczonych przez los mieszkańców.
Zwróciłam uwagę na to, jak pięknie i wyraźnie ukazane zostały kobiety. To z ich postaci bije niesamowity upór i niezłomność. Świetnie oddaje to jeden z cytatów, mówiący o tym, że męska siła jest jak niszczący ogień, podczas gdy kobieca przypomina ziemię - jest cicha, ale nieskończenie mocna. Ta mądrość, połączona z gorzkimi refleksjami, nadaje powieści egzystencjalny wymiar.
Polecam tę powieść o więzach krwi, miłości i trudach istnienia. Kończąc ją, czuję niedosyt, czekam na kontynuację losów Walerii i Waleriana, mając nadzieję, że ich życie się ułoży...
Jak pogodzić szaloną miłość z odpowiedzialnością za dzieci i rodzinę? Co wygra: rozsądek czy serce? Wanda, matka trójki dzieci, tkwiąca w niesatysfakcjonującym...
Czy największą przygodę można przeżyć w… szkole? Franc, Walerka, Otylka i Bruno Borkowie mieszkają na Kaszubach od dwóch lat, ale nie wiedzą jeszcze...
Przeczytane:2026-06-26, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
(czytaj dalej)