Rok 3100.
Lisa – hakerka i członek zbrojnej formacji „Sojusz” – budzi się ze stuletniego snu. Okazuje się, że próba zmiany trajektorii pocisków jądrowych skierowanych na Europę się nie powiodła… i jest jedną ze stu osób, które przeżyły zniszczenie całego świata.
Wraz ze swoimi kolegami z formacji próbuje odtworzyć ostatni dzień ataku i stopniowo badać ziemię, na której przez 100 lat żaden człowiek nie postawił stopy. Ale czy na pewno?
Lisa, wspierana przez partnera Jacka i swoich pobratymców, musi na nowo zdefiniować znaczenie ludzkości w świecie, gdzie granice między dobrem a złem są bardziej zamazane niż kiedykolwiek. Czy uda się jej odbudować dawne życie? Czy nowo odkryte zagrożenia nie zniweczą wszelkich prób stworzenia lepszego jutra?
„Zabawa w Boga” Witolda Kotuli to coś więcej niż tylko kolejna postapokaliptyczna historia – to także opowieść o przetrwaniu, o nadziei, o konfliktach, o relacjach międzyludzkich. Ta książka to wezwanie do walki o każdy nowy dzień, to zmuszenie czytelnika do myślenia o przyszłości naszej cywilizacji. Pomimo fantastycznej konwencji, powieść pełna jest metaforycznych odniesień do współczesnego świata oraz napięć społeczno-politycznych.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2026-05-05
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 325
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-07-16, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026, 12 książek 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
? Co by było gdyby ludzkość dostała drugą szansę, ale dopiero sto lat po zagładzie? Myślicie, że tym razem nie powtórzyłaby tych samych błędów?
Lisa to genialna hakerka należąca do Sojuszu i jedna ze stu osób, które przeżyły zagładę świata. Budzi się w roku 3100 wraz z pozostałymi ocalałymi po stu latach hibernacji, by odbudować cywilizację. Szybko jednak okazuje się, że Ziemia wcale nie jest opuszczona. Na zrujnowanej planecie wciąż trwa walka o przetrwanie, a największym zagrożeniem są niezwykle inteligentne hybrydy, które przez lata się udoskonalały i zrobią wszystko, by doprowadzić do całkowitej zagłady ludzkości...
To książka postapokaliptyczna, która już od pierwszych stron wciągnęła mnie w mroczny, niebezpieczny i zniszczony świat pełen tajemnic oraz nieustannego napięcia. Akcja ani na chwilę nie zwalnia, dlatego przez całą lekturę trudno było mi się od niej oderwać. Szczególnie, że nie jest to kolejna historia o zombie. Tylko zagrożeniem są inteligentne hybrydy, których pochodzenie przez długi czas pozostaje tajemnicą.
Książka skłania również do refleksji. Czy rozwój technologii zawsze prowadzi nas we właściwym kierunku? Jakie konsekwencje w przyszłości mogą mieć decyzje, które podejmujemy dzisiaj? I czy człowiek naprawdę powinien bawić się w Boga? To jedna z tych historii, które zostawiają czytelnika z pytaniami...
Naprawdę polecam tę książkę, jest to debiut autora na wysokim poziomie. Łączy świetną akcję z ciekawą ale okropną wizją przyszłości i skłania do refleksji nad kierunkiem, w jakim zmierza ludzkość. To historia o przetrwaniu, nadziei, miłości i walce o istnienie człowieka. Nie tylko dostarcza wiele emocji, ale też sprawia, że zaczynamy zastanawiać się, dokąd może zaprowadzić nas rozwój technologii i czy jako ludzkość naprawdę wyciągamy wnioski z własnych błędów, oraz ile z tej fikcji może kiedyś stać się rzeczywistością.