Zaginęła dwunastoletnia Jenny Shepherd. Jej nauczycielka, Sarah Finch wie lepiej niż ktokolwiek inny, że szanse na znalezienie jej żywej maleją z każdym dniem. Kiedy była mała jej starszy brat wyszedł się bawić i już nie wrócił. Straszna świadomość, że nigdy nie dowiedzą się, co stało się z Charliem już zawsze będzie prześladowała jej rodzinę. Teraz jako ponad dwudziestoletnia kobieta mieszka w rodzinnym domu wraz z matką, która pije zdecydowanie za dużo, a z sypialni zaginionego syna zrobiła kapliczkę. I to właśnie Sarah znajduje ciało Jenny porzucone w lesie niedaleko jej miejsca zamieszkania. Zostaje wciągnięta w policyjne śledztwo i burzę medialną. Jednak nie tylko policja zaczyna przyglądać się jej uważniej…
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2010-10-05
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 360
Tytuł oryginału: The Missing
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Nie, nie i jeszcze raz nie !. Dochodzę do wniosku, że bardzo trudno jest napisać dobry kryminał, nie uzdatniając go cierpieniem zwierząt, opisami jakichś chlapiących na wszystkie strony flaków, czy robiąc z kryminału harlequina. W tym wypadku występuje opcja trzecia:
"Wstydziłam się, że pielęgniarka zaskoczyła mnie w jego ramionach, ale jeszcze bardziej byłam na siebie zła, że znowu się na niego rzuciłam. A moje zdradzieckie ciało wibrowało podnieceniem i frustracją" (str.211).
Już mi się nie chce enty raz powtarzać, że jak zechcę poczytać harlequina to sobie go znajdę, a jak chcę poczytać coś, co się mieni kryminałem i literaturą detektywistyczną, czy thrillerem, to niech to właśnie będzie pozycja z tej kategorii. Gzie, tu kryminał?? Niby są jego jakieś szczątki, niby coś się dzieje, bo paniusia wtrąca się w śledztwo niczym Erika Falck, bohaterka książek pani Camilli Läckberg, ale tamta robi to rozumnie i z głową (przeważnie, poza pewnymi wyjątkami). Za to Sarah Finch robi to tak bezmyślnie, że nie wiadomo czy się śmiać, czy może rozpłakać z powodu jej ignorancji, by nie rzec głupoty.
Zaczęło się naprawdę dobrze i wielce obiecująco, niestety im dalej, tym gorzej. Od momentu, kiedy to babsztyl zupełnie obcy lezie do zupełnie obcego faceta i zwyczajnie włazi mu bezczelnie do wyra, wszystko, co "kryminalne i thrillerowe, zaczyna się rozłazić i rozjeżdżać jak łapy szczeniaka w kałuży sików, kiedy ten jeszcze nie za bardzo potrafi utrzymać się na swoich mało stabilnych łapkach.
Na koniec autorka próbowała zastosować plot twist, niestety i to wyszło jej mocno byle jak. Ja nie poczułam tutaj żadnego zwrotu napięcia, czy czegokolwiek, co powinnam poczuć przy okazji literatury z tej kategorii. Tak więc ode mnie ocena też dość mierna...
Cztery ofiary. Seryjny zabójca szykujący kolejną zbrodnię. Jak jej zapobiec, gdy wszystkie dowody strawił ogień? Mieszkańcy Londynu żyją w lęku...
Przeczytane:2015-04-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2015,