Polska architektka, Ewa Zakrzewska, otrzymuje możliwość odbycia stażu w jednej z najlepszych pracowni projektowych w Berlinie Wschodnim. Przed wyjazdem obiecuje przyjaciółce, Helenie, że na miejscu spróbuje zdobyć informacje na temat zbrodniarza wojennego, który może mieć związek z zaginięciem jej brata. Nie spodziewa się jednak, że niewinna prośba koleżanki wrzuci ją w tryby tajemniczej historii pewnej niemieckiej rodziny.
Mimo piętrzących się przeszkód Ewa dociera do prawdy, a ta okazuje się mroczna i skomplikowana. W pewnym momencie nie wie już. komu może ufać. a kto jest jej największym wrogiem. Trudna i bolesna przeszłość kobiety również nie pomaga jej w otwarciu się na nowe uczucie, które nagle pojawia się w jej życiu.
To powieść o powojennej traumie, poplątanych ludzkich losach, a wreszcie o ponurej egzystencji pod koniec lat sześćdziesiątych w cieniu tajnych służb NRD.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-02-12
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 368
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝗶𝗲ń 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶
Twórczość Joanny Jax jest dobrze znana czytelnikom i nie wymaga dodatkowych zachęt. Osoby, które sięgnęły po jej książki, wiedzą, że każda z nich silnie oddziałuje emocjonalnie i w naturalny sposób łączy losy bohaterów z historią Polski, zarówno tą dawną, jak i bardziej współczesną. Oddanie atmosfery minionych epok nie należy do łatwych zadań, jednak Joanna Jax od lat udowadnia, że potrafi robić to z niezwykłą wrażliwością i autentycznością. W swojej najnowszej powieści przeniosła mnie do powojennej rzeczywistości, w której nadzieja na spokojne życie często przeplatała się z lękiem, a upragniona wolność dla wielu ludzi wciąż pozostawała jedynie niespełnionym marzeniem. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 Joanny Jax to historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od losów bohaterów oraz tajemnic stopniowo wychodzących na światło dzienne. Autorka umiejętnie splata wydarzenia z przeszłości z osobistymi dramatami postaci, tworząc opowieść pełną napięcia, emocji i subtelnych refleksji nad cieniem, jaki dawne czasy potrafią rzucać na teraźniejszość. Już od początku wyczuwalny jest ciężar tamtej epoki i rytm codzienności, w której każdy wybór niesie konsekwencje, a milczenie często mówi więcej niż słowa. Uwielbiam prozę Joanny Jax i sposób, w jaki splata losy fikcyjnych bohaterów z wydarzeniami minionych lat, z niezwykłą starannością łącząc historyczne tło z fabułą. Dba o każdy szczegół, a żeby pisać w taki sposób, trzeba niewątpliwie mieć ogromną wiedzę o przeszłości.
Ewa Zakrzewska, utalentowana architekt, otrzymuje intratny staż w NRD, co bardzo ją cieszyło, ponieważ wierzyła, że otworzy jej to drogę do kariery. Obiecuje Helenie, swojej bliskiej przyjaciółce, że spróbuje odnaleźć jej brata, który zaginął podczas wojny, a którego los do dziś pozostał niewyjaśniony. Helena podejrzewa, że w sprawę może być zamieszany zbrodniarz wojenny. Ewa nie przeczuwa jednak, że ta z pozoru niewinna prośba wciągnie ją w skomplikowaną historię pewnej niemieckiej rodziny.
Joanna Jax doskonale zobrazowała sytuację polityczną wschodnich Niemiec, która była bardzo podobna do tej, jaką można było obserwować w naszym kraju w tamtym okresie. Jedna elita została zastąpiona inną, natomiast los prostych ludzi nie uległ zmianie i wciąż pozostawał taki sam. Donosicielstwo i niszczenie innych w imię własnych ambicji oraz chęci awansu społecznego były na porządku dziennym. Władze nie przywiązywały wagi do tego, że oskarżenia często nie miały nic wspólnego z prawdą. Wystarczyło narazić się nieopatrznym słowem komuś, kto pragnął władzy i uznania.
Ewa przyjeżdża do Niemiec i od razu odczuwa, że sytuacja polityczna w tym kraju niewiele odbiega od tego, co można było obserwować w Polsce. Polskę od Niemiec różniło jedynie to, że u nas działało UB, a tam Stasi. Tu i tam funkcjonowały tajne służby bezpieczeństwa służące utrzymaniu władzy przez komunistów, inwigilacji społeczeństwa i zwalczaniu opozycji. Były one bardzo podobne pod względem celów i metod działania, przy czym Stasi uchodziło za znacznie bardziej rozbudowaną i skuteczną strukturę inwigilacyjną. Ewa czuje się tam jeszcze bardziej skrępowana niż w Polsce, ponieważ jest w obcym kraju i nie wie, czy może komukolwiek zaufać. Mimo to szybko nawiązuje kontakt ze swoją szefową Gretchen, która wydaje się jej miła, jednak Ewa nie wie, że kobieta współpracuje ze Stasi. Niewinne pytanie Ewy Zakrzewskiej o Maćka uruchamia lawinę, której nie da się już zatrzymać.
W pracy Ewa poznaje Marcusa, który początkowo okazuje jej niechęć, jednak z czasem zaczyna dostrzegać w niej kogoś innego niż osobę, za którą została mu przedstawiona. Okazuje się, że oboje mają za sobą dramatyczne przeżycia z czasów wojny. Helena i Marcus są jak dwaj rozbitkowie dryfujący na łodzi, nieświadomi tego, dokąd zmierzają. Marcusa i Ewę coraz silniej zbliża do siebie niewidzialna siła, choć oboje próbują temu zaprzeczać. Oboje są poranieni życiowo i duchowo, z bagażem doświadczeń, które trudno udźwignąć. Może to właśnie ich do siebie przyciąga?
Równocześnie autorka pozwalała mi śledzić wojenne losy Heleny, jej matki i brata. Matka rodzeństwa pracowała u Elise Kaufmann, bezdzietnej Niemki, która wydawała się im życzliwa. Nikt nie podejrzewał, że za tą maską troski wobec Maćka i Helenki ukrywa się zdeterminowana kobieta, której w oko wpadł polski chłopiec o aryjskiej urodzie. Kiedy matka trafia do obozu, dzieci przygarnia starsza, życzliwa kobieta. Wtedy Niemka nie waha się wykorzystać swoich koneksji, by uprowadzić chłopca. Ewa i jej przyjaciółka trafiają do domu dziecka. Helena całe swoje dorosłe życie poświęca poszukiwaniu brata, który od chwili, gdy zabrała go Kaufmannowa, przepadł bez śladu. Ewa i Helena były jedenastoletnimi dziewczynkami, gdy wojna odebrała im domy, rodziców i dzieciństwo. Nie wszystko dokładnie pamiętają.
Autorka poruszyła problem zbrodniarzy wojennych, którzy w powojennej zawierusze ukryli się w różnych zakątkach świata niczym karaluchy. Niektórzy zmienili nazwiska i zdołali objąć intratne stanowiska w Stasi. Wciąż prześladowali niewinnych ludzi, pozostając bezkarnymi. Jednocześnie pozbywali się tych, którzy mogli cokolwiek o nich wiedzieć, bo zbrodnicza natura tych osób nie zmieniała się. W strukturach Stasi tworzyli zamknięte środowisko ludzi powiązanych znajomościami i interesami. Nawet niechlubna przeszłość nie stanowiła przeszkody, jeśli ktoś miał odpowiednie układy.
Córka jednego z prominentów upatrzyła sobie mężczyznę i podobno bardzo go kochała, co nie przeszkadzało jej w niszczeniu jego relacji z innymi kobietami. Była rozpieszczona i przekonana, że może mieć wszystko, czego zapragnie, nawet mężczyznę, którego sobie wybrała, mimo że on jej nie chciał. Nie zamierzała jednak odpuścić i wykorzystywała koneksje ojca, by rozdzielić go z ukochaną. Wobec mężczyzny udawała idealną przyjaciółkę, a z zazdrości była zdolna do działań, których nikt by jej nie przypisał.
Powieść 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 była dla mnie poruszającą opowieścią osadzoną w powojennej rzeczywistości, w której codzienność wciąż naznaczona była chaosem i niepewnością. W centrum tego kobieta zmagająca się z trudną przeszłością i próbująca poukładać swoje życie na nowo, mimo że dawne doświadczenia nie dają o sobie zapomnieć. Obok tego pojawił się także wątek miłosny, prowadzony spokojnie, lecz wyraźnie jest obecny w tle wydarzeń. Autorka sprawnie połączyła te elementy, dobrze poprowadziła akcję, a całości dopełniają wyraziste postacie. To wszystko sprawia, że książkę czyta się z dużym zaangażowaniem.
Sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana i można dość szybko przewidzieć jej kierunek, ale nie w tym tkwi jej największa siła. Joanna Jax bardzo dobrze nakreśliła postaci bohaterów, którzy wydają się prawdziwi i łatwo wzbudzają emocje, a do tego stworzyła tło, które mocno osadziło całość w realiach epoki. Szczególnie dobrze wypadł klimat końca lat sześćdziesiątych i atmosfera NRD, gdzie Stasi była obecna niemal wszędzie. To był świat pełen napięcia i braku zaufania, w którym ludzie żyli w ciągłym poczuciu obserwacji, a donosy stały się częścią codzienności. Podejrzenia i tajemnice miały także wpływ na relacje rodzinne, przez co trudno znaleźć kogoś, komu można było w pełni zaufać. W takich warunkach musiała odnaleźć się Ewa, początkowo zagubiona i nie do końca rozumiejąca zasady rządzące tym światem.
Równie mocno wybrzmiewał drugi wątek, przenoszący do czasów II wojny światowej, ukazany oczami dzieci, które nagle straciły wszystko. Ich perspektywa sprawiła, że wojna dla mnie stała się jeszcze bardziej surowa i przytłaczająca, pozbawiona złudzeń i jakiejkolwiek stabilności. To obraz, który mnie poruszył i został w pamięci, bo pokazał rzeczywistość odbieraną w najbardziej bezbronny sposób.
Wspomnienia z obozu przeplatały się tu z codziennością końca lat sześćdziesiątych, tworząc dwie równoległe perspektywy. Dzięki temu poznałam kilka punktów widzenia bohaterów, którzy próbują poukładać swoje życie. Jedni robią to ciężką pracą i mierzeniem się z codziennością, inni wybierają drogę manipulacji i wykorzystywania innych dla własnych celów.
𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖 𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 to powieść, w której autorka pokazała, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Wspomnienia wojenne powracają w życiu Ewy w najmniej spodziewanych momentach, przypominając, że nawet po wielu latach trudno uwolnić się od tego, co kiedyś się wydarzyło. Doświadczenia tamtych czasów odcisnęły ślad nie tylko na niej, lecz także na kolejnych pokoleniach, a właśnie ten motyw dziedziczenia trudnych emocji należy do najbardziej poruszających elementów tej historii. To opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości wojennej i powojennej, ale też w sobie samych. O doświadczeniach, które wracają i nie dają o sobie zapomnieć, o lęku, niepewności i poczuciu zagrożenia, które trudno uciszyć. Jednocześnie to historia o szukaniu choćby małych momentów szczęścia i wierze, że mimo wszystko życie może jeszcze przynieść coś dobrego.
Na uwagę zasługuje styl pisania Joanny Jax, który jest przystępny, a jednocześnie zachowuje powagę, nieprzytłaczającą, lecz nadającą scenom dodatkowy sens. Autorka zbudowała napięcie przede wszystkim dzięki psychologii postaci, a nie gwałtownym zwrotom akcji. Atmosfera intrygi narastała stopniowo, tworząc delikatną sieć zależności, w którą zostali wplątani bohaterowie.
Finał był taki, jakiego spodziewałam się po autorce. Nie było w nim niepotrzebnego lukru, jak zawsze pozostawił małe „ale”. I to właśnie lubię najbardziej. Te niedopowiedzenia sprawiają, że życie bohaterów może potoczyć się dalej w sposób, który wyobrażam sobie po zakończeniu lektury.
,, Zagubieni w mroku" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Jax. Zauważyłam, że autorka zyskała dużą popularność i uznanie wśród czytelników lubiących literaturę obyczajową z wątkami historycznymi. A że ja też lubię takie klimaty, w których przeszłość ma ogromny wpływ na teraźniejszość, więc postanowiłam bez zbytniego wahania sięgnąć po jej książkę. Tym bardziej, że Pani Joanna mieszka w stolicy mojego regionu, o czym teraz się dowiedziałam...
Fabuła książki wciągnęła mnie i właściwie pochłonęłam ją za jednym razem. Było to dla mnie bardzo emocjonujące, gdyż wiele poruszonych w książce wątków, pamiętam z opowieści mojego dziadka, który był kolejarzem na trasie Lubelszczyzna - Podkarpacie..., a właśnie w tych okolicach umiejscowiona jest fabuła tej opowieści.
Rok 1969. Ewa Zakrzewska jest architektem, udało się jej załapać na staż w jednej z najlepszych pracowni projektowych w Berlinie Wschodnim. Co prawda wolałaby wyjechać bardziej na zachód, ale zdaje sobie sprawę z tego, że to obecnie tylko marzenie, wie też, że ta praktyka dla niej ogromna szansa na rozwój kariery.
"Czuła dumę, że otrzymała możliwość odbycia stażu w jednej z berlińskich pracowni architektonicznych, chociaż nie obyło się bez wyrzeczeń. Jednym z nich była konieczność wstąpienia do PZPR."
"Zamość był dla Ewy Zakrzewskiej zdecydowanie za mały i Helena zdawała sobie z tego sprawę. Ewa wiedziała jednak, że gdy wyjedzie, najbardziej będzie jej brakowało codziennych pogawędek z Helcią. Ta kobieta była nie tylko jej najwierniejszą przyjaciółką, ale także najbliższą sercu osobą."
Przyjaciółki były dla siebie niemal jak rodzina, swoich bliskich straciły w czasie wojny. Jednak przyjaciółka Ewy czuje, że jej zaginiony młodszy brat żyje i jest gdzieś w niemieckiej rodzinie. Helena podejrzewa, że został uprowadzony. Dlatego prosi Ewę żeby spróbowała zdobyć informację o pewnej rodzinie, ma podejrzenia, że to oni mogą być zamieszani w zaginięcie Maćka. Ostrzega ją też, żeby się za bardzo nie narażała, bo mimo wszystko, martwi się też o jej bezpieczeństwo.
Pobyt w NRD i praktyka w pracowni architektonicznej jest dla Ewy czymś o wiele więcej niż tylko zdobywanie zawodowego doświadczenia. Zauważa, że w tym kraju tak jak w Polsce Ludowej, stołki obsadzane są znajomymi, którym dużo brakuje do profesjonalizmu. Większość z nich to karierowicze i ignoranci. Liczą się znajomości i układy.
Nawiązuje koleżeńskie stosunki z pracującą w biurze kobietą i przy okazji dowiaduje się, gdzie może zdobyć informacje na temat zbrodniarza wojennego i rodziny, która może być powiązana z zaginięciem brata przyjaciółki. Nie przewidziała jednak tego, jakie konsekwencje i zagrożenia przyniesie ze sobą ta, z pozoru niewinna znajomość.
Pytania Ewy o wojenną przeszłość stają się niewygodne dla kilku ważnych osób. A to już zapowiada kłopoty. Ewa jednak nie zdaje sobie z tego sprawy.
Gdy w berlińskim biurze projektowym pojawia się nowy architekt, Ewa od razu zwraca na niego uwagę, zresztą z wzajemnością. Uczucie to skomplikuje jeszcze bardziej trudną sytuację Polki. Czy tylko jej?
Wydarzenia bieżące autorka przeplata wspomnieniami z czasów drugiej wojny światowej, które mają ogromny wpływ na decyzje podejmowane przez bohaterów. Powojenna trauma miała i ma nadal duży wpływ na losy rozdzielonych podczas wojny ludzi.
Czy uda się Ewie dotrzeć do prawdy o losie zaginionego brata Heleny? Czy zdobędzie takie doświadczenie zawodowe o jakim marzyła? Czy jej nowe uczucie przetrwa?
Po lekturze książki czułam wiele emocji, moja rodzina też był rozdzielona, ale udało im się po wojnie odnaleźć, lecz wielu nie miało takiego szczęścia.
Spodobał mi się styl tworzenia opowieści, więc pewnie jeszcze sięgnę po inne książki autorki.
Tę książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy czytać.pl i Wydawnictwa Videograf.SA.
Bardzo lubię książki Joanny Jax i zawsze mam pewność, że bezpiecznie mogę sięgać po książki tej autorki, bo każda z nich jest nie tylko interesująca, ale i posiada historyczne tło, które jest dla mnie mega ciekawe. Dlatego też postanowiłam przeczytać jej kolejną książkę, czyli „Zagubieni w mroku”. Zobaczmy, jaką skrywa historię!
Ewa jest polską architektką, która wyjeżdża do Berlina Wschodniego, aby odbyć tam staż. Przed wyjazdem obiecuje swojej przyjaciółce, że spróbuje dowiedzieć się czegoś o wojennym zbrodniarzu, który najprawdopodobniej ma związek z zaginięciem jej brata. Do czego doprowadzi ta niewinna obietnica? Jaką tajemnicę skrywa związana z tą całą sytuacją pewna niemiecka rodzina? Komu Ewa może zaufać, a kto jest jej największym wrogiem? W tym wszystkim musi się ona zmierzyć ze swoją bolesną przeszłością oraz uczuciem, które niespodziewanie pojawia się w jej życiu...
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Całą tę historię czyta się bardzo szybko, jednak towarzyszy jej ponury klimat, który był charakterystyczny pod koniec lat sześćdziesiątych. Dzięki tej książce można dowiedzieć się tego, jak działały wtedy tajne służby NRD. Nie zabrakło wątków pełnych intryg, którym towarzyszyły wszelkie podsłuchy i donosy. Nie wiadomo, kto był wrogiem, a kto przyjacielem. W tym wszystkim został ciekawie wpleciony wątek kryminalny, w którym prawie do samego końca książki, nie wiadomo było, kto jest winny. Książka ta ciekawie odpowiadała również o powojennej traumie i bolesnych wspomnieniach, które pomimo wielu lat nie dawały o sobie zapomnieć. Jak przystało na książki pani Joanny Jax, nie zabrakło również mojego ulubionego wątku, czyli romantycznego, który może i był przewidywany, ale i też był bardzo ciekawy i nietypowy. Tak więc powieść ta jest moim kolejnym udanym spotkaniem z twórczością tej autorki. Przeczytałam ją szybko i z wielkim zainteresowaniem, żałuję tylko, że ta ciekawa historia tak szybko się zakończyła, ale nie narzekam, bo zakończyła się po mojej myśli.
„Zagubieni w mroku” jest bardzo interesującą powieścią z historią w tle, którą się nie czyta, tylko szybko pochłania! Ciekawie opisuje ona czasy powojenne, wspomnienia wojenne, posiada wątek romantyczny oraz kryminalny, czyli wiele osób znajdzie w niej coś dla siebie. Bardzo Wam polecam tę książkę, jednak jeśli sięgnięcie po nią przed snem, gwarantuję, że na drugi dzień będziecie niewyspani, tak jak to było w moim przypadku.
Książki Joanna Jax to dla mnie zawsze gwarancja świetnej, emocjonującej lektury. Uwielbiam jej powieści i z ogromną ciekawością sięgam po każdą kolejną. Autorka ma niezwykły dar opowiadania historii – jej styl jest bardzo przystępny, płynny i jednocześnie pełen emocji. Potrafi stworzyć wielowątkową fabułę, w której historia splata się z ludzkimi losami, a czytelnik od pierwszych stron czuje, że wchodzi w świat bohaterów na dobre.
„Zagubieni w mroku” to powieść osadzona pod koniec lat sześćdziesiątych, w realiach podzielonych Niemiec. Główna bohaterka, Ewa Zakrzewska – polska architektka – dostaje szansę odbycia stażu w renomowanej pracowni projektowej w Berlinie Wschodnim. Tuż przed wyjazdem obiecuje swojej przyjaciółce Helenie, że spróbuje zdobyć informacje o zbrodniarzu wojennym, który może mieć związek z zaginięciem jej brata. To, co początkowo wydaje się niewinną przysługą, szybko wciąga Ewę w skomplikowaną i niebezpieczną historię pewnej niemieckiej rodziny.
Autorka bardzo umiejętnie buduje atmosferę niepokoju i tajemnicy. W świecie kontrolowanym przez aparat państwowy i tajne służby trudno komukolwiek zaufać. Ewa stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, a prawda okazuje się znacznie bardziej mroczna, niż mogła przypuszczać. Wraz z nią czytelnik zanurza się w historię pełną sekretów, przemilczeń i powojennych traum.
Bohaterowie tej powieści są bardzo wyraziści i pełni emocji. Każdy z nich nosi w sobie ciężar przeszłości, która wpływa na teraźniejsze decyzje i relacje. Ewa to kobieta odważna i zdeterminowana, ale jednocześnie zraniona przez własne doświadczenia. Jej historia pokazuje, jak trudne bywa otwarcie się na drugiego człowieka, szczególnie gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W książce pojawia się także wątek uczucia, które rodzi się niespodziewanie, ale nie jest łatwe – bo w świecie pełnym sekretów i nieufności nawet miłość bywa ryzykowna.
W powieści pojawia się wiele silnych emocji: niepewność, strach, tęsknota, nadzieja i pragnienie poznania prawdy. Autorka porusza trudne tematy – powojenną traumę, konsekwencje zbrodni wojennych, tajemnice rodzinne, a także życie w rzeczywistości kontrolowanej przez system i służby bezpieczeństwa. To historia o ludziach, którzy próbują odnaleźć się w świecie naznaczonym przeszłością i politycznymi napięciami.
„Zagubieni w mroku” to powieść historyczno-obyczajowa z elementami sensacji i tajemnicy. Idealna dla czytelników, którzy lubią historie osadzone w realiach XX wieku, wielowątkowe fabuły i bohaterów zmagających się z trudną przeszłością. Szczególnie przypadnie do gustu osobom, które cenią powieści oparte na historycznym tle oraz emocjonalne opowieści o ludzkich losach.
To wciągająca i pełna napięcia historia o prawdzie ukrytej w cieniu przeszłości. Jeśli lubicie powieści Joanny Jax lub dopiero chcecie poznać jej twórczość, „Zagubieni w mroku” będzie świetnym wyborem.
TYLE PRAWD ILE KŁAMSTW
"Ponure tajemnice potrafią połączyć ludzi bardziej niż akt małżeństwa."
Pragnienia ludzi potrafią być bardzo różne. Niektórzy marzą o karierze, inni o spokojnym rodzinnym życiu, a jeszcze inni o przygodach i dawce adrenaliny, która udowadnia im, że żyją pełnią życia. Jak świat długi i szeroki, jak daleko możemy zerknąć wstecz, widać, że ludzkie pragnienia mają bardzo podobny wydźwięk. Zawsze chcieliśmy być szczęśliwi, bogaci i zadowoleni z życia. Kiedy jednak człowiek zaczynać być zachłanny, a świat ogarnia wojna lub inny konflikt, rzadko kiedy ktoś bierze pod uwagę osobiste pragnienia. Wtedy liczy się ambicja niejednokrotnie jednego człowieka, który narzuca innym swoje zdanie. Wszystko chwieje się w posadach, a konsekwencje ponosi każdy, kto brał w tym udział, bez względu czy dobrowolnie, pod przymusem czy zupełnie przypadkowo. A późniejsze ukrywanie prawdy, często tragicznej, staje się misją życiową, która niszczy od środka lub przekracza wszelkie granice człowieczeństwa.
"Nie chciała dopuszczać do siebie myśli, że jeden człowiek może robić tak wielką krzywdę drugiemu."
Ewa i Helena to przyjaciółki, których relacja to ta z gatunku tych „na śmierć i życie”. Wojna spowodowała, że zostały pozbawione domu rodzinnego, szczęśliwego dzieciństwa i bezpieczeństwa. Muszą ciągle, także już w dorosłym powojennym życiu, walczyć o szczęśliwe jutro i wykradać od losu nadzieję, że kiedyś ich walka się wreszcie skończy. Choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, to jednak w ich zachowaniu i dążeniu do odkrycia prawdy o losach brata Helenki można wyczuć pozostałości traumy spowodowanej wojennymi przeżyciami. A kiedy Ewa wyjeżdża na staż do NRD, rusza lawina zdarzeń, która udowadnia, że świat ciągle wymaga naprawy, bo wielu wciąż szuka kozła ofiarnego, który ukryje niewygodną prawdę i zaspokoi pragnienia. Czy zatem ci, którzy kiedyś krzywdzili, wciąż to robią zupełnie bezkarnie?
"Życie jest tylko jedno. Nikt nie podaruje nam innego."
Życie w Niemieckiej Republice Demokratycznej końca lat 60-tych nie było łatwe. Inwigilacja, składanie donosów, często absurdalnych lub wyolbrzymionych, stanowiło nieodłączną część życia. Trudno szukać tam sprawiedliwości, równości i godnego życia. Każdy był podejrzany i mógł zapłacić za nieswoje winy. Kiedy więc Ewa, zupełnie niewinnie i naturalnie, pyta o zbrodniarza wojennego, do samego końca nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób stała się idealnym kandydatem na ofiarę. A skoro pasowała do stworzonego schematu, dlaczego z tego nie skorzystać? Bo dla tych, którzy skrywają tajemnice z niechwalebnej przeszłości, liczy się tylko osobiste bezpieczeństwo, a innych, jeśli tylko mogą im je zapewnić, potrafią po prostu poświęcić. Czy zatem Ewa wyjdzie obronną ręką z bardzo niebezpiecznej sytuacji i dowiedzie prawdy? A może zagubi się w mroku półprawd i niedopowiedzeń? Ważne, aby znalazła w tej walce sprzymierzeńca.
"My, wojenne dzieci, mamy swoje demony. Życzę ci, żebyś z nimi wygrała."
„Zagubieni w mroku” to opowieść pełna prawd o świecie, który tylko z pozoru kierował się ich odsłanianiem. To pokazanie dwulicowości i mrocznej natury człowieka, który za wszelką cenę próbuje się ustrzec od poniesienia kary. To także historia przyjaźni i miłości, która nadaje temu wszystkiemu sens i nadzieję na to, że w świecie przetrwały dobre wartości chroniące godności człowieka. A wszelkie wygórowane ambicje i pragnienia niewiele mają wspólnego ze szczęściem. Może karą za grzechy jest już samo zagubienie się w mroku kłamst i tajemnic, które nie przynoszą nic więcej poza strachem i ciągłym oglądaniem się za siebie? Warto poszukać odpowiedzi na to pytanie podczas lektury i znaleźć prawdę o czasach, które chyba ciągle owiane są nutą tajemnicy.
Gorąco polecam.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Zagubieni w mroku, Joanna Jax, Wydawnictwa Videograf SA, 2026
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwa Videograf SA.
Ta autorka przyzwyczaiła nas do wysokiego poziomu swoich książek, stąd też rozczarowanie i trochę niedowierzanie, że tym razem wypadło to tak słabo. Powieść przegadana, ckliwa, przepełniona wspominkami i rozterkami bohaterów, podchodami miłosnymi, a jako takiej akcji w zasadzie tyle co kot napłakał. Tło historyczne wydobyte z mroków przeszłości II wojny światowej niby jest, ale jakoś się rozmyło. Od początku do końca wszystko przewidywalne, czytelne, właściwie podane czytelnikowi na tacy. Bohaterowie nijacy, a wszystkie zbiegi okoliczności ,,grubymi nićmi szyte" i niewiarygodne. Zabrakło tajemnicy, niedopowiedzeń, trzymania czytelnika w niepewności. I chociaż powieść prowadzona w dwóch strefach czasowych: podczas II wojny światowej i pod koniec lat 60-tych, to jednak dramaturgii nie doświadczymy tu żadnej. Moją uwagę zwrócił trafny cytat:" Funkcjonariusz Stasi czy SB to nie zawód, ale stan umysłu". Nieco lepsza sama końcówka, jednak całość mocno mnie znudziła, pozostawiając wrażenie, iż książkę pisano na ,,kolanie", dlatego nie polecam czegoś, co mnie samej się nie podobało.
Ewa Zakrzewska, polska architekt otrzymuje możliwość odbycia stażu w jednej z najlepszych pracowni projektowych w Berlinie Wschodnim. Przed wyjazdem obiecuje najlepszej przyjaciółce, Helenie, że postara się odszukać informacje na temat zbrodniarza wojennego odpowiedzialnego za zniknięcie młodszego brata. Nie spodziewa się, że próbując odkryć prawdę, zostanie wmieszana w historię pewnej niemieckiej rodziny. To sprawi, że jeszcze raz będzie musiała zastanowić się, komu może zaufać.
Druga wojna światowa mocno doświadczyła naszą Ojczyznę. Ograbione mienie, zniszczona została spora cześć naszego materialnego dziedzictwa kulturowego a co najgorsze wymordowano rzesze Polek i Polaków. Niemcy nie bronili się również przed porywaniem dzieci, które w ich mniemaniu można by uznać za aryjczyków i zgermanizować. Tak. Sposobów na wyniszczenie naszej Ojczyzny i narodu było wiele... Ewa, główna bohaterka Zagubionych w mroku dobrze pamiętała ten okrutny czas. Straciła dom i bliskich. To bezapelacyjnie zaczęło rzutować na jej dorosłe życie. Podobnie miała się rzecz z jej najbliższą przyjaciółką, która nie mogła pogodzić się ze stratą brata. Od lat starała się odnaleźć się informacje o osobie, która mogła być winna jego zaginięcia. I w końcu nadarzyła się okazja... Okazja, która mogłaby stać się pułapką dla Ewy. Okazja, która pokazała wielką dziejową niesprawiedliwość. Wielu zbrodniarzy można by rzecz, że spadła jak kot na cztery łapy. Pokazała brak rozliczeń. W Zagubionych w mroku mamy szansę przybliżyć sobie problem traumy wojennej. Traumy będącej motorem do działań wielu ludzi, którym przyszło żyć w wojennym i powojennym koszmarze. Traumy podsycanej przez niepowetowane straty i brak odpowiedzi na zadawane sobie pytania. Zagubieni w mroku to lektura, która ma w sobie sporo emocji... Niejednokrotnie negatywnych przez wydarzenia, które odmieniły życie Ewy, Heleny i Marcusa. Autorka przedstawiła w środku bohaterów, którzy nieśli spory bagaż doświadczeń. Takich, które mogłyby być udziałem prawdziwych ludzi. To książka o poszukiwaniu siebie, swoich korzeni i prawdy. To książka, która zmusi do zastanowienia się nad ludzkimi losami.
,,Zagubieni w mroku" to nowa propozycja literacka Joanny Jax, która, mimo że dopiero co miała swoją premierę, szybko zdobyła uznanie wśród miłośników literatury historyczno-obyczajowej.
Akcja powieści przenosi nas do końca lat sześćdziesiątych XX wieku, do dusznego i podejrzliwego świata Berlina Wschodniego, gdzie każde słowo i gest mogą mieć poważne konsekwencje.
Autorka maluje obraz miasta i społeczeństwa naznaczonego traumą powojenną oraz kontrolą ze strony tajnych służb -- atmosfera ta stanowi nie tylko tło, ale i integralną część narracji.
Główną bohaterką jest Ewa Zakrzewska, polska architektka, która na prośbę przyjaciółki stara się rozwikłać tajemnicę zbrodni wojennej wymierzonej przeciwko rodzinie Heleny. To właśnie ta obietnica staje się początkiem niebezpiecznej podróży, pełnej zwrotów akcji -- zarówno geograficznej, jak i psychologicznej.
Autorka znakomicie łączy historyczne tło z osobistymi dramatami bohaterów. Ewa to postać złożona, niejednoznaczna i wiarygodna -- jej wewnętrzne konflikty, lęki i aspiracje są przedstawione z dużą empatią i głębią, co sprawia, że czytelnik wierzy w jej wybory i łatwo się z nią utożsamia.
,,Zagubieni w mroku" to emocjonalna, wciągająca powieść, która łączy elementy thrillera, dramatu i literatury historycznej. Joanna Jax udowadnia, że potrafi nie tylko tworzyć gęste intrygi, ale także portretować ludzi uwikłanych w trudne wybory i skomplikowane relacje.
Ewa żyjąca w niezbyt szczęśliwym małżeństwie otrzymuje propozycję odbycia stażu w Berlinie Wschodnim. Korzystając z tej okazji obiecuje przyjaciółce,że poszuka informacji o jednym ze zbrodniarzy wojennych, który być może wie co stało się z młodszym bratem Heleny, Maćkiem. W Berlinie dociera do pewnych informacji, a prośba którą skieruje do jednej z koleżanek sprawi iż odżyją dawne sprawy, a prawda okaże się być jeszcze bardziej niewygodna, natomiast jej wyjawienie kilku osobom nie jest na rękę.
Komu można ufać w miejscu, gdzie tyle spraw ciągle pozostaje w ukryciu i aby coś osiągnąć trzeba donosić.
Autorka jak zawsze, stworzyła świetne fikcyjne postacie wplatając je w historyczne wydarzenia. Robi to z dużą dokładnością, skrupulatnie przedstawiając zdarzenia, o których nie każdy słyszał. Ja nie wiedziałam nic na temat Akcji Zamość, która miała być prezentem dla wodza nazistowskiego narodu. Ludzie, którzy tam mieszkali zostali postawieni przed faktem dokonanym i z godziny na godzinę mieli opuścić swoje domy. Ale kto by się tym przejmował...
Bohaterzy książki są naturalni, z wadami, obawami, lękami i przeszłością, którą nadal za sobą nie pozostawili. Akcja toczy się dwutorowo obrazując sytuację obecną - rok 1969 i czas wojenny.
Zazdrość jednej z postaci sprawiła, iż była ona dla mnie czarnym koniem tej powieści i uświadomiła jak złych i egoistycznych czynów dokonuje człowiek nią owładnięty.
Nie zabraknie rodzącego się uczucia i poszukiwań prawdy co w czasach mroku i ciągłej niepewności nie było łatwe. Bardzo dobra i wciągająca powieść obyczajowo historyczna, znajdzie się też zagadka kryminalna do rozwiązania. Jedynie okładka do nie nie przemawia, ale za to zawartość już tak. Polecam.
,,Ponure tajemnice potrafią połączyć ludzi bardziej, niż akt małżeństwa."
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyjazd do Berlina Wschodniego nie był tak prosty jak dziś. W ogóle opuszczenie kraju wymagało pozwoleń, kontroli i zgody władz, a granica była realną barierą, nie metaforą. Warto o tym pamiętać w czasach, gdy przynależność do Unii Europejskiej daje nam swobodę podróżowania, pracy i nauki -- możliwości, o których pokolenie żyjące w 1969 roku mogło jedynie marzyć. Wówczas Berlin od ośmiu lat przecięty jest murem, który stał się symbolem podzielonej Europy i życia w permanentnym napięciu. W Niemieckiej Republice Demokratycznej oficjalna propaganda mówi o stabilizacji i socjalistycznym porządku, lecz codzienność mieszkańców wyznaczają cenzura, kontrola i wszechobecna obecność Stasi. W państwie, w którym rozmowy prowadzi się półgłosem, a przeszłość bywa tematem niewygodnym, zadawanie pytań o wojenne losy konkretnych osób może okazać się niebezpieczne.
Właśnie w taką rzeczywistość wprowadza nas pani Joanna Jax w powieści ,,Zagubieni w mroku". Wyjazd z Polski do NRD w 1969 roku nie był zwykłą podróżą służbową ani spontaniczną decyzją o zmianie otoczenia. Oznaczał kontrolę dokumentów, meldunki, ograniczoną swobodę i świadomość, że każdy cudzoziemiec znajduje się pod baczną obserwacją. W takim kontekście półroczny staż Ewy Zakrzewskiej w renomowanej pracowni projektowej w Berlinie Wschodnim staje się czymś więcej niż zawodową szansą -- jest wejściem w świat, w którym prawda ma swoją cenę.
Ewa Zakrzewska mieszka w Zamościu z mężem Krzysztofem, z którym łączy ją już tylko wspólne mieszkanie. Nie widzi sensu w rozwodzie, skoro i tak musieliby dzielić ten sam lokal. Kiedy jednak otrzymuje szansę półrocznego stażu w renomowanej pracowni projektowej w Berlinie Wschodnim, pojawia się przed nią możliwość wyrwania się z dotychczasowego życia. Tuż przed wyjazdem Ewa składa obietnicę swojej przyjaciółce, Helenie, że spróbuje dowiedzieć się czegoś na temat faszystowskiego zbrodniarza, który stać za zniknięciem jej brata, Maćka. Zadanie, pozornie proste, okazuje się być trudnym wyzwaniem, gdy każde pytanie, ciekawość, zbieranie informacji jest podejrzane w świecie, w którym nie wiadomo, komu można zaufać.
,,Zagubieni w mroku" to opowieść o poszukiwaniu prawdy o swoim pochodzeniu, realiach życia w powojennej rzeczywistości i komunistycznych które wciąż odciskały piętno na ludzkich wyborach, uczuciach i tożsamości. Autorka umiejętnie wykorzystuje historyczne tło, czyniąc z Berlina Wschodniego niemal równorzędnego bohatera powieści. Atmosfera podejrzeń, przemilczeń i lojalności wymuszonych przez system doskonale współgra z prywatnym śledztwem Ewy, próbującej rozwikłać zagadkę związaną z wojenną przeszłością i zaginięciem dziecka sprzed lat. W realiach NRD pytania o dawnych nazistów czy o losy rodzin nie są wyłącznie osobistą sprawą i mogą stać się politycznym zagrożeniem.
Autorka pokazuje też wojnę, ale z innej perspektywy: nie z pola walki, lecz z tego, co działo się poza frontem, w domach zwykłych ludzi. Echo wojny pobrzmiewa w decyzjach, lękach i tożsamościach bohaterów. Pokomplikowała ludzkie losy, zmieniła porządek świata, rozdzieliła rodziny i zweryfikowała wartości do tego stopnia, że czasem nie wiadomo już, kim są nawet najbliższe osoby. Ten wątek jest obecny w powieści i przeplata się z wydarzeniami bieżącymi, dzięki temu poznajemy przeszłość bohaterów i dramat ludzi rozdzielonych przez wojnę.
Świetnie zostały oddane emocje, ale też klimat i realia powojennych lat, których echo wciąż jest obecne, mimo upływu ponad dwudziestu lat. Wnikamy z łatwością w atmosferę niepewności, lęku i zagubienia, a jednocześnie bardzo sugestywnie możemy poczuć codzienność Berlina Wschodniego, który jest miastem żyjącego w cieniu Stasi, gdzie jedno nieopatrzne słowo może uruchomić bezlitosną machinę systemu. Szczególnie poruszające są wątki dzieci poddanych germanizacji, oderwanych od biologicznych rodziców i zmuszonych do życia z nową tożsamością. To zagadnienie wyjawia się stopniowo, wraz z odkrywaniem tajemnic i poznawaniem rodzinnych sekretów.
Na tym tle rodzi się miłość, naznaczona demonami przeszłości, skomplikowanymi relacjami, intrygami i rodzinnymi zależnościami. Uczucie, choć początkowo nie zapowiadało się dobrze, naznaczone nieufnością i lękiem rozwija się w miłosną relację, której finał trudno było przewidzieć. Zakochani muszą zmierzyć się z ciężarem przeszłości, efektem podejmowanych decyzji będących granicą między lojalnością wobec władzy i tym, co czuje serce.
Pani Joanna Jax stworzyła poruszającą, wielowymiarową historię, w której tytułowy mrok dotyczy nie tylko ludzkich sumień, ale również systemu, w którym światło prawdy bywa niepożądane. To mrok zdolny zdusić najgorętsze uczucia, rozerwać więzi, które wydawały się nierozerwalne, i wystawić na próbę to, co najcenniejsze. A jednak to właśnie w tym trudnym czasie najmocniej widać, jak wielką wartość ma prawda i jak trudno zniszczyć więzi oparte na miłości.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Videograf
Różni ludzie i ich życiorysy, odmienne spojrzenie na świat i inne marzenia, jednak nadchodzi chwila, gdy ich drogi się krzyżują w jednym z bydlęcych wagonów...
Kolejne lata wojny odzierają mieszkańców Europy ze złudzeń na rychłe jej zakończenie. Nie tylko na terenie Polski ludzie stykają się z okrucieństwem, także...
Przeczytane:2026-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam,
Zagubieni w mroku Joanny Jax to historia, która powoli, niemal bezszelestnie zaciska się wokół czytelnika jak pętla — duszna, niepokojąca, a jednocześnie niemożliwa do przerwania. To nie tylko opowieść o śledztwie i odkrywaniu prawdy, ale przede wszystkim przejmujący portret ludzi uwięzionych w historii, która nie pozwala o sobie zapomnieć.
Główna bohaterka, Ewa Zakrzewska, to postać niezwykle złożona i wiarygodna. Z jednej strony ambitna, utalentowana architektka, która dostaje szansę rozwoju zawodowego w Berlinie Wschodnim — miejscu naznaczonym kontrolą, strachem i nieustanną obserwacją. Z drugiej strony kobieta poraniona przez przeszłość, nosząca w sobie emocjonalny ciężar, który wpływa na każdą jej decyzję. Ewa nie jest typową bohaterką – nie działa impulsywnie ani heroicznie w oczywisty sposób. Jej siła tkwi w determinacji i cichej odwadze, która ujawnia się dopiero wtedy, gdy zostaje zmuszona do konfrontacji z prawdą. To właśnie ta wewnętrzna walka – między potrzebą bezpieczeństwa, a koniecznością poznania faktów – czyni ją tak autentyczną.
Drugą ważną postacią jest Helena – przyjaciółka Ewy, od której wszystko się zaczyna. Choć nie towarzyszy nam przez całą narrację, jej obecność jest odczuwalna niemal w każdej decyzji głównej bohaterki. Helena reprezentuje pamięć, lojalność i nieprzepracowaną stratę. To dzięki niej historia zyskuje osobisty wymiar – przestaje być jedynie zagadką, a staje się walką o sprawiedliwość i domknięcie przeszłości.
Na szczególną uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi – członkowie niemieckiej rodziny, wokół której narasta tajemnica. Autorka nie tworzy postaci jednoznacznych — każdy z nich zdaje się coś ukrywać, każdy nosi w sobie cień winy lub lęku. To właśnie w tej niejednoznaczności tkwi największa siła powieści. Czytelnik, podobnie jak Ewa, zaczyna wątpić we wszystko i wszystkich. Granica między ofiarą, a sprawcą zaciera się, a prawda okazuje się bardziej skomplikowana, niż można było przypuszczać.
Nie można pominąć także wątku uczuciowego, który rozwija się subtelnie, niemal nieśmiało. To relacja naznaczona nieufnością, ostrożnością i bagażem doświadczeń – daleka od romantycznych uniesień, a przez to znacznie bardziej prawdziwa. Uczucie pojawiające się w życiu Ewy nie jest ucieczką od rzeczywistości, lecz kolejnym wyzwaniem – próbą otwarcia się mimo strachu i bólu.
Ogromnym atutem książki jest jej tło historyczne. Berlin Wschodni końca lat sześćdziesiątych nie jest tu jedynie dekoracją — to żywy organizm, który wpływa na losy bohaterów. Wszechobecna kontrola, działalność służb, atmosfera podejrzliwości i napięcia sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa ciężar tamtych czasów. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak system potrafi niszczyć jednostki i deformować relacje międzyludzkie.
Zagubieni w mroku to powieść, która nie daje łatwych odpowiedzi. Zamiast tego stawia pytania o winę, odpowiedzialność i możliwość przebaczenia. To historia o tym, że przeszłość nigdy nie znika — może jedynie czekać, aż ktoś odważy się ją odkryć.
To książka dla tych, którzy lubią, gdy fabuła nie tylko wciąga, ale i zostawia ślad — niepokój, refleksję, a czasem nawet niewygodną ciszę po przeczytaniu ostatniej strony.
Zachęcam do podróży w przeszłość …