Zapadła dziura Bone Gap

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2017-10-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380621800
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Bone Gap

Ocena: 5.75 (4 głosów)

,,Realizm magiczny w najbardziej magicznym wydaniu". E. Lockhar 

Finalistka National Book Award

Nagroda Michaela L. Printza

Wszyscy wiedzą, że Bone Gap to dziura. Dziura, w którą można wpaść. Dziura, w której można przepaść.

I dlatego, kiedy nagle znika piękna Róża, nikogo to właściwie nie dziwi. Ale Finn wie, co się tak naprawdę stało. Wie, że dziewczyna została porwana przez niebezpiecznego mężczyznę, którego twarzy chłopak za nic nie może sobie przypomnieć.

W tajemniczych opowieściach Finna, Róży i mieszkańców Bone Gap tylko jedno jest jasne - twarz, którą pokazujemy światu, nie ma się nijak do tego, kim tak naprawdę jesteśmy.

Zapadła dziura Bone Gap to ostateczny dowód na to, że Laura jest autorką prawdziwie wyjątkową. Potrafi wywołać łzy wzruszenia, głęboki strach znany nam z najgorszych koszmarów i radość taką, że aż chce się śpiewać. To realizm magiczny w najbardziej magicznym wydaniu. E. Lockhart, autorka Byliśmy łgarzami oraz The Disreputable History of Frankie Landau-Banks

Powieść o zmianach w tym, jak postrzegamy świat, mieszanka nauki, mitu, realizmu i magii, w której autorka szuka odpowiedzi na te najważniejsze pytania o empatię, różnice i o to, jak postrzegamy tych, których kochamy. ,,New York Times"

Powieść Ruby warto przeczytać nie raz, ale wiele razy. Jest mocna, piękna i zupełnie wyjątkowa. ,,School Library Journal"

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Zapadła dziura Bone Gap

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Zapadła dziura Bone Gap

Zacznę jak zwykle od okładki, która podoba mi się.Widzimy pszczółki, które mają swoją rolę w powieści, widzimy trawę, niebo... Kolorystyka to biel, zieleń, błękit. Po prostu podoba mi się w swojej prostocie. Grzbiet również jest prosty, utrzymany w barwach okładki. Posiada skrzydełka, które dodatkowo chronią powieść przed uszkodzeniami. Na jednym z nich poczytamy kilka słów o samej autorce, a na drugim opinie o Bone Gap. Całość podzielona jest na cztery rozdziały/miesiące, a spis jest na samym końcu.  Co do literówek - nie spotkałam żadnych. Błędów innego rodzaju również nie. Najgorzej będę miała z wyborem cytatów dla Was, ponieważ wyodrębniłam ich sobie aż siedem.   

Pani Laura posługuje się lekkim, przyjemnym językiem, który powoduje, że czytelnik zatapia się w tym, co serwuje nam pisarka. Zaczynając te powieść nie liczyłam na coś naprawdę fantastycznego. Wiadomo, jest to pierwsze moje spotkanie z Panią Ruby, toteż nie chciałam się zawieść. Nic bardziej mylnego... Dostałam kawał dobrej powieści, w której autentycznie się zakochałam. Słowa, zdania skonstruowane wręcz idealnie zostają pożarte przez nas, niczym jakieś tam małe zwierzątka przez wielkiego, głodnego lwa... To, co przygotowała nam autorka, co tłumacz przełożyć - wyszło naprawdę genialnie. Nie ma w niej ani za dużo opisów, ani za mało dialogów. Wszystko jest równomiernie rozłożone, co też wpływa na szybkość czytania, nic nas nie nuży. Jestem zdania, że to jeden z najprzyjemniejszych stylów, jakie miałam okazję poznać. Przeczytać powieść na tyle nieszablonową, a wydawać się może banalną, otoczoną magicznymi wydarzeniami niezbyt przesadzonymi, a w dodatku dającą nam małego kopniaka, by zastanowić się nad własnym życiem, wartościami... Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. 

Róża - często wspomina o Polsce. Cieszę się, że wplotła w swą powieść Laura kogoś, kto jest z Polski, to miłe i powinno zostać docenione przez nas, rodaków. Jest to bohaterka z dość poharataną duszą, której mocno współczuję. Jednak podziwiam ją za determinację i nie złamanie się. Nie wiem, jak ja bym się zachowała będąc w jej sytuacji, ale mocno jej kibicowałam, żeby sobie poradziła. Jednak nie zawsze mamy to, czego pragniemy... Z kolei Finn to bardzo problematyczna postać, z którą wiąże się wiele wątków (oczywiście Wam ich nie zdradzę). Jest ona moim zdaniem najlepiej wykreowana przez autorkę i cieszę się, że mogłam go poznać. Chwilami było mi go szkoda. Ale wiecie co? Tak się do niego przywiązałam, że cały czas mi go teraz brakuje w powieściach, które czytam. :(  Jest jeszcze kilku bohaterów, którzy są dość ważni w tej historii, jednak nie chcę mówić zbyt wiele, by nie zdradzić najważniejszych epizodów. Reasumując jest bardzo zadowolona z postaci, jakie mogłam poznać za pomocą Zapadłej dziury Bone Gap. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie, nowe wątki do przemyślenia, zachowania, problemy... I już tęsknie za Finnem! Gwarantuje Wam, że i Wy na swój sposób go polubicie.  Realizm magiczny? Co to jest? Z czym to się je? Otóż jest to połączenie rzeczywistości z elementami baśniowymi, magicznymi. Oczywiście jeden świat z drugi się łączy, że nie wyczuwamy niemal kiedy następuje ten przeskok - bo jest on płynny i jak najbardziej dopracowany. Nie jest to fantastyka, z którą ciężko się rozprawić, ale jest to lekka, przyjemna lektura, która dostarczy Wam wiele mądrości życiowych, nad którymi będziecie musieli się zastanowić. Oczywiście jeżeli będziecie mieli czas i chęci - nic na siłę. Mimo wszystko lektura zostawia po sobie ślad i przynajmniej mi nakazywała zastanowić się nad pewnymi kwestiami.  Czytając o Bone Gap, miasteczku, w którym każdy wszystko wie, czasem nawet wie więcej o bohaterze niż on sam jesteśmy w stanie poczuć wiele emocji. Nie są to z reguł wesołe uczucia, ale mimo wszystko. Czujemy ten dreszcz chwilowego przerażenia Finna, obmyślania wielu spraw... Stajemy się tymi bohaterami, dokładnie czujemy to, co oni i dzięki temu już od samego początku wkradamy się do ich świata i jesteśmy jak zaczarowani.  Uważam, że jest to lektura rewelacyjna, która skłania do refleksji, nie jest przeładowana niepotrzebnymi informacjami, opisami, a opiera się na dość przyziemnych sprawach, opisanych w bardzo delikatny sposób, połączonych z magią. 

Sięgając po Bone Gap poczytacie o sile przyjaźni, różnych rodzajach miłości, piękna, czy nawet o stosunku człowieka do drugiego człowieka. Zauważycie, że tak naprawdę wszystko jest tak bliskie i podobne do naszego realnego życia. Odtrącenie, brak czasu i wiele innych czynników potrafi ukształtować człowieka, jego charakter i stosunek do otoczenia i świata. Nie zabraknie i przemocy, strachu - bo to i w naszych czasach nie jest obce. Uważam, że Laura Ruby spisała się znakomicie tworząc nieszablonową powieść, która powinna zgarnąć wszystkie możliwe nagrody. Jestem autentycznie zachwycona, zakochana i nieco smutna, bo już brakuje mi Finna, Róży... Mimo iż to nie jest mój czas, nie moja chwila, to ta książka poniekąd podniosła mnie na duchu, dała jakieś tam wsparcie. Co najważniejsze - odciągnęła mnie od rzeczywistości, spraw, problemów... To cenię sobie najbardziej. 

Reasumując chciałabym Wam po stokroć polecić Bone Gap. Jest to jedna z historii, których nie napotkacie w żadnej innej książce. Nie znajdziecie tego samego klimatu, wielkiego przesłania, wartości, nad którymi warto się zastanowić, a może i wcielić w życie? Niezwykle delikatna, acz prawdziwa i chwilami brutalna historia, która spowoduje, że poważnie zaczniecie się zastanawiać nad życiem nie tylko bohaterów, ale i swoim. Jestem autentycznie zachwycona tym, co stanęło na drodze bohaterów i niezmiernie się cieszę, że miałam możliwość poznania Bone Gap. Małego miasteczka, w którym każdy wszystko wie najlepiej, wie wszystko... Ja również wiem, że jest to powieśc godna uwagi każdego. Taką lekturę można by było czytać w szkołach.  Serdecznie zachęcam do zapoznania się z treścią, która na pewno zostanie w Waszej głowie przez dłuższy czas. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Istna Perełka.  
Link do opinii
Avatar użytkownika - sebson
sebson
Przeczytane:2017-10-13, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2017,

RECENZJA Z BLOGA: ZATRACENI W KARTKACH

 

Niektórzy mówią, że książkę nienawidzą

Inni mówią, że książkę kochają

A ja?

Bone Gap to wioska, w której każdy zna każdego. Wiesz o sąsiedzie wszystko, bo tu nie ma tajemnic. "Osiedlowy monitoring" to każda osoba tej metropolii.

 

Wszyscy wiedzą, że Bone Gap to dziura jakich mało. Nikogo nie dziwi też fakt, że młoda, piękna i niepasująca tu dziewczyna imieniem Róża zniknęła. Wszyscy wręcz wiedzą, że ona po prostu uciekła. Lecz osądy ludzkości nie mają poparcia w rzeczywistości. Rosa została porwana przez mężczyznę bez twarzy. Nikt nie wie jak wygląda, ale wszyscy go znają (bo w końcu w Bone Gap wszyscy się znają). Jedynym świadkiem porwania Róży był Finn O’Sullivan- osoba uważana przez wszystkich za dziwoląga. Już w pierwszym rozdziale czytamy o tym, jak Finn był traktowany przez ludzi.

 

Myślicie, że "Zapadła dziura Bone Gap" to powieść obyczajowa, coś w stylu YA? No w sumie macie rację, ale fantastyczne elementy dają o sobie znać w swoim czasie. Robi się takie BUM i w sumie sam nie wiedziałem co się właśnie stało. No okej, zaraz ktoś powie, że można te elementy wytłumaczyć jakoś tam. No, ale no...

 

Powiem wam, że psychologia bohaterów była dość ciekawa, bo i Finn, i Róża są bardzo ciekawymi postaciami. Ciekawostką jest też fakt, że Rosa jest polką, która trafiła do Bone Gap a później została porwana. Dziewczynę można stawiać sobie za przykład, bo spotkało ją na drodze wiele nieszczęść z których wyszła cało dzięki swojej determinacji i temu, że byłą upartą nastolatką. Oprócz Rosy Finn błyszczy swoją historią. Ten chłopak miał zawsze pod górkę, ale z każdej górki schodził bez złamanych nóg. Finn mieszka razem z bratem, który po śmierci ojca i po tym, kiedy ich mama postanowiła, że rozpocznie nowe życie z mężczyzną, który nie lubił dzieci (a zwłaszcza tych dwóch chłopców), postanowił rzucić studia medyczne i zaopiekować się bratem, który został opuszczony przez matkę w wieku 15 lat. Bojku, jak mi było szkoda Finna, że jego matka, osoba, która go urodziła, wychowywała, zostawiła dla jakiegoś gacha...

Chłopak bardzo ciekawie opisuje osoby, które widzi. Nie ocenia nikogo na podstawie wizerunku. Opowiada o ludziach, jakby widział ich wnętrze, a nie to, co każdy z nas.

 

Jeszcze tylko powiem słówko o okładce. Ja nie lubię, kiedy okładka jest naćpana, kiedy jest na niej tysiąc milionów brokatowych elementów, kiedy okładka jest cała błyszcząca, kiedy nie ma żadnego nawiązania do książki i kiedy jest jaskrawa. Tutaj daję wam zdjęcie oryginalnej okładki.

Okładka "Zapadłej dziury Bone Gap" jest minimalistyczna. Nie jest przesadna. Trawka rosnąca na górze i na dole bardzo ładnie wygląda, pszczółki wędrujące między literami i lekko matowe litery. Okładka "Zapadłej dziury Bone Gap" jest piękna!

 

 

 

Podsumowując.

"Zapadła dziura Bone Gap" to książka, która niesie przesłanie. Jak zauważył Adam Faber na spotkaniu 07.10 w Warszawie "współczesne Young Adult musi nieść coś ze sobą, dać młodym morał, jakieś motto. Nie mogą go szukać tylko w starych powieściach. Oczywiście, one są ważne, ale to YA jest chętniej czytane przez młodzież". Bone Gap faktycznie ma przesłanie. Pokazuje nam, że nie należy oceniać książki po okładce, bo można się nieźle przejechać.

 

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Każde twoje słowo
Marta Reich
Każde twoje słowo
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Pocztówki z Portugalii
Jolanta Kosowska
Pocztówki z Portugalii
Pani Cisza
Arkady Saulski
Pani Cisza
Komnata głodu i chłodu
Magda Chruścińska
Komnata głodu i chłodu
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy