Szkolny obóz, który zapamiętasz na długo…
Emka Jaroszewska nie dostała się do liceum. Dwa razy. Jej ostatnią deską ratunku jest tajemnicza placówka, która organizuje pięciodniowy obóz rekrutacyjny dla swoich kandydatów. Wydaje się, że wszystko się w końcu ułoży…
Kiedy dziewczyna jest już prawie na miejscu, nagle znika jej mama wraz z samochodem, telefon przestaje działać, czas się zatrzymuje, a Emka orientuje się, że utknęła w środku lasu z grupą innych nastolatków (i jedną dziesięciolatką). Towarzyszy im jedynie stary zapadły pałac.
I gdyby tak przymknąć oko na morderczą grę w ciuciubabkę, dziewczynki zamieniające się w baranki, żaby mogące połknąć człowieka i parę innych, raczej niespotykanych zjawisk, to można by stwierdzić, że to zupełnie normalna wycieczka szkolna. Pytanie tylko, czy uda im się ją przeżyć.
Jak to mówią: do trzech razy sztuka!
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
*współpraca reklamowa*
Wiele słyszałam o tej książce, kusiły wysokie oceny, pochwalne opinie, ale też przede wszystkim wydanie, które jest po prostu cudowne i nie można się na nie napatrzeć. Aż człowiek żałuje, że gdy był dzieckiem takich książek nie było. To lektura dla dzieci i młodzieży, to tez lektura która zachwyci nie jednego dorosłego, który chciałby się ponownie poczuć dzieckiem. Opowieść łącząca w sobie elementy realistyczne z fantastyką.
Emka nie dostała się do liceum. Jej ostatnia szansą jest tajemnicza placówka, która organizuje pięciodniowy obóz rekrutacyjny, by wyłonić nowych uczniów. Wydaje się, że wszytko idzie tak jak powinno, jednak gdy dziewczyna jest już prawie na miejscu, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Mama wraz z samochodem znikają, telefon nie działa, czas się zatrzymuje, a Emka utknęła w środku lasu z grupą innych nastolatków, którzy wstawili się na obóz. Młodzież już na samym wstępie doświadcza nadnaturalnych zjawisk, zaczyna się gra nie tylko o miejsce w szkole ale i o życie.
No jestem pod wrażeniem, świetna młodzieżówka, w której świat realny łączy się z tym nadprzyrodzonym. Autorka zabrała nas na niezwykły obóz, który staje się grą o życie. Gdzie miano baśni nabiera nowego znaczenia, gdzie młodzież musi się wykazać odwagą, sprytem i tym w co w nich najlepsze, by osiągnąć zamierzony cel i ujść cało z tej nietypowej potyczki, na którą nikt ich nie przygotował.
Lektura wciągnęła mnie już od pierwszej strony, fabuła było oryginalna, intrygująca, dosyć szybka i dynamiczna. Działo się wiele, nasi bohaterowie stawali przed kolejnymi wyzwaniami, to taka troszkę lektura z dreszczykiem, ale dopasowana dla młodszego czytelnika, ale powiem wam, że i mi ten dreszczyk się udzielił, choć naście lat już dawno za mną. Z zapartym tchem śledziłam poczynania naszych bohaterów, próbowałam zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi, gdzie jest jakiś klucz, wraz z nimi szukałam odpowiedzi na nurtujące pytania, i troszkę przykro, że nie na wszystkie dostałam odpowiedzi. Książka to pierwszy tom serii, i choć o tym wiedziałam, to jednak czuję ogromny niedosyt, bo bardzo dużo kwestii pozostało otwartych, a autorka nie dość, że nie odpowiedziała na wiele pytań, to na koniec w głowie utworzyło się równie dużo następnych.
Powiedziałabym, że to książka dla każdego, zarówno starszego jak i młodszego. Mamy tutaj wielu bohaterów, każdy z nich jest inny, autorka w cudowny sposób przedstawiła tutaj różne typy nastolatków, jak i ogólnie postaw ludzkich, przez co każdy czytelnik w jakimś stopniu, z którymś z tych bohaterów jest w stanie się utożsamić. Ta różnorodność postaci to moim zdaniem najmocniejsza strona tej historii. Kolejną równie mocną stroną są ukazane w powieści wartości, od których się roi. Dodatkowo choć to opowieść pełna magii i dziwnych wydarzeń, to mimo wszystko relacje pomiędzy naszymi bohaterami są bardzo realistyczne, dotykające nie tylko tych pozytywnych aspektów, ale też i trudność, problemów i niezrozumienia, czy po prostu nastoletnich utarczek.
Bardzo mi się podobało, przeczytałam tą książkę za jednym zamachem, czcionka jest duża, akcja szybka, pojawiają się ilustracje, to wszystko sprawia, że czytanie idzie szybko i jest prawdziwą przyjemnością. Oczywiście polecam i wyczekuję następnego tomu.
WYJTesik
"Są rzeczy ważne i ważniejsze."
Nikt nie lubi wyjątków. Albo tylko nielicznym oczy się błyszczą na myśl, że coś odbiega od reguły, tym samym ją potwierdzając. Całej reszcie są one po prostu niepotrzebne, zbędne i w ogóle po co sobie komplikować życie. No bo kiedy już uda się opanować zasadę, wystarcza nam sama satysfakcja z jej zrozumienia i żadne niespodzianki nie są nam już potrzebne. A wyjątki sprawiają, że zapadamy się w sobie niczym tytułowy pałac, który z jakimś dziwnym uporem upodobał sobie wszystko, co wymyka się jakimkolwiek regułom. A o tych ostatnich nie słyszeli chyba nawet w bajkach! Może jedynie w tych, które przeznaczone są dla kogoś, kto nie wpasowuje się w żadne znane i akceptowane ramy.
Niczym w biblijnej opowieści, grupa nastolatków znalazła się w sytuacji, gdzie absolutnie wszędzie „zabrakło miejsca w gospodzie”, czyli innymi słowy nie dostali się do żadnej szkoły ponadpodstawowej. System ich nie przepuścił, nie zaakceptował i jednym słowem… olał. Jedynym wolnym lokum okazała się szkoła, która przyjęła dosyć specyficzne warunki rekrutacji. Ale co zrobić, jeśli jest się „przegrywem”, który w zaistniałej sytuacji nie ma nic do gadania, a rodzice pokładają w niej wszystkie swoje nadzieje. Bo czy ktoś lubi żyć ze świadomością, że ich dziecko jest niczym 'wyjątek”, którego nikt nie lubi?
"[D]obry człowiek nigdy nie jest przegrywem."
Zapadły pałac, jak sama nazwa sugeruje, nie robi na kandydatach dobrego wrażenia. Kiedy dodać do tego brak kadry nauczycielskiej, jakichkolwiek instrukcji czy choćby testów kwalifikacyjnych, zbliżamy się bardzo blisko do katastrofy edukacyjnej. A chętnych jest więcej niż wolnych miejsc. Rywalizacja to dobra forma nauki, ale chyba nie w sytuacji, kiedy zgraja nastolatków pozostawiona jest sama sobie, a w dodatku czuje, że to szkoła ostatniej szansy! Brzmi niebezpiecznie… Do tego pałac zaczyna żyć jakby własnych życiem i zmusza każdego z nich do zderzenia się z własnymi słabościami i lękami. Chociaż może to właśnie ich „wyjątkowość” sprawia, że pałac postanawia wystawić ich na próby godne najtęższych umysłów. Bo czasami to, co wymyka się zasadom jest najciekawsze, najbardziej wartościowe i niesamowite.
"Pałac nie chce nas skrzywdzić."
Wraz z wykonaniem zadań, zgodnie z zasadą „do trzech razy sztuka”, każdy uczestnik doświadcza czegoś, co znacznie odbiega od realności, prawdopodobieństwa i normalności. Powiedzieć, że szkoła próbuje ich przerazić i okrutnie przeegzaminować, to jakby nic nie powiedzieć. Wysyła ich na misje niczym rycerzy walczących ze smokiem czy innym stworem, który zagraża pozostałym. Gdyby tylko rodzice wiedzieli na co skazali swoje dzieci, posypałyby się skargi do kuratorium, bez dwóch zdań! Czy ich dzieci wyjdą z tego cało czy może rekrutacja pozostawi jakieś trwałe ślady na ich ciałach i duszy? A potem dziwić się, że tak wielu nastolatków przeżywa traumy i walczy z depresją.
"Tyle że po tym, co przeszli przez ostatnie dni, wiedzieli już aż za dobrze, że granica niemożliwego leży o wiele dalej, niż dotąd sądzili."
„Zapadły pałac” skrywa bardzo wiele tajemnic, których odkrycie już w pierwszym tomie wymaga od bohaterów nie lada odwagi i determinacji. Każdy z nich ma poczucie, że jeśli nie podołają wyzwaniu, to może nie ma dla nich na tym świecie miejsca? Jakkolwiek przerażające i absurdalne wydają się przydzielone im zadania, pałac pokazuje im, że nawet takie „wyjątki” jak oni mają w sobie ogromną moc, która niezrozumiała dla innych, wcale nie stawia ich na przegranej pozycji. Może to właśnie największa siła tkwi w ich słabościach, a zasady są po to, aby je łamać, a nie tylko martwić się wciąż pojawiającymi się ograniczeniami. Bo myśleć można do przodu, na boki, do tyłu i w takim kierunku, który przyjdzie nam do głowy. Czasami inaczej się nie da, jak tylko zaakceptować to, co w nas jest wyjątkiem (i żadnej reguły potwierdzać nie musi).
Książka nie tylko dla nastolatków. Gorąco polecam 14+
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Zapadły pałac, Marta Kisiel, Wydawnictwo Mięta, 2025
Dlatego uwielbiam czytać książki młodzieżowe. Kto powiedział, że dorośli czy rodzice nie mogą sięgać po tego typu lektury? Mimo upływu lat wciąż uwielbiam czuć się jak dziecko, które wierzy i marzy. Przede wszystkim to, że dzięki nim mogę przenieść się w świat przygód - wpadam w sidła zbójów, uciekam przed wściekłymi potworami, spotykam Fae i przeżywam wiele innych fascynujących historii. ,,Zapadły pałac" od Marty Kisiel to niby historia o nastolatkach i jakimś obozie rekrutacyjnym do liceum, ale szybko robi się z tego coś dużo grubszego. Moja dwunastoletnia córka pochłonęła ją w mgnieniu oka, a ja wcale się jej nie dziwię - sama wciągnęłam się w tę historię. Częściowy spoiler poniżej :D.
Główna bohaterka, Emka, jedzie na obóz jako swoją ostatnią szansę na dostanie się do szkoły. Już sam ten motyw jest bliski młodym ludziom, stres, presja, poczucie, że wszystko waży się właśnie teraz. Tyle że na miejscu nic nie działa tak jak powinno. Telefon milczy, dorośli znikają, czas jakby się rozjeżdża, a sam pałac wygląda jak miejsce, które ma swoje tajemnice i wcale nie chce ich zdradzić po dobroci. I nagle zwykły wyjazd zmienia się w walkę o ogarnięcie tego, co się w ogóle dzieje. Pojawiają się dziwne zadania, niepokojące próby, a momentami atmosfera staje się mroczna. Czujesz, że coś jest nie tak, że bohaterowie stąpają po cienkim lodzie, ale jednocześnie nie możesz oderwać się od lektury.
Najbardziej kupili mnie bohaterowie. Żadne kryształowe dzieciaki z reklamy. Każdy ma swoje słabości, swoje humory, swoje lęki. Kłócą się, dogadują, czasem palną coś głupiego, czasem zachowają się odważnie, choć sami się boją. Dzięki temu to wszystko brzmi prawdziwie, realnie. Moja córka co chwilę mówiła ,,ta jest jak ja" albo ,,o matko, znam kogoś takiego"., i to jest siła tej historii. Dzieciaki widzą w nich siebie. Klimat też robi robotę. Trochę tajemnicy, trochę absurdu, momentami lekki humor, który rozładowuje napięcie. Autorka umie w takie mieszanki. Raz jest niepokojąco, a za chwilę łapiesz się na uśmiechu. To sprawia, że książka nie męczy i nie przytłacza młodszego czytelnika.
Podoba mi się też to, że pod całą tą przygodą jest coś więcej. To historia o relacjach. O tym, że kiedy grunt usuwa ci się spod nóg, to najważniejsze są osoby obok. Zaufanie, współpraca, zwykłe bycie razem. Bez moralizowania, bez wykładów, po prostu widać to w działaniach bohaterów. No i wydanie jest piękne. Wydawnictwo Mięta naprawdę się postarało. To jedna z tych książek, które aż chce się mieć na półce. Tekstura okładki przypomina materiał, a barwione brzegi harmonizują z całością. Fantastycznym dopełnieniem są ilustracje zaprojektowane przez Panią Joannę Kencką. Gdybym miała powiedzieć wprost:, to jest świetna przygodówka z tajemnicą, klimatem i bohaterami, których naprawdę da się lubić. Dla młodszych czytelników to super wciągająca historia, a dla dorosłych fajny powrót do emocji z tamtych lat. Najlepszą recenzją jest to, że moje dziecko już pyta o kolejną część.
Trzynaścioro nastolatków przybywa różnymi środkami transportu do pałacu, który nie grzeszy urodą. Nie działają tu telefony, o wifi proszę zapomnieć, a i czas stoi w miejscu. Przynajmniej ten na czasomierzach. Dla Emki jest to kolejne liceum do którego ma nadzieję się dostać. Być może się to uda, ale miejsc jest tylko sześć. Wszyscy muszą przejść proces rekrutacyjny... swoją drogą bardzo osobliwy. Każde z nich coś lub kogoś ze sobą zabrali, zgodnie z dziwnymi wytycznymi. Teraz pora na próbę, albo może trzy próby....w końcu do trzech razy sztuka, czyż nie?
Książki o i dla nastolatków wydawnictwa mięta biorę w ciemno. Zawsze zaskoczą mnie czymś pozytywnym. Tak jest i tym razem. Grupa nastolatków pozostaje "porzucona" w lesie kierując się w stronę pałacu by tam uczestniczyć w pewnego rodzaju obozie. Na pewno nie będą narzekać na nudę, nawet pomimo nie działającego wifi.
Podoba się mi przedstawienie różnorodności tych "dzieciaków" pokazując, jak bardzo jesteśmy odmienni, jak rozmaite powody do osiągnięcia tego samego celu nami kierują. W przypadku tej rekrutacji, na nic zda się wiedza ogólna. Bardziej przyda się znajomość bajek, baśni czy legend i spojrzenie na świat, głębiej. Na swej drodze bohaterzy spotkają niejednego dziwoląga, a i czas będzie płyną jakoś inaczej, a może w ogóle nie będzie płynął.
Kto otrzyma miejsce w "liceum ostatniej szansy", jak nazwali pałac niektóre z postaci? Jakie przygody ich czekają i na czym wyjdą lepiej, na prawdzie, czy kłamstwie?
Niesamowicie wciągająca, pełna intrygujących i ciekawych przygód, mieszająca świat realny z baśniowym powieść, nie tylko dla młodszych czytelników. Ja też się w niej odnalazłam i z przyjemnością podsunę ją mojej dziesięcioletniej córce, myślę, że już niebawem.
Zachwycam się także oprawą i wyglądem książki. Twarda, matowa okładka i te brzegi, cudo. Czekam na ciąg dalszy, bo wychodzi na to że jakiś tam będzie. Polecam.
Bardzo ciekawa fantastyka z elementami grozy dla młodzieży. Zakończenie nie dostarcza odpowiedzi, ale też nie urywa się w połowie wątku. Jestem ciekawa kontynuacji.
"Zapadły pałac" to mroczna, pełna prób i tajemnic historia o szkole ostatniej szansy. Emka jest jedną z trzynastu osób, które załapały się na kilkudniowy obóz kwalifikacyjny. Jednak miejsc do szkoły jest tylko siedem...
Każdy z nastolatków musi wywalczyć sobie miejsce w szkole zaliczonymi zadaniami. Niestety nie są one ani łatwe ani związane ze standardową szkołą.
Każdy z przedstawionych bohaterów jest inny i ma swoje problemy, z którymi musi się zmierzyć. Oprócz wcześniej wymienionej Emki, poznajemy bliżej Ofi, Filipa i jego młodszą siostrę Lotkę.
Ta czwórka, choć tak różna próbuje się trzymać razem i pomagać sobie nawzajem. Niestety nie jest to łatwe kiedy zadania są dobierane indywidualnie.
Zapadły, magiczny pałac, nawiązania do baśni, nastoletnie problemy to tylko część rzeczy, które znajdziecie w tej książce.
Pióro Marty Kisiel miałam okazję poznać już wcześniej, ale "Zapadły pałac" jest inny od reszty, którą czytałam. Choć jest to pozycja dla młodzieży to może zaciekawić również starszych czytelników. Ja jestem bardzo ciekawa jak potoczy się dalej historia Emki, Ofi i Filipa.
Witajcie moi kochani
Jaką macie pogodę? U mnie dziś bardzo ponuro i deszczowo.
Dziś chciałabym przedstawić Wam historię z potencjałem.
Tytuł: Zapadły pałac
Autor: Marta Kisiel
Wydawnictwo: Mięta
Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Mięta - współpraca reklamowa
#współpracareklamowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka
Emma już dwukrotnie nie otrzymała miejsca w liceum. Jej ostatnią szansą dostania się do szkoły jest odbycie pięciodniowego obozu rekrutacyjnego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż na miejscu okazuje się, iż budynek zakwaterowania uczniów stanowi zrujnowany pałac. A na domiar złego na miejscu nie zastają żadnego dorosłego. Tak więc, w zaistniałej sytuacji, grupa nastolatków musi poradzić sobie sama. Po pewnym czasie odkrywają, iż zrujnowane miejsce zamieszkania to ich najmniejszy problem. Bowiem muszą poradzić sobie z innymi zagrożeniami, których zazwyczaj nie da się logicznie wyjaśnić, zaś niebezpieczeństwo jest bardzo realne.
To była bardzo dobra lektura.
Fabuła okazała się być bardzo oryginalna. Emka już dwukrotnie nie dostała się do liceum. Więc teraz miała na to ostatnią szansę. Jednakże, aby to się ziściło musiała udać się na pięciodniowy obóz rekrutacyjny. I w tym momencie zaczęłam zastanawiać się co może pójść nie tak. I naturalnie okazało się, że wszystko. Bowiem placówka, w której miało odbyć się szkolenie, okazała się totalną ruiną. I po zapoznaniu się z ogólną sytuacją bohaterów wiedziałam już, że ta historia będzie ciekawa i wiele się tam wydarzy. Jednakże tego co otrzymałam wcale się nie spodziewałam. Więc jak najbardziej byłam bardzo mile zaskoczona. I muszę przyznać, że z ogromnym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów i poznawałam ich sekrety i historie.
Jednakże na co zwróciłam uwagę to powoli rozwijająca się akcja. Miałam wrażenie, że początek powieści był trochę za długi, przez co nie starczyło czasu na rozwinięcie wątku nazwijmy to poczynań bohaterów. Naturalnie ich działalność została przedstawiona, ale w moim odczuciu te kwestie były niedopracowane. Potraktowane zbyt pobieżnie. Jakby fabuła bardziej skupiała się na całokształcie niż też na pojedynczym bohaterze, a przecież każdy z bohaterów był ważny i to właśnie ich działania tworzyły kompatybilną całość.
Jeżeli chodzi o bohaterów to muszę przyznać, że bardzo interesujące i oryginalne z nich grono. I w tej kwestii dostrzegłam, że żaden z nich nie znalazł się tu przypadkiem. Co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ obok rozrywki przekazują oni również cenione wartości moralne. Bardzo to doceniam. Ponadto śledziłam ich losy z wielkim zainteresowaniem, bardzo przypadli mi do gustu i obdarzyłam ich sympatią.
Zakończenie powieści mnie usatysfakcjonowało. Najważniejsze kwestie zostały wyjaśnione, dzięki czemu nie zostałam bez odpowiedzi. Lecz naturalnie mam nadzieję, że pojawi się jej kontynuacja, na co czekam z niecierpliwością, ponieważ pojawiło mi się wiele nowych pytań dotyczących fabuły, jak i historii tegoż pięknego pałacu. Także z wielką przyjemnością poznam dalsze losy bohaterów oraz tajemnice Zapadłego Pałacu.
Reasumując ,,Zapadły pałac" to fantastyczna powieść z ogromnym potencjałem. Lecz moim zdaniem nie został on tutaj całkowicie wykorzystany. Mam jednak nadzieję, iż to nie jest koniec historii i pojawi się jej kontynuacja. Dostrzegam w niej ogrom możliwości, które będą zachwycać. Ponadto powieść ta jest skierowana nie tylko do młodszych czytelników, ale również i starszych, którzy szukają chwili relaksu i oryginalnej fabuły. Ja jestem bardzo zadowolona z lektury, ponieważ zachwyciła mnie swoją nietuzinkową fabułą oraz stylem. Dzięki czemu książkę czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie.
Oczywiście na uwagę zasługuje również samo wydanie książki, które jest niesamowite. Piękna grafika, barwione brzegi oraz ilustracje w środku. Po prostu zachwycająca.
Serdecznie polecam, strona.394
Tytułowa Szaławiła, Oda Kręciszewska, ma trzydzieści osiem lat i właśnie zmarła jej matka. Po dziesięciu latach podróżowania po świecie i ku przerażeniu...
Rozpoczyna się czas najwspanialszych przygód -- wakacje! I to przygód nie byle jakich, bo tym razem Licho nie daje się zostawić w domu i...
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
(czytaj dalej)