Zbrodnia po irlandzku

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2019-08-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-62577-98-9
Liczba stron: 304
Język oryginału: polski

Ocena: 5.25 (8 głosów)

Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.


Druga powieść Aleksandry Rumin to cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna.

Tagi: komedia kryminalna irlandia wakacje

Kup książkę Zbrodnia po irlandzku

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Zbrodnia po irlandzku

Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Morze, klify, urwiska i wszechobecna zieleń. Zatrważająca liczba owiec, mnóstwo turystów sączących kawę z dodatkiem whisky. Oto wizja Irlandii, do której większość z nas jest zapewne przyzwyczajona. Jednak Aleksandra Rumin w swojej powieści pt. „Zbrodnia po irlandzku” zabiera nas na „Szmaragdową przygodę” gdzie trup na wycieczce jest na porządku dziennym, przewodnikiem jest alkoholik, a autobus, którym podróżują wczasowicze wręcz sypie się w oczach…
Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.
Jak dotąd nie miałam do czynienia z powieścią z tego gatunku, czyli komedią kryminalną. Jednak po lekturze „Zbrodni po irlandzku” wiem, że chcę więcej. Dawno już nie uśmiałam się tak, jak podczas lektury tej historii.
„Zbrodnia po irlandzku” to przezabawna powieść, w której autorka ukazuje nieco przerysowane zachowania naszych rodaków za granicą, a także wiele stereotypów, z jakimi jesteśmy kojarzeni. Sama byłam na kilku wycieczkach objazdowych za granicą i niestety muszę przyznać, że pani Rumin ma rację w większości kwestii związanych z polskimi turystami.
W powieści tej, Aleksandra Rumin ukazuje również tą ciemniejszą stronę zawodu przewodnika wycieczek. Po lekturze „Zbrodni po irlandzku” już nigdy nie pomyślę, że praca ta, należy do lekkich i przyjemnych.
Możliwość zwiedzenia najpiękniejszych miejsc świata, darmowy nocleg i wyżywienie, a na koniec wypłata za pracę. Brzmi świetnie, prawda? Jednak mając pod opieką taką grupę jak nasz biedny Tomasz Waciak, to wszystko traci na znaczeniu.
Pan przewodnik być może męczył się z tą zgrają urlopowiczów, ale ja bawiłam się w ich towarzystwie wybornie. Wszyscy bohaterowie zostali genialnie wykreowani. Każdy z nich był przedstawicielem innej grupy społecznej, dzięki czemu autorce udało się stworzyć mieszankę wszelakich charakterów, które idealnie się dopełniały. Nic jednak nie pobije Baronowej Raszpli, która już od pierwszych stron powieści całkowicie skradła moje serducho.
Autorka zaserwowała nam ciekawą zagadkę kryminalną, zaskakując czytelników jej ostatecznym rozwiązaniem. Pani Rumin ma lekkie pióro, tą historię czyta się błyskawicznie, a odłożenie jej choćby na moment jest niezwykle trudne.
Powieść zbudowana jest z kilkunastu rozdziałów, z których każdy opisywał jeden dzień wycieczki. Rozpoczynał się on od dokładnego opisu planu dnia: opisu atrakcji turystycznych, kilka informacji historycznych itp. Wszystko zostało skrupulatnie przedstawione, co świadczy o dokładnym przygotowaniu się autorki i dopracowaniu przez nią tej powieści w każdym, nawet najmniejszym szczególe.
Przyznaję, że miałam odrobinę mieszane uczucia, gdy zabierałam się za lekturę tej książki. Muszę jednak przyznać, że dawno już tak dobrze się nie bawiłam podczas czytania jakiejkolwiek książki. Będę wyczekiwała kolejnych powieści tej autorki, a Wam gorąco polecam „Zbrodnię po irlandzku”. To idealna lektura na te wakacje!
Moja ocena: 8/10

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2019-08-20, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

„Zbrodnia po irlandzku” to REWELACYJNA komedia kryminalna, która doprowadziła mnie do łez i niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Aleksandra Rumin po raz kolejny uwiodła mnie swoją niesamowitą, przepełnioną po brzegi absurdem i sarkazmem prozą, w której w zabawny sposób obnażyła przywary Polaków – tym razem ludzi związanych z branżą turystyczną oraz samych turystów.

 

Kryzys – to sowo klucz charakteryzujące całą fabułę „Zbrodni po irlandzku”. Kryzys dotyka biuro podróży „Hej Wakacje”, gdy zakochany w Irlandii właściciel wprowadza do oferty „Szmaragdową przygodę” – wycieczkę objazdową po Zielonej Wyspie, która cieszy się zerowym zainteresowaniem klientów. Kryzys przechodzi Tomasz Waciak – uzależniony od alkoholu pilot wycieczek, którego szef zmusza do wyjazdu właśnie na „Szmaragdową przygodę” ze zwycięzcami przeprowadzonego przez biuro konkursu. Cały wyjazd jest pełen mniejszych i większych katastrof, które ciągle nadwyrężają i tak już słabą psychikę nieszczęsnego Waciaka – roszczeniowi turyści, trudne warunki pogodowe, ciągłe zmiany programu wycieczki z powodu czynników zewnętrznych, zmutowane komary i niespodziewanie, śmiertelne wypadki wczasowiczów nieźle dają facetowi w kość. Oj, to będzie zdecydowanie niezapomniany wyjazd!

 

„Zbrodnia po irlandzku” to wyborne połączenie satyry z wątkiem kryminalnym w stylu Agathy Christie – przy czym zdecydowanie dominuje w tej powieści warstwa komediowa. Fabuła aż kipi od absurdalnych, przerysowanych scen wyśmiewających zachowanie turystów, którym na wakacjach puszczają wszelkie hamulce, a do głosu dochodzą niemal pierwotne instynkty – szczególnie rozbawiła mnie scena, w której zdesperowani urlopowicze walczą o miejsca w obleganym Centrum Turystycznym Klifów Moher, a kiedy następuje poprawa pogody pędzą na Klify na złamanie karku, by zrobić jak najlepsze zdjęcia.

 

"Zbocze znajdowało się na wyciągnięcie ręki, ale trwała na nim regularna bitwa. Grunwald to przy tym piknik na świeżym powietrzu. Kto nigdy nie spojrzał w oczy rozszalałego turysty, który chce zrobić zdjęcie, nie ma pojęcia, czym jest prawdziwy strach".

 

Jeśli poszukujecie zabawnej, wakacyjnej powieści kipiącej od satyry gorąco polecam Wam „Zbrodnię po irlandzku”.  Aleksandra Rumin to świetna pisarka, która może poszczycić się genialnym zmysłem obserwacji, lekkim piórem i sporym dystansem do siebie. Doskonale bawiłam się podczas lektury tej książki.

 

Uwaga fani klasycznych kryminałów! Zastanówcie się zanim sięgnięcie po ten tytuł, bo Aleksandra Rumio w swej powieści położyła nacisk na komedię, więc nie uświadczycie w niej rozbudowanych wątków detektywistycznych.   

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2019-08-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2019,

Aleksandra Rumin… no cóż, niestety nie udało mi się znaleźć informacji o tej autorce, nawet wujek Google mnie zawiódł. Z okładki książki dowiedziałam się tylko, że autorka jest warszawianką z urodzenia i wyjątkową optymistką z ogromnym poczuciem humoru. Tajemnicza osoba, która pisze pełne humoru książki, ale czy jest to jej prawdziwe imię i nazwisko, czy pseudonim literacki…, tego niestety nie wiem. Jej znakiem firmowym jest wyjątkowe poczucie humoru, okraszone dużą dawką sarkazmu i celnym portretowaniem różnych nacji i grup społecznych. W bohaterach jej powieści z wielu rozpozna jakąś znajomą osobę lub siebie samego.

Zbrodnia po irlandzku to komedia kryminalna, chociaż moim zdaniem ta książka jest specyficznym przewodnikiem po Irlandii, z dużą dawką humoru i wątkami kryminalnymi.

 

Biuro turystyczne „Hej Wakacje” organizuje tygodniowy wyjazd do Irlandii, ale tylko dla wybranych. Egzotyczne wycieczki to czasami dość niebezpieczne hobby, ponieważ statystyki ujawniają, że co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Zorganizowany po bardzo promocyjnej cenie wyjazd, kusi, ale czy można zaufać przewodnikowi. Niestety uczestników wycieczki spotyka kilka nieszczęśliwych wypadków, a pilot wycieczki najchętniej wróciłby do domu mając dziwne przeczucie, że coś w tym wyjeździe nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo nie dość, że musi użerać się z irlandzką pogodą, to jeszcze wśród uczestników wycieczki ma dość roszczeniową starszą panią, a program wycieczki co chwilę ulega zmianom a ona sam albo zmaga się z zatruciami pokarmowymi albo z nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy… Co spotka uczestników wycieczki? I czy w obliczu tragedii i wyjątkowo niesprzyjającej zwiedzaniu pogodzie, będą oni chcieli wrócić do domów?

 

Książka ta jest drugą powieścią autorki, którą miałam okazję przeczytać i pewnie każdego kolejnego tytułu będę wypatrywała. Fabuła to cięta satyra na Polaków nie tylko przebywających za granicą, pełna obyczajowych introspekcji, bardzo wyrazistych postaci i najdziwniejszych przygód.

 

(…) Warszawa dopiero budziła się ze snu. Ulice świeciły pustkami, po chodnikach przemykali nieszczęśliwi posiadacze czworonogów oraz przedstawiciele lokalnej bohemy, zwani pieszczotliwie menelami, którzy wracali do domu po nocnych wernisażach pod chmurką. (…)

 

A jak przystało na kryminał to są i zbrodnie.

 

Ale ta książka jest również świetnym przewodnikiem turystycznym po Dublinie (i nie tylko), bowiem razem z uczestnikami wycieczki czytelnik ma okazję zwiedzić Irlandię. Każdy kolejny rozdział zaczyna się czymś w rodzaju planu wycieczki, jaki powinien zostać zrealizowany, ale jak to często bywa, nie zawsze okoliczności pogody pozwalają na tę realizację.

(…)Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Blarney Castle, gdzie znajduje się słynny kamień – każdy śmiałek, który go pocałuje, otrzyma dar elokwencji. Spacer aleją cisową. Przejazd do Cork. Spacer po mieście, w czasie którego zobaczymy zbudowany w 1788 roku Targ Angielski, katedrę św. Findbara, browar Beamish and Crawford, starą dzielnicę hugenocką z placem Rory’ego Gllaghera, gmach opery, giełdę maślaną i Muzeum Masła oraz kościół św. Anny. (…)

Jest to cięta satyra, moim zdaniem z nieco przerysowanymi pod względem turystycznym sytuacjami, mało realnymi, ale w pewnym sensie prawdopodobnymi. Krytyczne przedstawienie turystów nie tylko z Polski, ale również z innych krajów Europy, pokazane zostało na tle malowniczych (teoretycznie) widoków, które często z powodu typowej irlandzkiej pogody – mgieł, ulewnego deszczu, silnego wiatru – pozostają tylko w wyobraźni zwiedzającego.

Ironiczny humor towarzyszy odbiorcom książki od pierwszej do ostatniej strony i dopiero w samej końcówce, autorka nieco szokuje, fundując czytelnikom chwile prawdziwego wzruszenia i odkrywając karty z zaskakującym zakończeniem. Myślę, że owo zakończenie właśnie, zaskoczy wielu.

 

Przedstawiając losy uczestników wycieczki turystycznej, o skrajnie różnych charakterach, autorka stworzyła historię, która bawi do łez i poprawia humor lepiej niż czekolada, a zderzenie ludzkiej mentalności z realiami miejskiej dżungli i irlandzkiej rzeczywistości staje się źródłem przezabawnych perypetii.

 

(…) Ciemną nocą z zaułka wyłoniły się trzy cienie i zatrzymały się przed wejściem do nowo otwartej kancelarii adwokackiej „Duda i Partnerzy” (…) Pół minuty później na miejscu drugiego w rządku „D” pojawiło się jaskrawe „P” (…)

Jeżeli szukacie lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej to ta książka jest właśnie taką.

Jeżeli wybieracie się do Irlandii, i nie wiecie czy warto tam pojechać, a jak warto, to co zwiedzić, to ta książka Wam doradzi.

Jeżeli macie ochotę pośmiać się i zapomnieć o szarościach dnia codziennego, to koniecznie sięgnijcie po tę lekturę. Każdy, kto nie jest przedszkolakiem i wczesnoszkolnym dzieciakiem, tego z całą pewnością ta książka nie zawiedzie.

 

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2019-08-11, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

„To się nie dzieje naprawdę (…) Ja śnię, nie widzę innego wytłumaczenia. Turyści tak po prostu nie giną jeden po drugim. Tutaj się dzieje coś bardzo dziwnego…”

 

=> czyli "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandry Rumin, przedpremierowo na moim blogu: https://magicznyswiatksiazki.pl/zbrodnia-po-irlandzku-aleksandra-rumin/

Link do opinii
Avatar użytkownika - ola_lifestyle
ola_lifestyle
Przeczytane:2019-08-11, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

 
Czy lubicie konkursy? ?Pewnie tak, a jeszcze bardziej takie, które wygrywacie, prawda? Bohaterowie najnowszej komedii kryminalnej Aleksandy Rumin „Zbrodnia po irlandzku” w taki właśnie sposób stali się uczestnikami wycieczki objazdowej po Irlandii ? Co prawda Szmaragdowa Wyspa nie jest rajem dla miłośników słońca, lepiej nastawić się na zwiedzanie w deszczu, za to oferuje zachwycające widoki, a poza tym „darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby” ? Z takiego też założenia wyszli uczestnicy i ruszyli na podbój Irlandii... Program zwiedzania okazał się niezwykle intensywny (wielki plus dla autorki za to, że każdy kolejny rozdział rozpoczęła dokładnym opisem planu wycieczki na dany dzień, dzięki czemu możemy się dowiedzieć co i gdzie warto zobaczyć ??). Niestety nie wszystkim turystom dane było odbyć całą objazdówkę, gdyż okazało się, że w grupie znajduje się morderca... Ile osób powróciło do Polski ze Szmaragdowej Wyspy? Kto i dlaczego próbował zabić uczestników? Tego dowiecie się jeżeli książkę przeczytacie do ostatniej strony! ?

Bardzo zabawna opowieść, ze świetną charakterystyką postaci i zachowań Polaków za granicą - doskonały relaks na wakacyjne popołudnie (a czyta się niezwykle szybko). Serdecznie polecam!

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Pokaż wszystkie recenzje