Okładka książki - Złotowłosa

Złotowłosa


Ocena: 5.24 (17 głosów)

Urszula wychodzi pobiegać do pobliskiego parku. W złości. Ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Miały być zaręczyny i wielka radość, ale wszystko poszło nie tak.

Dziewczyna budzi się w piwnicy - poturbowana, głodna, zdezorientowana. Nie wie, gdzie jest ani kto ją porwał. W głowie zaś kołacze się pytanie: czy to możliwe, że w parku zaatakował ją niedźwiedź? W dodatku słyszy głos Malwiny - tyle że Malwina nie żyje...

Urszula to opiekunka w hospicjum, osoba lubiana, empatyczna i oddana ludziom. Dlaczego więc nikt od razu nie zgłasza jej zaginięcia? Dlaczego narzeczony milczy? Kim naprawdę jest kobieta, która wydaje się aniołem? W trakcie śledztwa wychodzą na jaw fakty, które zmieniają wszystko: tajemnice z przeszłości, toksyczny związek, przemilczane winy.

Złotowłosa to thriller psychologiczny o zniknięciu prowadzącym do czegoś znacznie większego - bolesnej konfrontacji z przeszłością i pytań o to, co to znaczy naprawdę zapłacić za swoje błędy. Chmielarz w najwyższej formie.

Okropnie dobra książka. Kilka razy chciałam przestać czytać, ale nie mogłam. Wcześniej tylko podejrzewałam, że Chmielarz dobrze rozumie kobiety, po lekturze Złotowłosej nie mam już wątpliwości.

Marta Górna, ,,Gazeta Wyborcza"/Wyborcza.pl

Gdy wszyscy milczą, sumienie krzyczy... Oto wirtuozeria gatunkowa! Chmielarz powraca z mistrzowskim thrillerem psychologicznym o winie, pamięci i mrocznych, obezwładniających tajemnicach, które wrastają w człowieka jak drzazgi - bolesne, niewidoczne i trudne do usunięcia. Czytałam na bezdechu.

Małgorzata Tinc, ladymargot.pl

Wojciech Chmielarz rozegrał mnie jak amatora. Wpadłem we wszystkie pułapki, które zastawił, co dowodzi, jak przebiegła z niego bestia i że nadal wie, jak grać w tę grę. Tym razem serwuje znakomity thriller, który ma więcej warstw niż Shrek i przypomina, że karma to nie tylko szamka dla naszych pupili.

PigOut

Informacje dodatkowe o Złotowłosa:

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788368549195
Liczba stron: 352

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Złotowłosa

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Złotowłosa - opinie o książce

„Nigdy nie wiesz, kiedy przyda ci się alfabet Morse'a”
(Ula też nie wiedziała…)

Czy przeszłość może mieć wpływ na teraźniejszość?

Minęło trzy lata od momentu, gdy ostatnio czytałam książkę autora. Wojciech Chmielarz popularny pisarz o dużym dorobku literackim to o nim będzie tu mowa, a właściwie o jego najnowszej książce „Złotowłosa”.

Ten dzień miał być cudowny, miały być zaręczyny i wielka radość. Jednak coś poszło nie tak Urszula zdenerwowana, wychodzi do pobliskiego parku, żeby pomyśleć i ochłonąć. Raptem dziewczyna budzi się w piwnicy – poturbowana, głodna. Nie wie, gdzie jest ani kto ją porwał.

Wow, co to było? Dawno nie czytałam tak niesamowitej historii, zakręconej, a zarazem wciągającej. Nie byłam na to gotowa, autor zafundował mi podróż w mroczne zakamarkach ludzkiej duszy. Zemsta, zdrada, manipulacja drugim człowiekiem. Tu Chmielarz zamiast brutalnych scen, morderczej akcji serwuje nam, na pozór prosty motyw, porwanie i walka o przetrwanie. Jednak to tylko pozory, im bardziej zagłębimy się w fabułę, tym więcej odkrywamy mrocznych sekretów.
Moralne dylematy, toksyczne relacje, ale przede wszystkim przemilczane winy i wpływ przeszłości na teraźniejszość.

Literacki majstersztyk, pomimo braku dynamicznej akcji, autor potrafił wprowadzić, tak gęstą atmosferę, że momentami gęsia skórka pojawia się na ciele. Sprawnie wciąga nas w fabułę, nie dając ani chwili odpoczynku. Obrazowość sytuacji i postaci pobudzają naszą wyobraźnię, do tego stopnia, że chwilami miałam wrażenie,

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2025-11-20, Ocena: 5, Przeczytałem,

“Czasami tak jest - pojawiasz się gdzieś i masz przeczucie, a właściwie zupełną pewność, że nie spotka cię tam nic dobrego”.

Urszula ma dobre, przepełnione empatią serce. Pracuje w hospicjum, towarzysząc ludziom w ich ostatnich chwilach. Tego dnia miało być pięknie. Miały być zaręczyny, obietnice, nowe otwarcie. A jednak coś poszło nie tak. By ochłonąć, pobiec przed siebie i uspokoić myśli, idzie do pobliskiego parku. Budzi się w piwnicy — zdezorientowana, obolała, zanurzona w gęstym, niemal namacalnym mroku. Nie wie, kto ją porwał ani dlaczego. Jakby tego było mało, słyszy głos Malwiny… ale Malwina przecież nie żyje. A jej zaginięcie? Nie od razu zgłoszone. Niepokojące milczenie niedoszłego narzeczonego. Sekrety, które pachną strachem.

Ależ to było mocne! Wielowątkowa akcja powieści toczy się niespiesznie, stopniowo nabiera tempa. Fabuła zajmująco poprowadzona, dopracowana w każdym szczególe, niesie dreszcz napięcia, mroczną gamę sprzecznych emocji. Wojciech Chmielarz ma mocne, sugestywne pióro, bywa dosadny, nie owija w bawełnę. Potrafi dostrzec niewidoczne, jest wnikliwym obserwatorem człowieka — jego pragnień, słabości, cichych dramatów skrywanych za codziennością. Bohaterowie są żywi — wyraziści, różnorodni, złożeni. Ich portrety psychologiczne są głębokie i prawdziwe. Narracja prowadzona z kilku perspektyw otwiera przed nami całe spektrum emocji i pozwala zanurzyć się w historię jeszcze mocniej. Urszula to postać, która porusza: krucha, a jednocześnie silna; zagubiona, lecz zdeterminowana, by przetrwać — nawet wtedy, gdy wszystko sprzysięga się przeciwko niej.

Thriller psychologiczny z najwyższej półki: niepokojący, intensywny, utkany z niedopowiedzeń i fałszywych tropów. To opowieść o mroku, który potrafi zamieszkać w człowieku, o ludziach zagubionych, uwikłanych, poranionych. O cienkiej linii między miłością a uzależnieniem, o manipulacjach i toksycznych więzach. Autor z wprawą prowadzi nas przez splątane wątki, odsłaniając tajemnice we właściwym momencie — tak, by napięcie rosło, a niedowierzanie towarzyszyło nam niemal do ostatniej strony. To konfrontacja z przeszłością, z błędami, które domagają się zapłaty. Historia, która podnosi kurz przemilczeń, pokazuje blizny po traumach.

To książka, która zostawia ślad, trzyma w dusznym uścisku do samego końca, wciąga, nie pozwala się odłożyć. Tajemnice, cierpienie, ludzka słabość i mrok. Bardzo polecam! Tatiasza i jej książki :) 

Link do opinii

Na każdą nową powieść Wojciecha Chmielarza @wojciechchmielarz czekam z niecierpliwością i zaciekawieniem. I z każdą kolejną lekturą wmawiam sobie, że ów autor następnym razem już mnie nie zaskoczy. A potem pojawia się „Złotowłosa” z oferty Wydawnictwa Marginesy i znów nie mogę uwierzyć, że można utkać tak wspaniałą narrację z wydawać by się mogło prostych, tak bliskich Nam, życiowych historii.

Nawiązanie do znanej baśni o Złotowłosej i trzech misiach nie kończy się tu na tytule. Urszula, główna bohaterka tej historii, przypomina współczesną wersję złotowłosej dziewczynki. Widzimy ją jako wolontariuszkę w hospicjum, kobietę z powołaniem, która z oddaniem towarzyszy umierającym. Chmielarz jednak szybko poddaje ten wizerunek próbie. Gdy kobieta wbrew swej woli trafia do tajemniczego domku w lesie, historia zaczyna się zagęszczać, a pozory powoli się kruszą. Zamiast trzech misiów jest jeden, za to wyjątkowo niebezpieczny, a pozostali mieszkańcy leśnego domku dopełniają ponurego obrazu. W tym „baśniowym” układzie role są odwrócone: dobroć przestaje być oczywista, a granica między ofiarą a oprawcą staje się niepokojąco cienka.

„Złotowłosa” to powieść niejednoznaczna. Z jednej strony dostajemy thriller psychologiczny, pełen napięcia i zwrotów akcji, z drugiej dramat społeczny o samotności, potrzebie akceptacji i destrukcyjnej sile miłości. Dom w lesie staje się tu nie tylko miejscem akcji, ale symbolicznym więzieniem, w którym bohaterowie konfrontują się z własnymi lękami.

To, co najbardziej urzeka w prozie Chmielarza, to jego zdolność do łączenia mroku z realizmem. Nie potrzebuje potworów ani nadnaturalnych zjawisk, by przestraszyć. Wystarczy mu człowiek. Jego bohaterowie są często złamani przez życie, uwikłani w toksyczne relacje i decyzje, które prowadzą ich w coraz ciemniejsze rejony życia.

Polecam, bo „Złotowłosa” to nie tylko świetny thriller, lecz także metaforyczna opowieść o tym, jak cienka bywa granica między altruizmem a egoizmem. I jeszcze o tym, że demony przeszłości kiedyś w końcu Nas dopadną.

Link do opinii
Avatar użytkownika - BOOKSARE_MYPASSI
BOOKSARE_MYPASSI
Przeczytane:2025-11-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Posiadam, współpraca,

Urszula, opiekunka w hospicjum, wychodzi pobiegać do pobliskiego parku. Jest wściekła — ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Miał przynieść zaręczyny, radość i poczucie spełnienia. Tymczasem wszystko poszło nie tak.

Dziewczyna budzi się w piwnicy: poturbowana, głodna, zdezorientowana. Nie wie, gdzie się znajduje ani kto ją porwał. W jej głowie kołacze się jedynie absurdalne pytanie: czy to możliwe, że w parku zaatakował ją… niedźwiedź? W dodatku słyszy głos Malwiny — przyjaciółki, która przecież nie żyje.

Dlaczego nikt od razu nie zgłosił jej zaginięcia? Kim jest kobieta, która pojawia się nagle i wydaje się uosobieniem dobroci? W trakcie śledztwa na jaw wychodzą sekrety, które zmieniają wszystko: tajemnice z przeszłości, toksyczne relacje, przemilczane błędy i winy.

 

Od pierwszych stron czułam, że to nie będzie typowy thriller, który przeczytam i szybko o nim zapomnę. Główna bohaterka, Urszula, budzi się w piwnicy — przerażona, obolała. Zaledwie chwilę wcześniej spodziewała się oświadczyn, a teraz zamiast pierścionka ma przed sobą zakratowane okienko, wiadro w kącie i żarówkę zwisającą nad śmierdzącym materacem.

Najmocniej uderza atmosfera — poczucie, że dzieje się coś bardzo złego, nawet jeśli nie umiemy tego nazwać. Narracja prowadzi nas najpierw przez chaos i dezorientację Uli, a później poprzez retrospekcje jej życia. Dzięki temu nie tylko obserwujemy wydarzenia, ale — przynajmniej ja — czujemy bezsilność bohaterki: zagubienie, niepewność, brak zaufania do własnych wspomnień.

 

Historia pokazuje, że przeszłość nigdy całkiem nie znika — potrafi powrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Dorosłość nie zawsze daje szansę na naprawienie błędów młodości, a działania dorosłych bywają naznaczone złością, gniewem, niesprawiedliwością oraz chęcią zemsty czy dania nauczki. Prawda jest taka, że w żadnym wieku nie powinniśmy kierować się złymi pobudkami ani krzywdzić innych.

Kto jest w tej historii ofiarą, a kto oprawcą? Kto sprawuje władzę, a kto jest uwięziony — fizycznie i psychicznie? Powieść podkreśla ogromne znaczenie relacji rodzinnych oraz traum z dzieciństwa, które odbijają się echem w dorosłym życiu. Pokazuje również, jak manipulacja i autorytet dorosłego mogą wpływać na losy innych członków rodziny.

Ula jest bohaterką, którą od początku chciałam wspierać. Jednak gdy prawda o jej przeszłości zaczęła

 

wychodzić na jaw, moja sympatia do niej osłabła. Tymczasem moje uczucia wobec pani Licznik były odwrotne — początkowe oburzenie ustąpiło litości, bo od środka trawiło ją długo wiele trudnych emocji. Ta historia uświadomiła mi, że złość i nienawiść nigdy nie są dobrymi doradcami, a za swoje czyny trzeba brać odpowiedzialność w każdym wieku. W pewnym momencie nic nie było już w tej historii czarno-białe.

 

W recenzjach pojawiają się głosy, że niektóre wątki są przerysowane, a momentami wręcz absurdalne. Ja się z tym nie zgadzam — thriller psychologiczny nie musi być dokumentem. Ma budować napięcie, zaskakiwać i wciągać w mrok ludzkiego umysłu. Ta powieść świetnie pokazuje, że strach i tajemnice są potężniejsze, niż nam się wydaje, a każdy z nas może nosić w sobie więcej niż jedną twarz.

 

Jeśli lubisz książki, które nie podają wszystkich odpowiedzi na tacy i zostawiają po sobie cień niepokoju — sięgnij po tę historię. Polecam.

 

[współpraca @wydawnictoMarginesy]

Link do opinii
Avatar użytkownika - monikaswiatek
monikaswiatek
Przeczytane:2025-11-09,

Wojciech Chmielarz po raz kolejny udowadnia, że potrafi zbudować historię, która wciąga nie tylko fabułą, ale i psychologiczną głębią. „Złotowłosa” to thriller, który zaczyna się jak klasyczne zniknięcie kobiety, a kończy się jak gorzki rachunek sumienia – zarówno bohaterów, jak i czytelnika.

Dzień, który miał być początkiem nowego życia Urszuli, zamienia się w koszmar. Zamiast zaręczyn – kłótnia. Zamiast pierścionka – zimna piwnica, ból i strach. Chmielarz prowadzi nas przez jej koszmar , umiejętnie dozując napięcie i niepewność. Urszula to młoda kobieta pracująca w hospicjum, jednak szybko okazuje się postacią złożoną, pełną sprzeczności i sekretów.

Autor w mistrzowski sposób łączy wątki kryminalne z dramatem psychologicznym. Zaginięcie Urszuli to tylko punkt wyjścia – prawdziwe napięcie rodzi się w odkrywaniu tego, co bohaterowie próbują ukryć przed sobą i światem.

„Złotowłosa” to thriller, który trzyma w napięciu do samego końca. Chmielarz pokazuje, że zło nie zawsze ma twarz potwora – czasem to cicha zgoda na kłamstwo, milczenie, które trwa latami, lub strach przed prawdą.

Uwielbiam książki tego autora, a „Złotowłosą” przeczytałam praktycznie w jeden dzień. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjalukaszyk
patrycjalukaszyk
Przeczytane:2025-10-26,

Zdenerwowana Urszula po kłótni z partnerem wychodzi pobiegać. Nagle zostaje zaatakowana przez coś na kształt... niedźwiedzia? To ostatnie co pamięta, gdy budzi się otumaniona w ciemnej piwnicy, a towarzyszy jej jedynie głos zmarłej podopiecznej z hospicjum...

Autor po mistrzowsku buduje napięcie swojej opowieści. Początkowo wydaje się, że to dość standardowa historia o porwaniu, ale z biegiem kolejnych stron w niezwykle przewrotny sposób zostajemy wrzuceni w sięgającą dalekiej przeszłości opowieść o zemście i obsesji - a to wszystko razem skłania do odwracania ról i pytań, kto tu naprawdę jest katem, a kto ofiarą i gdzie leży granica odpokutowania za winy.

Tutaj kluczem opowieści są bohaterowie. Fabuła, choć retrospektywna i mocna, to jednak dość minimalistyczna (oczywiście nie ma w tym nic złego), niczym wspomniana piwnica, w której zamknięta jest Urszula. Najwięcej dzieje się w portretach postaci, ich emocjach, grymasach, reakcjach czy uczuciach. Autor prowadzi z czytelnikiem swoistą grę psychologiczną, co rusz sugerując współczucie czy niechęć do innych postaci, aby końcowo ukazać, że nikt tu nie jest nieskazitelny i cała sytuacja jest sumą win wszystkich jej uczestników.

Podobał mi się odkrywany stopniowo symbolizm zawarty w tytule. Przywołane oczywiste skojarzenie z klasyczną baśnią staje się tutaj ironicznym i wymownym punktem wyjścia dla uderzająco mrocznej rzeczywistości. Tutaj Złotowłosa skądinąd również wchodzi do domu rodzinki niedźwiadków - pytanie, kto tu komu zabiera więcej i kto faktycznie pokazuje ostatecznie pazury i dlaczego...

Jestem pod wrażeniem. Ta historia zaskakuje, jest pełna wyrazistości i emocji, a losy Urszuli z pewnością na długo zapadną mi w pamięci. Polecam!

Link do opinii

„Złotowłosa” Wojciecha Chmielarza to thriller psychologiczny, który od pierwszych stron wciąga w gęstą, duszną atmosferę tajemnicy, bólu i ludzkich emocji, od których nie sposób się uwolnić. To jedna z tych książek, które nie pozwalają o sobie zapomnieć — im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej czujemy, że nic tu nie jest takie, jak się wydaje.

Główna bohaterka, Urszula, to kobieta o wielkim sercu – opiekunka w hospicjum, oddana swojej pracy i ludziom, którym towarzyszy w ostatnich chwilach życia. A jednak, mimo całej swojej dobroci, pewnego dnia sama staje się ofiarą. Wychodzi pobiegać, by ochłonąć po nieudanych zaręczynach… i już nie wraca. Budzi się w ciemnej piwnicy, poturbowana, zdezorientowana, otoczona mrokiem i niepewnością. Nie wie, gdzie jest, ani kto ją porwał. W dodatku słyszy głos Malwiny — kobiety, która przecież nie żyje.

Z pozoru prosta historia zaginięcia szybko przeradza się w emocjonalną i niepokojącą opowieść o winie, tajemnicach i cienkiej granicy między miłością a uzależnieniem od drugiej osoby. W miarę rozwoju akcji Chmielarz odsłania kolejne warstwy życia Urszuli – toksyczny związek, przemilczane błędy, lęki i traumy, które doprowadziły ją do tego punktu.

Autor po raz kolejny pokazuje, że jest mistrzem w tworzeniu realistycznych, psychologicznie pogłębionych postaci. Urszula nie jest idealna – popełnia błędy, bywa bezradna, ale też niesamowicie silna w swojej walce o przetrwanie. To bohaterka z krwi i kości, w której wielu czytelników może odnaleźć cząstkę siebie.

Styl Chmielarza, jak zawsze, jest precyzyjny, sugestywny i pełen napięcia. Autor nie potrzebuje krwawych scen, by zbudować poczucie zagrożenia – wystarczy kilka zdań, by czytelnik poczuł dreszcz na plecach. Jednocześnie potrafi wpleść w fabułę refleksję o ludzkiej naturze, poczuciu winy i potrzebie odkupienia, dzięki czemu „Złotowłosa” nie jest tylko thrillerem, ale też głęboko emocjonalną historią o tym, jak trudno czasem pogodzić się z własną przeszłością.

To książka, która przypadnie do gustu nie tylko fanom mrocznych opowieści, ale też czytelnikom, którzy cenią historie o ludzkich słabościach i sile ducha. Dla miłośników psychologicznych thrillerów – pozycja obowiązkowa.

„Złotowłosa” to opowieść o zniknięciu, które staje się pretekstem do odkrycia prawdy o sobie, o błędach, za które płacimy najwyższą cenę, i o tym, że nawet w mroku można odnaleźć światło.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytam_book
czytam_book
Przeczytane:2025-12-04, Ocena: 5, Przeczytałem,
,,Złotowłosa" - Wojciech Chmielarz, Wydawnictwo Marginesy Cześć wszystkim! U kogo spadł już pierwszy śnieg? U mnie póki co tylko mróz, który trzyma cały dzień, dzięki czemu wszystko pokryte jest białym szronem. Idealna aura na dobry thriller! ?? Po książki Wojciecha Chmielarza sięgam regularnie -- lubię jego styl, napięcie i psychologię postaci. ,,Złotowłosa" ponownie mnie nie zawiodła. Wciągnęłam się w fabułę niemal od pierwszej strony. Poznajemy historię Urszuli, która po kłótni z narzeczonym nagle znika. Dla wszystkich dosłownie rozpływa się w powietrzu, a na Tadeusza natychmiast padają podejrzenia. Tymczasem Ula budzi się w ciemnej, wilgotnej piwnicy. Ktoś podaje jej wodę i herbatniki, ale też słychać tajemnicze uderzenia. Wkrótce okazuje się, że to alfabet Morse'a -- i ktoś ostrzega ją przed ,,Misiem". Kim jest Miś? Kto stoi za porwaniem? I jakie tajemnice z przeszłości wrócą, by się o niej upomnieć? Chmielarz łączy tu wartką akcję z pogłębianiem psychologii bohaterki. Ula, na co dzień wolontariuszka w hospicjum, w samotności zaczyna prowadzić rozmowy z głosem, który przypomina zmarłą niedawno Malwinę. Dzięki temu cofamy się do jej dzieciństwa -- trudnego, pełnego presji i surowych wymagań ojca, a także momentów, których sama wcale nie chciałaby pamiętać. To właśnie te wydarzenia z młodości stają się kluczem do obecnych dramatów. Autor porusza wiele ciężkich i ważnych tematów: postępującą chorobę, wypadek, samobójczą śmierć dziecka, żałobę, zemstę oraz niezwykle aktualny problem hejtu i przemocy wobec słabszych w szkole. Atmosfera jest duszna i gęsta, emocji sporo, a tajemnica skutecznie trzyma w napięciu. To dokładnie ten typ thrillera psychologicznego, w którym autor potrafi szarpać uczuciami czytelnika.   Polecam tę książkę na długi, jesienny wieczór -- wciąga, porusza i nie pozwala o sobie szybko zapomnieć. ??
Link do opinii

Bolesna konfrontacja z przeszłością może przyjąć naprawdę nietuzinkową formę!

Wojciech Chmielarz nie zawodzi i jak zwykle umiejętnie zwodzi, manipuluje umysłem, pomału ściąga na czytelnika szaleństwo i paranoję! Znajdziemy tu w zasadzie wszystko, czego wymagamy od dobrego thrillera, począwszy od mrocznego, przenikającego, pełnego niebezpiecznego napięcia klimatu, poprzez doskonale nakreślone, wiarygodne, ale trudne do prawidłowego ocenienia postacie, aż po mrożącą krew w żyłach nieobliczalną, wręcz szokującą akcję, która choć osadzona przecież na niewielkiej przestrzeni, dosłownie przyprawia o zawroty głowy. Notoryczne osłupienie na skutek ujawnienia kolejnych, coraz ciekawszych faktów z życia bohaterów, jest w zasadzie stałym elementem podczas lektury, a nie oszukujmy się, właśnie ta dezorientacja i szok są najbardziej pożądanymi elementami każdej mocnej, pozostającej w pamięci na długo lektury.

 

Uprowadzenie pracownicy hospicjum, mroczne demony przeszłości, toksyczne zachowanie ojca, niosące za sobą dalekosiężne dramatyczne konsekwencje, a wszystko to dopieczone lawiną sekretów i niebezpieczną, tajemniczą postacią Niedźwiedzia! Na kartach tej nieobliczalnej powieści przemoc psychiczna przeplata się z torturami fizycznymi, a wszystko to ma dodatkowe ukryte znaczenie. Ogromne brawa należą się za to, iż historia stopniowo zaciska swe macki na nieświadomym czytelniku i z każdą kolejną stroną uzależnia go jeszcze silniej. Te mistrzowskie stopniowanie napięcia i gęsty, mglisty klimat tworzą razem lekturę idealną, która zdobędzie serce każdego fana mocnych, jakże odurzających wrażeń.

 

,,Złotowłosa" to nieszablonowy, brutalny, niepokojący thriller, w którym przepada się bez pamięci już od pierwszej strony. Zapewniam, iż nie będziecie w stanie oderwać się od tej obezwładniającej, zapierającej dech w piersi lektury, a to wszystko dzięki opanowanym przez Autora do perfekcji zdolnościom manipulowania i zwodzenia. Ta misternie skonstruowana, pasjonująca, dopieszczona genialnym zakończeniem opowieść zafunduje Wam wachlarz niezapomnianych emocji!

Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić ani przez sekundę. Polecam całym sercem!

Link do opinii
Avatar użytkownika - dajnurawksiazki
dajnurawksiazki
Przeczytane:2025-11-20, Ocena: 5, Przeczytałem,

 

 

??

 

Urszula wychodzi do parku, by przewietrzyć głowę po nieudanej imprezie zaręczynowej, ale nie wraca do domu. 

 

Budzi się zamknięta w czyjejś piwnicy, a w przebłyskach pamięci jak przez mgłę widzi obraz niedźwiedzia. 

 

Co się wydarzyło? Kto ją porwał i z jakiego powodu? Dlaczego nikt nie przychodzi na ratunek? 

 

??

 

,,Złotowłosa" to wciągający i oryginalny thriller psychologiczny, w którym autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos. Tutaj nic nie jest takie, jakie się pierwotnie wydaje. W jednym rozdziale kibicujesz jakiejś postaci, a później okazuje się, że jednak empatyzujesz z kimś kompletnie innym. Bohaterowie są wyraziści i ciekawie wykreowani. 

 

Choć książka rozkręca się stopniowo i dużo w niej monologów wewnętrznych głównej bohaterki, od razu czuć w niej gęstą, duszną atmosferę, która utrzymuje się do samego końca. 

 

Byłam ciekawa czy niefortunne położenie głównej bohaterki ma jakąś przyczynę i uzasadnienie, czy miała ona po prostu ogromnego pecha. Oczywiście nie odpowiem Wam tutaj na to pytanie, ale rozwiązanie zagadki okazało się naprawdę mocne i satysfakcjonujące. 

 

Wojciech Chmielarz stworzył brutalną historię o mrocznej przeszłości, konsekwencjach popełnianych przez nas błędów i o tym, jak przemoc rodzi przemoc. 

 

??

 

 

[współpraca reklamowa z @wydawnictwo_marginesy] 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2025-11-06, Ocena: 4, Przeczytałem, 2025 PRZECZYTANE,

W Złotowłosej zaraz na początku pada kilkakrotnie takie zdanie: ,,No cóż, życie potrafi zaskakiwać." I trudno o bardziej trafny komentarz do tego, co czułam po lekturze. Zaskoczenie - pełne, całkowite, choć niestety nie w tym dobrym znaczeniu.

 

Nie potrafię nawet wyrazić, jak bardzo zdziwiła mnie nie tylko fabuła, ale i sam pomysł na czarny charakter oraz jego motywację do działania. Wątki poboczne, które początkowo wydawały się istotne i budowały napięcie, ostatecznie prowadzą donikąd. Zabrakło w tym precyzji i sensu, z jakiego słynie autor.

 

Odwołanie do Złotowłosej, której towarzyszy Miś, miało w sobie potencjał, ale wyszło raczej tragikomicznie niż przewrotnie. A jedna ze scen - brutalna, wręcz drastyczna - okazała się zupełnie niepotrzebna. Zamiast wzmocnić przekaz, odrzuca i zaburza emocjonalny balans historii.

 

Czytałam dalej, bo to przecież Chmielarz - mistrz psychologicznej intrygi, autor, który potrafi poruszyć, wstrząsnąć, zaskoczyć. Ale tym razem zabrakło tej iskry. Fajerwerków nie było.

 

Co gorsza, bohaterkę trudno było polubić. Nawet współczuć jej w pełni - bo w jej działaniach, emocjach i decyzjach było coś chłodnego, nieprzeniknionego. I może właśnie w tym tkwi jedyny mocniejszy punkt tej powieści: przypomnienie, że dobro nie zawsze wygląda jak dobro, a ludzie, którzy z pozoru niosą światło, potrafią skrywać w sobie mrok.

 

Złotowłosa to opowieść o pozorach, które pękają. O tym, że przeszłość zawsze znajdzie sposób, by upomnieć się o swoje. Ale też o tym, że nawet najlepsi potrafią się potknąć - zarówno bohaterowie, jak i autorzy. Tym razem Chmielarz mnie nie porwał, choć jego pióro wciąż ma w sobie ciężar prawdy. Może to tylko chwila słabsza. Może cisza przed kolejną burzą.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2025-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam,

Przed rozpoczęciem lektury ,,Złotowłosej" Wojciecha Chmielarza warto zwrócić uwagę na to, że bazą do powieści jest baśń o złotowłosej i trzech niedźwiadkach - autor doskonale się w nią wpisuje, nie tylko samym morałem, ale i klimatem, a nawet postaciami. Złotowłosa to blond piękność o twardym charakterze, który trudno złamać, nawet gdy zamknie się ją w ciasnym, zimnym pomieszczeniu... Bo tak właśnie historia się zaczyna, Ula budzi się uwięziona, a ostatnie co ma w pamięci, to... niedźwiedź. Ale kiedy orientuje się, że głos, który słyszy, to jej własny wytwór wyobraźni, niedźwiedź przestaje być taki zaskakujący, prawda? Gatunkowo jest to thriller psychologiczny, który mimo że pisany w trzeciej osobie, brzmi tak, jakby pisany był w pierwszej - dokładnie przyglądamy się Uli, obserwujemy jej zachowanie, jej próby tego, by po prostu przetrwać. I tak wędrujemy po jej pamięci, doświadczając sytuacji, które stworzyły ją takim człowiekiem, jakim jest teraz, ucząc się o niej coraz więcej. To ona stoi w centrum, wokół niej jest tylko kilka postaci, a zaledwie dwie to te, które oddaje nam narrator - pozostałe to tylko jej relacje, jej wspomnienia. Jednak każda z nich jest wielowymiarowa, każda tak głęboko ludzka, że czasami aż trudno to przyznać przed samym sobą - przede wszystkim kiedy w grę wchodzi egoizm. Bo to właśnie tematy, jakie tą opowieścią autor porusza, są najważniejsze, a ich połączenie naprawdę zaskakuje. Sama fabuła dostosuje się do zasad, jakimi rządzą się baśnie - czasami więc bohater postępuje głupio, czasami coś lekko odbija się od realności, ale to niespecjalnie boli - bo ważne jest to, co opowieść sobą niesie. Do tego sama historia mimo bardzo statycznego punktu wyjścia, z czasami nabiera dynamicznych cech i zaskakujących twistów, a doskonały, swobodny styl sprawiają, że książkę czyta się naprawdę dobrze. Podoba mi się taka interpretacja baśni o złotowłosej!

Link do opinii
Inne książki autora
Koma
Wojciech Chmielarz0
Okładka ksiązki - Koma

Współczesna historia Romeo i Julii, namiętność i zbrodnia, osadzona w małomiasteczkowych realiach, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech...

Zbędni
Wojciech Chmielarz0
Okładka ksiązki - Zbędni

Pewnej nocy Jan pod wpływem alkoholu śmiertelnie potrąca dziewczynę. Na co dzień opiekuje się polem namiotowym i bezskutecznie walczy z nałogiem, a tamtego...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy