Okładka książki - Złoty spadochron

Złoty spadochron


Ocena: 5 (6 głosów)

Debiutancki thriller byłej oficer polskiego kontrwywiadu

Rozpoczyna się gra, w której nikt nie jest bezpieczny...

Ewa, rozwiedziona matka dwójki dzieci, natrafia na zwłoki. Zszokowana odkrywa, że zna martwego mężczyznę, choć pod innym imieniem niż to, które widnieje w znalezionych przy nim dokumentach. Wolałaby, żeby nikt nie dowiedział się, jakie relacje łączyły ją z denatem.

Nie wie, że właśnie znalazła się w samym środku wydarzeń, gdzie każdy nierozważny ruch może ją kosztować życie.

,,Złoty spadochron" to realistyczny thriller ukazujący mechanizmy zamkniętego świata służb, pełnego manipulacji, złożonych powiązań i nieprzewidywalnych sojuszy. Świata, w którym z dnia na dzień przyjaciele mogą stać się wrogami, a pozory mylą równie często, co ukryte intencje.

Współczesna powieść inspirowana jedną z największych afer PRL-u - operacją ,,Żelazo"

,,Dojrzała proza kryminalna. Uwodzi narracyjnie, stylistycznie zachwyca. I niebezpiecznie wciąga. Nie, to nie może być debiut! Polecam."

ROBERT MAŁECKI

Informacje dodatkowe o Złoty spadochron:

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788308088685
Liczba stron: 328

Tagi: Kryminały detektywistyczno-policyjne Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Złoty spadochron

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Złoty spadochron - opinie o książce

Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2026-03-26, Ocena: 5, Przeczytałem,

“Czuła się pusta i pełna jednocześnie. Pełna łez, lecz pozbawiona uczuć”.

Debiutancka powieść, która od pierwszych stron wciąga w świat pełen napięcia, tajemnic i trudnych wyborów. Ewa, matka dwójki dzieci, po rozwodzie ledwo wiąże koniec z końcem, a codzienność zmusza ją do desperackich działań. Gdy przypadkiem odkrywa ciało mężczyzny, którego znała pod innym imieniem, jej życie nagle zostaje wplątane w niebezpieczną grę, której konsekwencje mogłyby zrujnować wszystko, co jeszcze jej pozostało.

Warsztat literacki autorki jest wyraźny i pewny – opisy, dialogi, sposób budowania napięcia sprawiają, że lekturę pochłania się jednym tchem. Znajdziemy tu nie tylko brawurową akcję, ale też subtelne, refleksyjne spojrzenie na życie, które potrafi rzucić człowieka w nieoczekiwane sytuacje i zmusić do decyzji, których nie da się cofnąć. Bohaterowie nie są jednoznaczni, ich decyzje bywają trudne, czasem kontrowersyjne, a przez to niezwykle wiarygodne. Widać tu wyraźnie doświadczenie autorki w pracy służb specjalnych – realia operacji, psychologia funkcjonariuszy i mechanizmy tajnych służb są oddane z precyzją, która sprawia, że świat przedstawiony staje się namacalny i autentyczny.

To nie tylko thriller czy kryminał – choć elementy sensacji są tu obecne – ale przede wszystkim powieść o ludziach stawiających czoła ekstremalnym sytuacjom, w których lojalność, zaufanie i matczyna miłość zostają wystawione na próbę. Katarzyna Gołda świetnie balansuje pomiędzy akcją a psychologicznym portretem postaci. Równolegle z losem Ewy śledzimy losy porucznik Bogny Bohr i innych członków ABW, poznając ich zmagania zawodowe i prywatne. Dzięki temu książka nie tylko trzyma w napięciu, ale i pozwala poczuć, jak wiele kosztuje praca w świecie pełnym tajemnic i zagrożeń. Fascynujący jest także wątek historyczny, sięgający do operacji „Żelazo” z czasów PRL, który pokazuje, jak przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Mieszanka przeszłości i współczesności nadaje powieści głębi i złożoności, sprawiając, że każda strona jest pełna niepewności i ciekawości.

Wiarygodny, trzymający w napięciu thriller, odsłaniający mechanizmy zamkniętego świata służb – pełnego manipulacji, zawiłych powiązań i nieprzewidywalnych sojuszy. To świat, w którym przyjaciele z dnia na dzień mogą stać się wrogami, a pozory zawodzą równie często, co skrywane intencje.

Bardzo polecam! Tatiasza i jej książki :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaiska
zaczytanaiska
Przeczytane:2026-03-22,

Spadochron chroni, gwarantuje miękkie lądowanie, a czasami ratuje życie.

 

Ewa nie ma złotego spadochronu. Wyniosła tajne wiadomość, a tego się nie robi w służbach specjalnych. Nikt nie chce przyjąć kobiety z takim CV. Pewnego dnia w koszu na śmieci znajduje martwego mężczyznę. Dobrze go zna, ale dokumenty, które przy nim są twierdzą, że jest kimś innym. Od tego momentu zaczyna się brutalna walka o życie jej i jej dzieci.

 

„Złoty spadochron” to świetnie skonstruowany i przemyślany dogłębnie thriller szpiegowski z mocnymi elementami kryminalnymi. Liczne nitki intrygi idealnie się splatają łącząc teraźniejszość z przeszłością. Każdy wątek, każda postać ma tutaj swoje miejsce. Akcja nie jest zbyt wartka, ale trzyma w napięciu. Zaskakuje, intryguje, skutecznie utrzymuje uwagę czytelnika.

 

Bohaterowie są przekonujący, realni. Mają głębie i charakter.

 

Odkrywanie powiązań pomiędzy zdarzeniami i postaciami w tej książce przypomina grę w pokera. Nic nie jest do końca pewne, pełno tutaj znaczonych kart, nieczysty zagrań, kłamstw i matactw. Tylko uważność, zimna krew i szybkość w działaniu może pozwolić na wyjście cało z tej niebezpiecznej rozgrywki.

 

Odwołanie do operacji „Żelazo” nadaje książce wyrazu, podkręca smak, zachęca do zgłębienia korzeni tej afery.

 

Widać, że autorka wie o czym pisze, że doskonale przygotował się do swojego debiutu, że ma talent. Pióro jest jej posłuszne i biegnie tam gdzie ona chce, tworząc świat pełen napięcia, ciekawych intryg, wielowarstwowych bohaterów.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-03-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

Polski thriller szpiegowski zyskał kobiecą perspektywę! A choć sama nie lubię kategoryzowania ze względu na płeć, to nie da się ukryć - Katarzyna Gołda swoim debiutem pt. "Złoty spadochron" wniosła do tego gatunku coś świeżego, bardziej... ludzkiego. Może to dzięki temu, że jedną z postaci jest kobieta, która w służbach nie pracuje, a jej największym zmartwieniem jest próba zapewnienia swoim dzieciom normalnego życia? To ona znajduje na początku powieści zwłoki, to ona przypadkowo wplątuje się w intrygę z ABW, to ona jest kotwicą historii, która nawet w chwili, gdy w intrygach szpiegowskich robi się gęsto, jest tym, co nie daje się czytelnikowi pogubić. Zresztą i agenci ABW są w tej powieści ukazani nie tylko od strony zawodowej, ale też prywatnej, w której borykają się z problemami, jak każdy z nas. Los też ich nie oszczędza - oni i ich rodziny są równie podatni, co inni na choroby przewlekłe, poważne schorzenia i uzależnienia. Autorka szczególnie mocno pochyla się nad dwoma zagadnieniami: osób chorobliwie otyłych i przewlekle chorych dzieci, które oddaje z wyrozumiałością, czułością i dobrą psychologiczno-społeczną wiedzą. Sama intryga powieści zakorzeniona jest w aferze prawdziwej jeszcze z czasów PRL-u, ale jest solidnie współczesna, prowadzona z planem i pomysłem. To debiut na wysokim poziomie, w którym czuć nie tylko zawodową wiedzę autorki, ale i dobre literackie przygotowanie! Czekam na więcej!

Link do opinii
Avatar użytkownika - baska
baska
Przeczytane:2026-03-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

 Thriller, który od pierwszych stron buduje napięcie nie tylko wydarzeniami, ale przede wszystkim atmosferą nieufności. To jedna z tych historii, gdzie jedno przypadkowe zdarzenie uruchamia lawinę, a bohaterka bardzo szybko orientuje się, że znalazła się w miejscu, z którego nie da się już po prostu wycofać.

Ewa prowadzi zwyczajne życie, próbując poukładać codzienność po rozwodzie i skupić się na dzieciach. Wszystko zmienia się w chwili, gdy trafia na ciało mężczyzny. Szok jest tym większy, że rozpoznaje denata, choć jego nazwisko i dokumenty sugerują zupełnie inną tożsamość. Od tego momentu Ewa nie tylko zaczyna się bać, ale też zdaje sobie sprawę, że jej własna przeszłość może stać się dla niej największym zagrożeniem.

Autorka bardzo sprawnie wciąga czytelnika w świat, w którym nic nie jest oczywiste, a ludzie częściej grają role, niż mówią prawdę. W tle pojawiają się służby, układy, manipulacje i sprawy, które dawno temu powinny zostać zamknięte, ale po latach zaczynają zbyt mocno interesować nieodpowiednich ludzi. I wtedy robi się naprawdę niebezpiecznie, bo stawką nie jest już tylko wyjaśnienie zagadki, ale zwyczajne przetrwanie.

Najmocniejsze w tej historii jest to, że nie ma tu prostego podziału na dobrych i złych. Każdy ma swoje powody, każdy coś ukrywa, a niektóre decyzje podejmowane są w imię ,,wyższego dobra". Autorka świetnie pokazuje, jak łatwo w takim świecie stać się pionkiem, narzędziem, elementem większej gry, w której liczy się cel, a nie człowiek.

,,Złoty spadochron" wciąga, trzyma tempo i zostawia po sobie niepokój, który zostaje jeszcze długo po zakończeniu. Dla mnie to bardzo solidny, realistyczny thriller, który pokazuje brudną stronę świata służb i udowadnia, że największe zagrożenie często nie wynika z tego, co widać, tylko z tego, co zostało przemilczane.

Link do opinii
Avatar użytkownika - anetaiksiazki
anetaiksiazki
Przeczytane:2026-03-17, Ocena: 5, Przeczytałam,
Takie debiuty uwielbiam najbardziej: dopracowane, inteligentne, zaskakujące i świeże! A warsztat pisarski autorki zachwyca lekkością i profesjonalizmem.
Przyznaję, że do książki przyciągnęła mnie informacja, iż jej autorka, Katarzyna Gołd, jest byłą oficer polskiego kontrwywiadu. Pomyślałam: ,,Kto, jeśli nie ona, odda ten klimat najlepiej?" I wiecie co? Doświadczenie zdobyte w służbie przełożyło się na thriller szpiegowski, od którego nie mogłam się oderwać.
Możecie być pewni, że to nie jest kolejna przerysowana historia rodem z filmów akcji. Tutaj walka toczy się w białych rękawiczkach, a najpotężniejszą bronią jest informacja. Trudno od razu rozpoznać bohaterów i zaszufladkować ich, ponieważ są wielowymiarowi. Za ich złożonością kryją się kwestie lojalności i zaufania, które są dosłownie towarami deficytowymi. W thrillerze szpiegowsko-sensacyjnym nie może zabraknąć napięcia, manipulacji, afery i tajemnicy. Choć wydaje się, że tych elementów jest wiele, autorka doskonale je połączyła w spójną całość, dzięki czemu fabuła przyciąga jak magnes.
Bacznie śledziłam rozwój wydarzeń, próbując wraz z główną bohaterką posklejać elementy tej misternej układanki. Bawiłam się przy tym wyśmienicie. Autorka po mistrzowsku wykreowała obraz świata, w którym manipulacja to codzienność, a pozory mylą na każdym kroku. Momentami przecierałam oczy ze zdziwienia, uświadamiając sobie, jak zawiłe mogą być mechanizmy działania służb, a cała biurokracja związana z ich pracą to już absolutnie polskie realia. Oczywiście, ta powieść w dużej mierze to fikcja literacka, ale zawiera wiele autentycznych elementów, za co przyznaję jej duży plus!
Niesamowitym smaczkiem w tej powieści jest inspiracja operacją ,,Żelazo", jedną z większych afer PRL-u. To solidny fundament, na którym autorka buduje współczesną intrygę, pokazując, że przeszłość zawsze wraca w najmniej odpowiedniej chwili. W tej historii pojawia się motyw starych encyklopedii, które między literami alfabetu skrywają sekrety, a może skarby?   W centrum tego wszystkiego znajduje się Ewa - zwyczajna kobieta, której życie legło w gruzach. Po rozwodzie, z dwójką dzieci, radzi sobie jak potrafi. Ewa nie jest superbohaterką; ona po prostu chce przetrwać. Kibicowałam jej nie tylko w starciu z systemem, ale przede wszystkim w próbach uporządkowania sfery prywatnej. Jak to jednak zrobić, gdy od dziecka żyje się w kłamstwie? ,,Złoty spadochron" to bez wątpienia najciekawszy debiut, jaki ostatnio wpadł mi w ręce. Realizm, gęsta atmosfera i bohaterowie z krwi i kości sprawiają, że to lektura obowiązkowa! To dojrzała, dopracowana stylistycznie powieść, która wciąga od pierwszej strony i uzależnia.
Polecam!
PS. Ta książka wyciągnęła mnie z czytelniczego zastoju. Myślę, że to dobra rekomendacja.
Link do opinii

Oj, tego to ja się nie spodziewałam... Katarzyna Gołda z przytupem weszła na literacką scenę. Ale od początku...

 

 

 

Ewa Łukasik szukając resztek w śmietniku, natyka się na ciało elegancko ubranego mężczyzny. Znajduje również jego dokumenty, z których wynika, że ofiara jest dużą personą w szeregach ABW. Zszokowana odkrywa też, że zna tego faceta, chociaż pod innym imieniem. Ewa nie zdaje sobie sprawy, że od tej chwili jej już i tak wystarczająco kulawe życie skomplikuje się jeszcze bardziej, a ona zacznie igrać ze śmiercią.

 

 

 

"(...) jej poprzednie życie było fikcją. Fikcją tak realną i dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach, że prawda była po prostu niewiarygodna. Abstrakcyjna i nie do przyjęcia".

 

 

 

Główną postacią wydarzeń jest Ewa, ale to tylko pozory, bo tak naprawdę bohaterem powieści jest instytucja - owiany tajemnicą i legendami rządowy twór, który na przestrzeni dziejów zmieniał nazwy, ale nie styl działania. Nieświadoma niczego Łukasik staje się ofiarą systemowej zmowy i manipulacji. Zostaje uwikłana w tajną misję ABW, powiązaną z aferą "Żelazo" z lat 80-tych.

 

 

 

Wykorzystując własne doświadczenia zawodowe, Katarzyna Gołda uchyla rąbka tajemnicy i wprowadza nas wewnątrz tej organizacji, pokazuje jej struktury, mechanizmy funkcjonowania, styl i metody działania. Na tym tle stworzyła fabułę tak misterną jak pajęcza sieć. Wielowątkowa, realistyczna i wsparta na prawdziwych wydarzeniach powieść pokazuje, jak historia może oddziaływać na teraźniejszość, że echa dawnych afer nie milkną, nie da się ich schować w wersalce, a ujawnienie niektórych ich wątków może wstrząsnąć krajową polityką i zmienić bieg wydarzeń. 

 

 

 

W tle tych sensacyjnych wydarzeń snują się delikatne niteczki osobistych historii bohaterów. To taki pejzaż emocji, motywacji, złych i dobrych intencji, chęci załatwienia własnych interesów jak najmniejszym kosztem. Jak to w życiu - każdy chce ugrać coś dla siebie... Ale finalna postawa Bobo i Jogiego mi się podobała... takie ludzkie to było... 

 

 

 

"Złoty spadochron unosi cię ku przyszłości" - w tej historii nie wszyscy mieli takie szczęście. Jedni poplątali linki i z łosskotem uderzyli o ziemię, innym w ogóle nie otworzyła się czasza, a niektórzy poszybowali wysoko. Spadochron Kasi Gołdy z pewnością zadziałał. W zielonych skarpetkach w ananasy wylądowała z debiutem mistrzowsko i z gracją. To rewelacyjny, trzymający w napięciu thriller sensacyjny. Akcja nie zwalnia nawet na chwilę, a sama historia jest mega porywająca i napisana ładnym stylem. Taka naprawdę porządna robota. I mówię to ja - niezbyt lubująca się w sensacyjnych fabułach. 

 

 

 

I w związku z tym, po cichu przyznam się, że początek miałam trudny. Coś nie mogłam się zespolić z tą historią. W którym momencie przyszedł przełom, nie wiem, lecz kiedy ocknęłam się o 3:10 mając 50 stron do końca, zdałam sobie sprawę, że pożeram tę historię i choćbym miała następnego dnia zasnąć w pracy, doczytam do końca. Tak zrobiłam...

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - allison
allison
Przeczytane:2026-03-01, Ocena: 5, Przeczytałam,
,,Złoty spadochron" to debiutancka powieść Katarzyny Gołdy, byłej oficer polskiego kontrwywiadu. Nie jest to jednak pierwsza proza stworzona przez autorkę, gdyż ma ona koncie opowiadania publikowane w różnych czasopismach i antologiach, a także nagradzane w ogólnopolskich konkursach. I nie da się ukryć, że ten wypracowany warsztat literacki widać w ,,Złotym spadochronie".   To thriller, w którym odnajdziemy też elementy kryminału, powieści obyczajowej oraz psychologicznej. Akcja rozgrywa się na różnych płaszczyznach czasowych, które są ze sobą ściśle powiązane. Żeby jednak poznać w pełni te związki, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Nie jest to trudne, bo - dzięki pełnej zwrotów akcji - całość pochłania się jednym tchem.   Akcja wciąga już od pierwszych stron. Jest czerwiec 2019 roku. Ewa, matka dwójki dzieci, po zmroku szuka w dyskontowym kontenerze wyrzuconej żywności. Jeszcze niedawno nie musiała tego robić. Miała dobrze płatną pracę i męża. Teraz jednak może liczyć tylko na siebie... Planując, co zrobi ze znalezionymi w kontenerze butami, Ewa odkrywa coś jeszcze. A raczej kogoś, bo to zwłoki mężczyzny. Ze znalezionego dokumentu wynika, iż jest to pracownik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, niejaki Krzysztof Zalewski. Kobieta znała go jednak pod zupełnie innym nazwiskiem...   Równolegle z dalszymi, pełnymi kolejnych niespodzianek, losami Ewy, śledzimy perypetie porucznik Bogny Bohr i innych osób pracujących w ABW. To jednak Bogna wysuwa się tu na plan pierwszy, gdyż skrywa pewną tajemnicę i od początku daje się poznać jako niepokorna podwładna naczelnika Cyryla Drobiny.   Obserwujemy relacje między koleżankami i kolegami z pracy, chociaż łatwiej ich chyba nazywać partnerami, bo bywają sytuacje, w których muszą na sobie polegać. Kwestia zaufania jest w tej ,,branży" niezwykle ważna. Jego brak, podejrzliwość i ostrożność widać tu na każdym kroku, zarówno między równoprawnymi pracownikami, jak i na poszczególnych stopniach zawodowej hierarchii.   Jaką tajemnicę poznała Bogna? I co wspólnego z tym ma mężczyzna, który przed laty schował coś w altance działkowej? A także znaleziony w kontenerze trup?   Te i inne pytania mnożą się wciąż, nawet wówczas, gdy stosunkowo szybko dowiadujemy się, iż za jedną z tajemnic jest wielka afera z czasów PRL-u, czyli operacja ,,Żelazo".   Przeszłość wciąż przeplata się w tej powieści z teraźniejszością, co wzmaga niepokój i podnosi napięcie. Dzięki temu odwraca się kartki z szybkością karabinu maszynowego! A potem... Potem przychodzi czas na zaskakujące zakończenie, co jest jednym z walorów książki.   Do zalet na pewno należą też kreacje postaci - wyraziste, dynamiczne, przekonujące, nieraz intrygujące swoją tajemniczością i niejednoznacznością. To, że poznajemy nie tylko zawodowe, ale i prywatne życie bohaterek i bohaterów, ubarwia fabułę. Osobiście bardzo lubię i cenię thrillery oraz kryminały z wątkami obyczajowymi, a tutaj jest ich pod dostatkiem. Mocną stroną ,,Złotego spadochronu" jest też psychologizm postaci.   Ta powieść to bardzo dojrzały debiut - i tematycznie, i warsztatowo. Autorka umie nie tylko zaciekawić brawurową akcją, podnosząc czytelniczą adrenalinę, ale i skłonić do refleksji. Mimo poważnej tematyki jest tu też miejsce na odrobinę inteligentnego poczucia humoru, na przykład we fragmentach poświęconych naczelnikowi Drobinie, jego marzeniach zawodowych i relacjach z siostrą.   POLECAM z czystym sumieniem! I czekam na kolejną powieść autorki, bo to nowy, interesujący głos w polskiej literaturze. BEATA IGIELSKA 
Link do opinii
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy