Okładka książki - Zmora. Czarna toń

Zmora. Czarna toń



Tom 2 cyklu Zmora
Ocena: 5.33 (9 głosów)

Kontynuacja Zmory, bestsellerowego thrillera Roberta Małeckiego

Kama Kosowska po głośnej sprawie sprzed lat rozwija karierę pisarską. Prowadzi dziennikarskie śledztwa i opisuje przypadki tajemniczych zaginięć. Pewnego dnia dostaje telefon od matki dziewczyny, która zniknęła sześć lat temu. Kobieta twierdzi, że zaginiona córka próbowała się z nią skontaktować. Kama, początkowo sceptyczna, podejmuje trop.

Równocześnie nadkomisarz Lesław Korcz prowadzi dochodzenie w sprawie zaginionej studentki. Dziewczyna okłamywała rodziców, a w jej mieszkaniu policja znalazła zestaw kamer i erotyczne gadżety. Jak się okazuje, była popularną streamerką w serwisach dla dorosłych. Umawiała się też na płatne spotkania. Ostatnią osobą, która ją widziała, jest jej klient...

Nieoczekiwane zdarzenie łączy śledztwa Kamy i Korcza oraz przecina ich życiowe ścieżki.

Informacje dodatkowe o Zmora. Czarna toń:

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2025-10-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788308086988
Liczba stron: 416

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Kryminały detektywistyczno-policyjne

więcej

Kup książkę Zmora. Czarna toń

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Zmora. Czarna toń - opinie o książce

Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2025-11-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Ksiązki 2025,

Koleje losu Kamy Kossowskiej i Lesława Korcza, w pogoni za skrywaną prawdą. W drugiej części Kama podejmie się odnalezieniem zaginionej z przed sześciu laty urzędniczki Moniki, sprawa wcześniej została umorzona z powodu braku poszlak i śladów, kiedy domniemana zaginiona kontaktuje się z matką Kama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Tymczasem naczelnik wydziały kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Toruniu Korcz bierze sprawę zaginionej studentki Justyny Brzózki. Dziewczyna tylko z pozoru wydawała się spokojną i pilną uczennicą, jaką faktycznie skrywała tajemnicę o której nie wiedzieli rodzice? Ostatnią osobą która widziała dziewczynę jest klient. Można by rzec śmiało że te dwie sprawy są ze sobą złączone. Co dzieli a zbliża te dwie różne kobiety do siebie? Jaką prawdę odkryje Kama i Korcz? Jakie niespodzianki szykuje śledztwo? Czego Lesław dowie się o sobie? 

 Wiecie że na podstawie Zmory powstaje serial którego jestem bardzo ciekawa? Sama książka to wiadomo w wykonaniu Roberta Małeckiego wysokich lotów mistrzostwo rzemiosła zwłaszcza uwielbiam jego styl, wchodzenie w życie i kuguary bohaterów, łączenie narracji i osobistych spostrzeżeń z którymi można się utożsamiać, wejść w buty śledztwa, mierzyć się w dylematami, stawać po stronie poszukiwanej jak i okoliczności jakie związane były ze sprawą. Czytało sie niesamowicie, z wielkim zapałem, jak zawsze powieść dozowałam by starczyło jak najdłużej. Brakowało mi jednak napięcia które by trzymało emocje w ryzach, łagodna toń która nie porwała mnie, ale zaciekawiła swoją fabułą, pozytywną stroną powieści jest jak pisałam wcześniej styl, wnikanie i przenikanie na wskroś toku myślenia głównej postaci, z zaznaczeniem ich charakterów, wad i zalet, bardziej ujął mnie Korcz ze swoimi dylematami, Kama była bardziej powściągliwa, Korcz troszkę zagubiony, całość okraszona jest celem - odkryć tajemnicę, ukazać prawdę w całej okazałości. 

Polecam serdecznie wszystkim którzy lubią kryminały, bo nie ma takich głębin, w których udałoby się utopić prawdę. A oliwa zawsze sprawiedliwa...

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2025-10-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

w tej ciszy 

gestej i zimnej 

w tym szepcie 

nikt nie słyszy 

umęczonym snem 

bez słów

w tym geście 

rodzi się czarna toń 

co jest milczeniem 

ostatnim tchnieniem 

 

w tej otchłani 

dalekiej i cichej 

w tej ciemności 

nikt nie ujrzy

za czarnym dniem

tajemnic ciężkości 

bo w tej mgle

rodzi się czarna toń 

im dalej, tym bliżej 

im głośniej, tym ciszej 

 

słowa każde 

i każde szepty 

kłamstwem brzmiały 

a ludzkie oddechy 

jak w czarnej toni 

spojrzeń niestałych 

na dnie tej wody 

pod taflą kruchą 

pachniały drżeniem 

stopiły się z cieniem 

 

a zmora dudni 

kręci się wokół 

wciąż nie odchodzi 

jest tamtym chłopcem 

jest dusznym wspomnieniem 

i tylko czasem przychodzi 

tym smutnym końcem 

na piersi osiada 

łzami naznaczona 

smutkiem otulona 

 

we mnie ten ślad 

i we mnie pamięć 

dusi wciąż i uwiera 

we mnie ten czas 

i we mnie ta rana 

co wciąż się otwiera 

 

Ktoś był. Pośród oddechów tkwił. I nagle. Tak nagle zniknął. Pozostała cisza. Uporczywa. Tak silna! Tak bezdenna! Pozostał szept delikatny tylko. Jakiś powidok. Ślad subtelny. Gdzieś tam jest prawda. Taka zagubiona. Taka rozdarta. Staje się cieniem. Owiana wspomnieniem. Tylko ta toń czarna jak smoła gęstnieje. Tylko w niej odbija się tajemnica. Ukryta w gestach. W mroku słów niewypowiedzianych. Myśli jeszcze nienazwanych. Między słowami muskanie. Między obrazami dotykanie. I ta prawda, co boli. A potem coś odchodzi powoli. 

 

Zmora tamtych chwil. Tamtych momentów. Wiecznie kroczy. Wiecznie domaga się uwagi. Pojawia się i znika. To za nią, a wciąż boli. To za nią, a wciąż w niej krzyczy. Zmora siada obok. Czasem łzy wylewa. Czasem się uśmiechnie. Zawsze jest. Gdzieś tam w głębi. Tam, gdzie drzemie jeszcze w duszy mała dziewczynka. Choć teraz dorosła - i zdaje się, że silniejsza - to wciąż dotknięta. Naznaczona. Zmora ma kształt cieni przeszłości. Krawędzie jej są nocą, co nie znika i lamentem, który nie cichnie. 

„Zmora. Czarna toń” to książka, która dotyka, obejmuje mocno i z dreszczem zostawia. Tak wiele w niej emocji.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gdziejatamksiazk
gdziejatamksiazk
Przeczytane:2025-10-19, Ocena: 6, Przeczytałam,

"A przecież kiedy toniesz w jeziorze kłamstw, prawda zawsze pozostaje na brzegu. I jest za późno, by ją poznać, bo czarna toń wciąga i zatrzymuje mnie na samym dnie, aż ostatnie pęcherzyki powietrza ulecą ku górze."

Powrót "Zmory" zapewne ucieszył niejednego czytelnika książek Roberta Małeckiego. Nie obstawiałabym, że do tego dojdzie, więc miło jest się zaskoczyć ;)

"Zmora. Czarna toń" to kontynuacja losów Kamy Kosowskiej i nadkomisarza Lesława Korcza, jednak wydarzenia tu zawarte następują kilka lat później. Wydawać by się mogło, że czas goi rany, lecz w przypadku tej dwójki bohaterów nie można się bardziej pomylić.

Kolejne dwie różne sprawy zaginięć. Jedno miało miejsce sześć lat temu, drugie w czasie, gdy dzieje się cała akcja książki. Z pozoru obie sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego, natomiast postępujące śledztwo ujawnia szokujące fakty.

Kama Kosowska, mimo oporów, postanawia pomóc zdesperowanej matce, by odnaleźć jej zaginiona córkę sprzed lat. Cienie przeszłości znane nam ze "Zmory", nie odpuszczają i dają o sobie znać. W tej części Lesław Korcz rozprawia się z własną przeszłością, błędami lub niespełnionymi marzeniami. Nie jest w stanie przewidzieć, jak bardzo jego życie zmieni się przy prowadzeniu tego śledztwa. W dodatku każda poszlaka prowadzi do jeszcze większego mętliku w głowie nadkomisarza, a jego wybory będą należały do tych grubszego kalibru.

Robert Małecki stworzył powieść pełną emocji, nasiąkniętą przeszłością, niespełnionymi oczekiwaniami, marzeniami, mówiącą o więzach rodzinnych i tym, jak daleko można posunąć się, nawet poświęcając swoją karierę, by ochronić bliskich.

Poruszany temat zaginięć w książkach zawsze wywołuje dużo emocji w trakcie lektury. Nadchodzi refleksja, co by się zrobiło w takiej sytuacji. Nie inaczej jest w przypadku "Czarnej toni", choć próbowałam skupić się bardziej na lekturze i fikcji, niż realnym życiu. Małecki pisze obrazowo, konkretnie, bez "upiększania" sytuacji już i tak beznadziejnej, dzięki czemu akcja książki sprawnie posuwa się do przodu, nie utykając w niektórych miejscach.

"Zmora. Czarna toń" to udana kontynuacja losów Kamy i Korcza. Powrót do wspomnianej dwójki bohaterów był przyjemny, delikatnie nostalgiczny, ale przede wszystkim był dobrą lekturą na jesienne wieczory, zwłaszcza że historię poznajemy z ich perspektywy. Oczywiście zachęcam do przeczytania tych, którzy "Zmory" jeszcze nie znają. 😉

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2026-01-05, Ocena: 5, Przeczytałam, 2026,

Ciekawa zagadka, a właściwie dwie, bo Kama i Korcz zajmują się innymi sprawami, ale jak to w kryminałach bywa, wiadomo, że się połączą. Podoba mi się u Małeckiego niespieszność prowadzenia akcji, każdy detal, szczegół, nowy wątek jest przemyślany. Postaci są dobrze wykreowane, także te drugoplanowe. I jest to, co lubię w kryminałach - wpływ życia osobistego bohaterów na ich sposób działania. Poznajemy ich coraz bardziej. w tej części przede wszystkim Korcza. Mam nadzieję, że na kontynuację tej serii nie trzeba będzie czekać aż 4 lata. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - baska
baska
Przeczytane:2025-11-01, Ocena: 5, Chcę przeczytać,

,, Zmora. Czarna ton"   to kontynuacja historii dziennikarki Kamy Kosowskiej i naczelnika Lesława Korca,  którzy po wyjaśnieniu zaginięcia sprzed lat kolegi kobiety pozostają w dobrych relacjach. 

 

Zbiegiem przypadku oboje prowadzą w tym samym czasie śledztwa zaginionych osób. Kama szuka, zaginionej przed 6 laty kobiety, która rzekomo odezwała się do swojej schorowanej matki. Im bardziej odkrywa losy zaginionej, tym więcej pojawia się trudnych faktów. Czy uda się ją odnaleźć po takim czasie?

 

Korcz szuka zaginionej młodej kobiety, która zarabia na życie występując na kamerkach i spotykając się indywidualnie z klientami. To właśnie po upojnym wieczorze z jednym z klientów premium mieszkającym w podmiejskim obszarze, kobieta znika. Jej portfel zostaje odnaleziony na innej posesji u recydywisty karanego za sutenerstwo.

 

Ta opowieść jest o tym jak bardzo więzy krwi mogą wpłynąć na obiektywne odbieranie rzeczywistości, manipulacje i interpretacje zdarzeń. Bardzo dobrze napisana książka, pozornie spokojną akcją autor zrobił niesamowitą atmosferę śledztwa, które tylko z pozoru wydawało się oczywiste. 

 

Jeżeli czytaliście pierwszą część, to wiecie, że na końcu Kama zaopiekowała się pewną osobą i miałam nadzieję na jakieś nawiązanie w tej części. Niestety nie było żadnej wzmianki, troszkę mi tego zabrakło, bo było to ważnym punktem poprzedniej książki. Dostajemy za to więcej Lesława i jego prywatnego życia.

 

Ciekawostką było dla mnie, że powstaje serial na podstawie tej historii - jestem ogromnie ciekawa ! Jednocześnie mam nadzieję na kolejne spotkanie z tymi bohaterami.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2025-10-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ekspertem w dziedzinie uważnego kryminału, w którym pozornie zwyczajne spostrzeżenia stają się ważnymi wskazówkami w intrydze kryminalnej jest Robert Małecki. Nikt tak jak on nie potrafi w bardzo spokojnej, bardzo ludzkiej intrydze potrafi zawrzeć morze mrocznych, ale jakże nam wszystkim znajomych emocji. "Zmora. Czarna toń" to właśnie taka opowieść, w której chłód i surowość zimy przenoszą się na mrok, jaki skrywają ludzkie charaktery. Dwie sprawy zaginięcia, jedna sprzed chwili, druga sprzed sześciu lat i dwoje śledczych zajmujący się nimi oddzielnie, a jednak razem. Jest to drugi tom z Kamą Kosowską i Lesławem Korczem, ze względu jednak na oddzielne zagadki kryminalne, może być też czytany od pierwszego niezależnie. Dwie narracje, pierwszo i trzecioosobowa, i choć na pierwszy rzut oka to pierwszoosobowa powinna być ważniejsza, to jest odwrotnie - to Korcz w tym tomie króluje, to jego dopada przeszłość, która okazuje się całkiem inna niż zakładał. Ale to przecież przeszłość, nie powinna mieć wpływu na teraźniejszość... A jednak ma, bo mimo że na chłodno każdy z nas wie, że przeszłość nic nie zmieni, to jednak nie da się wyzbyć emocji z nią związanych. Dwie sprawy, dwie postacie, wszyscy coraz mocniej wpływają w tę czarną toń, toń kłamstw, których gęstość zaczyna przesłaniać widoczność, prawdę, którą tak trudno odkryć. A kiedy się to już stanie, to trudno mówić o satysfakcji - pozostaje raczej tylko smutek. Coś dla fanów bardzo spokojnych, nastrojowych kryminałów, których skupienie koncentruje się na człowieku. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2025-10-25, Ocena: 6, Przeczytałem, 2025 PRZECZYTANE,

Dla takich książek naprawdę warto cierpieć na bezsenność.
Bo kiedy Robert Małecki zabiera czytelnika w podróż - nie ma szans na spokojny sen. ,,Zmora. Czarna toń" to historia, która wciąga, dusi, zatapia w mroku i emocjach. I choć autor miał podobno wątpliwości co do drugiej części, napisałam mu wprost: niepotrzebnie. Ta książka jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. I chyba trudno będzie znaleźć kogoś, kto by się ze mną nie zgodził.

 

Kama i Korcz - duet nieidealny, ale przez to tak prawdziwy.
Ona - z ciężarem, który nie daje jej spokoju. Zmorą po Piotrku, która nie znika, tylko przycupnęła w jej głowie i żywi się wspomnieniem. Pielęgnuje ją, choć wie, że to toksyczne. Bo żal, że nie zdążyła go uratować, boli bardziej niż sama strata.
On - rozpięty między prawem a sumieniem. Między uczuciem a obowiązkiem. Stróż prawa, który zaczyna się gubić, gdy granice dobra i zła rozmywają się w emocjach. Kiedy miłość i lojalność kłócą się z rozsądkiem.
Ich ścieżki znów się przecinają - nie tylko zawodowo, ale też tam, gdzie prawda boli najbardziej: w ludzkich słabościach, w błędach, których nie da się już naprawić.

 

Dwie zaginione dziewczyny. Dwie historie bólu, które odbijają się echem w życiu innych.
Małecki nie prowadzi za rękę - wrzuca w ciemność i każe samemu szukać drogi. Dostarcza czytelnikowi emocji - gęstych, niepokojących, autentycznych. Jego proza jest jak tytułowa czarna toń - pochłania, nie pozwala odetchnąć, a kiedy wypłyniesz na powierzchnię, długo jeszcze słyszysz w głowie jej szum.

 

Lubię takie książki - dobrze skrojone, z perfekcyjnym tempem, równowagą między opisem a dialogiem, z tym małeckim napięciem, które nie daje odetchnąć nawet między wersami.

 

I lubię, gdy zostaje mi po nich w głowie jedno zdanie, słowo, przekleństwo nawet - takie, które staje się swoistym podpisem autora.
,,Do... niebieskiej!" - czytajcie Małeckiego!

 

 

Link do opinii

,,(...) nikt nie ma wpływu na przeszłość, chociaż to przeszłość często boli najbardziej".

Kama Kosowska powraca. I wydaje się, że młoda kobieta już poskromiła mieszkającą w jej głowie zmorę przeszłości, i dziś, z pewnością odważniejsza niż kiedyś, mimo jednak tlących się gdzieś tam leków i traum, odnalazła swoje życiowe powołanie. Dziennikarka śledcza robi teraz karierę pisarską. Pisze o tajemniczych zaginięciach, szuka prawdy, wyciąga ją na światło dzienne i jest w tym niezwykle skuteczna.

Gdy na horyzoncie pojawia się sprawa tajemniczego nie wyjaśnionego dotąd zaginięcia sprzed sześciu lat, Kama podchodzi do niej dość sceptycznie. Lecz wkrótce ciekawość bierze górę i dziennikarka coraz bardziej angażuje się wsprawę.. która nieoczekiwanie łączy się z inną sprawą, którą zajmuje się policja, a właściwie dobrze znany Kamie, nadkomisarz Lesław Korcz. Obie sprawy na tyle emocjonalnie pochłaniają bohaterów, że niekiedy trudno im nie stracić czujności, na chłodno ocenić fakty, ,,połatać dziury w swoich teoriach" i dojść do wartościowych wniosków.. No ale kto, jak nie oni? 

,,Zmora. Czarnatoń" to świetnie napisana powieść kryminalna. Autor po raz kolejny wrzuca czytelnika w świat mrocznych tajemnic, niedopowiedzeń, trudnych relacji, nieprzypadkowych zbiegów okoliczności. W świat, który nie jest wcale czarno biały. Emocje podnoszą ciśnienie, a nieoczekiwane zwroty akcji sprawiają, że trudno rozstać się z historią nie poznając jej zakończenia.

Polecam.

Link do opinii
Inne książki autora
Najsłabsze ogniwo
Robert Małecki 0
Okładka ksiązki - Najsłabsze ogniwo

Zło czai się w każdym z nas. Dlatego wszyscy jesteśmy podejrzani.Spokojna podtoruńska wieś i kapryśne lato 2019 roku.  Znany pisarz powieści obyczajowych...

Wiatrołomy
Robert Małecki0
Okładka ksiązki - Wiatrołomy

Nic tak nie łamie życia jak dążenie do prawdy. Pierwszy tom nowej serii kryminalnej Roberta Małeckiego.   Zbrodnia doskonała nie istnieje. Przestępcę...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy