Kiedy David otrzymuje e-mail od nieznajomej kobiety, która twierdzi, że zna sekrety z jego dzieciństwa, nie wie, jak zareagować. Najchętniej zignorowałby wiadomość i skupił się na uporządkowaniu uczuć wobec pięknej znanej prawniczki Florence. Problem w tym, że David nie pamięta swoich pierwszych dwunastu lat życia. Ciekawość okazuje się silniejsza - i mężczyzna odpowiada na e-mail.
Niedługo potem kobieta, która się z nim skontaktowała, znika bez śladu, a David zostaje głównym podejrzanym. Ktoś zaczyna śledzić jego i wszystkich, na których mu zależy. Z pomocą Florence musi odkryć, kto za tym wszystkim stoi - i co wspólnego ma z jego utraconymi wspomnieniami.
W cieniu czai się tajemnica sprzed dziesięcioleci, a ci, którzy zrobią wszystko, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego, mają naprawdę wiele do stracenia.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: Offerdjuret
Książka "Zwierzę ofiarne", której twórcą jest Henrik Fexeus to dość spora pozycja, lecz chociaż na początku miałam wrażenie, że będzie to nieco ślamazarnie prowadzona fabuła, to po jakimś czasie, gdy już przyzwyczaiłam się do specyficznego stylu autora, to nie mogłam oderwać się od książki. To moje pierwsze spotkanie z autorem, więc może dlatego ten styl nieco mnie rozpraszał. Po skończeniu książki, wiem, że teraz będę niecierpliwie czekać na kontynuację...
David Lund prowadzi spokojne i uporządkowane życie, mieszka sam, a właściwie z pieskiem. Pracuje zdalnie, więc to dla niego duża wygoda. Dziwną sprawą jest to, że mężczyzna nie pamięta dwunastu lat ze swojego dzieciństwa. Podobno stracił pamięć, jest pod stałą kontrolą psychoterapeuty, który opiekuje się nim od zawsze. Lecz nawet on nie potrafi przywrócić Davidowi wspomnień z dzieciństwa. Czasem, gdy mężczyzna celowo lub przypadkiem nie weźmie leków, zaczyna sobie przypominać jakieś dziwne zdarzenia z przeszłości, chociaż do końca nie jest pewien, czy są prawdziwe.
"Kiedy David był dzieckiem, Johan był najlepszym przyjacielem jego matki. Sam oczywiście tego nie pamięta, Johan musiał mu o tym opowiadać. Znają się od czasów, gdy David jeszcze nie pojmował, co robi psycholog. Są jak rodzina."
Gdy pewnego dnia otwiera e-mail od nieznajomej kobiety, nie podejrzewa nawet, jak bardzo od tego momentu zmieni się jego życie. Kobieta, która przysłała mu te krótki list, pisze, że się nie znają, lecz jej ojciec znał jego matkę, których coś przed laty ze sobą łączyło. Paulina Mentzer chce się spotkać by porozmawiać z Davidem i przekazać wiadomość od swojej matki, która prosiła ją o to przed śmiercią. Mężczyzna jest trochę zdziwiony, nie ma przecież żadnych wspomnień z dawnych lat, lecz trochę go ta prośba zaintrygowała.
Napisał, że zadzwoni do niej jutro o dziesiątej przed południem. Paulina wolałaby pomówić z nim od razu, żeby mieć już to za sobą. I tak zbyt długo z tym zwlekała...
Gdy jednak David następnego dnia dzwoni do Pauliny, ta wciąż nie odbiera. To dziwne, lecz po sprawdzeniu, czy wybrał właściwy numer, wie, że po prostu telefon kobiety milczy. Cokolwiek nieznajoma kobieta od niego chciała, widocznie nie było to aż tak ważne. Chociaż przecież to ona nalegała na spotkanie, więc może jej się coś stało?
Okazuje się, że Paulina nagle zniknęła, jej telefon leży w mieszkaniu na podłodze a David staje się podejrzanym w tej sprawie, gdyż to on dzwonił kilka razy do kobiety tuż przed jej zaginięciem. Z nieznanych mu przyczyn ojciec Pauliny zatrudnia Davidowi adwokata. Mężczyzna zaskoczony obecnością Florence, którą dość dobrze zna, nie wie w jakim celu potrzebny mu jest adwokat. Jednak jej obecność jest bardzo pomocna, gdyż ktoś śledzi nie tylko jego, ale też wszystkie osoby, które miały ostatnio kontakt z Pauliną i z nim...
O co tu chodzi? Kto i dlaczego ich śledzi? Co wspólnego z tym ma jego dzieciństwo? Co wydarzyło się kiedyś? Dlaczego komuś zależy na tym, żeby jego przeszłość nie wyszła na jaw? David postanawia skonfrontować się ze swoją matką, z którą rzadko się kontaktuje. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie to przyjemna wizyta..., lecz tylko matka może mu pomóc w rozwiązaniu tej zagadki. Lecz czy będzie chciała z nim o tamtych latach rozmawiać?
"Moja relacja z matką jest... powiedzmy, że mama dała mi do zrozumienia, że nie potrzebuje moich wizyt. Myślę, że odetchnęła, kiedy się wyprowadziłem."
Autor zgrabnie przeplata wydarzenia z przeszłości z teraźniejszymi, narracja prowadzona z perspektywy kilku postaci. Bohaterowie różnorodni, świetnie przedstawieni, sporo różnych wątków, które łączą się ze sobą. Autor manipuluje emocjami, lecz właśnie to sprawia, że informacje prowadzące do rozwikłania zagadki otrzymujemy stopniowo, co tworzy narastające napięcie.
Zakończenie zaskakujące, choć autor zostawia pewien niedosyt, lecz zaprasza czytelnika na kolejną część serii. Ja czekam już z niecierpliwością.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Z twórczością Henrika Fexeusa po raz pierwszy zetknęłam się przy okazji „Mentalisty” – pierwszego tomu serii kryminalnej, którą napisał wspólnie z Camillą Läckberg, jedną z najwybitniejszych szwedzkich pisarek, której książki od lat bardzo cenię. Powieść była solidna, dobrze skonstruowana i wciągająca, choć muszę przyznać, że nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia, jakiego się spodziewałam, dlatego po kolejne tomy już nie sięgnęłam.
Ciekawość tego, jak Fexeus radzi sobie jako samodzielny autor, ostatecznie jednak zwyciężyła. Gdy tylko nadarzyła się okazja, z przyjemnością sięgnęłam po „Zwierzę ofiarne” – jego w pełni autorską powieść. Tym bardziej że skandynawskie kryminały i thrillery od lat zajmują szczególne miejsce na mojej czytelniczej półce.
David Lund prowadzi pozornie uporządkowane życie, choć nosi w sobie ogromną lukę – nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego dzieciństwa. Przeszłość została skutecznie wymazana, a on nauczył się z tym funkcjonować… do czasu.
Wszystko zmienia się w chwili, gdy David otrzymuje tajemniczego e-maila od nieznajomej kobiety. Twierdzi ona, że zna sekrety z jego dzieciństwa i że prawda jest znacznie bardziej niepokojąca, niż mógłby przypuszczać. Pierwszą reakcją Davida jest chęć zignorowania wiadomości – zwłaszcza że próbuje poukładać swoje uczucia wobec Florence, pięknej, inteligentnej i znanej prawniczki, która coraz mocniej zaznacza swoją obecność w jego życiu.
Ciekawość – a może potrzeba domknięcia przeszłości – okazuje się jednak silniejsza. David odpisuje. Niedługo później kobieta znika bez śladu, a on sam zostaje wciągnięty w spiralę podejrzeń. Wszystkie tropy zaczynają prowadzić właśnie do niego, czyniąc go głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia.
Sytuacja szybko się komplikuje: ktoś zaczyna go śledzić, a zagrożenie obejmuje również osoby, na których mu zależy. Wraz z Florence David próbuje odkryć, kto stoi za całą intrygą i jakie znaczenie mają utracone wspomnienia z dzieciństwa. W tle majaczy mroczna tajemnica sprzed lat, a im bliżej prawdy się znajdują, tym bardziej oczywiste staje się, że są ludzie, którzy zrobią absolutnie wszystko, by ta prawda nigdy nie wyszła na jaw.
„Zwierzę ofiarne” autorstwa Henrika Fexeusa to mroczna powieść gęsta od napięcia, oparta nie tyle na klasycznej zagadce kryminalnej, ile na stopniowym odsłanianiu ludzkiej psychiki, traumy oraz mechanizmów wyparcia. Fexeus, jako znawca ludzkiego umysłu, bardzo sprawnie porusza się w tematach manipulacji i pamięci, wykorzystując w fabule własne doświadczenie z dziedziny psychologii. Stworzył thriller, który mocno gra na emocjach i mechanizmach ludzkiej pamięci — to bez wątpienia jedna z jego największych zalet.
Początek powieści wciągnął mnie bez większego wysiłku. Tajemniczy e-mail, brak wspomnień z dzieciństwa oraz narastające poczucie zagrożenia budują gęstą, niepokojącą atmosferę, którą szczególnie cenię w tego typu literaturze. Od pierwszych rozdziałów miałam wrażenie, że autor celowo wytrąca czytelnika z poczucia bezpieczeństwa. Brak wspomnień Davida nie jest tu jedynie fabularnym chwytem — dla mnie stał się symbolem kruchości ludzkiej tożsamości. Kilkakrotnie łapałam się na tym, że nie ufam ani bohaterowi, ani własnym interpretacjom wydarzeń.
Jednocześnie muszę przyznać, że w trakcie lektury zaczęłam odczuwać pewne zmęczenie fabułą. Momentami historia wydawała mi się zbyt rozbudowana, a niektóre wątki — niepotrzebnie przeciągnięte. Zamiast potęgować napięcie, prowadziło to chwilami do jego rozmycia, zwłaszcza w środkowej części książki, gdzie akcja mogłaby zostać poprowadzona bardziej oszczędnie.
Najbardziej poruszył mnie jednak sposób, w jaki autor prowadzi temat wyparcia i traumy. Zamiast prostych odpowiedzi dostajemy coraz więcej pytań, a napięcie budowane jest powoli, niemal podskórnie. Wyraźnie czułam narastającą frustrację Davida, jego zagubienie oraz lęk przed odkryciem prawdy — im dalej w fabułę, tym bardziej oczywiste staje się, że nie wszystkie wspomnienia warto odzyskiwać.
Nie zmienia to faktu, że Fexeus potrafi zaskakiwać, a finał skłania do refleksji nad tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by chronić własne sekrety. Relacja Davida i Florence została ciekawie nakreślona, choć miejscami brakowało mi większej emocjonalnej głębi i autentyczności. Nie jest to klasyczny wątek romantyczny, lecz raczej skomplikowane partnerstwo oparte na zaufaniu, które nieustannie wystawiane jest na próbę. Doceniam jednak to, że Florence nie została sprowadzona do roli „pomocniczki głównego bohatera” — to postać silna, inteligentna i mająca realny wpływ na bieg wydarzeń.
Podsumowując, „Zwierzę ofiarne” to solidny, mroczny thriller psychologiczny, który z pewnością przypadnie do gustu fanom skandynawskiej literatury kryminalnej oraz historii opartych na tajemnicach z przeszłości. Nie jest to książka pozbawiona wad, ale zdecydowanie taka, która zostaje w pamięci na dłużej i prowokuje do refleksji. Dla mnie była to lektura dobra, choć nie idealna — mimo drobnych zastrzeżeń cieszę się, że po nią sięgnęłam i z pewnością będę kontynuować znajomość z twórczością autora.
Jeśli lubicie thrillery balansujące na granicy pamięci, prawdy i manipulacji, „Zwierzę ofiarne” może okazać się bardzo interesującym wyborem.
Wyobrażacie sobie funkcjonowanie z luką w pamięci obejmującą kilkanaście początkowych lat życia? Przecież to właśnie do czasów dzieciństwa i wczesnej młodości wracamy najczęściej i to one najbardziej nas kształtują. Taką traumę funduje swojemu bohaterowi Henrik Fexeus w „Zwierzęciu ofiarnym”, pierwszym tomie nowej serii thrillerów psychologicznych „Memento”. Autor wykorzystuje tu z powodzeniem wszystko to, co jako światowej sławy ekspert od mowy ciała i manipulacji wie o meandrach ludzkiej psychiki.
Poznajemy 35-letniego Davida, wycofanego programistę z problemami w relacjach. Dawid nie pamięta swojego dzieciństwa, a jedynym śladem przeszłości są dręczące go koszmary, które próbuje przepracować na terapii. Wszystko zmienia się wraz z otrzymaniem intrygującego maila od osoby twierdzącej, że zna prawdę o jego najwcześniejszych latach.
Decyzja o spotkaniu z tajemniczą kobietą jest jak popchnięcie pierwszego klocka domina, które uruchamia lawinę zatrważających zdarzeń i włącza alarm na biurku kogoś wysoko postawionego. Komu i dlaczego może zależeć, by mężczyzna nie odzyskał wspomnień? Zależeć tak bardzo, że nie cofnie się nawet przed m0rderstwem? David, jego partnerka Florence oraz Paulina, nadawczyni maila, szybko orientują się, że są na celowniku. Pozostaje im tylko poznać prawdę, zanim będzie za późno.
Autor prowadzi narrację w sposób dynamiczny, ukazując różne perspektywy i pozwalając czytelnikowi być o krok przed bohaterami, co wręcz potęguje napięcie. Nieraz miałam chęć zawrócić ich z obranej drogi, wiedząc na jakie ryzyko się narażają. Ale z fascynacją śledziłam również stopniowe uwalnianie wspomnień Davida, tak dziwnych i niepokojących, odkrywając kolejne szokujące elementy tej mrocznej układanki.
Ten thriller budzi obezwładniający niepokój, który sprawia, że zaczynamy kwestionować własną pamięć. Skłania do pytań o to, jak bardzo można nagiąć ludzką tożsamość i do czego zdolny jest człowiek z przerośniętym ego, dla którego własna misja staje się usprawiedliwieniem dla bestialstwa. O relacji matki z synem nawet nie wspomnę, bo to, co tu odkryjecie, przekracza wszelkie granice pojmowania rzeczywistości.
Zakończenie daje sporo odpowiedzi, ale też znakomicie, wręcz fascynująco otwiera bramę do kolejnej części, której już nie mogę się doczekać. Jeśli i Wy chcecie poczuć, jak to jest, gdy grunt ucieka Wam spod nóg, sięgnijcie po „Zwierzę ofiarne” i dajcie się porwać tej mrocznej grze.
Witajcie moi kochani
Pamiętacie czasy swojego dzieciństwa?
Dziś chciałabym przedstawić Wam historię, w której główny bohater nie pamięta dosłownie nic z czasów, gdy sam był dzieckiem.
Tytuł: Zwierzę ofiarne
Autor: Henrik Fexeus
Wydawnictwo: Czarna owca
David Lund wiedzie spokojne i stabilne życie trzydziestopięciolatka. Ma stałą prace, mieszkanie, ukochanego psa i kilku najbliższych przyjaciół. Jedyną kwestią, która czasem uwiera mu w życiu jest fakt, iż nie pamięta swego dzieciństwa. Dosłownie nie pamięta niczego. Lecz pewnego dnia dostaje tajemniczego e-maila od nieznajomej. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż kobieta kontaktuje się z nim w sprawie właśnie jego dzieciństwa. Bowiem posiada ona cenne informację dotyczące jego wczesnych lat młodości. Mimo wątpliwości David odpowiada na e-maila tym samym nieświadomie uruchamiając lawinę nieszczęść, które zsyła na siebie oraz swych najbliższych. W tym momencie nikt już nie jest bezpieczny.
Zaintrygował mnie tytuł powieści ,,Zwierzę ofiarne". Zastanawiałam się i spekulowałam czego może on dotyczyć. Jednak tak zawiłej historii się nie spodziewałam. I choć początkowo byłam trochę sceptycznie nastawiona, ze względu na obszerność powieści, to po zakończeniu lektury stwierdzam, iż jestem zadowolona. Z przyjemnością sięgnę po kontynuację.
Pod względem fabuły byłam bardzo zaciekawiona. Zastanawiało mnie dlaczego David nie pamięta swojego dzieciństwa. I naturalnie miałam milion pomysłów. Oczywiście żaden nie stanowił odpowiedzi na moje pytania. Lecz spokojnie, w końcu poznałam prawdę. I to chyba było jeszcze gorsze. W chwili poznania odpowiedzi, na nurtujące mnie pytania, znów zaczęłam się zastanawiać czy może nie byłoby lepiej, gdyby jednak David nie poznał prawdy. Może lepiej by mu się żyło. Wszystko się wyjaśniło, ale na szczęście to nie koniec historii.
Mimo, iż powieść jest obszerna to czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie. Choć odczułam, iż momentami trochę się dłużyła. Zawiłość fabuły i mnogość bohaterów sprawiła, iż miałam wrażenie jakby pewne kwestie zostały stworzone na siłę, aby dodatkowo skomplikować fabułę. Jednakże nie zaburzało mi to ogólnego odbioru historii i nie wprowadziło chaosu. Mimo wszystko akcja rozwijała się w miarę dynamicznie.
Jak już wcześniej wspomniałam w powieści występuje wielu bohaterów. Jednak najważniejszym jest David Lund. Niczym niewyróżniający się mężczyzna, który ułożył sobie życie po swojemu, ale z tym wyjątkiem, iż nie pamięta nic ze swego dzieciństwa. Odebrałam go pozytywnie, zrobił na mnie dobre wrażenie. Jeżeli zaś chodzi o postacie drugoplanowe to naturalnie podzieliłam ich na tych dobry oraz tych złych. Jednakże każdy z nich odegrał istotną rolę w całej historii.
W aspekcie zakończenia mam mieszane odczucia. Ponieważ z jednej strony, owszem było zaskakujące. Prawda, która wyszła na jaw była wstrząsająca. Zaś z drugiej była na tyle niewiarygodna, w sensie jak mogło do tego dojść, iż nie mogłam w nią uwierzyć, bądź nie chciałam. Więc zrozumiałam, a gdy wyszłam z szoku to nie chciałam jej zaakceptować. Nie mogłam uwierzyć do czego zdolni są ludzie. Nie mogłam pogodzić się z tym faktem.
Reasumując ,,Zwierzę ofiarne" to powieść, która trzymała mnie w napięciu do ostatnich jej stron. Jestem zadowolona z lektury, to był bardzo dobrze spędzony czas. Z niecierpliwością czekam na kontynuację, ponieważ muszę dowiedzieć się jak potoczyły się losy bohaterów.
Serdecznie polecam, strona.394
Siegnęłam po tę książkę z dużymi oczekiwaniami, bo spodobał mi się wcześniejszy wspólny projekt autora z Camillą Läckberg (cykl Mentalista). Wiedziałam, że jest on szwedzkim mentalistą i ekspertem w dziedzinie psychologii i komunikacji. I rzeczywiście już od pierwszych stron czułam, że wchodzę w historię, która nie będzie tylko zagadką do rozwiązania, ale raczej powolnym zagłębianiem się w jakąś psychologiczną grę.
Historia kręci się wokół Davida, który nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego życia. Podczas terapii próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie: kim właściwie jest, skoro nie zna swojej przeszłości? Jeden nieoczekiwany mail od nieznajomej zmienia jego dotychczasowe życie. Stopniowo traci poczucie bezpieczeństwa, ktoś go śledzi, ktoś manipuluje wydarzeniami, a niebezpieczeństwo zaczyna dotyczyć też jego bliskich.
Najbardziej wyrazisty jest tu właśnie motyw utraconej pamięci głównego bohatera. Brak wspomnień z dzieciństwa napędza fabułę i w pewnym momencie pojawia się pytanie, czy niepamięć to pewna forma ochrony... czy może ktoś celowo tę barierę ,,wytworzył". Cała historia opiera się na tym, że coś wydarzyło się wiele lat wcześniej i do ,,teraz" ma realny wpływ na życie bohaterów. Pojawiają się układy i wpływowi ludzie, którzy robią wszystko, by pewne sprawy nigdy nie wyszły na jaw. To motyw ,,zamkniętego kręgu", gdzie bogaci i wpływowi chronią siebie nawzajem.
Czy było idealnie? Nie do końca. Tempo było tu nierówne - były fragmenty, które czytałam jednym tchem, i takie, które trochę mnie spowalniały. Poza tym przy tak dużej liczbie bohaterów trzeba było się mocno skupić. Zakończenie mi się podobało, choć było mało wiarygodne. Widziałam, że sporo osób miało co do niego mieszane uczucia. Może faktycznie autor za bardzo skomplikował wątki, ale przymknęłam na to oko.
Dla mnie to był bardzo dobry początek serii i już jestem ciekawa co dalej się wydarzy. Powiedziałabym, że to książka dla osób, które lubią książki skupione bardziej na warstwie psychologicznej niż typowo na sensacji i szybkiej akcji. Jeśli wolicie stopniowo budowane napięcie i tajemnice wychodzące na jaw krok po kroku, a do tego historie z dużą liczbą bohaterów, to szybko się wdrożycie i ta historia Was wciągnie tak jak mnie.
Pamięć, wspomnienia wydają się dla większości z nas czymś oczywistym. Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby wykazać z pamięci całe dzieciństwo?
David otrzymuje e-mail od obcej kobiety, która chce z nim porozmawiać o jego dzieciństwie. Nie wiem jak zareagować, bo nie pamięta pierwszych dwunastu lat życia. Wiedziony jednak ciekawością odpisuje kobiecie.
Nie jest im dane porozmawiać, bo Paulina znika, a David staje się podejrzanym. Całe szczęście może liczyć na pomoc prawniczki Florence. Wszyscy są jednak w niebezpieczeństwie. Ktoś ich śledzi i wyprzedza każdy ruch. David jest zdeterminowany, aby odkryć, co takiego wydarzyło się w jego dzieciństwie, że dziś ktoś z jego powodu zabija, każdego, kto miał kontakt z Davidem i Pauliną.
Co wydarzyło się przed laty? Czy pewnych rzeczy lepiej jest nie pamiętać?
"Zwierzę ofiarne" to powieść Henryka Fexeus, który znany jest trylogii współtworzonej z Camillą Läckberg. Książka jest pierwszym tomem nowego cyklu.
Zacznijmy od tego, że powieść jest dosyć obszerna, ma ponad 500 stron. Fabuła rozkręca się powoli i początkowo ciężko było mi się w nią wciągnąć. Z czasem jednak akcja nabiera tempa i ciężko się od nie oderwać. Niczym w filmie sensacyjnym mamy zabójców na zlecenie, którzy podążają śladem bohaterów, a morderstwa podpalenia to tylko namiastka tego, co znajdziecie w książce.
Z drugiej strony mamy rozbudowaną warstwę psychologiczną, w której głównym wątkiem jest niepamięć i jej konsekwencje. David nie ma wspomnień z pierwszych dwunastu lat życie, z czym po części się pogodził. Do tego ma chłodną relację z matką, jeżeli to, co ich łączy, można w ogóle nazwać relacją. W głębi duszy czuję, że czegoś w jego życiu brakuje. Jest jakaś pustka, której nie potrafi wypełnić. Pewnie dlatego z taką determinacją walczy o poznanie prawdy.
Podobnie jak David byłam ogromnie ciekawa, co spotkało go w dzieciństwie. I chociaż pewne podejrzenia miałam, to takiego obrotu spraw nie przewidziałam. Pozostaje jeszcze wiele pytań, na które brak odpowiedzi. Myślę, że przyjdą wraz z kolejnym tomem.
Wyobrażasz sobie nie pamiętać własnego dzieciństwa? Pierwszych dwunastu lat życia, które tak naprawdę ukształtowały Cię jako człowieka?
,,Zwierzę ofiarne" Henrika Fexeusa od pierwszych stron gra na bardzo wrażliwej strunie: na strunie pamięci, a właściwie jej braku. David Lund to bohater, który żyje z ogromną luką w swojej historii. Nie pamięta pierwszych dwunastu lat życia, a ta biała plama nie jest tylko ciekawostką biograficzną, lecz cieniem, który kładzie się na każdej jego decyzji i relacji. Kiedy dostaje e-mail od nieznajomej kobiety twierdzącej, że zna jego sekrety z dzieciństwa, można się domyśleć, że to nie może skończyć się dobrze. I oczywiście - nie kończy się.
Bardzo szybko ciekawość zamienia się w strach, a strach w realne zagrożenie. Kobieta znika, a David staje się głównym podejrzanym. Ktoś zaczyna go obserwować, ktoś zaczyna dotykać jego świata, jego bliskich, jego kruchego poczucia bezpieczeństwa. W tej historii nie ma miejsca na komfort czy poczucie kontroli - jest za to narastające osaczenie i wrażenie, że każdy krok w stronę prawdy może być jednocześnie krokiem w przepaść. I właśnie to uczucie towarzyszyło mi przez sporą część lektury: niepokój, który nie krzyczy, tylko siedzi gdzieś z tyłu głowy i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Relacja Davida z Florence, prawniczką, dodaje opowieści realistycznego wymiaru. To nie jest tylko zimny thriller o zagadce z przeszłości, ale też historia o zaufaniu, o potrzebie bycia wysłuchanym i o tym, jak bardzo potrafimy trzymać się tych, którzy dają nam choć cień stabilności. Fexeus, jako mentalista i znawca psychologii, świetnie bawi się motywami manipulacji, wpływu i kontroli. Czuć, że nie interesuje go wyłącznie ,,kto zabił" albo ,,kto zniknął", ale przede wszystkim to, co dzieje się w głowie człowieka, gdy grunt pod nogami zaczyna mu się kruszyć.
Gdybym na siłę musiała wskazać minus całej powieści to z całą pewnością jest to jej nierówne tempo. Są fragmenty, które czytałam z wypiekami na twarzy, ale są też takie, gdzie narracja zwalnia, a analiza psychologiczna zaczyna dominować nad akcją. Dla jednych to będzie zaleta, dla innych - moment lekkiego znużenia. Ja momentami miałam wrażenie, że historia mogłaby zyskać na skróceniu, ale jednocześnie doceniam konsekwencję w budowaniu napięcia i atmosfery zagrożenia.
Najmocniejszą stroną ,,Zwierzęcia ofiarnego" jest klimat i poczucie, że przeszłość nigdy nie jest martwa - ona tylko czeka, aż ktoś ją obudzi. Finał zostawia z mieszanką satysfakcji i niepokoju, a przede wszystkim z poczuciem, że to dopiero początek większej historii. I choć nie wszystko zagrało u mnie idealnie, to nie mam wątpliwości, że to książka, która potrafi wciągnąć i zostać w głowie na dłużej.
Ocena: 8/10 - bo jeśli lubisz thrillery psychologiczne, w których tajemnica pamięci jest równie ważna jak sama intryga kryminalna, ,,Zwierzę ofiarne" może być dokładnie tym, czego szukasz.
Rozwiń w sobie wyjątkową, społeczną superkompetencję i zmień swoje życie na lepsze Henrik Fexeus od lat uczy, jak korzystać z mowy ciała, technik psychologicznych...
Fascynująca podróż po świecie ukrytych sygnałów i komunikacji autorstwa czołowego szwedzkiego mentalisty. Używajcie tego mądrze! - Derren Brown Nauka...
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Sięgając po „Zwierzę ofiarne”, nie wiedziałam dokładnie, czego się spodziewać. Liczyłam na typowy thriller psychologiczny z szybką akcją i napięciem, ale książka Henrika Fexeusa okazała się czymś znacznie głębszym — studium pamięci, traumy i tego, jak przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość. Już od pierwszych stron poczułam, że nie chodzi tu wyłącznie o rozwiązanie kryminalnej zagadki, lecz o podróż w głąb psychiki człowieka, który musi zmierzyć się z własnymi demonami i utraconą pamięcią.
Bohater, David, jest postacią fascynującą w swojej psychologicznej złożoności. Z jednej strony to mężczyzna pozornie zwyczajny, z codziennymi problemami, z drugiej — ktoś, kto nosi w sobie tajemnicę swojego dzieciństwa, wymazaną lub zablokowaną w jego umyśle. Czytając o jego zmaganiach, wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, jak sama zareagowałabym na odkrycie tak głęboko ukrytych wspomnień i sekretów. Fexeus przedstawia Davida nie tylko jako bohatera thrilleru, ale także jako człowieka z kruchą tożsamością, którego psychika jest poddana ogromnej próbie.
Narracja mocno skupia się na procesie odkrywania prawdy. Każdy fragment przeszłości, który David odzyskuje, nie jest tylko informacją — jest emocjonalnym doświadczeniem, które zmusza go do konfrontacji z własnym lękiem, poczuciem winy i zagubieniem. Czytając te momenty, czułam się tak, jakbym sama stawała przed lustrem własnych nieświadomych ograniczeń i pytań: co bym zrobiła, gdybym odkryła, że rzeczy z przeszłości, o których myślałam, że są niewinne, kryją mroczne sekrety?
Jednym z najmocniejszych aspektów książki jest wątek relacji Davida z Florence, prawniczką, która staje się jego sojusznikiem i wsparciem emocjonalnym. Ich interakcje pokazują, jak ważna jest obecność drugiego człowieka w procesie konfrontacji z traumą. To nie jest tylko wątek romantyczny — to studium współczucia, zaufania i psychologicznej bliskości, które pozwala bohaterowi stawiać czoła przeszłości. W wielu momentach czułam niemal fizycznie, jak ta relacja daje mu siłę, a jednocześnie podkreśla, że proces leczenia i odkrywania samego siebie nigdy nie jest prosty ani liniowy.
„Zwierzę ofiarne” jest również powieścią o pamięci i jej ograniczeniach. Fexeus pokazuje, jak traumatyczne doświadczenia mogą zablokować wspomnienia, a umysł w naturalny sposób chroni nas przed tym, co jest zbyt bolesne, by się z tym mierzyć. Jako czytelniczka zafascynowana psychologią, wielokrotnie zatrzymywałam się nad tym motywem. Zastanawiałam się, ile w moim własnym życiu jest rzeczy „ukrytych” przez mój umysł, ile przeszłość kształtuje mnie nieświadomie i jak trudne jest konfrontowanie się z tym, co dawno chciałybyśmy zapomnieć.
Równocześnie książka trzyma w napięciu. Fexeus zręcznie balansuje między akcją a psychologiczną refleksją, dzięki czemu nie można oderwać się od lektury, ale jednocześnie każda strona każe myśleć głębiej. Wrażenie robi również konstrukcja narracji — elementy zagadki kryminalnej przeplatają się z introspekcją bohatera, co sprawia, że thriller staje się także literackim studium psychiki.
Po przeczytaniu „Zwierzęcia ofiarnego” długo myślałam o granicach człowieczeństwa i kruchości pamięci. To książka, która nie daje łatwych odpowiedzi, ale zostawia refleksję: jak nasze doświadczenia i traumy kształtują to, kim jesteśmy, i jak konfrontacja z przeszłością może nas zmienić. Dla mnie była nie tylko wciągającym thrillerem, ale także lekcją empatii i introspekcji, która zostaje w głowie na długo po odłożeniu książki.