Żywica

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2020-01-21
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8116-810-6
Liczba stron: 280

Ocena: 5.57 (7 głosów)

Co się dzieje, jeśli kochasz kogoś tak bardzo, że chcesz go zatrzymać przy sobie za wszelką cenę, w bezpiecznym miejscu?

Rodzina Haarder mieszka na odosobnionej, porośniętej świerkami małej wysepce i z rzadka kontaktuje się z obcymi. Mieszkańcy sąsiedniej wyspy uważają ich za dziwnych, ale nie wtrącają się w ich życie. Gdy ojciec zgłasza śmierć 9-letniej córki, szanują ich żałobę i coraz mniej się interesują tym, co się dzieje w odosobnionym domostwie.

Żywica to wstrząsająca i zarazem wzruszająca kronika stopniowego upadku i szaleństwa, do którego może doprowadzić ludzi lęk przez kolejną utratą i traumą.

Tagi: kryminał thriller sensacja

Kup książkę Żywica

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Żywica

"Nie wiem, czy nasze życie nazwać bajką czy dreszczowcem. Może po trosze jednym i drugim? Mam nadzieję, że dostrzeżesz jego baśniowość."[1]

Życie w odosobnieniu, w ciszy i w zgodzie z naturą ma coś z baśni. Ludzie, którzy żyją w wielkomiejskim pędzie czasami tęsknią do spokoju. Uciekają poza metropolię,aby odpocząć. A gdyby tak zamieszkać na odludziu na stałe? Czy byłoby to gwarantem szczęścia i równowagi psychicznej?


Fabuła
Rodzina Haarder mieszka na małej wysepce. Żyją w odosobnieniu. Udaje się im być samowystarczalnym i nie czuja potrzeby kontaktu z innymi ludźmi. Kiedy rodzina pogrąża się w żałobie po śmierci dziewięcioletniej córeczki, kontakty z pobliskim miasteczkiem praktycznie się urywają. Ludzie starają się zrozumieć, uszanować i nie wtrącać się w sprawy izolującej się rodziny. Tymczasem, w domu ukrytym wśród świerków Jens Haarder pogrąża się w swoim dziwactwie.

"Żywica" to powieść bardzo introwertyczna.
Już samo umieszczenie akcji na wyspie mocno ją izoluje. Głowa, na której mieszka rodzina Haarder, to wysepka połączona z wyspą główną wąskim przesmykiem. Dorzucamy do tego ścianę lasu i robi się z tego kompletnie inny świat.

W takim świecie przyszło dorastać Jensowi Haarderowi. Kochał las, kochał warsztat, który odziedziczył po ojcu, kochał swoją żonę i dzieci. Do szczęścia nie potrzebował nic innego i nie chciał, żeby ktokolwiek mu w tym szczęściu przeszkadzał.

Ponieważ książce trzeba przypisać jakiś gatunek, tej przypięto łatkę thrillera. Z tym wyborem można polemizować. Thriller zazwyczaj kręci się wokół jakiejś tajemnicy. Ane Riel bardzo szybko odkrywa karty i pozwala poznać najskrytsze sekrety swoich bohaterów. Powieść kręci się raczej wokół opisów ich życia na wyspie, rozmów i przemyśleń. Brak tu dynamicznej akcji, przyspiesza ona zaledwie na końcu. Autorka zamiast tego potęguje atmosferę izolacji i na niej buduje klimat książki. Ja powiedziałabym, że jest to mroczna powieść obyczajowa, czy też obyczajówka z elementami thrillera.

Wydarzenia na Głowie poznajemy z kilku perspektyw Liv (córki), jej matki, ojca, oraz babci, a także dwóch mieszkańców wyspy głównej. Autorka stosuje różne rodzaje narracji. Maria, matka Liv, straciła głos. Jej wspomnienia spisane są w formie listów do córki.

Sama Liv wypowiada się w pierwszej osobie. Są to mrożące krew w żyłach fragmenty. Co myśli i co czuje dziecko, które nie zna innego życie niż w samotności, innych ludzi niż swoi rodzice?

W pozostałych przypadkach zastosowano narrację trzecioosobową, ale perspektywa jest w dalszym ciągu bardzo wąska. Autorka bardzo mocno skupia się na postaci, z punku widzenia, której relacjonuje. Mimo, że mówi w trzeciej osobie, siedzi w głowie bohatera i patrzy jego oczami.

Podsumowanie
Kiedy zaczęłam czytać "Żywicę" nie mogłam przestać. Dzięki Ane Riel przeniosłam się na odległą, pachnącą lasem wyspę i ukryta między drzewami oglądałam życie, którego nie znałam, którego nie rozumiałam, i które mnie przerażało. Gusta czytelnicze są różne. Ja lubię spokojne, ale mroczne książki. Byłam zachwycona.


1 Ane Riel, "Żywica", tłum. Joanna Cymbrykiewicz, wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2020, s. 18.

Link do opinii

Witajcie w Nowym Roku! Na koncie mam już kilka przeczytanych książek, ale z tegorocznymi recenzjami, dopiero debiutuje ;) Uwaga - ten debiut będzie mocny!

Liv jest około 9-letnią dziewczynką, która wraz z rodzicami, zamieszkuje dziką, porośniętą lasem i oddaloną od stałego lądu i większych miast, wyspę. Ogromnie kocha swoich rodziców, kocha miejsce w którym przebywa, chociaż z czasem, zaczynają przerażać ją zmiany jakie dokonują się w najbliższych. Dziewczynka nie chodzi do szkoły, nie ma żadnych przyjaciół, poza jednym... Bratem. Bratem bliźniakiem, który tak właściwie... nie żyje...
Pewnego dnia mieszkańców najbliższego miasteczka obiega wieść, że Liv umarła. Wszyscy współczują rodzinie Haarder, jednocześnie plotkując o tym, jak bardzo zdziwaczała, aż w końcu snując teorię o morderstwie, jakie miało zostać dokonane.
Czy jednak są to tylko wyssane z palca teorie? I czy Liv naprawdę nie żyje?

"Żywica" autorstwa Ane Riel, to historia rodzinna. Poniekąd wzruszająca, poniekąd smutna, skłaniająca do refleksji. Na stronie Wydawcy, jak również w opisie książki, możemy przeczytać, że jest to sensacja, kryminał i thriller. Coś co lubię...

Powiem Wam szczerze, że... jest absolutnie GENIALNA! Dawno, dawno nie czytałam tak wciągającej, przerażającej i wstrząsającej historii. Historii, w której tak naprawdę głównym bohaterem jest małe dziecko. I chyba ten fakt jest najbardziej przerażający.
Od książki trudno się oderwać. Genialna narracja, wspaniałe kreacje bohaterów, relistyczne i działające na wyobraźnię opisy. Sama opowieść fantastycznie przemyślana i skonstruowana. To nie jest jakaś straszna bajeczka, o wilkach, złych ludziach, mordercach skrzywdzonych przez los.
Tak naprawdę "Żywica" to historia o miłości. O ludziach, którzy kochają tak bardzo, że z tego wielkiego uczucia, ze strachu przed śmiercią ukochanych, przed samotnością i tym co nieuniknione, postanawiają walczyć o najbliższych w sposob, o jakim chyba nikt nie myśli. Ta walka to szaleństwo. Ich życie z traumą, która ich nie opuszcza, jest szaleństwem. Szaleństwem i powolnym upadkiem.

Dla czytelnika sposób tej walki jest przerażający... Podobnie jak uczestnictwo w tym, tej małej dziewczynki. Nie sposób pozbyć się myśli dotyczących przyszłości dziecka. Czy ta trauma nie wpłynie na jej dorosłe życie, czy nie popełni podobnych czynów i błędów z lęku bądź miłości...

Poza wszystkim o czym już Wam opowiedziałam, na uwagę zasługuje również okładka. Jest fenomenalna, przyciągająca wzrok, zachęcająca i zapraszająca czytelnika, a jednocześnie magiczna i tajemnicza. Mnie przypomina trochę północ globu, a to kolejny plus i zachęta do poznania tej opowieści.
Ogromnie polecam!!

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2020-05-19, Ocena: 5, Przeczytałam,

"Żywica" to środkowa powieść Ane Riel, duńskiej pisarki, która jako jedyna (jak na razie!) ukazała się na polskim runku wydawniczym. Do tej pory została wydana w prawie 30 krajach, została obsypana skandynawskimi nagrodami literackimi, a także w roku 2019 ukazała się jej ekranizacja. I od razu muszę przyznać, że ta powieść faktycznie robi wrażenie! Mocne! Opowiada o szaleństwie jednego człowieka, który przez nikogo nie powstrzymany doprowadza do tragedii całą swoją rodzinę. To opowieść o tym jak jedna, niepohamowana skłonność przeradza się w chorobę, która zżera wszystko. To też historia małej dziewczynki, która wychowana w taki sposób, nie rozumie, że jej życie wygląda całkowicie inaczej niż powinno. To powieść mocna, mroczna, odsłaniająca pokręconą ludzką psychikę, która tym bardziej szokuje przez styl, w jaki jest przedstawiona. Styl spokojny, dosyć neutralny, obojętny, tak jakby to wszystko było normalne. To naprawdę mocno szokuje. To jedna z tych książek, które na pewno na długo zostaną w mojej pamięci. Mam też ogromną nadzieję, że wydawnictwo Zysk i S-ka pokusi się o wydanie kolejnej powieści autorki. Coś czuję, że Riel to nazwisko godne zapamiętania!

Link do opinii

Czytając opis Żywicy byłam przekonana, że będzie to powieść z dreszczykiem, myślałam, że biorę do ręki kolejny thriller, którego akcja osadzona została w odosobnionym miejscu. Świeżo po lekturze, muszę stwierdzić, że się myliłam, a powieść dosłownie zwaliła mnie z nóg. Ach, cóż to była za książka!


Krótko o fabule
Liv mieszka z rodzicami, babcią i bratem Carlem na wyspie zwanej Głową. Żyją w odizolowaniu, dziewczynka od najwcześniejszych lat uczona jest kradzieży i strzelania z łuku. Nocami wykrada się z domu, by na głównej wyspie połączonej z Głową przesmykiem zwanym Szyją obrabowywać domostwa z drobnych rzeczy, jedzenia, przyborów kuchennych. Ojciec Liv trudni się stolarką, jednak interes nie jest zbyt dochodowym. W głównej mierze mężczyzna trudni się zbieractwem, a dom zamienia w wysypisko śmieci. Matka roztyła się do tego stopnia, że nie jest w stanie wstać z łóżka, a jej ciało stopniowo gnije od odleżyn. Babcia wskutek rodzinnej tragedii wyjechała, by powrócić po kilku latch. Właśnie to wydarzenie rozpoczyna lawinę nieoczekiwanych zdarzeń.


Mamy siebie
Rodzina Liv ogranicza się do przebywania we własnym gronie. Postanawiają żyć w odosobnieniu. Początkowo jeszcze utrzymują kontakty z mieszkańcami wyspy głównej, by później całkowicie je zerwać. Ojciec - Jens, zapada się w sobie. Jego życie jest pasmem strat, mężczyzna panicznie boi się utraty Liv, dlatego postanawia zgłosić jej śmierć. Jego kreacja to postać szaleńca: człowieka pragnącego za wszelką cenę zatrzymać przy sobie bliskich. Jens ma problem nie tylko z wypuszczaniem dzieci w świat, on nie potrafi pozbywać się przedmiotów. Z domu stworzył śmietnisko, znosząc wszelkie znalezione przez siebie śmieci, doprowadzając dom do ruiny, do stanu, gdzie między rozłożonymi pod ścianą szpargałami można przejść jedynie wąska ścieżką.


Dziewczynka żyje w dysfunkcyjnym świecie będącym dla niej zupełnie normalnym. W wieku 9 lat potrafi jedynie czytać, ale za to  wyśmienicie strzela z łuku i się skrada. Rodzice, a szczególnie ojciec, za wszelką cenę chcą ukryć ją  przed światem, zupełnie nie poświęcając jej uwagi. Liv czuje się bardzo samotna, bardzo pogubiona we własnych uczuciach, boi się przeciwstawić chorym rojeniom ojca, boi się odrzucenia. Jedynym jej kompanem jest Carl, którego osoba zaskakująco ewoluuje w trakcie fabuły.


Żywica to opowieść o stopniowo rodzącym się szaleństwie. Książka przedstawiająca jak wielokrotna utrata bliskich i życie w osamotnieniu potrafi zniszczyć ludzką psychikę. To obraz człowieka rekompensującego sobie wszelkie niepowodzenia zbieractwem. Człowieka, który na samą myśl o rozstaniu z przedmiotami, umiera wewnętrznie. To opowieść o strachu, o chorym przywiązaniu.


Głowa ma niesamowity klimat, mroczny, pachnący lasem i żywicą. Zresztą ta druga odgrywa tutaj znaczną rolę, to na punkcie opowieści o niej oszalał Jonas, to ona stanowiła podwaliny do jego zbieractwa. Zupełnie inaczej opisane zostało miasteczko i stały ląd. Tu świat się rozwija, dąży za technologią, na wyspie czas stoi w miejscu.


Żywica mnie zachwyciła. Nie tylko swoim mrokiem, dreszczykiem i umiejętnie budowanym napięciem, ale również perfekcyjną konstrukcją postaci. To powieść, która szokując ciekawi. Powieść, która wciąga w dysfunkcyjny świat Głowy i jej mieszkańców, książka, której nie da się odłożyć, aż nie zamknie się końcowej okładki.

Link do opinii

Książka wzbudzająca strach, dająca wiele do myślenie i pozostająca na długo po jej zakończeniu.
Historia małej dziewczynki, która żyje z rodzicami na odludziu. Historia, która ukazuje do czego jest zdolny człowiek, aby ochronić swoją rodzinę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - karolinaosewska
karolinaosewska
Przeczytane:2020-02-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2020,

16/52/2020
#żywica #aneriel
Przerażające studium szaleństwa, odosobnienia, samotności i tego co dzieje się wtedy, gdy kochamy zbyt mocno i nie potrafimy pogodzić się ze stratą.
Powieść budząca całą gamę emocji w czytelniku od współczucia do szoku i przerażenia. Człowiek jest zaskakującym stworzeniem, jak łatwo zapada się w sobie, traci zmysły, gdy oderwany od społeczeństwa popada w powolny obłęd i z cywilizowanego człowieka przemienia się w dzikusa.
To jedna z tych książek, które na długo zostaną w pamięci. Nie dla ludzi o słabych nerwach.

Link do opinii
Cytaty z książki

Nie wiem, czy nasze życie nazwać bajką czy dreszczowcem. Może po trosze jednym i drugim? Mam nadzieję, że dostrzeżesz jego baśniowość.


Więcej