Opowieść o dojrzewaniu do nadziei, o sile, którą daje codzienność, i o miłości bez żądań. „Burza na Podlasiu. Krzysztof" Agnieszki Panasiuk

Data: 2026-05-05 11:58:40 | Ten artykuł przeczytasz w 5 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Na ziemi bialskiej trwa rewolucyjna burza. Ścierają się poglądy i ludzie. Dochodzi do brutalnych aresztowań i carskich represji, w wyniku których Anastazja musi uciekać. Na podlaskiej prowincji rozpoczyna nowe życie – uczy chłopskie dzieci, pomaga chorym, odkrywa sens pracy dla innych. Poznaje tam Eugenię, która odsłania przed nią rodzinne sekrety, i Ignacego, który ofiaruje jej ciepło i czułość. Jednak w jej myślach i snach wciąż pojawia się lęk o Krzysztofa i nurtujące ją pytanie: jaki los go spotkał?

Agnieszka Panasiuk z pasją i znajomością historii opowiada o rewolucyjnej Białej, a także o życiu wśród podlaskich ziemian na początku XX wieku.

„Burza na Podlasiu. Krzysztof" Agnieszki Panasiuk grafika promująca książkę
 

W drugim tomie dylogii Burza na Podlasiu. Krzysztof poznajemy dalsze losy Anastazji i Krzysztofa. To opowieść o dojrzewaniu do nadziei, o sile, którą daje codzienność, i o miłości bez żądań. Do lektury zaprasza Wydawnictwo Szara Godzina. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach mogliście przeczytać premierowy fragment książki Burza na Podlasiu. Anastazja. Dziś czas na dalszy ciąg tej historii:

Żwawa korobeczka wygnała ich z powrotem na parkiet. Tańcujących par przybywało, potrącano się wzajemnie i pokrzykiwano, co nie sprzyjało poważnym rozmowom. Dopiero gdy Cichoszówna poprosiła Krzysztofa o odprowadzenie do domu, w ciemnościach nocy rozpraszanych mdłym światłem nielicznych na Woli gazowych lamp mogła zdradzić mu swoje zamiary. Na tle głuchych odgłosów dochodzących z kolei i fabryki Raabego, przerywanych jazgotem podwórzowych psów, rozbrzmiał dźwięczny szept.

– Urszula nie może tu zostać – zaczęła. – Czy strajk upadnie, czy nie, nagonka na zbuntowanych uczniów będzie trwała. Już zabierają się za przeszukiwanie stancji. Po tym przyjdzie czas na przesłuchania, areszty. Odkąd dziewczyna dowiedziała się o swoim pochodzeniu…

– Wskrzesiła w sobie odwagę, jaka towarzyszyła jej matce, i nie liczy się z konsekwencjami – podsumował Krzysztof, a gest Anastazji to potwierdził. – Jej prawdziwy ojciec, jurysta – zaczął z entuzjazmem – mógłby ją przyjąć jako na przykład daleką krewną. Zapewniłby jej naukę, opiekę, wychowanie…

– Też nasamprzód pomyślałam o nim, ale… Mówiłeś, że przez manifestacje i siedleckie strajki sam dostał się na listę podejrzanych i musi udowadniać niewinność, kryjąc prawdziwe sympatie i pobudki. W takich okolicznościach pojawienie się Urszuli nie jest wskazane. Emocje obojga są zbyt świeże. Zdradziliby się przed służbą czy gośćmi i nieszczęście gotowe – zmartwiony ton Cichoszówny świadczył o tym, że chciała coś ukryć.

– Mecenas zbyt długo działa w konspiracji, by łatwo wpaść w ręce ochrany, aczkolwiek nostalgia za minionym czasem to obciążający argument. Ukrywasz coś jeszcze? – Krzysztof złapał ramiona dziewczyny w swoje wielkie dłonie osłonięte skórzanymi rękawicami.

Chciał ją ochronić, ale też wstrząsnąć nią, bo nie mówiła mu prawdy. Świadczyło to o tym, że nadal niedostatecznie mu ufała. Zarazem pragnął unicestwić każdego, kto śmiał uczynić jej krzywdę.

Anastazja bezwiednie wtuliła się w tors inżyniera. Przez gruby kożuch słyszała mocny rytm jego serca, który sprawiał, że i jej puls przyspieszał. Było jej błogo, kiedy czuła, że ktoś obok odejmuje jej zmartwień, ale tylko przez chwilę. Nie mogła myśleć o sobie.

– Jurij. Uważałam go za przyjaciela, ale… on zna nasze sekrety. Zwierzał mi się z nastrojów w koszarach, zresztą wiesz, bo w tym celu mnie porwałeś. Ja mu też się zwierzałam. Wie wystarczająco dużo, by nam zaszkodzić. Zrobi wszystko, aby uciec przed japońskim frontem, nie zawaha się, gdy padnie nasze nazwisko. I ten jego kolega Słuszkin. Zawsze w cieniu, zawsze milczek, a doskonale obserwuje…

– Nie martw się. – Krzysztof starał się zabrzmieć wiarygodnie, choć zmełł w ustach przekleństwo, że wplątał dziewczynę w niebezpieczną grę. Pocałował ją dla żartów w czerwony od szczypiącego mrozu nos i roześmiał się, podając ramię.

– A gdybyśmy zrobili inaczej? Pozwolili myśleć Jurijowi, że Ula wyjedzie do Siedlec, a ukryli ją w miejscu, przed którym władze czują respekt? Nie bądź taka zdziwiona, sama doskonale je znasz. Wystarczy jedno twoje pismo pełne siostrzanej troski…

Okrzyk radości Anastazji złączył się z gwizdem nocnego pociągu z towarami, lecz dla pewności, że się nie powtórzy, Krzysztof zamknął jej usta pocałunkiem. Podekscytowana dziewczyna, tym razem nie z powodu miłosnych uniesień, a przezornego planu inżyniera, długo nie mogła zasnąć, obmyślając jego najdrobniejsze szczegóły.

Książkę Burza na Podlasiu. Anastazja kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Burza na Podlasiu. Krzysztof
Agnieszka Panasiuk0
Okładka książki - Burza na Podlasiu. Krzysztof

Na ziemi bialskiej trwa rewolucyjna burza. Ścierają się poglądy i ludzie. Dochodzi do brutalnych aresztowań i carskich represji, w wyniku których Anastazja...

Wydawnictwo