Poruszająca opowieść o mocy nadziei i kobiecej przyjaźni. „Wszystko będzie dobrze" Ewy Mai Maćkowiak

Data: 2020-08-18 09:13:46 Autor: Piotr Piekarski

Rok z życia dwóch serdecznych przyjaciółek Honoraty i Arlety. Honorata z oddaniem pracuje w ośrodku pomocy społecznej. Dzięki jednej z podopiecznych zyskuje wymarzoną rodzinę i spełnia swoje najskrytsze marzenie. Tymczasem Arleta poślubia - jak jej się wydaje - wymarzonego księcia z bajki.

Jest pierwszy dzień Nowego Roku. Skatowana przez męża Arleta trafia do szpitala. Mimo że rany goją się szybko, dziewczyna zmaga się z niepewnością i strachem. Szczęśliwie los stawia na jej drodze silne i mądre kobiety, dzięki którym krok po kroku odnajduje prawdziwą siebie i przekonuje się, że życie pisze dla niej całkiem nowy scenariusz.

Obrazek w treści

Wszystko będzie dobrze to poruszająca opowieść o mocy nadziei, kobiecej przyjaźni i… Rudziku, odnalezionym kocie. Wszystko będzie dobrze. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Do lektury powieści Ewy Mai Maćkowiak zaprasza Wydawnictwo Szara Godzina. Dziś w naszym serwisie prezentujemy premierowe fragmenty książki: 

Odpływała w krainę snów, kiedy usłyszała ciche, jakby nieśmiałe pukanie do drzwi. Uniosła głowę, nasłuchiwała przez chwilę, ale za drzwiami panowała cisza. Zdawało mi się – powiedziała w myślach. Chyba jestem przewrażliwiona – dodała. I już miała przyłożyć głowę do poduszki, kiedy odgłos pukania rozległ się na nowo. Tym razem nie było to ciche ani nieśmiałe pukanie. Tym razem przybrało na sile – i to mocno.

Co za szalona młodzież – pomyślała. Podeszła do drzwi, uchyliła je i zamarła, a jej serce na chwilę zamarło razem z nią. Za drzwiami hotelowego pokoju stał ON. Metr siedemdziesiąt sześć chodzącego ideału. Usiłowała przełknąć ślinę. Jej gardło wydało tylko głuchy odgłos.

Zakrztusiła się. Rząd śnieżnobiałych zębów zabłysnął w dobrze jej znanym uśmiechu. Poczuła mimowolne drżenie brody. Wyrzucił przed siebie rękę, zaciśnięta pięść zawirowała przed jej twarzą, zaśmiał się, po czym rozprostował palce i przeczesał dłonią gęste czarne włosy. Zareagowała bezwiednie, skuliła się w sobie. Widziała, jak jego muskularne ciało pulsowało, napinając i puszczając mięśnie. Znała to na pamięć. Powróciły obrazy zafascynowanego własną rzeźbą „kulturysty”. Spuściła wzrok.

– Nie wpuścisz mężusia? – padło pytanie, i nim zdążyła zareagować, ON był już w środku. – Co, nie przywitasz Nowego Roku z mężem? A może czekasz na księcia z bajki? A może książę już był, przeleciał cię i odjechał? – zadrwił.

Arleta stała jak mumia. Czuła, jakby od stóp do głów oplatały ją niewidoczne bandaże, a jej ciałem i umysłem owładnął paraliż. W głowie kłębiło się pytanie: „Skąd się tutaj wziąłeś?”. Usta jednak odmówiły posłuszeństwa. Miała wrażenie, że w jej gardło wbija się jakiś klin i dlatego nie mogła wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Chciała uciekać. Coś wewnątrz niej krzyczało: „Uciekaj!”. Umysł robił swoje, a zdradzieckie ciało swoje. Zawsze tak było. Strach, ten wszechogarniający ją strach, był niezawodny. Paraliżował i trzymał niczym bezbronną ofiarę we wnykach kłusownika. Stała jak zamurowana, jak opleciona siecią silnych macek, czekając na… cud?

– Może zamkniesz drzwi? Będziesz tak stała do usranej śmierci? – zapytał.

To pytanie zadziałało jak nieprzyjemny dźwięk porannego budzika. Drgnęła, przez ciało przebiegł bolesny dreszcz. Mimo woli zamknęła drzwi. Była poza ciałem i poza czasem. ON postawił na stoliku butelkę szampana, po czym odwrócił się i zapytał szyderczo:

– Co, zdziwiona? Owszem, Dom Pérignon, w końcu jest sylwester, prawdaaa? – przeciągnął sylabę. – Bawmy się. W taką noc nie wypada się nie bawić, prawdaaa? – przeciągnął ponownie, sprawiając sobie tym niemałą przyjemność. – I mam do ciebie dwa zasadnicze, a właściwie trzy zasadnicze pytania – kontynuował, upajając się swoją grą.

– Pierwsze – uniósł w górę kciuk – gdzie są kieliszki?

Arleta drgnęła, jej ciało zareagowało, jakby to pytanie było nakazem tresera: „Daj głos”, ale pozostała na miejscu. Odruchowo zerknęła na stolik, choć picie z nim czegokolwiek nie wchodziło w grę. Co za syf – pomyślała – ja ciągle się boję.

Powędrował wzrokiem za jej spojrzeniem.

– Stoliczku, nakryj się – powiedział teatralnym głosem. – Kie-lisz--ki… – sylabizował, wiedząc, co uzyska, po czym niezrażony, zadawałkolejne pytania: – Drugie, czy może przypadkiem czegoś nie zgubiłaś? Czegoś bardzo ważnego? Czegoś, czego, mam nadzieję, nikt oprócz ciebie… – zrobił wymowną pauzę – i mnie – skłonił się przy tym w jej stronę – taką mam nadzieję, nie czytał?

W pokoju zaległa cisza. Było od niej tak gęsto, że Arleta odniosła wrażenie, jakby szczelnie ją owijała i dociskała jej klatkę piersiową. Poczuła, że robi jej się niedobrze, a cała krew spływa do stóp. Patrzyła na niego i miała wrażenie, że wszystko dzieje się w zwolnionym tempie.

W naszym serwisie przeczytacie już premierowy fragment książki Wszystko będzie dobrze Powieść kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Wszystko będzie dobrze
Ewa Maja Maćkowiak0
Okładka książki - Wszystko będzie dobrze

Rok z życia dwóch serdecznych przyjaciółek Honoraty i Arlety. Honorata z oddaniem pracuje w ośrodku pomocy społecznej. Dzięki jednej z podopiecznych...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo
Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Wielki Post i Wielkanoc. Przewodnik
Christian Albini, Asunta Steccanella
Wielki Post i Wielkanoc. Przewodnik
Pokaż wszystkie recenzje