Zima 1904 roku. Ustalenia Ochrany dotyczące tragicznej śmierci Iriny Duminy nie zadowalają jej przyjaciółek. Trzy kobiety: Daria – policjantka, Anna – primabalerina i Nadieżda – dama dworu, usiłują odkryć prawdę na własną rękę. Ze zgrozą odsłaniają kolejne fakty i rozległe koneksje na carskim dworze.
W tym czasie caryca rodzi długo wyczekiwanego chłopca. Rosja szaleje z radości, ale mały Aleksy jest dotknięty klątwą Coburgów – hemofilią. To kolejna mroczna tajemnica Romanowów.
Wybucha wojna rosyjsko-japońska, a zaraz po niej rewolucja, w obliczu których car Mikołaj II staje się tragiczną postacią: każda jego decyzja wzbudza niezadowolenie. Szarą eminencją na dworze zostaje diaboliczny książę zu Kleinitz stojący na czele loży „Feniks”, a niepozorna Anna Wyrubowa rośnie w siłę.

Do przeczytania powieści Moniki Raspen W ogrodzie carycy zaprasza Wydawnictwo Replika. To drugi tom cyklu Kobiety Romanowów, kontynuacja bestsellerowej Wnuczki Fabergé. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki W ogrodzie carycy. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Siostra Anna i Barbara Kelch
Szpital Czerwonego Krzyża
Śnieg nadal sypał gęsto. Barbara Kelch stanęła w progu celi siostry Anny, dawnej przełożonej Szpitala Czerwonego Krzyża. Nie znosiła wizyt u chorych, ale do siostry Anny od zawsze coś ją przyciągało i dla niej bez przykrości robiła wyjątek. Wzięła teraz głęboki haust powietrza. Poczuła zapach wosku, ziół i… zbliżającej się śmierci. Nie sposób było go pomylić z żadną inną wonią. Unosił się wokół, kiedy żegnała Jerzego, a potem Mikołaja. I znowu, tak jak wtedy miała ochotę krzyknąć: „Jeszcze nie teraz! Jeszcze tyle spraw trzeba podomykać!”.
Przełożona szpitala leżała bez ruchu, a jej ciało staruszki tonęło wręcz w pościeli. Przyjaciółka, caryca-wdowa, zwana przez najbliższych Minnie, nie zgodziła się, żeby Anna chorowała w dotychczasowych spartańskich warunkach. Dostarczyła do szpitala nowe łóżko z wygodnym materacem, a także puchowe poduszki i kołdry. Siostra Anna podobno bardzo protestowała, co Minnie skwitowała krótko: „Jeśli chcesz pokutować, Anno, to zostaw sobie tę przyjemność na czas po śmierci. Dopóki żyjesz i jesteś pod moją opieką, nie pozwolę, żebyś wegetowała na twardym sienniku i marzła pod kocem”.
Bardzo długie włosy zakonnicy, zwykle ukryte pod zakonnym welonem, spływały teraz po poduszkach splecione w gruby, srebrzystobiały warkocz.
– Wciąż przypominasz sobie historię o Samsonie, Basiu? I o sile ukrytej we włosach? – przemówiła cicho, zerkając spod uchylonych powiek i uśmiechając się lekko do przybyłej.
Barbara skinęła głową i usiadła na brzegu łóżka.
– Przyszłam w sprawie, o której ostatnio rozmawiałyśmy, siostro. Mówiłaś, że twoja córka żyje, a ja nie mogę przestać o tym rozmyślać. Jak możesz być tego pewna?
Wiatr uderzył w okno, a płomień świecy zatrzepotał gwałtownie. Anna szerzej otworzyła oczy, tak jakby wpatrywała się w coś, czego Barbara nie widziała.
– Serce matki to wie. Dlatego przez te wszystkie lata jej szukałam i jestem zrozpaczona, że bezskutecznie. Najpierw w klasztorach i sierocińcach, potem w domach arystokracji, w końcu nawet wśród służby i w przytułkach. Bez powodzenia. – Opuściła powieki, a po jej policzku spłynęła łza.
Barbara poczuła, jak coś ściska ją za gardło.
Milczały dłuższą chwilę, po czym zakonnica z wysiłkiem otworzyła oczy. W ich głębi zapłonął niepokojący ogień. Dłoń staruszki zacisnęła się na ręce Barbary.
– Ale to nie wszystko. Zajrzyj do szuflady, skarbie, i wyjmij stamtąd…
Barbara z szuflady nocnego stolika wyciągnęła pożółkły list. Przez papier prześwitywał płomień świecy.
– Przeczytaj, proszę.
Barbara rozwinęła ostrożnie kartkę. Atrament wyblakł, ale słowa wciąż były czytelne.
Siostro Anno, dziecko żyje, ale dla własnego dobra nie szukaj go.
– Dlaczego posłuchałam, Basiu? Gdybym zaczęła poszukiwania od razu, natychmiast, to trafiłabym może na jej ślad? Dlaczego byłam tak złą matką, że porzuciłam własne dziecko?!
– Siostro, co też siostra mówi? Porzuciłam?! Przecież siostra zachowała się jak bohaterka. Sama, młodziutka. Urodziła ją siostra, dała jej życie! Nie wyrzucaj sobie tego, siostro. Kto z nas nie słuchał czasami cudzych „życiowych mądrości” i nie wyszedł na tym źle?
Po policzku Anny znowu popłynęła łza.
– Barbaro, jesteś dla mnie taka dobra! To nie przypadek, że spotkałyśmy się, gdy przyjechałaś z Moskwy do Petersburga.
I teraz, gdy moje dni są policzone, Bóg znowu postawił na mojej drodze ciebie.
Barbara poczuła, że i ona dłużej nie powstrzyma wzruszenia.
– Jak mam ci pomóc, żebyś poczuła spokój?
– Znajdź moją córkę, błagam! I jeśli ja nie zdążę tego zrobić, to powiedz jej, że była dla mnie najważniejsza na świecie.
Książkę W ogrodzie carycy kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
