Życie pisze najlepsze scenariusze. "Żądze"

Data: 2021-11-10 06:00:02 Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Wreszcie miało być jak w baśni (choć takiej tylko dla dorosłych): bezwstydny, namiętny kochanek, magiczny ślub i czerpanie z życia pełnymi garściami.

Ale Julia Widawska nie byłaby sobą, gdyby wszystko szło jej jak z płatka. Przygotowania do ślubu zbiegają się z wielkim zawodowym projektem o ogromnym znaczeniu, chciwy ojciec próbuje ją wykorzystać, by spłacić swoje długi, a jakby tego było mało — dawny kochanek wciąż nie daje o sobie zapomnieć.

Tyle że Julia dobrze wie, czego chce. I nie pozwoli sobą pomiatać. Jeśli ma układać sobie życie, to tylko na własnych zasadach. A każdego, kto wejdzie jej w drogę, pośle prosto do piekła!

Obrazek w treści

Katarzyna Nowakowska, znana jako K.N. Haner, to królowa odważnych, drapieżnych powieści o silnych kobietach. Teraz — wraz z wydawnictwem Słowne z uczuciem — powraca z powieścią Żądze. Ostatnio zachęcaliśmy Was do sięgnięcia po pierwszy oraz drugi fragment powieści, tymczasem już teraz na naszych łamach przeczytać możecie ostatni fragment Żądz:

Koło trzeciej nad ranem wyszliśmy z klubu i postanowiliśmy się przejść. Do mieszkania Gasparda było raptem kilka minut spacerem, więc ruszyliśmy w drogę.

– O czym tak myślisz, Julio? – zapytał, gdy dłuższą chwilę szliśmy w milczeniu.

Trzymaliśmy się za dłonie.

– O tym, że jestem szczęśliwa i wdzięczna, że wtedy w Warszawie uwierzyłam w twoje słowa. – Spojrzałam na niego.

– Miałaś aż tyle wątpliwości? – Zaśmiał się.

– Milion! – Prawie zapiszczałam. – Myślałam, że to się nie uda, że nie nadajemy się do tego, a tu taka niespodzianka – przyznałam szczerze.

– Szybko poszło – skwitował, trącając mnie lekko. Puściłam jego dłoń i przyspieszyłam, by go wyprzedzić. Zaczęłam iść tyłem, by na niego patrzeć.

– To jest jakaś magia, nie uważasz? Proponowałeś mi układ na próbę, a teraz naprawdę bierzemy ślub. – Spojrzałam mu w oczy.

– Życie pisze najlepsze scenariusze, Julio. Myślę, że nie będziemy tego żałować, a nawet jeśli, to ci się to opłaci – odpowiedział, a ja się skrzywiłam.

– Opłaci?

– Intercyza. Wiesz, co to jest? – zapytał, a ja kiwnęłam głową.

Do tej pory nie rozmawialiśmy na ten temat, ale przecież to było oczywiste. Wychodząc za mąż za tak obrzydliwie bogatego mężczyznę, trzeba było myśleć także o tym.

– Oczywiście, że wiem, ale ja nie chcę twoich pieniędzy, Gaspardzie – zawyrokowałam.

– To moja decyzja, Julio. Rozmyślam o tym od tygodnia i po konsultacji z prawnikiem postanowiłem,

że w razie czego…

– Nie mów tak! Nie będzie żadnego w razie czego! – przerwałam mu w pół zdania.

– Nie mam na myśli jedynie rozwodu, Julio. – Gaspard podszedł i zatrzymał mnie, ujmując moje dłonie. – Chodzi o zabezpieczenie ciebie na wszelkie ewentualności. Chociażby na wypadek mojej śmierci, nieszczęśliwego wypadku i wielu innych – dodał.

– Och, nie pomyślałam o tym. – Westchnęłam.

– Ale ja pomyślałem i postanowiłem, że w razie rozwodu będą ci się należeć udziały z hotelu, który teraz otwieramy, a za każdy rok małżeństwa zostanie ci wypłacone dwieście tysięcy euro. W przypadku mojej śmierci dostaniesz dwadzieścia procent mojego całego majątku – oznajmił, a ja zdębiałam.

– Gaspardzie…

– Wiem, że to są dziwne i niekomfortowe rozmowy i ustalenia, ale musimy podpisać intercyzę. Moja rodzina nie pozwoli mi się bez tego ożenić – wyznał nagle.

– Rozumiem, ale…

– Ale co? Mało? Cholera, dwadzieścia pięć procent będzie okej? – przerwał mi, drapiąc się po głowie.

– Nie, znaczy… To za wiele, przecież…

– Daj spokój.

– Nie chcę, by ktoś myślał, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy.

– A wyszłaś? – Spojrzał na mnie łagodnie. – Wiem, że nie, i nigdy nie pomyślałem, że imponują ci moje pieniądze. Zresztą, co to nas obchodzi, co kto sobie pomyśli? Ludzie będą gadać, zawsze.

– Nauczyłeś mnie otwartości w sprawach seksu, naucz mnie jeszcze tego. – Uśmiechnęłam się.

– Dystansu?

– Dystansu, nieprzejmowania się tym, co ludzie powiedzą.

– Och, skarbie, nauczę cię wszystkiego, czego będziesz chciała – odparł i mnie objął.

Staliśmy na środku chodnika, wokół nas nie było nikogo.

– A ja postaram się być najlepszą żoną na świecie – obiecałam.

– To ciekawe. Jakie są obowiązki najlepszej żony na świecie? – Gaspard nachylił się i mnie pocałował. – Poczekaj, wiem… – Pokazał gestem, że myśli, a ja się zaśmiałam. – Będziesz mi prać, gotować i sprzątać, a wieczorami przynosić piwo? – wyliczył, a wtedy oboje się roześmialiśmy.

– Zapomniałeś dodać, że nigdy nie będę ci odmawiać. – Mrugnęłam do niego.

– Jak mogłem o tym zapomnieć! Pożycie małżeńskie to podstawa!

– Okej, w takim razie taka właśnie będę. – Wyszczerzyłam się, a wtedy Gaspard ujął moją twarz w obie dłonie i zbliżył nas do siebie.

– A tak na poważnie: bądź taka, jaka jesteś teraz, Julio. Taka mnie oczarowałaś i taka mnie zdobyłaś. – Musnął kciukami kąciki moich ust.

– Ujarzmiłam cię, Gaspardzie de Riguad – wyszeptałam, patrząc na jego kuszące wargi.

Poczułam przypływ emocji i wszechogarniającej nas miłości.

– Tak, ujarzmiłaś, ale wcale nie jest mi z tym źle. – Gaspard objął mnie i jednym ruchem przyciągnął do siebie. – Chcę cię wielbić i kochać cię tak, jak sobie tego zapragniemy, Julio. Oboje – wyznał.

– Chcę tego samego. Chcę cię wielbić i kochać cię, Gaspardzie. I bardzo chcę, by to wszystko się udało. – Splotłam ręce na jego szyi, a Gaspard oderwał mnie od ziemi. Jego usta w sekundę zawładnęły moimi. Przez ciała przeszedł prąd pożądania, a tego w naszym przypadku nie dało się zatrzymać.

Książkę Żądze kupić można poniżej:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeĹźeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Żądze
Katarzyna Nowakowska8
Okładka książki - Żądze

Katarzyna Nowakowska, znana jako K.N. Haner, to królowa odważnych, drapieżnych powieści o silnych kobietach. Jej sensualne, bezpruderyjne historie porywają...

dodaj do biblioteczki