Zabiorę Was dziś do dziewiętnastowiecznego Londynu, gdzie mieszka kilka młodych dziewcząt, które uczą się żyć w tych trudnych czasach. W tamtych czasach młodzi ludzie łączyli się w pary, zdając się na instynkt… czy raczej przeczucie. Często wbrew sobie – bo tak wypada, bo tak trzeba.
Mona Gin pokazała ten świat w prosty i interesujący sposób. „Alfabet pięknych pań” to bezpośrednia kontynuacja „Pięciu par rękawiczek”, dlatego polecam czytać je w kolejności.
W poprzedniej części towarzyszyliśmy głównie Madeline. Teraz główną bohaterką staje się Augusta. To jej ślub łączy przyjaciółki na nowo.
Historia zaczyna się szczęśliwie – Augusta wychodzi za mąż. Jej mężem ma być mężczyzna, którego pokochała całym sercem. Czujemy radość i szczęście, jakie bije od tej pary. Jednak los bywa okrutny i brutalnie doświadcza młodych, uniemożliwiając im szczęśliwe życie.
W trudnych chwilach Auguście towarzyszą jej przyjaciółki: Madeline, Janny, Mary i Katherine. Dziewczyny razem płaczą, śmieją się do łez, doradzały sobie nawzajem i nadal raczą się pysznymi eklerkami. Wspierają się w każdym momencie życia. Jedyne, co się zmieniło, to fakt, że w ich sercach jest teraz miejsce także dla mężczyzn, a dni wypełniają im małe pociechy. Każda z nich boryka się ze swoimi problemami życia codziennego, a mimo to zawsze znajdują czas, by wspierać się w trudnych chwilach.
Mona Gin stworzyła cudowny świat. Bardzo lubię te klimaty i jestem ogromnie zafascynowana nimi, dlatego z taką przyjemnością dałam się pochłonąć tej historii. Muszę przyznać, że porównując obie części serii, widać wyraźny progres w pracy autorki. O ile „Pięć par rękawiczek” to naprawdę świetny debiut, o tyle „Alfabet pięknych pań” jest odrobinę inny. Styl pisania się nie zmienił, ale wyraźnie dojrzał. Książka jest napisana lekko i czyta się ją bardzo przyjemnie.
Ważną częścią powieści są opisy dziewiętnastowiecznego Londynu, panujących wówczas obyczajów oraz strojów. Uwielbiam zagłębiać się w świat ówczesnych skandali i mezaliansów, dlatego byłam usatysfakcjonowana, mogąc choć na chwilę się tam znaleźć.
To historia przede wszystkim o przyjaźni, a dopiero potem o miłości. Muszę przyznać, że chciałabym w życiu spotkać takie przyjaciółki jak nasze bohaterki. Oczywiście wszystko dzieje się w zupełnie innych czasach, przez co ta przyjaźń wygląda inaczej niż współcześnie. Jednak oddanie i szczera sympatia sprawiają, że jest ona po prostu piękna i godna pozazdroszczenia.
Kończąc, ogromnie Was zachęcam do lektury. Jeżeli tak jak ja kochacie klimaty Bridgertonów, dziewiętnastowieczne stroje i zachowania ówczesnych ludzi, to jestem pewna, że pokochacie tę historię. Ja z niecierpliwością czekam na opowieść o kolejnej z przyjaciółek (mam nadzieję, że powstanie!), a Was serdecznie zapraszam do czytania.
Polecam serdecznie ❤️
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-03-16
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Górska
Gdy serce nie chce bić w rytmie konwenansów... Madeline, Augusta, Janny, Mary oraz Katherine to przyjaciółki, które wspólnie wkraczają w dorosłość i świat...