Gdy arystokratyczna bajka okazuje się elegancką iluzją...
Kontynuacja wyjątkowej historii o przyjaciółkach z „Pięciu par rękawiczek”!
Ślub Augusty Maclay to najważniejsze wydarzenie tego lata. Przygotowania do ceremonii i balu weselnego są na językach wszystkich mieszkańców Londynu. Wygląda na to, że elita zdążyła już zapomnieć o skandalu z udziałem Augusty i jej towarzyszek, bo dziewczęta cieszą się życiem w arystokratycznej bajce. Wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku.
Do czasu… Wkrótce przyjaciółki przekonają się, że los bywa przewrotny, a pogodzenie rozsądku z porywami serca – szalenie trudne. Zwłaszcza w świecie konwenansów londyńskiej socjety.
„Alfabet pięknych pań” to wciągająca powieść o trudnych wyborach między miłością a przyjaźnią, wypełniona szelestem wirujących w tańcu sukien, salonowym przepychem i sekretami, które potrafią zmienić koleje losu.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-03-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski
„Alfabet pięknych pań” to kontynuacja historii znanej z „Pięciu par rękawiczek” i muszę przyznać, że naprawdę fajnie było wrócić do tych bohaterek i ponownie zanurzyć się w świecie londyńskiej socjety. To jedno z tych literackich spotkań, które daje czytelnikowi poczucie bliskości – jakby odwiedzało się dawno niewidzianych znajomych.
Autorka bardzo umiejętnie rozwija wątki relacji między przyjaciółkami. To, co wcześniej wydawało się stabilne i oczywiste, tutaj zaczyna się komplikować. Przyjaźń zostaje wystawiona na próbę, a „arystokratyczna bajka” stopniowo odsłania swoje mniej idealne oblicze. Emocje są wyraźnie odczuwalne – od radości związanej z przygotowaniami do ślubu Augusty, przez napięcie i niepewność, aż po momenty rozczarowania i wewnętrznych konfliktów.
Styl Mona Gin pozostaje lekki i bardzo plastyczny. Opisy są eleganckie, ale nienachalne – czuć klimat epoki, salonowy przepych i subtelne napięcia ukryte pod warstwą dobrych manier. Dialogi wypadają naturalnie, a narracja płynie gładko, co sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością.
Fabuła koncentruje się wokół ślubu Augusty Maclay – wydarzenia, które przyciąga uwagę całego Londynu. Jednak pod powierzchnią przygotowań i pięknych ceremonii kryją się sekrety oraz trudne wybory. Bohaterki muszą zmierzyć się z tym, co naprawdę dla nich ważne – i czy zawsze warto podążać za głosem serca, jeśli oznacza to złamanie zasad.
Najbardziej polubiłam Augustę za jej dojrzałość i próbę znalezienia równowagi między tym, czego chce, a tym, czego się od niej oczekuje. Z kolei jedna z przyjaciółek momentami mnie drażniła – jej impulsywność i brak rozwagi potrafiły wywołać frustrację, ale jednocześnie dodawały historii autentyczności. Postacie są bardzo ludzkie – pełne sprzeczności, emocji i błędów.
Podczas czytania towarzyszyło mi sporo emocji – wzruszenie, napięcie, czasem nawet irytacja, gdy bohaterowie podejmowali decyzje, które wydawały się nieuniknione, a jednocześnie bolesne. To książka, która angażuje i sprawia, że naprawdę przeżywa się historię razem z bohaterami.
W powieści wyraźnie wybrzmiewają motywy miłości, przyjaźni, społecznych konwenansów oraz walki między rozsądkiem a uczuciami. To także opowieść o iluzji idealnego życia i o tym, jak łatwo może ona się rozpaść.
To propozycja dla czytelników, którzy lubią powieści obyczajowe z romantycznym wątkiem, osadzone w eleganckim, historycznym klimacie, ale jednocześnie pełne emocji i życiowych dylematów.
„Alfabet pięknych pań” to wciągająca historia o wyborach, które nie zawsze są proste, i o kobietach próbujących odnaleźć siebie w świecie pełnym zasad i oczekiwań. Powrót do tej serii to czysta przyjemność i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Gdy serce nie chce bić w rytmie konwenansów… Madeline, Augusta, Janny, Mary oraz Katherine to przyjaciółki, które wspólnie wkraczają w dorosłość...
Przeczytane:2026-03-31, Ocena: 5, Przeczytałam,
(czytaj dalej)