Okładka książki - Alfabet pięknych pań

Alfabet pięknych pań



Tom 2 cyklu Pięć par rękawiczek
Ocena: 5.71 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Gdy arystokratyczna bajka okazuje się elegancką iluzją...

Kontynuacja wyjątkowej historii o przyjaciółkach z ,,Pięciu par rękawiczek"!

Ślub Augusty Maclay to najważniejsze wydarzenie tego lata. Przygotowania do ceremonii i balu weselnego są na językach wszystkich mieszkańców Londynu. Wygląda na to, że elita zdążyła już zapomnieć o skandalu z udziałem Augusty i jej towarzyszek, bo dziewczęta cieszą się życiem w arystokratycznej bajce. Wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku.

Do czasu... Wkrótce przyjaciółki przekonają się, że los bywa przewrotny, a pogodzenie rozsądku z porywami serca - szalenie trudne. Zwłaszcza w świecie konwenansów londyńskiej socjety.

,,Alfabet pięknych pań" to wciągająca powieść o trudnych wyborach między miłością a przyjaźnią, wypełniona szelestem wirujących w tańcu sukien, salonowym przepychem i sekretami, które potrafią zmienić koleje losu.

Informacje dodatkowe o Alfabet pięknych pań:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-03-16
Kategoria: Romans
ISBN: 9788384233887
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski

Tagi: miłość przyjaźń Romans historyczny

więcej

Kup książkę Alfabet pięknych pań

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Alfabet pięknych pań - opinie o książce

Zabiorę Was dziś do dziewiętnastowiecznego Londynu, gdzie mieszka kilka młodych dziewcząt, które uczą się żyć w tych trudnych czasach. W tamtych czasach młodzi ludzie łączyli się w pary, zdając się na instynkt… czy raczej przeczucie. Często wbrew sobie – bo tak wypada, bo tak trzeba.


Mona Gin pokazała ten świat w prosty i interesujący sposób. „Alfabet pięknych pań” to bezpośrednia kontynuacja „Pięciu par rękawiczek”, dlatego polecam czytać je w kolejności.


W poprzedniej części towarzyszyliśmy głównie Madeline. Teraz główną bohaterką staje się Augusta. To jej ślub łączy przyjaciółki na nowo.


Historia zaczyna się szczęśliwie – Augusta wychodzi za mąż. Jej mężem ma być mężczyzna, którego pokochała całym sercem. Czujemy radość i szczęście, jakie bije od tej pary. Jednak los bywa okrutny i brutalnie doświadcza młodych, uniemożliwiając im szczęśliwe życie.


W trudnych chwilach Auguście towarzyszą jej przyjaciółki: Madeline, Janny, Mary i Katherine. Dziewczyny razem płaczą, śmieją się do łez, doradzały sobie nawzajem i nadal raczą się pysznymi eklerkami. Wspierają się w każdym momencie życia. Jedyne, co się zmieniło, to fakt, że w ich sercach jest teraz miejsce także dla mężczyzn, a dni wypełniają im małe pociechy. Każda z nich boryka się ze swoimi problemami życia codziennego, a mimo to zawsze znajdują czas, by wspierać się w trudnych chwilach.


Mona Gin stworzyła cudowny świat. Bardzo lubię te klimaty i jestem ogromnie zafascynowana nimi, dlatego z taką przyjemnością dałam się pochłonąć tej historii. Muszę przyznać, że porównując obie części serii, widać wyraźny progres w pracy autorki. O ile „Pięć par rękawiczek” to naprawdę świetny debiut, o tyle „Alfabet pięknych pań” jest odrobinę inny. Styl pisania się nie zmienił, ale wyraźnie dojrzał. Książka jest napisana lekko i czyta się ją bardzo przyjemnie.


Ważną częścią powieści są opisy dziewiętnastowiecznego Londynu, panujących wówczas obyczajów oraz strojów. Uwielbiam zagłębiać się w świat ówczesnych skandali i mezaliansów, dlatego byłam usatysfakcjonowana, mogąc choć na chwilę się tam znaleźć.


To historia przede wszystkim o przyjaźni, a dopiero potem o miłości. Muszę przyznać, że chciałabym w życiu spotkać takie przyjaciółki jak nasze bohaterki. Oczywiście wszystko dzieje się w zupełnie innych czasach, przez co ta przyjaźń wygląda inaczej niż współcześnie. Jednak oddanie i szczera sympatia sprawiają, że jest ona po prostu piękna i godna pozazdroszczenia.


Kończąc, ogromnie Was zachęcam do lektury. Jeżeli tak jak ja kochacie klimaty Bridgertonów, dziewiętnastowieczne stroje i zachowania ówczesnych ludzi, to jestem pewna, że pokochacie tę historię. Ja z niecierpliwością czekam na opowieść o kolejnej z przyjaciółek (mam nadzieję, że powstanie!), a Was serdecznie zapraszam do czytania.


Polecam serdecznie ❤️

Link do opinii
Avatar użytkownika - patka_517
patka_517
Przeczytane:2026-04-14, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

„Alfabet pięknych pań” to książka, w której przepadłam jeszcze bardziej niż w pierwszej części. Już wcześniej bardzo polubiłam ten klimat, ale tutaj wszystko było dla mnie jeszcze bardziej emocjonalne.
Bardzo szybko znowu wciągnęłam się w ich historie.

Pierwsza część tej historii naprawdę mnie rozbiła. Wątek Augusty był dla mnie ciężki i momentami aż bolało, kiedy czytałam, przez co musi przechodzić. To nie była już taka lekka opowieść jak na początku, tylko coś znacznie bardziej emocjonalnego. Czułam smutek, złość „dlaczego tak to się potoczyło”.

Nicolas który nie ma szczęścia w miłości. To bohater, któremu naprawdę kibicowałam i którego było mi po prostu szkoda. Mam nadzieję, że jego historia jeszcze się rozwinie i że w końcu spotka kogoś, kto będzie mu w pełni oddany, bo zasługuje na coś dobrego.

Podobało mi się też to, że każda z przyjaciółek ma tutaj swoją historię i swoje problemy. Nie ma jednej głównej bohaterki, tylko mamy kilka różnych perspektyw i dzięki temu można lepiej poznać każdą z nich. Jedna zmaga się z małżeństwem, które nie do końca wygląda tak, jak powinno, inna z własnymi lękami, jeszcze inna z trudnymi wyborami i oczekiwaniami społeczeństwa.

To, co najbardziej mnie ujęło, to pokazanie, jak bardzo w tamtych czasach trzeba było dopasować się do zasad i tego, co wypada. A jednocześnie uczucia robiły swoje i często wszystko komplikowały. I właśnie to było w tej książce najciekawsze, ten ciągły konflikt między tym, co trzeba, a tym, co się naprawdę czuje.
No i oczywiście plus za wątek przyjaźni. Te dziewczyny naprawdę są dla siebie ważne i mimo różnych problemów widać, że ta relacja dużo dla nich znaczy.

To książka, która dała dużo emocji. Są momenty smutne, są takie, które dają nadzieję, są też takie, przy których człowiek się uśmiecha. I właśnie za to ją tak polubiłam.

Link do opinii

„Prawdziwa przyjaźń zaczyna się w trudnych chwilach,
a nie na nich kończy.”

Bez względu na czasy jedno pozostaje niezmienne — człowiek ma swoje plany, a życie swoje. W książce „Pięć par rękawiczek” poznaliśmy pięć kobiet, pięć różnych historii i jeden świat, w którym przyjaciółki próbują odnaleźć własną drogę i szczęście. W drugiej odsłonie ich historii pt.: „Alfabet pięknych pań”, życie niejednokrotnie wystawia je na próbę, pokazując że droga do szczęścia bywa znacznie trudniejsza, niż mogłoby się wydawać.

Wydaje się, że bohaterki wreszcie odnalazły swoją drogę do szczęścia i są u boku osób, z którymi chcą dzielić przyszłość. Z wyjątkiem Janny, która po trudnych doświadczeniach na razie stroni od związków, choć i dla niej pojawia się iskra nadziei na miłość.

Zaczynamy poznawać dalsze losy przyjaciółek od dnia 6 sierpnia 1865 roku i spędzamy z nimi kilkanaście tygodni, które są dla tytułowych pięknych pań pełne intensywnych wydarzeń i emocji. Opowieść rozpoczyna się od przygotowań do ślubu Augusty Maclay, który staje się wydarzeniem sezonu i przyciąga uwagę całego Londynu, a życie bohaterek zdaje się wracać na spokojniejsze tory. Do tego ważnego wydarzenia w życiu pomagają przygotować się w jej wierne przyjaciółki. Nie ma tylko Katherine, która podążyła gdzieś za swoją miłością i nikt nie wie, co się z nią dzieje. Jednak i ona w końcu przybywa do Londynu, po pewnym wydarzeniu, które poruszyło całą angielską stolicę.

Pani Mona Gin wrzuciła mnie w wydarzenia, które przybierają nieoczekiwany zwrot, burząc pozorną sielankę i wprawiając nie raz w emocjonalne poruszenie i zaskoczenie. Jest tu dużo emocji, ale nie są one przesadzone czy sztuczne. Nie wszystko układa się pięknie i bez problemów, tak jak moglibyśmy się tego spodziewać, a niektóre decyzje bohaterek mogą zaskoczyć — czasem nawet lekko zirytować. Problemy narastają, aż w pewnym momencie zaczynają naprawdę ciążyć. Nie brakuje chwil wzruszeń i radości, ale też smutku, niepewności, obaw, tęsknoty, a nawet żałoby i pogodzenia się ze stratą. Są tajemnice, podejrzenia o zdradę, konflikty, układy i decyzje, które mogą jednych zranić, a innych uszczęśliwić, bo przy każdej z pań ciągle coś się dzieje. Ich życie nie stoi w miejscu — nieustannie się zmienia, stawiając przed nimi nowe wyzwania i zmuszając do konfrontacji z własnymi uczuciami oraz przeszłością.

To właśnie ta dynamika sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Każda z bohaterek jest inna, ma własny bagaż doświadczeń, marzenia i lęki, dzięki czemu łatwo znaleźć w nich cząstkę siebie lub przynajmniej zrozumieć ich wybory. Dzięki temu powieść nie jest przesłodzona ani nijaka, lecz ma naturalny, życiowy charakter, co czyni ją bardziej autentyczną. Autorka umiejętnie splata ich historie, budując opowieść pełną napięcia, ale też ciepła i refleksji. Pokazuje, że życie rzadko bywa czarno-białe, a szczęście często przychodzi w najmniej oczywistych momentach.

„Alfabet pięknych pań” to świetnie napisana kontynuacja — bardziej dopracowana i wyrobiona literacko, co widać chociażby w przemyślanej konstrukcji fabuły. Ten tom składa się z czterech części, a każda z nich - z rozdziałów ułożonych alfabetycznie według bohaterek. Autorka zadbała również o oznaczenia czasowe, czego brakowało mi w pierwszym tomie.

Ważnymi postaciami są również panowie, bez których ta historia byłaby niepełna. Spotykamy galerię mężczyzn o różnych temperamentach, statusie i moralności, którzy wchodzą w życie bohaterek — czasem je wspierając, a czasem komplikując ich życie bardziej, niż same mogłyby przewidzieć. Dzięki temu relacje między postaciami są wielowymiarowe i dalekie od schematyczności. Autorka pokazuje zarówno subtelność rodzących się uczuć, jak i napięcia wynikające z różnic charakterów, oczekiwań czy społecznych konwenansów.

Powieść „Alfabet pięknych pań” to książka, która pozwala zanurzyć się w emocjach, relacjach i codzienności epoki, a jednocześnie pozostawia nas z poczuciem, że piękno — podobnie jak alfabet — ma wiele liter , z których można ułożyć wiele słów i znaczeń, ale razem tworzą spójną, choć nie zawsze oczywistą całość. To także opowieść o przyjaźni, która daje oparcie, pozwala spojrzeć na siebie z innej perspektywy i przypomina, że nawet w świecie pełnym zasad i ograniczeń najważniejsze pozostają relacje z drugim człowiekiem.

Druga część historii o pięciu niezwykłych kobietach w dużej mierze domyka ich losy, dając poczucie uporządkowania i emocjonalnego spełnienia. Nie wszystkie wątki zostały jednak całkowicie zamknięte — szczególnie intrygująca pozostaje historia Nicolasa Smitha, która zdaje się wciąż niedopowiedziana. Mam więc nadzieję, że autorka jeszcze do niej powróci i pozwoli nam lepiej poznać jego dalsze losy.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

Link do opinii
Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2026-03-31, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jeśli masz ochotę przenieść się w czasy, w których rządziły bale i skandale, to będzie książka dla Ciebie.
Jest to drugi tom i dobrze najpierw zapoznać się z poprzednim, gdyż jest to kontynuacja losów bohaterek.
W tej książce nie znajdziecie szalonych akcji, jednak mnóstwo nadziei, miłości, rozterek, a czasem smutków. To lektura, która otula spokojem i elegancją.
Nasze bohaterki są już starsze i dojrzalsze i albo zostały mężatkami, albo to planują, a jak wiadomo w tamtych czasach ślub był niezwykle ważnym wydarzeniem. Czy uda im się odnaleźć prawdziwą miłość? Czy podjęte przez nie wcześniej decyzje okażą się trafne? Tego dowiecie się z tej uroczej historii.
To spokojna opowieść o niezwykłej sile przyjaźni, próbach ułożenia sobie życia i pogonią za prawdziwą miłością. Jeśli lubicie książki historyczne to zdecydowanie powinna przypaść wam do gustu.

Link do opinii

„Alfabet pięknych pań” to kontynuacja historii znanej z „Pięciu par rękawiczek” i muszę przyznać, że naprawdę fajnie było wrócić do tych bohaterek i ponownie zanurzyć się w świecie londyńskiej socjety. To jedno z tych literackich spotkań, które daje czytelnikowi poczucie bliskości – jakby odwiedzało się dawno niewidzianych znajomych.

Autorka bardzo umiejętnie rozwija wątki relacji między przyjaciółkami. To, co wcześniej wydawało się stabilne i oczywiste, tutaj zaczyna się komplikować. Przyjaźń zostaje wystawiona na próbę, a „arystokratyczna bajka” stopniowo odsłania swoje mniej idealne oblicze. Emocje są wyraźnie odczuwalne – od radości związanej z przygotowaniami do ślubu Augusty, przez napięcie i niepewność, aż po momenty rozczarowania i wewnętrznych konfliktów.

Styl Mona Gin pozostaje lekki i bardzo plastyczny. Opisy są eleganckie, ale nienachalne – czuć klimat epoki, salonowy przepych i subtelne napięcia ukryte pod warstwą dobrych manier. Dialogi wypadają naturalnie, a narracja płynie gładko, co sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością.

Fabuła koncentruje się wokół ślubu Augusty Maclay – wydarzenia, które przyciąga uwagę całego Londynu. Jednak pod powierzchnią przygotowań i pięknych ceremonii kryją się sekrety oraz trudne wybory. Bohaterki muszą zmierzyć się z tym, co naprawdę dla nich ważne – i czy zawsze warto podążać za głosem serca, jeśli oznacza to złamanie zasad.

Najbardziej polubiłam Augustę za jej dojrzałość i próbę znalezienia równowagi między tym, czego chce, a tym, czego się od niej oczekuje. Z kolei jedna z przyjaciółek momentami mnie drażniła – jej impulsywność i brak rozwagi potrafiły wywołać frustrację, ale jednocześnie dodawały historii autentyczności. Postacie są bardzo ludzkie – pełne sprzeczności, emocji i błędów.

Podczas czytania towarzyszyło mi sporo emocji – wzruszenie, napięcie, czasem nawet irytacja, gdy bohaterowie podejmowali decyzje, które wydawały się nieuniknione, a jednocześnie bolesne. To książka, która angażuje i sprawia, że naprawdę przeżywa się historię razem z bohaterami.

W powieści wyraźnie wybrzmiewają motywy miłości, przyjaźni, społecznych konwenansów oraz walki między rozsądkiem a uczuciami. To także opowieść o iluzji idealnego życia i o tym, jak łatwo może ona się rozpaść.

To propozycja dla czytelników, którzy lubią powieści obyczajowe z romantycznym wątkiem, osadzone w eleganckim, historycznym klimacie, ale jednocześnie pełne emocji i życiowych dylematów.

„Alfabet pięknych pań” to wciągająca historia o wyborach, które nie zawsze są proste, i o kobietach próbujących odnaleźć siebie w świecie pełnym zasad i oczekiwań. Powrót do tej serii to czysta przyjemność i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytam_book
czytam_book
Przeczytane:2026-04-12, Ocena: 6, Przeczytałem,

Co powiecie na podróż do świata londyńskiej socjety -- pełnego elegancji, konwenansów i uczuć, nad którymi czasem tak trudno zapanować?

Znów dałam się porwać tej historii i razem z bohaterkami wyruszyłam w dalszą drogę -- rozpoczętą w ,,Pięć par rękawiczek", a kontynuowaną w ,,Alfabet pięknych pań" autorstwa Mona Gin (wyd. Novae Res).

To było jak powrót do znajomych miejsc i bliskich sercu osób. Z ogromną przyjemnością znów znalazłam się na salonach londyńskiej socjety, towarzysząc pięciu przyjaciółkom w ich codzienności -- pełnej wzruszeń, rozterek i trudnych wyborów.

Ich historie pokazują, jak trudno pogodzić to, co wypada, z tym, co podpowiada serce. Bo choć etykieta wyznacza granice, uczucia nie zawsze chcą się im podporządkować...

Ta książka porusza -- momentami delikatnie, a momentami bardzo mocno. Przynosi ze sobą smutek, żałobę i poczucie straty, ale też ciepło, miłość, przyjaźń i nadzieję. Pokazuje, że życie rzadko układa się tak, jak je sobie zaplanujemy -- i może właśnie w tym tkwi jego piękno.

Jeśli chcecie poczuć klimat eleganckich sali balowych, usłyszeć szelest sukien i zanurzyć się w świecie pełnym sekretów, emocji i niedopowiedzeń -- koniecznie sięgnijcie po te książki.

To historia zostaje w sercu na dłużej... ?

Link do opinii
Avatar użytkownika - anna_zajda
anna_zajda
Przeczytane:2026-04-06, Przeczytałem,

Kontynuacja historii o przyjaciółkach z książki ,,Pięć par rękawiczek".
Główne bohaterki to Augusta, Janny, Mary, Madeline i Katherine - przyjaciółki, które w pierwszej części wkroczyły w dorosłość i świat konwenansów londyńskiej socjety. Dziewczyny żyją w czasach, w których rządziły bale i skandale. Bohaterki są już starsze i dojrzalsze. Niektóre z nich są już mężatkami, albo planują wyjście za mąż. To co pozostaje niezmienione to ich przyjaźń.
Akcja toczy się wokół zbliżającego się ślubu Augusty. Czujemy klimat przygotowań. W pewnym momencie zdarza się coś co burzy spokojny świat dziewcząt.
Autorka prowadzi narrację z kilku perspektyw. Czytając można poczuć się jakby się tam było.
Powieść napisana jest bez zbędnych opisów. Bardzo podobały mi się krótkie i zwięzłe rozdziały. Każdy z nich ma tytuł. Akcja rozwija się niespiesznie.
Opowieść z gatunku romans kostiumowy. To historia, która przenosi nas w czasy gdy rządziły bale i skandale. Ma w sobie dużo humoru, ale także chwile kiedy jest poważnie. Losy bohaterów ukazane są kolorowo, ale tragicznie. Dziewczyny muszą zmierzyć się z tym, co naprawdę dla nich ważne.
Jest to drugi tom i dobrze byście się zapoznali z pierwszym tomem bo jest to kontynuacja losów bohaterek. Niezmienny jest tu motyw kobiecej solidarności i głębokiej przyjaźni.
To wciągająca historia o wyborach, które nie zawsze są proste. To opowieść o sile przyjaźni, próbach ułożenia sobie życia, szukaniu własnej drogi, pogoni za prawdziwą miłością i relacjach wystawianych na próbę. To historia o ludziach, ich słabościach, nadziejach i codziennym życiu. Książka dla miłośników powieści historycznych. Serdecznie polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Cynamonii
Cynamonii
Przeczytane:2026-04-03, Ocena: 6, Przeczytałem,
Inne książki autora
Pięć par rękawiczek
Mona Gin0
Okładka ksiązki -  Pięć par rękawiczek

Gdy serce nie chce bić w rytmie konwenansów... Madeline, Augusta, Janny, Mary oraz Katherine to przyjaciółki, które wspólnie wkraczają w dorosłość i świat...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy