Okładka książki - Alfabet pięknych pań

Alfabet pięknych pań



Tom 2 cyklu Pięć par rękawiczek
Ocena: 5.75 (8 głosów)
opis

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Alfabet pięknych pań - Mona Gin 

 

Współpraca recenzencka za pośrednictwem Sztukater.pl

 

Tak wiem, że to kontynuacja, ale mi to nie przeszkadza wczuć się w lekturę. Muszę przyznać, że jest to świetna książka. Tło historyczne i akcent współczesności.

Przeczytałam tę książkę w zawrotnym tempie. Sprawiła, że nie sposób można było się od niej oderwać. Za dużo było rzeczy, które chciałam wiedzieć w danej chwili. Pięć kobiet i ich życie uczuciowe.

Ich przyjaźń, która odnawiała się i umacniała.

 

Książka pełna emocji i napięcia. Od smutku, poprzez radość, aż po same rumieńce. Lektura delikatna, a zarazem tak brutalnie rzeczywista.

Mało kiedy mamy w tym gatunku tyle głównych postaci. Na ogół jest tylko - ona i on. Tutaj są mężczyźni, ale w mniejszym stopniu. Mamy tutaj pokazane charakterystyczne dane wydarzeń z kilku perspektyw. Trzeba się wczuć w taki styl, bo w przeciwnym razie może to być ciężkie.

 

Przedstawione mamy tutaj sercowe rozterki, zaufanie i odnawianie więzi. A także to, aby nigdy nie planować wszystkiego z precyzją. Nigdy nie wiadomo ile jeszcze mamy czasu. Nie można też zapomnieć o tym, co zawsze nam towarzyszy w życiu. Tak samo jest też tutaj. Uczucie zdrady, tajemnice, strata i układy.

 

W tej historii szkoda mi było Sebastiana. Przypomniała mi się tutaj drama. "Boys Over Flowers", tam, gdzie mężczyzna podwójnie się zakochał i znowu było to nieodzajemnione.

 

Augusta, Janny, Katherine, Madeline i Mary. Dziewczyny alfabetu, które są dynamiczne i zwariowane. Za to, jak już kochają, to prawdziwie. Nie sposób było ich nie polubić.

 

Christian, brat Augusty to niezwykła postać. To, jak starał się przekonać swoją lubą, aby wybrała właśnie jego... Przypomniał mi w tym braci Bridgerton. To taki mix, szczególnie Anthonego i Benedicta.

 

Książka w czterech działach ma miejscami kwieciste przerywniki. Fajnym dodatkiem jest też dodanie 4 drzew genealogicznych. Dzięki nim mogłam bardziej się wczuć się w to, kto, gdzie i do kogo przynależy.

 

Czy polecam?

Oczywiście, to idealna propozycja dla wszystkich fanów tego gatunku. To nie tylko super przedstawione zarysy czasu w postaci języka, sukien i opinii socjety.

 

Z pewnością sięgnę po poprzedni tom. Jestem bardzo ciekawa tego, co się wcześniej wydarzyło.

 

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki:

 

"Augusty nigdy nie przepełniało takie szczęście, za ledwie kilka miesięcy temu była pogodzona ze swoją staropanieńską przyszłością. Porównywała wszystkich dżentelmenów zainteresowanych jej ręką do mężczyzny, którego od lat darzyła sekretnym uczuciem. Na tle barona Clausa Newtona każdy z konkurentów wypadał raczej blado. Teraz, kiedy miała oryginał, zrozumiała, jak daremne było szukanie innego pana, który miałby mu dorównać."

 

"- Tak, i nakażą mi się z panienką ożenić - zadrwił. - Cóż ja biedny wtedy pocznę.

- Nie śmiej się! Mój ojciec ma bardzo konserwatywne podejście do małżeństwa, zdenerwuje się.

- O zgrozo! Nie chciałbym podpaść hrabiemu Maclayowi. - Udał przestraszonego, po czym znowu cmoknął narzeczoną. - Zwyczajnie trudno się pani oprzeć - Rozłożył ręce w geście bezradności.

- Clausie!

- Och, jacy zakochani - powiedziała wchodząca do salonu ciemnowłosa kobieta. - Wyglądacie razem tak uroczo, już nie mogę doczekać się waszych dzieci, zapewne będą to urocze cherubinki - zachichotała.

-Tak, po ślubie zaczniemy czym prędzej nad tym pracować - powiedział rozbawiony półszeptem do Augusty, a ta zmroziła go spojrzeniem."

 

"- Czy można kogoś przestać kochać ot tak? - Spojrzała wymownie na Clausa.

- Nie wiem, zapewne nie.- Wzruszył ramionami.

- Nigdy tak naprawdę nie kochałem Crusty, jeśli mnie porzucisz, to wtedy się przekonam."

 

"- Jestem zwyczajnie ciekawa, co u mojego przyjaciela słychać.

- Dziękuję, wszystko w porządku - zaczął się z nią droczyć, a Madeline aż poczerwieniała na twarzy ze złości.

- A u ciebie, moja droga? - Założył leniwie nogę na nogę.

- Nic ciekawego. - Uśmiechnęła się cierpko. - Właściwie to nuda, ale zaczęłam planować zabójstwo pewnego dżentelmena i zastanawiam się, czy ukatrupić go za pomocą łyżeczki do herbaty. - Wzięła ze stolika małą srebrną łyżeczkę. - Czy powinnam to zrobić widelczykiem do deseru.

- To ma być groźba? - Nie mógł powstrzymać się od śmiechu.

- To nie czcze pogróżki! - zaśmiała się i rzuciła w Nicolasa łyżeczką."

 

"- Ile spałam? - zapytała zaspana.

- Kochana, to już szósta godzina mija - zaśmiał się. - Wyspana?

- A wiesz, że nie. - parsknęła. - Taka ciemność, skąd wiesz, dokąd jechać?- Mary otuliła się ramionami, czując powiew zimnego wiatru.- Nie powinniśmy zatrzymać się gdzieś na noc?

- Znam tę drogę na pamięć, ale masz rację, jazda po ciemku nie należy do najbezpieczniejszych - przyznał. - Jakoś dobrze mi się prowadziło bez marudzącej nade mną kobiety. Zrobimy tam postój. - Wskazał głową na polanę na skraju lasu skąpaną w srebrzystej poświacie księżycа.

- Bardzo śmieszne - rzuciła ozięble. - Zajmę się jedzeniem, jestem przerażliwie głodna! Nie będę uprzykrzać ci życia swoją gadaniną. - Udała zgniewaną, na co mężczyzna tylko się zaśmiał."

 

"- Christianie - protestowała, idąc za mężczyzną.- Christianie.

- Dlaczego pani jest taka nieczuła względem mnie? - Przystanął przy cmentarnej bramie.

- Nie mam powodów do radowania się widokiem pana osoby. - Wzbierała w niej złość.

- Wyraziłem się jasno, że chcę panienkę za żonę - ściszył głos

- A ja, że nie jestem zainteresowana pana konkurami.- Skrzyżowała ręce na piersi.

- Komu chcesz zrobić na złość, mnie czy sobie? - Bacznie przyglądał się reakcji panienki na te słowa, ale ona otworzyła tylko usta, a głos uwiązł jej w gardle."

 

"- Może nie dwie - odpowiedziała tym samym. - Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę.

- Naturalnie.- Rozłożył ręce, śmiejąc się.- Nie spoczniemy, nim nie urodzisz mi syna.

- Jeśli następny będzie chłopiec? - Złapała się pod boki.

- To dwóch!

Oboje zanieśli się głośnym śmiechem, tuląc się do siebie."

 

"Co się źle zaczyna, to się dobrze kończy!"

 

"- Tato! - Mary rzuciła się ojcu na szyję, po czym podbiegła do matki. - Mamo! Tak bardzo wam dziękuję. Nie będziemy się wychylać, wszyscy zaraz zapomną o skandalu.

- Oj, kruszyno.- Zacmokał Gustav. - Jakbym cię nie znał, to bym uwierzył w twoje słowa.

Mary spąsowiała na wypowiedź ojca.

- Tym razem się nie zawiedziesz! - obiecała."

 

"- Szczęśliwie, te Janny jest w ciebie tak wpatrzona, w innym wypadku udusiłabym cię gołymi rękoma - powiedziała pani Greenwood z podstępnym uśmiechem.

- Madeline! - napomniał ją mąż, ale ona tylko upiła łyk herbaty, skrywając się za filiżanką.

- Ja bym jej w tym pomogła - rzuciła rozbawiona Katherine.

-I ja! - zawołała dumnie Mary

- To mój brat, ale - Augusta się roześmiała - na mnie też mogłybyście liczyć.

- Znacie mnie - Janny machnęła ręką - Za wami i w ogień.

- I ty, Brutusie - Christian skrył twarz w dłoniach, udając zrozpaczonego."

Informacje dodatkowe o Alfabet pięknych pań:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-03-16
Kategoria: Romans
ISBN: 9788384233887
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: Oliwia Zalewska

Tagi: miłość przyjaźń Romans historyczny

więcej
Zobacz opinie o książce Alfabet pięknych pań

Kup książkę Alfabet pięknych pań

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Pięć par rękawiczek
Mona Gin0
Okładka ksiązki -  Pięć par rękawiczek

Gdy serce nie chce bić w rytmie konwenansów... Madeline, Augusta, Janny, Mary oraz Katherine to przyjaciółki, które wspólnie wkraczają w dorosłość i świat...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy