🌵🌵🌵🌵Recenzja 🌵🌵🌵🌵
Anna Krystaszek " Belgijski potwór "
@anna_krystaszek
Wydawnictwo: Lava publishing Polska
@lavapolska
🌵🌵🌵🌵🌵🌵🌵🌵🌵🌵🌵
" Belgia stała się smutnym krajem. Poczucie strachu i zagrożenia pojawiło się w każdej rodzinie..."
„Belgijski potwór” to nie jest książka, którą się czyta. To książka, którą się przeżywa – kawałek po kawałku, z rosnącym ciężarem w klatce piersiowej i myślą: to przecież wydarzyło się naprawdę.
Od pierwszych stron czuć, że tu nie będzie bezpiecznie. Żadnych miękkich lądowań, żadnych ulgowych rozdziałów. Jest matka, która wie. Nie przypuszcza. Nie liczy na szczęście. Ona po prostu czuje, że jej dziecko cierpi. I ten motyw matczynego instynktu – biologicznego, pierwotnego, niemal zwierzęcego, rozrywa emocjonalnie bardziej niż najbardziej brutalne opisy. Bo to strach, który nie mija. On się sączy. Dzień po dniu.
✨ Co znajdziemy w książce:
⚡zaginięcie dwunastoletniej dziewczynki i ⚡dramat, który rozrywa rodzinę od środka
⚡matczyny instynkt pokazany jako coś pierwotnego, nieomylnego i bolesnego
⚡historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, bez łagodzenia rzeczywistości
⚡wielogłosowa narracja: perspektywa ofiar, rodziny, policji, mediów i sprawcy
⚡bezradność i błędy systemu, biurokracja ważniejsza niż ludzkie życie
⚡portret sprawcy pozbawiony sensacji, za to przerażająco realistyczny
⚡psychiczne i emocjonalne konsekwencje traumy, które nie kończą się wraz z odnalezieniem dziecka
⚡duszny, mroczny klimat, który towarzyszy czytelnikowi do ostatniej strony
⚡oskarżenie zbiorowej obojętności i milczenia otoczenia
⚡książkę, która nie jest rozrywką, lecz trudnym, poruszającym doświadczeniem
Anna Krystaszek pisze chłodno, momentami wręcz surowo, ale właśnie to działa najmocniej. Nie próbuje szokować a mimo to boli. Każde zdanie jest jak krótkie uderzenie: precyzyjne, bezlitosne. Autorka nie pozwala czytelnikowi schować się za dystansem fikcji. Tu nie ma „to tylko książka”. Tu jest brudna rzeczywistość, systemowa znieczulica, ignorancja dorosłych i potwór, który przez lata mógł działać, bo nikt nie chciał patrzeć zbyt uważnie.
Najbardziej przerażające jest to, że „potwór” nie jest jedynym winowajcą. Równie straszna jest bierność, procedury, zamykanie oczu, odkładanie sprawy na później. Ta książka nie krzyczy ona oskarża. Cicho, konsekwentnie, bez patosu. I właśnie dlatego tak mocno zostaje w głowie.
To lektura, po której trudno wrócić do codzienności. Zostawia gniew, bezradność i smutek, ale też poczucie, że o takich historiach trzeba mówić, nawet jeśli są niewygodne, nawet jeśli łamią serce. Nie poleciłabym jej każdemu bo to książka ciężka, mroczna i emocjonalnie wyczerpująca. Ale jeśli się na nią zdecydujesz, przygotuj się na to, że coś w tobie zostanie poruszone. I już takie nie wróci do normy.
„Belgijski potwór” nie daje ukojenia. Daje prawdę. A ona bywa najstraszniejsza.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-11-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 239
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Urokliwa okolica - jezioro, plaża, las. Wydaje się, że nic nie może zmącić tego spokoju... W malowniczej Turawie bez wieści przepada młoda Ukrainka....
Ktoś morduje włamywaczy. Jest bezwzględny wobec agresorów. Media nadały mu imię ,,Czyściciel" Grudzień 2020 roku - wieś Wygoda koło Częstochowy - Monika...