Bieguni

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2007-10-11
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308055946
Liczba stron: 450
Dodał/a opinię: RattyAdalan

Ocena: 4.54 (28 głosów)
Inne wydania:

Z twórczością Olgi Tokarczuk stykam się po raz drugi. Pierwszą próbą była książka „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, która szczerze mówiąc była najgorszą książką, jaką w życiu czytałam. Najważniejszym powodem, mojej niechęci do tej publikacji, nie było samo „wykonanie” a bohaterka,  która niestety, ale pozostawia w czytelniku jedynie niesmak i poszarpane nerwy. Książkę czytałam z przerwami, a sam proces „pochłaniania” był bardzo monotonny i męczący. Jednak postanowiłam nie zrażać się i dać autorce drugą szansę. Ponieważ nie jestem zwolenniczką oceniania warsztatu autora po jednej publikacji. Bo jak można po jednej lekturze oceniać styl, wyciągać wnioski? Z czym porównywać? Ocena po jednej przeczytanej lub niedokończonej książce –  dla mnie to jeden z największych grzechów, jaki popełniają czytelnicy. I który niegdyś i ja popełniałam. Olga Tokarczuk jest laureatką wielu prestiżowych nagród literackich, otrzymała również trzy nominacje do Nagrody Nike. W opinii krytyków jest jedną z największych współczesnych powieściopisarek – z czym osobiście spierałabym się, gdyż pomimo, iż każda książka jej autorstwa stała się bestsellerem, zdania na temat jej twórczości są odmienne.

Bieguni, to książka dość obszerna; ma ponad czterysta stron. Co dla „moli książkowych” może być uznane za grubość standardową. Pisana  jest w narracji pierwszoosobowej, co również jest charakterystyczne dla przynajmniej 89% publikacji wydawniczych. Bieguni to przede wszystkim zbiór krótkich historii, które autorka zebrała w całość i które urywane w danych momentach, mają swój dalszy ciąg w późniejszych stronach lektury. Znajdują się  również w Biegunach opisy przebiegu  podróży autorki i własnej interpretacji świata, w którym żyjemy. Ja osobiście gubiłam się w tym natłoku myśli, niekiedy dziwnego języka. Trudno było mi przypomnieć sobie i zrozumieć po dłuższej przerwie od lektury co wczęsniej czytałam, ale to akurat jest powodem dość „ciężkiego” stylu pisania autorki. W Książce Olgi Tokarczuk istotną rolę zajmuje psychologizm. Wyjaśniając jego rolę skrótowo i nieco kolokwialnie - podkreślenie, że to gdzie mieszkamy, co przy sobie mamy, z czym obcujemy, nasz język nie jest istotne. A człowiek nie żyje, póki nie zacznie podróżować, bo jedynie w podróży, będąc wciąż w ruchu, naprawdę jest wolny i może powiedzieć, że żyje, a do tego zrozumieć kim jest i co tak naprawdę w życiu jest istotne. Według mnie puentą utworu może być teza – „Człowiek i jego życie to wielka ruchoma i zmienna konstelacja, a ulica, na której mieszkamy, nazwisko to tylko nic nie znaczące atrybuty, o których można zapomnieć. Wielką uwagę autorka skupia również na naszym ciele, którego tak niedoceniamy. Jego tajemnic, piękna, finezji. Dla nas skóra to skóra, serce jak serce, zwykły narząd, ale Tokarczuk udowadnia, że za tym, kryje się coś więcej. Przyznam, że styl autorki nie należy do tzw. „szybkich, łatwych i przyjemnych”. Każde słowo, każdy wers, akapit trzeba głęboko przemyśleć,  by znaleźć ukryty przekaz. Autorka bawi się z czytelnikiem, zmusza go do zagłębienia się, refleksji. Każe wracać, wręcz zmienić sposób myślenia i egzystowania. Muszę przyznać, że podczas czytania strasznie drażniły mnie błędy redaktorskie, ale nad kompetencjami redaktora prowadzącego nie będę się rozpisywać.

Na pewno nie można ujmować Oldze Tokarczuk dobrego i dojrzałego warsztatu pisarskiego.  Jednak wydaje mi się, że chcąc przekazać w swojej twórczości coś więcej niż skrawek historii, pobudzić do myślenia i nadać oryginalnego charakteru książce, czasem przerasta sama siebie i gubiąc się w natłoku treści. Niestety bywały momenty, że miałam dość czytelniczego spotkania i odkładałam książkę na półkę. Choć wzbudza ciekawość w równym stopniu też i męczy. Brakuje mi odmienności w stylu, aby dać nieco czytelnikowi wytchnienia. Przeszkadza też nachalność w jej utworach, a nawet natrętne i wymuszone moralizatorstwo. W „Prowadź swój pług przez kości umarłych” miało to charakter nie tylko pisania niektórych wyrazów (w prawie 80% książki) majuskułą, ale również podniosły, wręcz pretensjonalny ton. W „Biegunach”, czytelnik ma wrażenie jakby czytał nie dobrą powieść, z nutą refleksji, ale jeden wielki pretensjonalny wykład. Co nie wzbudza sympatii. Wydaje mi się, że Olga Tokarczuk zbyt ściśle trzyma się swojego schematu, pisze „suchym stylem” i to działa dla niej na niekorzyść. Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia do tej autorki. Z jednej strony podoba mi się przekaz, wiedza, którą nabywam i którą widać u autorki na wielu płaszczyznach naukowych (zwłaszcza psychologii i astrologii), dzięki niej uczę się i poznaje coś nowego, a z drugiej spotkanie z jej twórczością napawa mnie nudą, rozdrażnieniem i zniechęceniem. Na pewno „Bieguni” nie są ostatnią książką autorki, po którą sięgnę. Przyznam, że ma w swoim stylu pisania coś przyciągającego, jak i paradoksalnie odrzucającego. Sądzę, że warto sięgać po publikacje tej autorki. Na pewno po ich lekturze inaczej spojrzymy na siebie i otaczający nas świat. I nieistotne tutaj jest czy książka nam się spodoba czy nie. Warto też sięgnąć, ponieważ według mnie literaturę polską trzeba znać, by móc sięgać po tę zagraniczną. Dzięki temu ma się szersze spojrzenie na literaturę światową i ojczysta. 

POLECANA RECENZJA

Zobacz opinie o książce Bieguni

Kup książkę Bieguni

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa

Oko w oko z niespodziewanym. Dwie historie ludzi, którzy przestali być pewni tego, co dzieje się wokół nich, kim są. Ich świat w jednej chwili wywrócił...

Moment niedźwiedzia
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Moment niedźwiedzia

Czy zwierzęta noszą maski? I co się kryje w ich oczach, skoro „nie ma tam duszy”? Czy możliwa jest heterotopia – świat radykalnie inny...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy