Bieguni

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2019-01-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308068137
Liczba stron: 460

Ocena: 4.54 (28 głosów)
Inne wydania:

Uhonorowana Literacką Nagrodą Nike, jedna z najgłośniejszych i najszerzej komentowanych powieści ostatnich lat.

Co mamy wspólnego z biegunami - prawosławnym odłamem starowierców, ludźmi, którzy zło oswajają ruchem? Ile jest w nas z biegunów?

Od dawnych sułtańskich pałaców przez siedemnastowieczne gabinety osobliwości po współczesne hale odlotów - Olga Tokarczuk zabiera czytelników w niezwykłą podróż przez różne miejsca i czasy. Zaprasza do wspólnego oswajania migotliwej, fragmentarycznej rzeczywistości, do porzucania utartych szlaków. Ta powieść nie ma granic - dzieje się na całym świecie.

,,Tokarczuk udało się w sposób niezwykły, inteligentny i wrażliwy przedstawić otaczający nas świat. Fascynująca powieść!"

TV ORF

,,Bohaterami tej książki są nomadzi i koczownicy, nieprzywiązani do własnych korzeni. Kobiety wożące w torebkach zapasowe szczoteczki do zębów na wypadek nagłej podróży i mężczyźni umiejący spakować cały swój dobytek w 10 minut, zawsze gotowi do drogi. Proza Olgi Tokarczuk przekonuje, iż poczucie ładu wszechświata dostępne jest każdemu, o ile tylko podróżuje".

Marta Cuber, ,,Polityka"

,,Oryginalna, pasjonująca i znakomicie napisana".

,,Le Figaro"

Tagi: Polska

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Bieguni

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Bieguni

Avatar użytkownika - MariaAntonina
MariaAntonina
Przeczytane:2020-01-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2020, 52 książki 2020,

Zawsze chciałam sięgnąć po książki Olgi Tokarczuk, ale zwyczajnie się bałam, że niezrozumiem, niepodołam i będę sfrustrowana po przeczytaniu. Nagroda Nobla otrzymana przez autorkę skłoniła mnie by jendak coś zmienić i podjąć wyzwanie. Liczne porady od czego z dorobku Tokarczuk zacząć, zaprowadziły mnie do książki "Bieguni". Przyznam, że był to strzał w dziesiatkę. Jestem pod wrażeniem stylu tej książki, formy rzadko obecnie spotykanej, języka tak przenikliwego i wreszcie tematyki, bo to myślę ona w największym stopniu przyczyniła się do pozytywnego odbioru tego dzieła. Sama dużo podróżuje i nie sądziłam, że można to wykorzystać jako podstawę książki. Wnikliwe obserwacje ludzi, ich historie, przemieszczanie się, lotniska które są domami. Emigracja poza granice swoich ojczyzn, tęsknota,trudne decyzje. Książka jest pełna ciekawostek, faktów co bardzo ją ubogaca. Trudno ją gatunkowo zakwalifikować. Krótkie formy, wspomnienia, eseje, zapiski z serwetek - jest to lekkie i zaskakujące dla czytelnika. Jest to też ksiązka do której w każdej chwili można wrócić, otworzyć na losowej stronie i zaczerpnąć stylu Tokarczuk.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2019-11-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

„Bieguni” Olgi Tokarczuk to książka dziwna i trudna. Wydaje mi się, że nie da się jej przeczytać jednym tchem, że trzeba robić przerwy na zaczerpnięcie oddechu i na spojrzenie z dystansu. I na pewno nie da się tak po prostu powiedzieć, o czym jest. Jest to książka, która – podobnie jak cała twórczość naszej noblistki – wymyka się schematom i formom.

Czy mi się podobało? Tak i nie. Jest w niej tyle treści, tyle historii, tyle rozważań o rozmaitych sprawach, że można się w tym gąszczu trochę zagubić. A z drugiej strony – jeśli trafi się na te części, które przemawiają konkretnie do naszej wrażliwości i wyobraźni – to nie sposób nie westchnąć z zachwytu. Zatem jako całość robi ogromne wrażenie – ale nie wszystko powaliło mnie na kolana. Opisy lotnisk, hoteli, dziwnych zachowań ludzkich czasem mnie nudziły. Natomiast rozważania nad naszą śmiertelnością (to jedna z tych kwestii, które w powieściach Olgi Tokarczuk powracają często), nad rozkładem ciał, nad ciałem i duchem – wciągnęły mnie bardzo i dały do myślenia. I tu chyba trafiam w sedno tej książki – o niej nie da się szybko zapomnieć, bo te tematy do nas wracają, kołaczą się po głowie, każą się zastanawiać nad tym, co przeczytaliśmy. Chyba na tym właśnie polega literatura z wyższej półki? Nie – rozrywkowa (choć przeciwko takiej także nic nie mam!), ale – dająca do myślenia, prowokująca do rozważań nad kondycją człowieka i jego miejscem w świecie.

Oryginalna i wymykająca się schematom jest także forma książki – zbiór różnych historii, ciekawostek, rozważań, poprzedzielanych krótkimi tytułami – właściwie zbiór esejów i szkiców, układających się w wielką powieść o życiu, śmierci, podróżowaniu, przemieszczaniu się.

Czytałam wiele bardzo niepochlebnych recenzji na temat tej książki – i trochę je rozumiem. Bo kiedy sięgamy po powieść tak nagradzaną i chwaloną przez krytyków, oczekujemy na fajerwerki i wielkie WOW, a tutaj mamy powoli snującą się historię o wszystkim i o niczym. Zatem jeśli ktoś nastawia się na frapującą akcję, wciągające ludzkie losy i niezwykły świat – a zderza się z szarą rzeczywistością i zwyczajnością tych opowieści, to przeżywa rozczarowanie i pyta: skąd tyle prestiżowych nagród? Moim zdaniem stąd, że Olga Tokarczuk pokazuje w tej książce, że zwyczajne ludzkie życie jest fascynujące i z powodzeniem może być tematem książki oraz stąd, że jej rozważania dotykają istoty człowieczeństwa i każą nam się zastanowić nad tym, co jest dalej, dokąd tak biegniemy, po co robimy to, co robimy. To nie jest łatwe – i dlatego niektórym ludziom „Bieguni” wydają się zbyt wydumaną i trudną w odbiorze lekturą.

Oczywiście nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Tokarczuk – był czas, kiedy pożerałam jej powieści i wyczekiwałam kolejnych. Zwłaszcza „Prawiek i inne czasy” zrobił na mnie wielkie wrażenie i pozostał mi po nim sentyment nie do zapomnienia. „Bieguni” to książka inna – nie „o czymś konkretnym”, właściwie pozbawiona akcji jako takiej – po prostu mieszanina tematów i zagadnień.

Tym, co mi się nie podobało, było porzucenie w połowie historii, która mnie naprawdę wciągnęła: była to opowieść o zaginionej kobiecie z dzieckiem, gdzie bardzo przejmująco autorka zaprezentowała stan ducha męża tej kobiety, jego niepokój, emocje – a potem nagle to urwała, by wrócić do tego dopiero pod koniec tej bardzo długiej książki, kiedy zdążyłam już „wyjść” z tamtej historii i ją z siebie zrzucić. Jak dla mnie to rozdzielenie to zupełnie niepotrzebny zabieg, który zepsuł mi lekturę tego fragmentu.

Komu ta książka może się spodobać? Komuś, kto lubi powolne opowieści o życiu, rozważania o świecie. Jeśli oczekujecie szybkiej akcji i wciągającej historii – to nie ten adres.

Podsumowując: niezwykła podróż w świat wewnętrzny Olgi Tokarczuk. Świat ciekawy, ale niełatwy.

Link do opinii
To wspaniałe, jak niektóre osoby potępiają tę książkę, bo nie pasuje do ich wyobrażeń świata. Ludzkość była u początku zbieracko-łowiecka, potem trafiła na pszenice i osiadła, dała się zamknąć w Złotej Klatce. Powstało trwałe nudne, zhierarchizowane społeczeństwo i konserwatywna moralność ceniąca stabilizację. Ok, umożliwiło to specjalizację, niektóre wybitne osiągnięcia, ale... wciąż są ludzkie, którzy się w tym duszą, który nie cenią stabilizacji, którzy co chwila chcą zaczynać nową przygodę. Są biegunami. W ich wrażliwość utrafia Coelho. Oni rozkwitają w dobie globalizacji. Ktoś, kto chciałby przeżyć całe życie w jednej wsi, na starość te same potrawy, co w dzieciństwie, nie rozumie tego. Ale to nie jest powód, by ich potępiać. W końcu już Heraklit widział, że panta rei.
Link do opinii
Jest to pierwsza książka Olgi Tokarczuk, którą miałam okazję przeczytać i podchodziłam do niej z pewną rezerwą. Jednak okazało się, że książka jest rewelacyjna. Napisana pięknym, poetyckim językiem, który czasami dociera głębiej niż powinien.
Link do opinii
Bieguni wierzyli w ruch. Trzeba się przemieszczać, podróżować, być w ruchu, mimo że "wszyscy jesteście zaokrętowani". Życie to przecież wędrowanie w poszukiwaniu wiedzy, marzeń, celów, sensów. To równocześnie zgoda na tęsknotę, która towarzyszy podróżowaniu. I choć dzisiaj komputer służy za najczęściej wybierany środek lokomocji po wirtualnym świecie, to nie zmienia faktu, że w człowieku i kiedyś, i dzisiaj tkwi potrzeba ruchu. Ruch to życie. Największe wrażenie zrobił na mnie fragment o człowieku, którego życiową pasją było konserwowanie ciał w chemicznych preparatach. Nie ulec rozpadowi, przetrwać, być nieśmiertelnym... Odwieczne marzenie człowieka.
Link do opinii
Zaczęło się ciekawie, jak zaproszenie do podróży. Później bywało różnie... Książka składa się z wielu mniejszych fragmentów połączonych ze sobą myślą przewodnią -- ruchem, podróżą. Niektóre z tych opowieści całkiem ciekawe, można uchwycić jakąś całkiem odkrywczą "prawdziwość" lub jej interpretację, głębszą myśl. Stanowią one jednak znakomitą mniejszość. W toku lektury utykałam co i rusz zniechęcona. Nie chodzi o opisy utrwalania ludzkich tkanek, bo bardziej nieprzyjemne rzeczy już w książkach znajdowałam, a tu były one niejako usprawiedliwione zamysłem autorki, by uczynić z nich niby-refren. Chodzi mi o pustotę słów tak dogłębną, że mimo najszczerszych chęci i próby interpretacji opowieści jako utworu poetyckiego, nie potrafiłam ich sobie wytłumaczyć. Wiele fraz pisanych jest w zachwycie nad własną erudycją i tylko dla ich brzmienia, bo sensu w nich za grosz. Dodatkowo efekt psuje pseudo-inteligencka paplanina, tak banalna i płytka, że aż bolesna. Odniosłam wrażenie, że autorka -- którą nawiasem mówiąc bardzo dotąd ceniłam -- nie miała pomysłu i pisała od niechcenia, lub też zleciła napisanie książki komuś, kto nieudolnie ją naśladował. Zawiodłam się.
Link do opinii

Z twórczością Olgi Tokarczuk stykam się po raz drugi. Pierwszą próbą była książka „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, która szczerze mówiąc była najgorszą książką, jaką w życiu czytałam. Najważniejszym powodem, mojej niechęci do tej publikacji, nie było samo „wykonanie” a bohaterka,  która niestety, ale pozostawia w czytelniku jedynie niesmak i poszarpane nerwy. Książkę czytałam z przerwami, a sam proces „pochłaniania” był bardzo monotonny i męczący. Jednak postanowiłam nie zrażać się i dać autorce drugą szansę. Ponieważ nie jestem zwolenniczką oceniania warsztatu autora po jednej publikacji. Bo jak można po jednej lekturze oceniać styl, wyciągać wnioski? Z czym porównywać? Ocena po jednej przeczytanej lub niedokończonej książce –  dla mnie to jeden z największych grzechów, jaki popełniają czytelnicy. I który niegdyś i ja popełniałam. Olga Tokarczuk jest laureatką wielu prestiżowych nagród literackich, otrzymała również trzy nominacje do Nagrody Nike. W opinii krytyków jest jedną z największych współczesnych powieściopisarek – z czym osobiście spierałabym się, gdyż pomimo, iż każda książka jej autorstwa stała się bestsellerem, zdania na temat jej twórczości są odmienne.

Bieguni, to książka dość obszerna; ma ponad czterysta stron. Co dla „moli książkowych” może być uznane za grubość standardową. Pisana  jest w narracji pierwszoosobowej, co również jest charakterystyczne dla przynajmniej 89% publikacji wydawniczych. Bieguni to przede wszystkim zbiór krótkich historii, które autorka zebrała w całość i które urywane w danych momentach, mają swój dalszy ciąg w późniejszych stronach lektury. Znajdują się  również w Biegunach opisy przebiegu  podróży autorki i własnej interpretacji świata, w którym żyjemy. Ja osobiście gubiłam się w tym natłoku myśli, niekiedy dziwnego języka. Trudno było mi przypomnieć sobie i zrozumieć po dłuższej przerwie od lektury co wczęsniej czytałam, ale to akurat jest powodem dość „ciężkiego” stylu pisania autorki. W Książce Olgi Tokarczuk istotną rolę zajmuje psychologizm. Wyjaśniając jego rolę skrótowo i nieco kolokwialnie - podkreślenie, że to gdzie mieszkamy, co przy sobie mamy, z czym obcujemy, nasz język nie jest istotne. A człowiek nie żyje, póki nie zacznie podróżować, bo jedynie w podróży, będąc wciąż w ruchu, naprawdę jest wolny i może powiedzieć, że żyje, a do tego zrozumieć kim jest i co tak naprawdę w życiu jest istotne. Według mnie puentą utworu może być teza – „Człowiek i jego życie to wielka ruchoma i zmienna konstelacja, a ulica, na której mieszkamy, nazwisko to tylko nic nie znaczące atrybuty, o których można zapomnieć. Wielką uwagę autorka skupia również na naszym ciele, którego tak niedoceniamy. Jego tajemnic, piękna, finezji. Dla nas skóra to skóra, serce jak serce, zwykły narząd, ale Tokarczuk udowadnia, że za tym, kryje się coś więcej. Przyznam, że styl autorki nie należy do tzw. „szybkich, łatwych i przyjemnych”. Każde słowo, każdy wers, akapit trzeba głęboko przemyśleć,  by znaleźć ukryty przekaz. Autorka bawi się z czytelnikiem, zmusza go do zagłębienia się, refleksji. Każe wracać, wręcz zmienić sposób myślenia i egzystowania. Muszę przyznać, że podczas czytania strasznie drażniły mnie błędy redaktorskie, ale nad kompetencjami redaktora prowadzącego nie będę się rozpisywać.

Na pewno nie można ujmować Oldze Tokarczuk dobrego i dojrzałego warsztatu pisarskiego.  Jednak wydaje mi się, że chcąc przekazać w swojej twórczości coś więcej niż skrawek historii, pobudzić do myślenia i nadać oryginalnego charakteru książce, czasem przerasta sama siebie i gubiąc się w natłoku treści. Niestety bywały momenty, że miałam dość czytelniczego spotkania i odkładałam książkę na półkę. Choć wzbudza ciekawość w równym stopniu też i męczy. Brakuje mi odmienności w stylu, aby dać nieco czytelnikowi wytchnienia. Przeszkadza też nachalność w jej utworach, a nawet natrętne i wymuszone moralizatorstwo. W „Prowadź swój pług przez kości umarłych” miało to charakter nie tylko pisania niektórych wyrazów (w prawie 80% książki) majuskułą, ale również podniosły, wręcz pretensjonalny ton. W „Biegunach”, czytelnik ma wrażenie jakby czytał nie dobrą powieść, z nutą refleksji, ale jeden wielki pretensjonalny wykład. Co nie wzbudza sympatii. Wydaje mi się, że Olga Tokarczuk zbyt ściśle trzyma się swojego schematu, pisze „suchym stylem” i to działa dla niej na niekorzyść. Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia do tej autorki. Z jednej strony podoba mi się przekaz, wiedza, którą nabywam i którą widać u autorki na wielu płaszczyznach naukowych (zwłaszcza psychologii i astrologii), dzięki niej uczę się i poznaje coś nowego, a z drugiej spotkanie z jej twórczością napawa mnie nudą, rozdrażnieniem i zniechęceniem. Na pewno „Bieguni” nie są ostatnią książką autorki, po którą sięgnę. Przyznam, że ma w swoim stylu pisania coś przyciągającego, jak i paradoksalnie odrzucającego. Sądzę, że warto sięgać po publikacje tej autorki. Na pewno po ich lekturze inaczej spojrzymy na siebie i otaczający nas świat. I nieistotne tutaj jest czy książka nam się spodoba czy nie. Warto też sięgnąć, ponieważ według mnie literaturę polską trzeba znać, by móc sięgać po tę zagraniczną. Dzięki temu ma się szersze spojrzenie na literaturę światową i ojczysta. 

Link do opinii
Przerost formy nad trescia. A dokladniej tresci brak. Strata czasu. Jeden z nielicznych razy, kiedy z trudem dobrnelam do polowy i wystarczy. Jest takie powiedzenie greckie, dosc ironiczne, opisujace czlowieka, ktory rzuca tekstami bez zwiazku czy sensu, a ktore moglabym przetlumaczyc: co sobie przypomni, tym sie cieszy. Wielkie rozczarowanie.
Link do opinii
Ta książka, to zbiór mniejszych i większych ludzkich historii, przemyśleń narratorki i wzmianki o jej własnej podróży. To skrawki myśli i spostrzeżeń, zapisane zdawałoby się bez ładu i składu. Bo książka nie stoi w miejscu, wciąż pędzi naprzód, sama w sobie będąc swoistą podróżą. Przeskakuje od jednej myśli do drugiej, urywa historie, by wrócić do niej po kilkudziesięciu stronach. Jest jak pudełko puzzli, gdzie niby kawałki pasują do siebie, ale nie chodzi o to, by je ułożyć w idealną całość. Trzeba iść, iść wciąż na przód.
Link do opinii
O.Tokarczuk pisze tak jak lubię by pisano, pisze tak,że nawet na chwilę szkoda mi jest odkładac książkę, więc czytam i czytam a potem tak bardzo żal , że już się skończyło.... patrzę na ostatnie literki, zdania, i smutek wielki mnie ogarnia, choć z drugiej storny jestem bogatsza o wiele nowych rozmyślań, wniosków, słów, przeżyć, barw, kształtów. prawosławni starowiercy wierzyli, że świat nasycony jest złem, a zło dopada i atakuje kiedy świat- ludzie stoją w miejscu. trzeba więc było ruszać się, przemieszczać, wędrować. nie stać bezczynnie. Olga Tokaczuk pisze w ruchu- jest to tu, to tam- nigdy nie za długo w jednym miejscu. rozumiem. BIEGUNI są magiczni, napisani prostym językiem, mądrym językiem, po polsku. co jest ważne?- każdy szczegół jest ważny, patrzmy -widząc, słuchajmy- słysząc. detale, nie istone rzeczy nabierają mocy, znaków, imienia własnego, stają się choć wydawałoby się , że ich nie było. słowo czytane staje się dla mnie obrazem, potrafię poczuć zapach i smak.... dzięki takim książkom jak m.in Bieguni.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sunny_M
Sunny_M
Przeczytane:2021-06-06, Ocena: 2, Przeczytałam,

Ostatnio mam wrażenie, że w społeczeństwie jest poczucie, że trzeba tej autorki coś przeczytać. Więc i ja się poddałam tej możliwości. Krótko i na temat jestem rozczarowana książką. Nie wiem co powinna wnieść w moje życie. Dziwnie się kończy, przez co byłam zdzwiona że się skończyła. Słuchana w audiobooku więc dotarłam do końca. Ale gdyby nie to, to pewnie bym ją wcześniej porzuciła.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mangosiak
mangosiak
Przeczytane:2021-02-03, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - AniaHa
AniaHa
Przeczytane:2020-10-23, Ocena: 6, Przeczytałem,

Kolejna książka Tokarczuk, która dołącza do moich ulubionych. Zawiera rozważania o czasie i jego względności.Bardzo cenię jej autorkę za celność spostrzeżń i umiejętność ich uchwycenia i zapisania.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Barklej34
Barklej34
Przeczytane:2020-05-22, Przeczytałem,
Inne książki autora
Księgi Jakubowe. Audiobook
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Księgi Jakubowe. Audiobook

NAJBARDZIEJ WYCZEKIWANY AUDIOBOOK OSTATNICH LAT MISTRZOWSKA PROZA NOBLISKI W INTERPRETACJI WYBITNYCH AKTORÓW Księgi Jakubowe czytają Danuta Stenka...

Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa

Oko w oko z niespodziewanym. Dwie historie ludzi, którzy przestali być pewni tego, co dzieje się wokół nich, kim są. Ich świat w jednej chwili wywrócił...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy