Bieguni

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2007-10-11
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308055946
Liczba stron: 450

Ocena: 4.63 (24 głosów)
Inne wydania:

Nowa, bardzo oczekiwana powieść, której pisarka poświęciła ostatnie trzy lata pracy. Bieguni to książka odważna, w której Olga Tokarczuk opowiada o sobie i o swoim widzeniu świata.O autorze:Olga Tokarczuk (ur. 1962) - wybitna prozaiczka i eseistka, uhonorowana wieloma nagrodami, m.in. Nagrodą Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, Nagrodą Fundacji im. Kościelskich oraz trzema nominacjami do nagrody literackiej Nike. Trzykrotna laureatka nagrody czytelników Nike. Jej powieść Dom dzienny, dom nocny znalazła się na tzw. krótkiej liście nominowanych do Międzynarodowej Dublińskiej Nagrody Literackiej IMPAC.

Kup książkę Bieguni

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
PSYCHOLOGIA PODRÓŻNA  „Bieguni” to tytuł najnowszej powieści Olgi Tokarczuk. Dzięki tej książce autorka ma szanse wrócić do grona najpoczytniejszych polskich pisarek, z którego według opinii wielu wykluczyła ją poprzednia powieść „Anna In w grobowcach świata”. „Bieguni” znajdują się o kilka poziomów wyżej niż ich poprzedniczka, chociaż ciągle nie dorównują takim pozycjom w dorobku autorki jak „Dom dzienny, dom nocny”, czy też „Prawiek i inne czasy”. Mimo to „Bieguni” dają nadzieję na kolejne wielkie dzieło tej pisarki i zwiastują koniec regresu jej twórczości.  Tytuł powieści nawiązuje do rosyjskiej sekty powstałej w XVIII wieku, której członkowie uważali, że świat jest dziełem szatana, a człowiek tkwiący w bezruchu staje się podatny na jego atak. Z ich filozofii wypływał nakaz ciągłej wędrówki i przemieszczania się. Walka z bezruchem czyli nieustanna podróż to główny motyw książki Tokarczuk. Podróż autorka rozumie dwojako, nie tylko jako fizyczne przemieszczanie się w przestrzeni, lecz także jako metaforę wędrówki wgłąb siebie. Pisarka tak mówi o swojej powieści: Nie jest to książka o podróży. Nie ma w niej opisów zabytków i miejsc. Nie jest to dziennik podróży ani reportaż. Chciałam raczej przyjrzeć się temu, co to znaczy podróżować ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:,
Bieguni Olgi Tokarczuk to opowieść o tym, że podróżowanie i przekraczanie granic jest dziś – być może – jedynym sposobem, by żyć. To książka ważna, ale nierówna – miejscami zachwycająca głębią, językiem, sposobem prowadzenia narracji, miejscami popadająca w tanią publicystykę i traktująca poruszane tematy zdecydowanie zbyt pobieżnie. Trudno właściwie „Biegunów” nazwać klasyczną powieścią. W warstwie formalnej książka ta przypomina raczej „Prawiek i inne czasy” lub „Dom dzienny, dom nocny”. „Bieguni” to bowiem zbiór ponad stu chyba opowieści połączonych jednym tematem: podróże. Poszczególne historie są ze sobą powiązane, choćby bohaterów rozdzielały dziesiątki lat historii czy setki kilometrów drogi. Można więc powiedzieć, że ta literacka hybryda to powieść złożona z opowiadań. Choć taka definicja chyba niewielu osobom wystarczy. Przybliżmy więc może kilka spośród opowieści zawartych w „Biegunach”. Tokarczuk opisuje historię pewnego Polaka, któremu podczas wakacji w Chorwacji zaginęła żona. Jest tu też opowieść o australijskiej badaczce polskiego pochodzenia, która po wielu latach powraca do kraju, by pomóc przyjacielowi uciec od choroby i bólu poprzez eutanazję. Jest historia opiekującej się niepełnosprawnym synem Rosjanki, która pewnego dnia opuszcza ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Bieguni

Zawsze chciałam sięgnąć po książki Olgi Tokarczuk, ale zwyczajnie się bałam, że niezrozumiem, niepodołam i będę sfrustrowana po przeczytaniu. Nagroda Nobla otrzymana przez autorkę skłoniła mnie by jendak coś zmienić i podjąć wyzwanie. Liczne porady od czego z dorobku Tokarczuk zacząć, zaprowadziły mnie do książki "Bieguni". Przyznam, że był to strzał w dziesiatkę. Jestem pod wrażeniem stylu tej książki, formy rzadko obecnie spotykanej, języka tak przenikliwego i wreszcie tematyki, bo to myślę ona w największym stopniu przyczyniła się do pozytywnego odbioru tego dzieła. Sama dużo podróżuje i nie sądziłam, że można to wykorzystać jako podstawę książki. Wnikliwe obserwacje ludzi, ich historie, przemieszczanie się, lotniska które są domami. Emigracja poza granice swoich ojczyzn, tęsknota,trudne decyzje. Książka jest pełna ciekawostek, faktów co bardzo ją ubogaca. Trudno ją gatunkowo zakwalifikować. Krótkie formy, wspomnienia, eseje, zapiski z serwetek - jest to lekkie i zaskakujące dla czytelnika. Jest to też ksiązka do której w każdej chwili można wrócić, otworzyć na losowej stronie i zaczerpnąć stylu Tokarczuk.

Link do opinii

„Bieguni” Olgi Tokarczuk to książka dziwna i trudna. Wydaje mi się, że nie da się jej przeczytać jednym tchem, że trzeba robić przerwy na zaczerpnięcie oddechu i na spojrzenie z dystansu. I na pewno nie da się tak po prostu powiedzieć, o czym jest. Jest to książka, która – podobnie jak cała twórczość naszej noblistki – wymyka się schematom i formom.

Czy mi się podobało? Tak i nie. Jest w niej tyle treści, tyle historii, tyle rozważań o rozmaitych sprawach, że można się w tym gąszczu trochę zagubić. A z drugiej strony – jeśli trafi się na te części, które przemawiają konkretnie do naszej wrażliwości i wyobraźni – to nie sposób nie westchnąć z zachwytu. Zatem jako całość robi ogromne wrażenie – ale nie wszystko powaliło mnie na kolana. Opisy lotnisk, hoteli, dziwnych zachowań ludzkich czasem mnie nudziły. Natomiast rozważania nad naszą śmiertelnością (to jedna z tych kwestii, które w powieściach Olgi Tokarczuk powracają często), nad rozkładem ciał, nad ciałem i duchem – wciągnęły mnie bardzo i dały do myślenia. I tu chyba trafiam w sedno tej książki – o niej nie da się szybko zapomnieć, bo te tematy do nas wracają, kołaczą się po głowie, każą się zastanawiać nad tym, co przeczytaliśmy. Chyba na tym właśnie polega literatura z wyższej półki? Nie – rozrywkowa (choć przeciwko takiej także nic nie mam!), ale – dająca do myślenia, prowokująca do rozważań nad kondycją człowieka i jego miejscem w świecie.

Oryginalna i wymykająca się schematom jest także forma książki – zbiór różnych historii, ciekawostek, rozważań, poprzedzielanych krótkimi tytułami – właściwie zbiór esejów i szkiców, układających się w wielką powieść o życiu, śmierci, podróżowaniu, przemieszczaniu się.

Czytałam wiele bardzo niepochlebnych recenzji na temat tej książki – i trochę je rozumiem. Bo kiedy sięgamy po powieść tak nagradzaną i chwaloną przez krytyków, oczekujemy na fajerwerki i wielkie WOW, a tutaj mamy powoli snującą się historię o wszystkim i o niczym. Zatem jeśli ktoś nastawia się na frapującą akcję, wciągające ludzkie losy i niezwykły świat – a zderza się z szarą rzeczywistością i zwyczajnością tych opowieści, to przeżywa rozczarowanie i pyta: skąd tyle prestiżowych nagród? Moim zdaniem stąd, że Olga Tokarczuk pokazuje w tej książce, że zwyczajne ludzkie życie jest fascynujące i z powodzeniem może być tematem książki oraz stąd, że jej rozważania dotykają istoty człowieczeństwa i każą nam się zastanowić nad tym, co jest dalej, dokąd tak biegniemy, po co robimy to, co robimy. To nie jest łatwe – i dlatego niektórym ludziom „Bieguni” wydają się zbyt wydumaną i trudną w odbiorze lekturą.

Oczywiście nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Tokarczuk – był czas, kiedy pożerałam jej powieści i wyczekiwałam kolejnych. Zwłaszcza „Prawiek i inne czasy” zrobił na mnie wielkie wrażenie i pozostał mi po nim sentyment nie do zapomnienia. „Bieguni” to książka inna – nie „o czymś konkretnym”, właściwie pozbawiona akcji jako takiej – po prostu mieszanina tematów i zagadnień.

Tym, co mi się nie podobało, było porzucenie w połowie historii, która mnie naprawdę wciągnęła: była to opowieść o zaginionej kobiecie z dzieckiem, gdzie bardzo przejmująco autorka zaprezentowała stan ducha męża tej kobiety, jego niepokój, emocje – a potem nagle to urwała, by wrócić do tego dopiero pod koniec tej bardzo długiej książki, kiedy zdążyłam już „wyjść” z tamtej historii i ją z siebie zrzucić. Jak dla mnie to rozdzielenie to zupełnie niepotrzebny zabieg, który zepsuł mi lekturę tego fragmentu.

Komu ta książka może się spodobać? Komuś, kto lubi powolne opowieści o życiu, rozważania o świecie. Jeśli oczekujecie szybkiej akcji i wciągającej historii – to nie ten adres.

Podsumowując: niezwykła podróż w świat wewnętrzny Olgi Tokarczuk. Świat ciekawy, ale niełatwy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Platon
Platon
Przeczytane:2015-12-07, Przeczytałem,
To wspaniałe, jak niektóre osoby potępiają tę książkę, bo nie pasuje do ich wyobrażeń świata. Ludzkość była u początku zbieracko-łowiecka, potem trafiła na pszenice i osiadła, dała się zamknąć w Złotej Klatce. Powstało trwałe nudne, zhierarchizowane społeczeństwo i konserwatywna moralność ceniąca stabilizację. Ok, umożliwiło to specjalizację, niektóre wybitne osiągnięcia, ale... wciąż są ludzkie, którzy się w tym duszą, który nie cenią stabilizacji, którzy co chwila chcą zaczynać nową przygodę. Są biegunami. W ich wrażliwość utrafia Coelho. Oni rozkwitają w dobie globalizacji. Ktoś, kto chciałby przeżyć całe życie w jednej wsi, na starość te same potrawy, co w dzieciństwie, nie rozumie tego. Ale to nie jest powód, by ich potępiać. W końcu już Heraklit widział, że panta rei.
Link do opinii
Avatar użytkownika - tlenianka
tlenianka
Przeczytane:2015-01-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2014, Mam,
Jest to pierwsza książka Olgi Tokarczuk, którą miałam okazję przeczytać i podchodziłam do niej z pewną rezerwą. Jednak okazało się, że książka jest rewelacyjna. Napisana pięknym, poetyckim językiem, który czasami dociera głębiej niż powinien.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Velstruna
Velstruna
Przeczytane:2014-02-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2014, Mam,
Bieguni wierzyli w ruch. Trzeba się przemieszczać, podróżować, być w ruchu, mimo że "wszyscy jesteście zaokrętowani". Życie to przecież wędrowanie w poszukiwaniu wiedzy, marzeń, celów, sensów. To równocześnie zgoda na tęsknotę, która towarzyszy podróżowaniu. I choć dzisiaj komputer służy za najczęściej wybierany środek lokomocji po wirtualnym świecie, to nie zmienia faktu, że w człowieku i kiedyś, i dzisiaj tkwi potrzeba ruchu. Ruch to życie. Największe wrażenie zrobił na mnie fragment o człowieku, którego życiową pasją było konserwowanie ciał w chemicznych preparatach. Nie ulec rozpadowi, przetrwać, być nieśmiertelnym... Odwieczne marzenie człowieka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - nunachopin
nunachopin
Przeczytane:2014-05-09, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Zaczęło się ciekawie, jak zaproszenie do podróży. Później bywało różnie... Książka składa się z wielu mniejszych fragmentów połączonych ze sobą myślą przewodnią -- ruchem, podróżą. Niektóre z tych opowieści całkiem ciekawe, można uchwycić jakąś całkiem odkrywczą "prawdziwość" lub jej interpretację, głębszą myśl. Stanowią one jednak znakomitą mniejszość. W toku lektury utykałam co i rusz zniechęcona. Nie chodzi o opisy utrwalania ludzkich tkanek, bo bardziej nieprzyjemne rzeczy już w książkach znajdowałam, a tu były one niejako usprawiedliwione zamysłem autorki, by uczynić z nich niby-refren. Chodzi mi o pustotę słów tak dogłębną, że mimo najszczerszych chęci i próby interpretacji opowieści jako utworu poetyckiego, nie potrafiłam ich sobie wytłumaczyć. Wiele fraz pisanych jest w zachwycie nad własną erudycją i tylko dla ich brzmienia, bo sensu w nich za grosz. Dodatkowo efekt psuje pseudo-inteligencka paplanina, tak banalna i płytka, że aż bolesna. Odniosłam wrażenie, że autorka -- którą nawiasem mówiąc bardzo dotąd ceniłam -- nie miała pomysłu i pisała od niechcenia, lub też zleciła napisanie książki komuś, kto nieudolnie ją naśladował. Zawiodłam się.
Link do opinii
Avatar użytkownika - RattyAdalan
RattyAdalan
Przeczytane:,

Z twórczością Olgi Tokarczuk stykam się po raz drugi. Pierwszą próbą była książka „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, która szczerze mówiąc była najgorszą książką, jaką w życiu czytałam. Najważniejszym powodem, mojej niechęci do tej publikacji, nie było samo „wykonanie” a bohaterka,  która niestety, ale pozostawia w czytelniku jedynie niesmak i poszarpane nerwy. Książkę czytałam z przerwami, a sam proces „pochłaniania” był bardzo monotonny i męczący. Jednak postanowiłam nie zrażać się i dać autorce drugą szansę. Ponieważ nie jestem zwolenniczką oceniania warsztatu autora po jednej publikacji. Bo jak można po jednej lekturze oceniać styl, wyciągać wnioski? Z czym porównywać? Ocena po jednej przeczytanej lub niedokończonej książce –  dla mnie to jeden z największych grzechów, jaki popełniają czytelnicy. I który niegdyś i ja popełniałam. Olga Tokarczuk jest laureatką wielu prestiżowych nagród literackich, otrzymała również trzy nominacje do Nagrody Nike. W opinii krytyków jest jedną z największych współczesnych powieściopisarek – z czym osobiście spierałabym się, gdyż pomimo, iż każda książka jej autorstwa stała się bestsellerem, zdania na temat jej twórczości są odmienne.

Bieguni, to książka dość obszerna; ma ponad czterysta stron. Co dla „moli książkowych” może być uznane za grubość standardową. Pisana  jest w narracji pierwszoosobowej, co również jest charakterystyczne dla przynajmniej 89% publikacji wydawniczych. Bieguni to przede wszystkim zbiór krótkich historii, które autorka zebrała w całość i które urywane w danych momentach, mają swój dalszy ciąg w późniejszych stronach lektury. Znajdują się  również w Biegunach opisy przebiegu  podróży autorki i własnej interpretacji świata, w którym żyjemy. Ja osobiście gubiłam się w tym natłoku myśli, niekiedy dziwnego języka. Trudno było mi przypomnieć sobie i zrozumieć po dłuższej przerwie od lektury co wczęsniej czytałam, ale to akurat jest powodem dość „ciężkiego” stylu pisania autorki. W Książce Olgi Tokarczuk istotną rolę zajmuje psychologizm. Wyjaśniając jego rolę skrótowo i nieco kolokwialnie - podkreślenie, że to gdzie mieszkamy, co przy sobie mamy, z czym obcujemy, nasz język nie jest istotne. A człowiek nie żyje, póki nie zacznie podróżować, bo jedynie w podróży, będąc wciąż w ruchu, naprawdę jest wolny i może powiedzieć, że żyje, a do tego zrozumieć kim jest i co tak naprawdę w życiu jest istotne. Według mnie puentą utworu może być teza – „Człowiek i jego życie to wielka ruchoma i zmienna konstelacja, a ulica, na której mieszkamy, nazwisko to tylko nic nie znaczące atrybuty, o których można zapomnieć. Wielką uwagę autorka skupia również na naszym ciele, którego tak niedoceniamy. Jego tajemnic, piękna, finezji. Dla nas skóra to skóra, serce jak serce, zwykły narząd, ale Tokarczuk udowadnia, że za tym, kryje się coś więcej. Przyznam, że styl autorki nie należy do tzw. „szybkich, łatwych i przyjemnych”. Każde słowo, każdy wers, akapit trzeba głęboko przemyśleć,  by znaleźć ukryty przekaz. Autorka bawi się z czytelnikiem, zmusza go do zagłębienia się, refleksji. Każe wracać, wręcz zmienić sposób myślenia i egzystowania. Muszę przyznać, że podczas czytania strasznie drażniły mnie błędy redaktorskie, ale nad kompetencjami redaktora prowadzącego nie będę się rozpisywać.

Na pewno nie można ujmować Oldze Tokarczuk dobrego i dojrzałego warsztatu pisarskiego.  Jednak wydaje mi się, że chcąc przekazać w swojej twórczości coś więcej niż skrawek historii, pobudzić do myślenia i nadać oryginalnego charakteru książce, czasem przerasta sama siebie i gubiąc się w natłoku treści. Niestety bywały momenty, że miałam dość czytelniczego spotkania i odkładałam książkę na półkę. Choć wzbudza ciekawość w równym stopniu też i męczy. Brakuje mi odmienności w stylu, aby dać nieco czytelnikowi wytchnienia. Przeszkadza też nachalność w jej utworach, a nawet natrętne i wymuszone moralizatorstwo. W „Prowadź swój pług przez kości umarłych” miało to charakter nie tylko pisania niektórych wyrazów (w prawie 80% książki) majuskułą, ale również podniosły, wręcz pretensjonalny ton. W „Biegunach”, czytelnik ma wrażenie jakby czytał nie dobrą powieść, z nutą refleksji, ale jeden wielki pretensjonalny wykład. Co nie wzbudza sympatii. Wydaje mi się, że Olga Tokarczuk zbyt ściśle trzyma się swojego schematu, pisze „suchym stylem” i to działa dla niej na niekorzyść. Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia do tej autorki. Z jednej strony podoba mi się przekaz, wiedza, którą nabywam i którą widać u autorki na wielu płaszczyznach naukowych (zwłaszcza psychologii i astrologii), dzięki niej uczę się i poznaje coś nowego, a z drugiej spotkanie z jej twórczością napawa mnie nudą, rozdrażnieniem i zniechęceniem. Na pewno „Bieguni” nie są ostatnią książką autorki, po którą sięgnę. Przyznam, że ma w swoim stylu pisania coś przyciągającego, jak i paradoksalnie odrzucającego. Sądzę, że warto sięgać po publikacje tej autorki. Na pewno po ich lekturze inaczej spojrzymy na siebie i otaczający nas świat. I nieistotne tutaj jest czy książka nam się spodoba czy nie. Warto też sięgnąć, ponieważ według mnie literaturę polską trzeba znać, by móc sięgać po tę zagraniczną. Dzięki temu ma się szersze spojrzenie na literaturę światową i ojczysta. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - annagrudz
annagrudz
Przeczytane:2013-08-20, Ocena: 1, Przeczytałem,
Przerost formy nad trescia. A dokladniej tresci brak. Strata czasu. Jeden z nielicznych razy, kiedy z trudem dobrnelam do polowy i wystarczy. Jest takie powiedzenie greckie, dosc ironiczne, opisujace czlowieka, ktory rzuca tekstami bez zwiazku czy sensu, a ktore moglabym przetlumaczyc: co sobie przypomni, tym sie cieszy. Wielkie rozczarowanie.
Link do opinii
Ta książka, to zbiór mniejszych i większych ludzkich historii, przemyśleń narratorki i wzmianki o jej własnej podróży. To skrawki myśli i spostrzeżeń, zapisane zdawałoby się bez ładu i składu. Bo książka nie stoi w miejscu, wciąż pędzi naprzód, sama w sobie będąc swoistą podróżą. Przeskakuje od jednej myśli do drugiej, urywa historie, by wrócić do niej po kilkudziesięciu stronach. Jest jak pudełko puzzli, gdzie niby kawałki pasują do siebie, ale nie chodzi o to, by je ułożyć w idealną całość. Trzeba iść, iść wciąż na przód.
Link do opinii
Avatar użytkownika - astamate
astamate
Przeczytane:2011-11-24, Ocena: 6, Przeczytałam,
O.Tokarczuk pisze tak jak lubię by pisano, pisze tak,że nawet na chwilę szkoda mi jest odkładac książkę, więc czytam i czytam a potem tak bardzo żal , że już się skończyło.... patrzę na ostatnie literki, zdania, i smutek wielki mnie ogarnia, choć z drugiej storny jestem bogatsza o wiele nowych rozmyślań, wniosków, słów, przeżyć, barw, kształtów. prawosławni starowiercy wierzyli, że świat nasycony jest złem, a zło dopada i atakuje kiedy świat- ludzie stoją w miejscu. trzeba więc było ruszać się, przemieszczać, wędrować. nie stać bezczynnie. Olga Tokaczuk pisze w ruchu- jest to tu, to tam- nigdy nie za długo w jednym miejscu. rozumiem. BIEGUNI są magiczni, napisani prostym językiem, mądrym językiem, po polsku. co jest ważne?- każdy szczegół jest ważny, patrzmy -widząc, słuchajmy- słysząc. detale, nie istone rzeczy nabierają mocy, znaków, imienia własnego, stają się choć wydawałoby się , że ich nie było. słowo czytane staje się dla mnie obrazem, potrafię poczuć zapach i smak.... dzięki takim książkom jak m.in Bieguni.
Link do opinii
Avatar użytkownika - monikams
monikams
Przeczytane:2020-02-22, Ocena: 5, Przeczytałem,

Dużo wątków, wątki około podróżne plus przemyślenia ;) mi się podobała

Link do opinii
Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Przeczytane:2019-12-22, Ocena: 6, Przeczytałam,

Planowałam, planowałam i z niejasnych powodów odwlekałam spotkanie z twórczością Pani Olg Tokarczuk. Teraz mouszę przyznać, że zupełnie nie wiem dlaczego. Dobrze, że przyznana Jej nagroda sprawiła, iż poczułam się wywołana do tablicy i wreszcie sięgnęłam po Jej książkę. Po ten niezwykły zbiór przemyśleń, spostrzeżeń dotyczących świata i naszego w nim miejsca. Czytając kolejne strony delektowałam się jężykiem, zatrzymywyałam się, by przemysleć niektóre frgmenty. Byłam więc zskoczona, iż tk szybko "skończył się" ten tom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Meguszka
Meguszka
Przeczytane:2019-12-03, Ocena: 4, Przeczytałam,

Ta książka to nie jest lekka powiastka

autorka banałem tutaj nie szasta....

Książka jest mądra, pełna warstw, koloru, 

dałabym jej może kapkę więcej wigoru...

Tutaj są ciekawe przemyślenia, informacje, 

to nie książka którą można zabrać na wakacje...

Z tą książką warto zaszyć się w domu, pod kocem

wypełniać jej kartami ciemne, zimowe noce...

Olga Tokarczuk zabiera nas w podróż w nieznane

pokazuje to, co dla nas może być "zamazane"...

niezrozumiałe, nieoczywiste, nieodgadnione...

Tą książkę z każdą kartką po prostu się chłonie.

Urzekła mnie jeszcze bogata gra słów, interpretacja,

dla czytelników ambitnych to nie lada atrakcja.

Powieść ta dzieje się przez różne czasy na całym świecie...

jak ją przeczytacie, to o wszystkim się dowiecie :)

Polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - Magdallanka
Magdallanka
Przeczytane:2019-01-13, Ocena: 6, Przeczytałam,

Mam poważne podejrzenia, że autorka wyjęła tę książkę z mojej głowy ;) Gdybym sama miała napisać o doświadczeniach podróżowania to wiele motywów, przemyśleń z "Biegunów" spisałabym u siebie. Tokarczuk podchodzi do tematu z wielu stron, więc jej książka jest mozaiką podróżniczą - opisuje w niej swoje doświadczenia swoje, ale i innych. Patrzy na podróż jak na cel życia. Bo tylko będąc w ruchu człowiek jest w stanie prawdziwie żyć. Podróż to ruch, ale i czekanie, na dworcach, lotniskach. To przyglądanie się innym podróżnikom, poznawanie ich światów, wymiana poglądów. Podróż to też tęsknota, za miejscami, które zostawiamy, za ludźmi, którym przyszło nam opuścić.  A także powrót do domu - jak w przypadku serca Fryderyka Chopina, które jego siostra potajemnie wwiozła do rodzinnego kraju artysty, aby tam spoczęło. Choć motyw podróżnika jest bardzo bogaty i różnorodny, to myślę, że ich wszystkich łączy odwaga i chęć wyjścia poza codzienność, poza to, co znane. Ja pisze sama autorka "w ich uśmiechu [stewardess] ukryta jest, jak się nam zadaje, jakaś obietnica, że być może urodzimy się ponownie i tym razem będzie to właściwy czas i właściwe miejsce".

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2018-10-25, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Książkę czytałam w hotelach (taka praca, że ciągle w podróży właśnie jestem). I przed zaśnięciem w domu, który jest najprzytulniejszym i najważniejszym moim hotelem, bo mogę sama zaparzyć sobie kawę. Czytając ją czułam, jak mnie przenika, jak zostaje, jak każde niemalże zdanie odnosi się w jakiś sposób do mojego życia. I chciałam zatrzymać się na tym zdaniu, ale też biec dalej. Taki Biegun ze mnie po prostu. I już teraz rozumiem stwierdzenie, że ta książka powinna być w każdym hotelowym pokoju zamiast biblii. Można ją otworzyć w dowolnym miejscu i przypatrzeć się światu, życiu, sobie, przemijaniu, powracaniu, tworzeniu ciągle na nowo. Zmienność i otwartość jest atrybutem naszego życia. Nie zastyganie w formalinie światopoglądu, doznań, widzenia tego co naokoło i w nas samych. Cudna, niezwykła, niezwykle mądra książka. 

Link do opinii
Inne książki autora
Prowadź swój pług przez kości umarłych
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Prowadź swój pług przez kości umarłych

Thriller moralny, który do ostatniej strony trzyma w napięciu. Akcja rozgrywa się w Kotlinie Kłodzkiej. Główną bohaterką jest Janina Duszejko...

Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa
Olga Tokarczuk0
Okładka ksiązki - Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa

Oko w oko z niespodziewanym. Dwie historie ludzi, którzy przestali być pewni tego, co dzieje się wokół nich, kim są. Ich świat w jednej chwili wywrócił...

Zobacz wszystkie książki tego autora