W literaturze rzadko zdarzają się pozycje, które nie tyle się czyta, co niemal fizycznie odczuwa na własnej skórze. „Czarny trójkąt” Bianki Kunickiej to właśnie taka lektura - gęsta, duszna i hipnotyzująca, a przy tym boleśnie prawdziwa w swoim portrecie kobiecości. Autorka podjęła się karkołomnego zadania utkania opowieści z materii tak delikatnej, jak kobiece ciało, i tak brutalnej, jak mechanizmy wojennego upodlenia. Rezultatem jest proza, która zostawia w czytelniku głębokie bruzdy, zmuszając do konfrontacji z tym, co w naszej historii najmroczniejsze i najczęściej przemilczane.
Największą siłą tej powieści jest sposób, w jaki Kunicka operuje koncepcją traumy międzypokoleniowej. Autorka z niezwykłą precyzją pokazuje, że echo nazistowskiej brutalności nie wygasło wraz z ostatnim wystrzałem, lecz wciąż pulsuje pod skórą współczesnych kobiet. Śledząc losy Marty we współczesnym Wrocławiu oraz traumatyczne doświadczenia jej babki Zuzanny w czasach II wojny światowej, dostrzegamy niewidzialną nić, która łączy te dwa światy. To nie jest tylko zabieg narracyjny, a głębokie studium psychologiczne pokazujące, jak lęki i schematy naszych przodkiń żyją w nas, kształtując nasze wybory, relacje i poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli nie znamy prawdy o ich przeszłości.
Stylistyka Kunickiej zasługuje na osobne uznanie. Jest plastyczna, momentami wręcz oniryczna, a jednocześnie surowa tam, gdzie wymaga tego powaga tematu. Autorka z ogromnym wyczuciem balansuje między brutalnym realizmem obozowej codzienności a subtelnym, mrocznym mistycyzmem i elementami judaistycznej kabały. Ten dodatek ezoteryki nadaje historii unikalną fakturę i sprawia, że „Czarny trójkąt” wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. Wrocław, ze swoją skomplikowaną, niemiecko-polską przeszłością, staje się tu niemal równorzędnym bohaterem - milczącym świadkiem metamorfoz i odkrywania tożsamości, która przez lata była duszona przez wstyd i milczenie.
Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, to dla części czytelników wątek współczesny może wydawać się nieco mniej nasycony ładunkiem emocjonalnym niż wstrząsające retrospekcje z okresu wojny. Podczas gdy historia Rity i Zuzanny dosłownie rozrywa serce, codzienne zmagania Marty z monotonią i trudnym małżeństwem mogą sprawiać wrażenie jedynie przerywnika - choć w ostatecznym rozrachunku oba te światy przeglądają się w sobie nawzajem, tworząc spójną całość. Niektóre elementy metafizyczne mogą również wydać się zbyt enigmatyczne dla zwolenników twardego realizmu, jednak to właśnie one budują ten specyficzny, niepokojący klimat powieści.
Subiektywnie uważam „Czarny trójkąt” za jedną z najważniejszych i najbardziej poruszających książek, jakie przyszło mi recenzować w ostatnim czasie. To literatura, która boli, ale jest to ból oczyszczający. Kunicka nie boi się pisać o kobiecym ciele jako o polu bitwy i trofeum, o miłościach „zakazanych” i o cenie, jaką płaci się za odmienność. To wołanie o prawdę, która - choć bolesna - jest jedyną drogą do wyzwolenia się z więzów przeszłości. Zakończenie, które nie daje wszystkich odpowiedzi na tacy, tylko potęguje to wrażenie niedopowiedzenia i każe nam jeszcze długo po lekturze zastanawiać się nad własnymi korzeniami.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Bianka Kunicka zabiera nas do świata pełnego tajemnic, wierzeń i zabobonów oraz towarzyszących im rytuałów. Posądzona o opętanie i skazana na śmierć...
Pakiet bestsellerowej serii ,,Szeptucha"! We wsi Łowce rodzi się dziewczynka, Nawoja. Szybko okazuje się, że różni się od pozostałych mieszkańców nie...