Joanne Michèle Sylvie Harris jest angielską pisarką, autorką kilku bestsellerów. Zadebiutowała w 1989 roku powieścią The Evil Seed (Nasienie zła), nie był to jednak debiut udany. Sukces międzynarodowy odniosła dopiero Chocolat(Czekolada).
Powieść Czekolada została sfilmowana w 2000 roku przez reżysera Lasse Hallströma. W filmie można zobaczyć takie sławy jak: Juliette Binoche, Johnny Depp, Carrie-Anne Moss, Judi Dench, Alfred Molina, Lena Olin. Z tej mieszanki musiał powstać dobry film i taki też jest. Oglądałam go kilka razy i w końcu po kilkunastu latach postanowiłam sprawdzić jak to było w książce.
Do małej mieściny na francuskiej prowincji, gdzie czas się zatrzymał, przyjeżdża tajemnicza młoda i piękna kobieta z córeczką. Mieszkańcy Lansquenet ze zdumieniem obserwują, jak Vianne z Anouk odnawiają starą piekarnię na rynku, by urządzić sklep z czekoladą. W dniu otwarcia właścicielka ofiaruje zaglądającym do niej ciekawskim gatunek słodyczy, który każdy z nich lubi najbardziej, jak gdyby znała ich najskrytsze myśli i pragnienia.
Świat ukazany w powieści jest przepełniony obłudą i niechęcią, zwłaszcza dla obcych. Jednak to zdaje się nie zrażać Vianne, która realizuje swój cel. Ale sklep z czekoladą otwarty w okresie postu nie jest chyba dobrym pomysłem. Miejscowy ksiądz ma swoje zdanie i nie brak mu popleczników wśród mieszkańców miasteczka. Oliwy do ognia dodaje fakt, że Vianne stroni od kościoła.
Czekolada porusza trudne i ważne tematy; jest opowieścią o samotności, braku tolerancji i obłudzie. Jest też nade wszystko książką o nadziei i wierze w ludzi, a także o przyjaźni i miłości. I przyznam się wam bez bicia – ta książka smakuje i pachnie czekoladą. To magiczna historia, tak bardzo przepełniona magią, jak jej bohaterka.
A propos bohaterów. Oczywiście najważniejsza i niepodzielnie królująca jest Vianne Rocher, kobieta silna, ale jak każdy z nas mająca słabości. Vianne to wyjątkowa bohaterka. Czarownica? Na pewno trochę – taka jak ja. Polubiłam ją od pierwszej przeczytanej strony. Takie bohaterki to ja lubię i zdecydowanie mogłabym się z nią zaprzyjaźnić. I choć przenosi się z miejsca na miejsce wraz z wiejącym wiatrem, to tak naprawdę potrzebuje stabilizacji. Są też inne postaci i zostały wykreowane bardzo dobrze (za księdza wielkie brawo). No i jest jeszcze Pantoufle, niewidzialny przyjaciel Anouk…
V’la l’bon vent, v’la joli vent
V’la l’bon vent, ma mie m’appelle…
La Céleste Praline. Chocolaterie Artisanale – próżno szukać w naszych miastach takiego sklepiku – w moim go nie ma, a szkoda. Czerwone geranium w skrzynkach okiennych… na półkach niezliczone czekoladki i bombonierki, owoce kandyzowane, orzechy laskowe… Ślinka leci, gdy czyta się opisy tych wszystkich czekoladowych słodkości. Pozostaje mi tylko życzyć wam wspaniałej lektury i smacznego… enjoy your meal!... bon appétit!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: b.d
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 312
Dodał/a opinię:
Monika Piotrowska-Wegner
Novelist Joanne Harris has received widespread critical acclaim as the creator of richly evocative tales that vividly bring to life the world, rituals...