„Dintroja” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwii Chutnik, ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że przypadło mi do gustu! Sam tytuł, który wielu, z pewnością nie będzie zbyt wiele wyjaśniał, oznaczał zemstę. I właśnie o tym jest ta książka! To krótkie historie, które przedstawiają nam o ludzkich dramatach, o życiowych doświadczeniach i o tym, jak trudno jest sobie radzić w niektórych sytuacjach. Narracja została poprowadzona w pierwszej osobie, która przeprowadza nas przez jedenaście różnych historii, które wbrew pozorom są do siebie podobne. Są to życiowe opowieści, które mogły mieć miejsce bądź też miały miejsce w prawdziwym, realnym życiu.
Książkę czyta się błyskawicznie. Mnie te historie zafascynowały, choć przyznam szczerze, że w moim odczuciu jest to książka z głównym przeznaczeniem dla żeńskiej części czytelników.
Bardzo serdecznie polecam i dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2024-02-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 224
Dodał/a opinię:
Małgorzata Styczeń
My już od dawna mieszkamy w komputerach. Wszystko przeniosło się na ekran. Nie było innego wyjścia. Ludzie właściwie przestali mieć ze sobą zwykły kontakt. Jeśli rzeczywiście - o czym się mówiło coraz częściej - odłączą niebawem prąd, to wszystko przestanie istnieć. Bez zasilania nie ma społeczeństwa.
NAJNOWSZA POWIEŚĆ SYLWII CHUTNIK,LAUREATKI PASZPORTU POLITYKI Staśka zawsze była krewka. Spryciula, cwaniara, fryga. W PRL-u była jak kolorowy ptak. Biegała...
Całkiem współczesna powieść łotrzykowska autorki brawurowej "Dzidzi" i "Kieszonkowego atlasu kobiet". Cztery kobiety z warszawskiego Mokotowa postanawiają...
Zastanawiam się tylko, czemu faceci lecą do bab, co ich mają w dupie. Może to jakieś lubienie, żeby bolało? Nie rozumiem tego.
Więcej