Książki z dwoma liniami czasowymi są świetne, a czy zdarzyło się wam spotkać z książką, w której narratorem i bohaterem tych dwóch czasów jest jedna osoba? Czy można powiedzieć, że w tej powieści pojawiają się podróże w czasie? A może to tylko sen, efekt wypadku, dramatu, złamanego życia?
Eliza budzi się w XIX wieku, wszystko super, tyle, że to nie są jej czasy. Eliza bowiem urodziła się, żyła i planowała szczęśliwe zamążpójście w XXI wieku. Jak to się stało, że teraz jest damą do towarzystwa starszej Baronowej, w dodatku oskarżoną o mórdestwo swej pracodawczyni?
Umysł kobiety pamięta dwa czasy, te w których jak jej się zdaję żyła do niedawna, oraz czasy, w których nagle się pojawiła. Trwając tak w pałacu Baronowej Aurory von Rose zacznie szukać odpowiedzi jak wrócić do XXI wieku, dostanie też jedno bardzo ważne zadanie. By uratować się przed skazaniem musi odkryć kto tak naprawde stoi za $miercią Aurory i złapać złodzieja drogocennej kolii. Te wszystkie rzeczy okażą się niesamowicie trudne, a rozwiązanie wszystkich zagadek zaskoczy niejednego Sherlocka.
Historia poprowadzona tak gładko, że nie sposób się od niej oderwać, czytając w pewnym momencie już nie wiedziałam co jest prawdą, co fałszem a co wytworem wyobraźni bohaterki. Nadal zbieram szczękę z podłogi na myśl o tym w jak umiejętny i zaskakujący sposób autorka połączyła książkę historyczną, kryminał, romans i fantastykę. Każdy z tych gatunków dostał swoje 5 minut, żaden wątek nie został potraktowany “po macoszemu” jestem zaskoczona jak pod koniec wszystko zaczęło się układać.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 332
Dodał/a opinię:
fantastyczna1995
Mam na imię Weronika. Czasem budziłam się w nocy wdzięczna za to, że życie podarowało mi premie. Tak to nazywałam. Miałam przystojnego i zaradnego mężczyznę...
Wokół głowy przybitej do drzewa krążą muchy. W jednym oku tkwi włócznia, a wyryty pod spodem pogański symbol wskazuje na to, że na wzgórzu...